Zaloguj
Zarejestruj się »
 
41622078 odsłon od września 2004 roku Subskrybuj RSS
   
Artykuły
Filtr: Publicystyka, Historia Motoryzacji, Serwis, Wszystkie
Przerażające Vany
05.07.2010 r.

Niczego się tak nie boję na drodze, jak jadącego przede mną auta z podwójnymi drzwiami. A wszystko przez pewnego vana Citroena Berlingo...


Jego kierowca jakiś czas temu zajechał mi drogę na rondzie De Gaulle’a, a potem natychmiast gwałtownie zahamował przed przejściem, a co za tym idzie tuż przed maską mojego auta. Gdy tylko to zrobił otworzyły mu się te tylne, podwójne drzwi. Zahamowałam dosłownie w ostatnim momencie. Gdybym tego nie zrobiła nadziałabym się na te drzwi i wątpię, czy ja wyszłabym z tego cało. Auto na pewno poległoby śmiercią tragiczną na miejscu. Na szczęście tym razem wszystko dobrze się skończyło. To znaczy prawie dobrze… Musiałam bowiem zjechać na bok na wysokości Muzeum Narodowego. Tam dobry kwadrans siedziałam w samochodzie ze zgaszonym silnikiem a serce mi waliło jak młot. Gdy dojechałam do domu byłam spocona ze strachu. Od tamtej pory unikam jak ognia jazdy za samochodami z podwójnymi drzwiami, a zwłaszcza za vanami Berlingo.

Kilka dni temu koleżanka opowiedziała mi swoją przygodę z tego typu autami. Otóż tuż przed nią jechał taki van (marki nie zapamiętała), a jego kierowca przewoził jakieś metalowe rurki czy też pręty. Pręty wystawały poza samochód przez niedomknięte tylne podwójne drzwi. Jeden z prętów miał nawet zawieszoną czerwoną szmatkę. Niby to ma ustrzec przed kolizją. Niby ustrzega, ale… co z tego? Otóż kierowca tego vana jechał dość szybko i taki rozpędzony postanowił najpierw gwałtownie zmienić pas na ten, którym jechała moja znajoma, a potem równie gwałtownie zahamować. W czasie gwałtownego hamowania vana jeden z drągów (czy też rurek) nagle wysunął się i o mały włos nie przebił maski auta znajomej. Też zjechała na pobocze, też siedziała w swoim aucie kwadrans, bo serce waliło jej jak młot, też zlała się potem…
Postanowiłam sprawdzić jak się do tego ma prawo. Czy można tak nie zamykać tylnych podwójnych drzwi? Czy można wozić rurki dłuższe niż samochód, tak by wystawały poza niego przez niedomknięte drzwi. Postanowiłam zbadać u źródła, czyli u rzecznika policji. I co się okazuje? Teoretycznie są to wykroczenia drogowe i podlegają karom mandatów, ale praktycznie…, kto to zweryfikuje? Kto udowodni, że jakiś tam człowiek jechał vanem Berlingo z otwartymi drzwiami? No pewnie nikt. Ja na bank nie. Bo zamiast robić zdjęcia, jako "corpus delicti", siedziałam w aucie na poboczu trzęsąc się jak osika. Znajoma robiła dokładnie to samo. Żadnej z nas nie przyszło do głowy fotografowanie „zbrodniarza”. Ale cóż… za mocno, choć może się to wydawać absurdem, śmierć zajrzała nam w oczy.
 
 



Małgorzata Karolina Piekarska drukuj poleć
Dodaj komentarz

Przepisz kod z obrazka:  


Komentarze
gość dnia 18-07-2010 o godz. 21:23:33

O tym, że niektórzy jeżdżą jak kretyni, to chyba nie trzeba nikogo przekonywać. Sam jestem świeżo upieczonym kierowcą. Prawko już  się w pwpw drukuje a w salonie czeka na mnie nowy C4 grand pica (wiem, zaraz odezwą się głosy, że na pierwszy samochód nie kupuje się nowego ;) ). Jednak na kursie, nauczyłem się jednego, Jak barany chcą jeździć jak kretyny to niech im droga szeroka a drzewa z gumy. Omijam takich szerokim łukiem i drugim pasem. Co do kierowcy, który na rondzie de G się Pani wepchał, to nie jest do końca tak, że To byłaby Pani wina gdyby wjechała Pani w jego tył. Kierowca zmieniający Pas ma obowiązek upewnienia się do poprawności wykonania maerwu. Skoro jechała Pani swoim pasem, a po manewrze musiał Pani zmniejszyć prędkość to było to wymuszenie - coś za co oblewamy na kursie. Proszę nie zapominać o monitoringu miejskim, gdzie można by zweryfikować sytuację. 

Co do kierowcy, który miał źle zapakowany ładunek, mieliśmy kiedyś z sądsiadem podbną sytuację. Gość jechał z profilami wystającymi przez boczne okno. O mało nie poryswał nam lakieru. Na skrzyżowaniu szybkę opuślciliśmy i powiedzieliśmy gościowy żeby to schował bo stwarza zagrożenie. W zamian usłyszeliśmy wiązankę. Ale nie zrażejąc się tym pojechaliśmy za klientem i jak zaparkował pod domem wylaliśmy mu pod silnik słuszną porcję oleju. Po czym tele do straży, że stoi taki to a taki samochód tu a tu. I po 30 minutach był pakowany na lawetę.

To taka mała porada jak sobie radzić z chamami. A swoją drogą, takj sobie myślę że taka sytuaccja byłaby nie do pomyślenia w Niemczech. Tam, ludzie nie uważają za donosicielstto zadzwonić na politze że jakiś kretyn jedzie niezgonie z przepisami,

gość dnia 08-07-2010 o godz. 14:16:35

Pio306: Może się odbił od ściany we wnętrzu i w wyjechał tak jak to opisano?
KrzysiekG dnia 06-07-2010 o godz. 18:57:27

:-)
Pio306 dnia 06-07-2010 o godz. 18:56:32

Śmierć... jedyna jaka tu występuje to śmierć praw fizyki:-)... przy założeniu, że szofer vana poruszał się zgodnie z kierunkiem jazdy. Na dowód cytat: ". W czasie gwałtownego hamowania vana jeden z drągów (czy też rurek) nagle wysunął się i o mały włos nie przebił maski auta znajomej."
gość dnia 06-07-2010 o godz. 08:43:39

Smierc? To z jaka predkoscia jechalyscie po rondzie de Gaulle'a? Bo przeciez jesli z predkoscia stosowna do przejezdzania skrzyzowania i zachowujac szczegolna ostroznosc, to nie wiecej niz 30kmh. Wiec nawet gdybyscie nie hamowaly w ogole, to co najwyzej zderzak by odpadl.

A jesli szybciej - moj punkt widzenia na temat BRD jest powszechnie znany.

Pozdrawiam
alessandro
gość dnia 06-07-2010 o godz. 01:28:02

drogi piotrze... skoro masz napisane, ze ktos komus zajezdza drioge to juz sam widzisz, ze nic tu z zachowywania bezpiecznej odleglosci. takie cos dzieje sie nagle. i ja to znam...
gość dnia 05-07-2010 o godz. 21:51:34

w tym pospiuechu i zagonieniu ludzie mysla wylacznie o sobie, tak jak rzeczony  kierownik dostawczaka :-/
Pio306 dnia 05-07-2010 o godz. 21:13:58

Tym razem będę, hmmm.... "złośliwy"(?):-)))) i to bardzo:-)!
Co to był za "rzecznik" policji??? Czyżby zajmował się regulacją rzek (po ostatniej powodzi jasno widać, że to też mu nie wychodzi) A może jest tylko "rzeczą" wolno stojącą przy kasie, by szybko odebrać wypłatę zanim ktoś się zorientuje, że wielki  z niego cep:-)!?
Przepis mówi dość jasno, czyli USTAWA z dnia 20 czerwca 1997 r.
Prawo o ruchu drogowym (tekst jednolity)
Oddział 4
Warunki używania pojazdów w ruchu drogowym:
- " ładunek nie może wystawać z tyłu pojazdu na odległość większą niż 2 m od tylnej płaszczyzny obrysu pojazdu lub zespołu pojazdów; w przypadku przyczepy kłonicowej odległość tę liczy się od osi przyczepy" oraz:
- " ładunek nie może wystawać z przodu pojazdu na odległość większą niż 0, 5 m od przedniej płaszczyzny obrysu i większą niż 1, 5 m od siedzenia dla kierującego"
Grzecznie pytam - jak do tego ma się to co "chrzani" rzecznik???
Zaś obie, ciężko doświadczone Panie pytam: co z zachowaniem bezpiecznej odległości pomiędzy pojazdami będącymi w ruchu oraz z ogólną zasadą ograniczonego zaufania???
Wykładowca na kursie nie wspomniał o takowych "cudach"???:-)
Inną sprawą jest odpowiednie oznakowanie i zabezpieczenie wystającego ładunku, ale to już inna bajka i jeżeli się w niej nie znaleźli szoferaki vanów  - jak najbardziej trzeba im "dokopać"!!!
gość dnia 05-07-2010 o godz. 18:56:02

Wpisz na allegro "rejestrator trasy" i zainwestuj w któryś.
Pozostałe artykuły
Samochody francuskie w filmach
Kinematografia francuska, sama w sobie dość oryginalna, jest wspierana przez francuskie koncerny samochodowe. Także ważne wydarzenia branżowe, z Festiwalem Filmowym w Cannes na czele, czy galą GOPO Awards w Rumunii, nie mogą się obyć bez Renault, czy Dacii. Ta miłość jest zresztą wzajemna – filmowcy w wielu krajach chętnie korzystają z oryginalnych stylistycznie samochodów francuskich marek. Mamy tego liczne przykłady, które wymieniamy poniżej. Oczywiście podana lista będzie przez nas stale aktualizowana.
13.06.2011 r.
21 komentarzy więcej
 
105 lat Renault w Polsce: lata 1970-1980
Początek lat 70. przyniósł Polsce nowe otwarcie na świat, zwłaszcza na kraje Europy Zachodniej. Ilość samochodów osobowych Renault wzrastała także dzięki prywatnemu importowi. Coraz częściej na polskich drogach były widoczne nie tylko małe "czwórki" i "szóstki", lecz także zgrabne coupe 15, a nawet pojedyncze egzemplarze Renault 20/30. Samochody Renault cieszyły się również rosnącą popularnością w świecie wyścigów – lata 70. były dla tej marki w Polsce dekadą sukcesów w sporcie.
19.11.2011 r.
2 komentarzy więcej
 
105 lat Renault w Polsce: lata 1945-1970
Po zakończeniu drugiej wojny światowej nadszedł czas ponownego rozwoju polskiej motoryzacji. Auta Renault zyskały uznanie polskich rajdowców, a modele dostawcze były wykorzystywane przez Pocztę Polską oraz Państwowe Przedsiębiorstwo Kolportażu „Ruch”. W latach 60. Renault stało się pionierem reklamy w powojennej Polsce i zyskało miano modnej marki.
15.07.2011 r.
1 komentarzy więcej
 
Co nas rozprasza za kierownicą
Właśnie o tym rozpoczęli rozmowę moi koledzy. Niby twierdzą, że od kobiet mają taką lepszą koncentrację, a jednak! Są rzeczy, które ich rozpraszają podczas jazdy samochodem. To dziwnie ubrani lub wyglądający ludzie, dziwne pojazdy, piękne kobiety, zrzędzenie nad głową, trąbienie, sygnał karetki, ale nie tylko...
26.06.2011 r.
3 komentarzy więcej
<< poprzednie
1 | 2 | 3 | 4 | 5 następne >>
Forum
przejdź
Ankieta
pozostałe
Czy odczuwasz podwyżkę VAT?

Tak, bardzo
Trochę
Nie
Głosów: 401 | Wyniki