Polscy policjanci karali w zeszłym roku blisko 250 osób dziennie za korzystanie z telefonu podczas jazdy!* Używanie smartfonu, gdy prowadzimy samochód, może doprowadzić do wielu niebezpiecznych sytuacji na drodze. Jak temu zapobiegać? Okazuje się, że pomocna może być odpowiednia aplikacja mobilna, która nie tylko wyciszy powiadomienia w czasie jazdy, lecz także wyśle SMS z informacją, że właściciel telefonu nie może odebrać, bo prowadzi auto.

W zeszłym roku polscy policjanci wystawili ponad 91 tys. mandatów za korzystanie z telefonu w czasie jazdy. Temu zachowaniu kierowców chcą przeciwdziałać sami twórcy aplikacji na smartfony. Być może już wkrótce urządzenia mobilne będą w stanie rozpoznać, czy ich właściciel porusza się samochodem i wyciszą wszystkie powiadomienia na czas jazdy. Jednocześnie kierowca wciąż będzie mógł korzystać z niektórych funkcji telefonu, takich jak nawigacja, jednak nie będą go już rozpraszały powiadomienia o nadchodzących połączeniach i wiadomościach. Aplikacja zaoferuje także możliwość informowania osób, które usiłują dodzwonić się do kierowcy, że ten jest chwilowo nieosiągalny, ponieważ prowadzi samochód.

Taka aplikacja to bardzo ciekawy sposób na to, by ułatwić kierowcom rezygnację z używania smartfonu podczas prowadzenia auta. W czasie jazdy kierujący samochodem powinien skupić się na wykonywanej czynności, a sygnały powiadomień zachęcają do wzięcia telefonu do ręki i przypominają o załatwieniu spraw, które tak naprawdę powinny poczekać do momentu dotarcia do celu. Warto też pamiętać, że rozmowa telefoniczna – nawet przy pomocy zestawu głośnomówiącego – powoduje rozproszenie uwagi – mówi Zbigniew Weseli, dyrektor Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

Za jazdę z telefonem w ręku można otrzymać mandat w wysokości 200 zł oraz 5 punktów karnych. Przede wszystkim jednak należy pamiętać o ryzyku, jakie stwarza osoba korzystająca z samochodu podczas jazdy.

Kierowca, który spogląda w ekran smartfonu, jednocześnie przestaje na moment kontrolować to, co dzieje się na drodze. Oprócz tego obsługuje samochód tylko jedną ręką, co oznacza, że nie jest w stanie oburącz trzymać kierownicy ani tym bardziej zmieniać biegów – dodają trenerzy Szkoły Bezpiecznej Jazdy Renault.

* policja.pl

 

Szkoła Bezpiecznej Jazdy Renault to pierwsza markowa szkoła doskonalenia techniki jazdy Renault na świecie. Szkoła działa na terenie lotniska Warszawa-Bemowo. W ofercie szkoły znajdują się kursy dla klientów indywidualnych i flotowych, program dla kierowców samochodów dostawczych, jazda defensywna, czyli szkolenie z techniki bezpiecznej jazdy w realnym ruchu drogowym, kompletne audyty flot samochodowych, kurs ekojazdy, wykłady z psychologii i bezpieczeństwa ruchu drogowego oraz szkolenia z zakresu pierwszej pomocy. Szkoła dysponuje 50.000 m² powierzchni do ćwiczeń, w tym płytą poślizgową o długości 120 m oraz kręgiem poślizgowym o średnicy 60 m, a także płytami betonowymi do jazdy na trolejach i torem do jazdy terenowej.
Szkoła Bezpiecznej Jazdy Renault jest członkiem Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego i Polskiego Stowarzyszenia Motorowego.

Szczegóły: szkolabezpiecznejjazdyrenault.pl

 

 

źródło: Renault Polska

Galeria

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "250 osób karanych dziennie! Czy aplikacje mobilne poprawią bezpieczeństwo jazdy?"

Powiadom o
avatar
  
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Vifo
Gość
Ciekawe co z pasażerem, też go będzie wyciszać, hi, hi? Były już próby z alkomatem dla szofera, kolega dmucha, auto odpala i dalej w drogę. Dajcie spokój, trzeba edukować, ale najlepiej wywalić w diabły te rlinki, tablety itp. z samochodów. Auto ma służyć do jazdy a nie do wszystkiego innego co mi z fejsa potrzebne. Jak widzę „blondynki” w wypasionych furach ze smartfonem przed oczami to mi skóra cierpnie, żeby nie było, blondynki to w tym wypadku także faceci. Mają auta za 200 tyś. i więcej, a nie korzystają z dostępnych funkcji, albo nie stać ich na zestaw za 100… Czytaj więcej »
1101
Gość

kiedy byłem na wsi jeździłem na sankach tak szybko jak tylko można. Dlaczego te czasy się skończyły? i sanki pokryła rdza.

Arn
Gość

Często te samochody mają już od lat możliwość sparowania telefonu więc to tylko jeszcze podkreśla beznadzieję tych ludzi.

Grzegorz
Gość

Cóż, używanie telefonu bez zestawu głośnomówiącego, podobnie jak niezapinanie pasów na krótkim odcinku, to objaw zwykłego „buractwa” i swoistej „przekory” wobec – nie tylko prawa drogowego, ale głównie ROZUMU. Koszt najtańszej słuchawki BT to 30zł. Jeśli mamy auto – nawet – za 3000zł, to jest to 1/100 wartości auta! No comments!

espace
Gość
Co wy o tym BT, dawno nie chodzi o gadanie. W tej chwili jedyna wiarygodna nawigacja to jest TomTom albo Google Maps. Jak ktoś nie ma aktywnego TomToma albo czegoś podobnego z TMC, to używa nawigacji w telefonie, żeby omijać korki. Gdyby nie nawigacja z Maps, utknąłbym ostatnio na 4h na A1 a potem 3h na A4 (wtedy jak TIR się palił pod Krakowem). Nie da się bez tego jeździć. GDDKiA nie odpaliła komunikatów drogowych, jakie są w Czechach czy Niemczech, więc starsze nawigacje nie mają skąd brać danych. Taksówkarze dostają zlecenia na specjalnych aplikacjach przywoławczych, też na komórce/tablecie. Może… Czytaj więcej »
wpDiscuz