Zaloguj
Zarejestruj się »
 
48394250 odsłon od września 2004 roku Subskrybuj RSS
   
Artykuły
Filtr: Publicystyka, Historia Motoryzacji, Serwis, Wszystkie
Serwis: Wymiana sworznia zwrotnicy
25.05.2009 r.

Ostatnio stwierdziłem luzy na dolnym sworzniu zwrotnicy. Nabyłem części zamienne i zabrałem się do „rozwalania” tego co trzeba by wymienić je na nowe.
To dość łatwe zadanie, generalnie - psucie zawsze wychodzi najłatwiej i najlepiej, więc zajęło mi to około 2 godzin. Jeżeli zapytacie dlaczego tak długo, to skromnie odpowiem, że trudno odkręcać śrubki i jednocześnie strzelać fotki :-)

Zacząłem od... znalezienia samochodu na którym można by było dokonać tego wiekopomnego dzieła. Zdziwiłem się bardzo po otwarciu garażu, że jeszcze tam stoi... chyba nie wiedział co go czeka ;-)


Najgorszym z całej tej pracy był wybór ubranka, byłem zdecydowany na Gucci’ego, ale żonka powiedziała, że bardziej mi pasuje Armani, więc problem ubioru został dość szybko i stanowczo załatwiony. Zacząłem od podstawy... czyli BHP miejsca pracy.



Trzeba dość solidnie się do tego przyłożyć i zebrać podstawowe materiały i urządzenia, bo to ważne dla własnego bezpieczeństwa.

Więc do rzeczy... Odpowiednio ubrany, przygotowany sprzętowo i narzędziowo rozpocząłem od odkręcenia koła lewego przedniego.


Najłatwiej uczynić to, zanim podlewaruje się samochód. Tylne koła zabezpieczyłem klinami.


Potem lewarek 1,5 tonowy i... bryka w górę :-) Po podniesieniu trzeba podstawić „kobyłkę”...


...dla pewności i spokojnej pracy. Zdjąłem koło i przypomniało mi się, że warto użyć ściągaczy sprężyn...


...żeby zbytnio się nie męczyć przy odkręcaniu i wybijaniu śrub zabezpieczających kolumnę McPhersona i trzymających sworzeń zwrotnicy.


Po uprzednim spryskaniu preparatem WD–40...


...i odkręceniu wszystkich nakrętek, podważyłem łomikiem wahacz...


...delikatnie popukując małym młoteczkiem wyciągnąłem to, co miałem ;-) i... światu ukazała się przyczyna stuków w zawieszeniu (czyli całkowicie „dobity” na polskich ścieżkach przemytniczych, zwanych autostradami :-) sworzeń zwrotnicy).


Następnie wyjąłem (dla porównania) z pudełka nowy sworzeń oraz dołączone do niego śruby...


(to bardzo ważne – użycie powtórne tych samych może skończyć się czymś bardzo nieprzyjemnym... czyli wylądowaniem na cudzym płocie lub w rowie albo... zresztą sami wiecie gdzie ;-) ). Tutaj chciałbym zwrócić Waszą uwagę na porównanie śrub mocujących sworzeń do wahacza, przy zakupie warto kupić z takimi jakie były w samochodzie, czyli z niepełnym gwintem...


(lepsze, mocniejsze – te które kupiłem, bo innych nie było, znacznie szybciej zakończą swój żywot w pojeździe :-( ) i zacząłem montaż nowego sworznia w wahaczu oraz połączeniu kolumny McPhersona z w/w sworzniem.


I tak oto stało się nowe...



Po krótkim odpoczynku, analogicznie przystąpiłem do wymiany z drugiej strony samochodu tego samego, bo zawsze wymieniam ważne elementy zawieszenia parami, żeby drugiej tronie pojazdu nie było żal, czyli... by lewica nie zazdrościła prawicy ;-)

Przy okazji tego remonciku, można wykonać krótkie sprawdzenie, czy nie ma luzów na wahaczach, drążku reakcyjnym jego gumach i łącznikach, końcówkach drążków kierowniczych, stan tarcz, zacisków i okładzin hamulcowych, manszet na przegubach. Nie zaszkodzi też rzut okiem, czy gdzieś nie pojawiły się wycieki płynów „życiodajnych” silnika, wspomagania, płynu hamulcowego...







Na koniec dokręcenie kół i... po robocie :-)

W skali trudności wykonania (od jednej do pięciu gwiazdek) określiłbym to zadanie na dwie. Na upartego, można to wykonać na podwórku lub ulicy, byle na twardym podłożu typu kostka lub beton :-)

Potrzebne narzędzia:
  • klucz oczkowy płaski lub gięty 16/17
  • klucz do kół
  • klucz nasadowy wraz z grzechotką 16, 17 i 21 (ten ostatni do ściągacza sprężyn – tylko w moim przypadku)
  • klucz Torx rozmiar 50
  • młotek i przecinak – niezbędne i czasami niezastąpione w każdej naprawie lub... demolce ;-)
  • łomik długości 60–80 cm
  • szlifierka kątowa – do mocno zapieczonych śrub (niekoniecznie)
  • podnośnik hydrauliczny (w przypadku braku takowego, może być ten z wyposażenia samochodu)
  • kliny do zabezpieczenia (lub w 200% sprawny hamulec pomocniczy)
  • WD-40 lub podobny preparat
  • lampa monterska
  • oraz najważniejsze z wszystkich narzędzi: chęci do pracy (najtrudniejsze do zdobycia ze wszystkiego) i wolny czas :-)
  • leżak monterski, karimata lub coś podobnego – nie ma to, jak porządnie leżeć podczas pracy ;-)
  • dodatkowo – cały repertuar przekleństw jakie znamy (bardzo przydatne dla mniej wprawnych) z tym najbardziej ulubionym włącznie :-)))


    Tekst i zdjęcia: Piotr Małachowski Pio306.


  • drukuj poleć
    Dodaj komentarz

    Przepisz kod z obrazka:  


    Komentarze
    gość dnia 17-11-2010 o godz. 16:35:24

    Twój styl tak bardzo poprawił mi humor, że przestałam się przejmować ceną za naprawę obydwu sworzni. gerda
    gość dnia 26-10-2009 o godz. 20:08:20

    Super,
    podaoba mi się Twój dystans i styl.
    Jutro zabieram się za swoją Lalę (LAGUNA II), bo tez jej coś tam stuka.
    Tylko ten Armani i ściągacz do sprężyn trochę mnie hamują, bo tak jednego jak i drugiego nie posiadam na tę chwilę.

    Waldemar
    Pozostałe artykuły
    Piłeś? Nie jedź!
    Samochód to jednak masa kłopotów. Myślę o tym nie bez powodu. Co z nim zrobić, gdy mamy ochotę się napić? Najlepiej zostawić w garażu lub przed domem. A jeśli już wyjechaliśmy... co wtedy? Nigdy nie siadam za kierownicę po alkoholu. Od wczoraj mam wrażenie, że właściwie to też najwyraźniej jest karane przez los.
    04.05.2011 r.
    6 komentarzy więcej
     
    105 lat Renault w Polsce - cz I (1906-1918)
    Renault powstało we Francji 1898 roku. Zaledwie osiem lat później utworzone zostało pierwsze oficjalne przedstawicielstwo firmy w Polsce, które mieściło się wówczas na parterze budynku, w którym działalność prowadził zakład budowy powozów konnych. Pierwsze samochody z Billancourt pojawiły się w naszym kraju w kwietniu 1906 roku czyli na 85 lat przed powstaniem Renault Polska. Od tej chwili mija właśnie 105 lat. Choć pierwszy importer samochodów Renault stawiał raczej na inne marki, to właśnie francuska firma zdobyła uznanie klientów i przetrwała na rynku do dziś.
    26.04.2011 r.
    0 komentarzy więcej
     
    Nie zaparłam się i mam...
    Tak, jak bezdzietny nigdy nie zrozumie tego, kto ma dzieci, tak ten, kto nie ma prawa jazdy, nigdy nie pojmie praw, jakimi rządzi się jazda samochodem. Nie chodzi tylko o przepisy ruchu drogowego, bo te znają i rowerzyści. Chodzi mi o proste zasady, co samochodem wolno, a czego nie. Co dla auta jest dobre, a co nie.
    14.04.2011 r.
    2 komentarzy więcej
     
    Renault 4 na drogach i bezdrożach świata
    Począwszy od morderczego East African Safari w 1962 r., który załoga złożona z Bernarda Constena i Claude’a Le Guézec ukończyła na piątym miejscu w swojej kategorii, poprzez Rajd Monte Carlo albo bezdroża południowo-amerykańskie, Renault 4 pozwoliło, dzięki swojej wytrzymałości i właściwościom jezdnym, wielu pokoleniom na rzucenie wyzwania sportom motorowym lub na odkrywanie świata.
    25.03.2011 r.
    0 komentarzy więcej
    Forum
    przejdź
    Ankieta
    pozostałe
    Jaki masz telefon?

    Z systemem Android (np. Samsung Galaxy)
    Z systemem iOS (Ipone)
    Z systemem Symbian (np. Nokia)
    Inny
    Głosów: 152 | Wyniki