Filtr:
Publicystyka,
Historia Motoryzacji,
Serwis,
Wszystkie
Dodaj komentarz
Serwis: Wymiana sworznia zwrotnicy
drukuj
poleć
25.05.2009 r.
|
Ostatnio stwierdziłem luzy na dolnym sworzniu zwrotnicy. Nabyłem części zamienne i zabrałem się do „rozwalania” tego co trzeba by wymienić je na nowe. To dość łatwe zadanie, generalnie - psucie zawsze wychodzi najłatwiej i najlepiej, więc zajęło mi to około 2 godzin. Jeżeli zapytacie dlaczego tak długo, to skromnie odpowiem, że trudno odkręcać śrubki i jednocześnie strzelać fotki :-) Zacząłem od... znalezienia samochodu na którym można by było dokonać tego wiekopomnego dzieła. Zdziwiłem się bardzo po otwarciu garażu, że jeszcze tam stoi... chyba nie wiedział co go czeka ;-) ![]() Najgorszym z całej tej pracy był wybór ubranka, byłem zdecydowany na Gucci’ego, ale żonka powiedziała, że bardziej mi pasuje Armani, więc problem ubioru został dość szybko i stanowczo załatwiony. Zacząłem od podstawy... czyli BHP miejsca pracy. ![]() ![]() Trzeba dość solidnie się do tego przyłożyć i zebrać podstawowe materiały i urządzenia, bo to ważne dla własnego bezpieczeństwa. Więc do rzeczy... Odpowiednio ubrany, przygotowany sprzętowo i narzędziowo rozpocząłem od odkręcenia koła lewego przedniego. ![]() Najłatwiej uczynić to, zanim podlewaruje się samochód. Tylne koła zabezpieczyłem klinami. ![]() Potem lewarek 1,5 tonowy i... bryka w górę :-) Po podniesieniu trzeba podstawić „kobyłkę”... ![]() ...dla pewności i spokojnej pracy. Zdjąłem koło i przypomniało mi się, że warto użyć ściągaczy sprężyn... ![]() ...żeby zbytnio się nie męczyć przy odkręcaniu i wybijaniu śrub zabezpieczających kolumnę McPhersona i trzymających sworzeń zwrotnicy. ![]() Po uprzednim spryskaniu preparatem WD–40... ![]() ...i odkręceniu wszystkich nakrętek, podważyłem łomikiem wahacz... ![]() ...delikatnie popukując małym młoteczkiem wyciągnąłem to, co miałem ;-) i... światu ukazała się przyczyna stuków w zawieszeniu (czyli całkowicie „dobity” na polskich ścieżkach przemytniczych, zwanych autostradami :-) sworzeń zwrotnicy). ![]() Następnie wyjąłem (dla porównania) z pudełka nowy sworzeń oraz dołączone do niego śruby... ![]() (to bardzo ważne – użycie powtórne tych samych może skończyć się czymś bardzo nieprzyjemnym... czyli wylądowaniem na cudzym płocie lub w rowie albo... zresztą sami wiecie gdzie ;-) ). Tutaj chciałbym zwrócić Waszą uwagę na porównanie śrub mocujących sworzeń do wahacza, przy zakupie warto kupić z takimi jakie były w samochodzie, czyli z niepełnym gwintem... ![]() (lepsze, mocniejsze – te które kupiłem, bo innych nie było, znacznie szybciej zakończą swój żywot w pojeździe :-( ) i zacząłem montaż nowego sworznia w wahaczu oraz połączeniu kolumny McPhersona z w/w sworzniem. ![]() I tak oto stało się nowe... ![]() ![]() Po krótkim odpoczynku, analogicznie przystąpiłem do wymiany z drugiej strony samochodu tego samego, bo zawsze wymieniam ważne elementy zawieszenia parami, żeby drugiej tronie pojazdu nie było żal, czyli... by lewica nie zazdrościła prawicy ;-) Przy okazji tego remonciku, można wykonać krótkie sprawdzenie, czy nie ma luzów na wahaczach, drążku reakcyjnym jego gumach i łącznikach, końcówkach drążków kierowniczych, stan tarcz, zacisków i okładzin hamulcowych, manszet na przegubach. Nie zaszkodzi też rzut okiem, czy gdzieś nie pojawiły się wycieki płynów „życiodajnych” silnika, wspomagania, płynu hamulcowego... ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Na koniec dokręcenie kół i... po robocie :-) W skali trudności wykonania (od jednej do pięciu gwiazdek) określiłbym to zadanie na dwie. Na upartego, można to wykonać na podwórku lub ulicy, byle na twardym podłożu typu kostka lub beton :-) Potrzebne narzędzia: Tekst i zdjęcia: Piotr Małachowski Pio306. |
drukuj





























