Zaloguj
Zarejestruj się »
 
41622730 odsłon od września 2004 roku Subskrybuj RSS
   
Artykuły
Filtr: Publicystyka, Historia Motoryzacji, Serwis, Wszystkie
Klimatyzacja, czyli lęk przed owadem
21.07.2010 r.

Nigdy nie zależało mi na samochodzie z klimatyzacją. Do czasu. Do czasu bliskiego spotkania trzeciego stopnia z latającym potworem.


Otóż kilka lat temu wybrałam się w podróż 200 kilometrów od domu w lecie i to w upał. By się nie ugotować otworzyłam okna na całą szerokość. Tuz za Warszawą na wysokości Łomianek coś wpadło mi do auta. Pal jednak sześć auto. To coś było wielkie, skrzydlate i... wleciało mi za koszulę. Było to świeżo po śmierci aktorki Ewy Sałackiej ugryzionej przez osę. To coś, co wleciało mi za dekolt osą nie było na pewno, bo... było większe! Wizja śmierci za kierownicą przy znaczniej prędkości była jednak nadal silna. Wrzeszcząc zahamowałam i zjechałam na pobocze. Z powodu strasznego ruchu na drodze nie mogłam wysiąść od strony kierowcy, więc cały czas drąc się, jak opętana, wygramoliłam się z drugiej strony na pobocze, zajrzałam za dekolt w poszukiwaniu gryzącego i niosącego śmierć potwora i... znalazłam chrabąszcza majowego. Opadły mi ręce. Po pierwsze chrabąszcza się nie boję. Po drugie chrabąszcz sam był przerażony. a po trzecie... co on robił w lipcu, skoro to dwa miesiące po maju? No nic... Powlokłam się do auta i aby historia z chrabąszczem się nie powtórzyła zamknęłam szczelnie okna i włączyłam nawiew. Wygodne to nie było, ale dało się przeżyć podróż. Właśnie wtedy postanowiłam, że kupię auto z klimatyzacją. I tak w swoim czasie zrobiłam.

Nie piszę jednak o tym wszystkim po to, by wychwalać zalety klimatyzacji, bo za dobrze zdaję sobie sprawę, że ma też sporo wad. Chodzi mi raczej o to, że do klimatyzacji tak się przyzwyczaiłam, że gdy jadę autem bez i trzeba otworzyć okna nie czuję się nie tyle komfortowo ile spokojnie i bezpiecznie. W końcu za oknami latają śmiercionośne potwory, wśród których chrabąszcz majowy to mały pikuś. Trzy dni temu jechałam z kolegą, jego autem bez klimatyzacji. To znaczy klimatyzacja w aucie jest, ale kolega oszczędza, więc jej nie włącza. Przecież to tylko miasto - mówi. Dlatego okna u niego są zawsze pootwierane na oścież. Powiedziałam mu, że trochę niepewnie się czuję w takim aucie i zaczęłam opowiadać o przygodzie z chrabąszczem. Oczywiście w nadziei, że się zlituje i jednak zdecyduje się zamknąć okna i włączyć klimatyzację. On mi na to zaczął mówić, że mnie się zawsze coś przytrafia, że jemu nigdy, że przesadzam i tak ględził, ględził, ględził aż... przez otwarte okno wpadł jakiś robak. Nie wiem jednak jaki, bo wpadł wprost do otwartych ust kumpla, który mało robakiem się nie udławił. Oczy mu łzami zaszły, zaczął kaszleć i wykrztusił:

- To przez ciebie jędzo.

Przeze mnie? A to ja mu kazałam jeździć autem bez włączonej klimy i z otwartmi na oścież wszystkimi oknami?




Małgorzata Karolina Piekarska drukuj poleć
Dodaj komentarz

Przepisz kod z obrazka:  


Komentarze
gość dnia 24-07-2010 o godz. 22:34:30

Co Wy za bzdury z ta klima??? Temperature ustawia sie na taka zeby bylo komfortowo, jednemu to bedzie +18 a drugiemu +28, i nie ma znaczenia ze na zewnatrz jest +25, czy +35. Wazne jest zeby nie kierowac wylotow na siebie, a juz na pewno nie na odkryte czesci ciala, rece, szyje, glowe itp.
gość dnia 22-07-2010 o godz. 11:11:25

A cóż mają na to powiedzieć jeżdżący kabrioletem ale bez postawionego dachu. Przecież ci są najbardziej bo własciwie stale narażeni na ataki różnego robactwa i zbombardowanie guanem przez ptaki. Też mam klimę w samochodzie ale używam jej gdy jeżdżę po mieście. Nie chcę po prostu oddychać asfaltem, gumą i spalinami. Natomiast poza miastem to jednak nawet w upał przyjemniej jest gdy jedzie się z dużą prędkością, a wiatr po prostu urywa człowiekowi głowę.
gość dnia 22-07-2010 o godz. 09:02:02

Klimy trzeba używać z głową. Jak widzę, że ktoś ma w aucie ustawione na maksymalne chłodzenie a na dworze 35 stopni w cieniu to współczuję...
gość dnia 22-07-2010 o godz. 01:00:13

mimo wszystko wole pootwierac okna niz wlaczac klime...
gość dnia 21-07-2010 o godz. 22:10:30

hahah :D uwielbiam Pani teksty  ! ! Pozdrawiam :]
Pio306 dnia 21-07-2010 o godz. 18:41:16

Hehehehe, nigdy nie mów... "nigdy" - nawet jędzy :-))))
Pozostałe artykuły
Samochody francuskie w filmach
Kinematografia francuska, sama w sobie dość oryginalna, jest wspierana przez francuskie koncerny samochodowe. Także ważne wydarzenia branżowe, z Festiwalem Filmowym w Cannes na czele, czy galą GOPO Awards w Rumunii, nie mogą się obyć bez Renault, czy Dacii. Ta miłość jest zresztą wzajemna – filmowcy w wielu krajach chętnie korzystają z oryginalnych stylistycznie samochodów francuskich marek. Mamy tego liczne przykłady, które wymieniamy poniżej. Oczywiście podana lista będzie przez nas stale aktualizowana.
13.06.2011 r.
21 komentarzy więcej
 
105 lat Renault w Polsce: lata 1970-1980
Początek lat 70. przyniósł Polsce nowe otwarcie na świat, zwłaszcza na kraje Europy Zachodniej. Ilość samochodów osobowych Renault wzrastała także dzięki prywatnemu importowi. Coraz częściej na polskich drogach były widoczne nie tylko małe "czwórki" i "szóstki", lecz także zgrabne coupe 15, a nawet pojedyncze egzemplarze Renault 20/30. Samochody Renault cieszyły się również rosnącą popularnością w świecie wyścigów – lata 70. były dla tej marki w Polsce dekadą sukcesów w sporcie.
19.11.2011 r.
2 komentarzy więcej
 
105 lat Renault w Polsce: lata 1945-1970
Po zakończeniu drugiej wojny światowej nadszedł czas ponownego rozwoju polskiej motoryzacji. Auta Renault zyskały uznanie polskich rajdowców, a modele dostawcze były wykorzystywane przez Pocztę Polską oraz Państwowe Przedsiębiorstwo Kolportażu „Ruch”. W latach 60. Renault stało się pionierem reklamy w powojennej Polsce i zyskało miano modnej marki.
15.07.2011 r.
1 komentarzy więcej
 
Co nas rozprasza za kierownicą
Właśnie o tym rozpoczęli rozmowę moi koledzy. Niby twierdzą, że od kobiet mają taką lepszą koncentrację, a jednak! Są rzeczy, które ich rozpraszają podczas jazdy samochodem. To dziwnie ubrani lub wyglądający ludzie, dziwne pojazdy, piękne kobiety, zrzędzenie nad głową, trąbienie, sygnał karetki, ale nie tylko...
26.06.2011 r.
3 komentarzy więcej
<< poprzednie
1 | 2 | 3 | 4 | 5 następne >>
Forum
przejdź
Ankieta
pozostałe
Czy odczuwasz podwyżkę VAT?

Tak, bardzo
Trochę
Nie
Głosów: 401 | Wyniki