Zaloguj
Zarejestruj się »
 
41621938 odsłon od września 2004 roku Subskrybuj RSS
   
Artykuły
Filtr: Publicystyka, Historia Motoryzacji, Serwis, Wszystkie
Drive thru
25.08.2010 r.

Są tacy kierowcy, którzy uwielbiają jeść w samochodzie i tacy, którzy tego nienawidzą. Ja należę do tych, którzy za jedzeniem w aucie nie przepadają, ale jak nie ma wyjścia, to jem gdzie mogę. Nie ma nic gorszego niż niezaspokojony głód, a jak powszechnie wiadomo „Polak głodny to zły”. Wprawdzie drugie przysłowie mówi, że „najedzony też wnerwiony”, staram się jednak tego drugiego nie brać sobie zbytnio do serca.


Znam jednak wielu takich, których skrajny pogląd na jedzenie w samochodzie potrafi zrujnować życie współpasażerom. Ostatnio jechałam z kolegą, który namiętnie je w trakcie jazdy. Kokpit jego samochodu niemal lepi się od wylanej coli, ketchupu itd. W samochodzie regularnie walają się papierki po opakowaniach od hamburgerów, puste kubki po coli czy pepsi, kubełki po kurczakach z KFC i masa innych śmieci, wśród których przeważają zmiętolone i brudne serwetki. Ponieważ wyznaję zasadę „nie mój las – nie moje małpy”, więc na to wszystko zawsze przymykałam oko, ale ostatnia jazda sprawiła, że postanowiłam z nim delikatnie porozmawiać. Wszystko dlatego, że wybrudziłam sobie jasną bluzkę ketchupem, którym uświnione były drzwi. Właściciel samochodu skwitował to stwierdzeniem: „Zdarza się”, wzruszył ramionami i uznał sprawę za skończoną. No teoretycznie ma rację. Brud się zdarza, nic mi z jego przepraszam, bo plama od tego nie zniknie, a poza tym troche jest to płacz nad rozlanym mlekiem. Przyznam jednak, że gdybym ubrudziła się smarem, pewnie uznałabym to za coś normalnego. Ale ketchup na drzwiach bądź, co bądź limuzyny budzi mój sprzeciw i za normalną rzecz go nie uważam.
Siedziałam na siedzeniu lekko zirytowana i wtedy kolega przypominał mi postawę skrajną do swojej własnej. A mianowicie naszego wspólnego znajomego. Takiego, który zrobił żonie awanturę o chęć jazdy do McDrive’a. Wszystkim swoim pasażerom zabraniał w aucie jedzenia czegokolwiek z tic-tac’iem i gumą do żucia włącznie. A mnie zrobił kiedyś publicznie na parkingu przed redakcją dziką awanturę, gdy chciałam zjeść kanapkę siedząc tyłkiem w jego aucie, ale nogami już na zewnątrz (lał deszcz). Tłumaczyłam mu wprawdzie, jak niepełnosprawnemu, że jeśli nakruszę to na chodnik. Niestety znajomy darł się i miotał pianę z pyska niczym chabeta w wyścigu po obrok. Nawet jeść mi się wtedy odechciało i wkurzona cisnęłam kanapkę do śmietnika.
Tak! Taka postawa była zdecydowanie gorsza. Przyznam jednak, że najbardziej lubię umiar. Gdy można zjeść w aucie, kiedy nie ma innego wyjścia, ale to auto zachowuje jakiekolwiek standardy czystości. Ketchup z bluzki niby się sprał, ale i tak po plamie pozostał ślad. A żeby to jeszcze był mój ketchup z mojego jedzenia! A figa! Było to coś sprzed kilku dni. Horror!




Małgorzata Karolina Piekarska drukuj poleć
Dodaj komentarz

Przepisz kod z obrazka:  


Komentarze
gość dnia 25-08-2010 o godz. 19:09:16

Dziękuję za kolejny "pełnosprawny", infantylny tekst z cyklu: ja, mój kumpel  i jego wóz....
I z ostatnim słowem się zgodzę: horror. I nie o ketchup tu chodzi, bynajmniej.
gość dnia 25-08-2010 o godz. 17:10:07

Hmm, ciekawe podejście. Nie wiedziałem, że niepełnosprawnym trzeba coś jakoś inaczej tłumaczyć... Niepełnosprawnym jak? Ruchowo? Intelektualnie? Stwierdzenie co najmniej dyskusyjne...
Pozostałe artykuły
Samochody francuskie w filmach
Kinematografia francuska, sama w sobie dość oryginalna, jest wspierana przez francuskie koncerny samochodowe. Także ważne wydarzenia branżowe, z Festiwalem Filmowym w Cannes na czele, czy galą GOPO Awards w Rumunii, nie mogą się obyć bez Renault, czy Dacii. Ta miłość jest zresztą wzajemna – filmowcy w wielu krajach chętnie korzystają z oryginalnych stylistycznie samochodów francuskich marek. Mamy tego liczne przykłady, które wymieniamy poniżej. Oczywiście podana lista będzie przez nas stale aktualizowana.
13.06.2011 r.
21 komentarzy więcej
 
105 lat Renault w Polsce: lata 1970-1980
Początek lat 70. przyniósł Polsce nowe otwarcie na świat, zwłaszcza na kraje Europy Zachodniej. Ilość samochodów osobowych Renault wzrastała także dzięki prywatnemu importowi. Coraz częściej na polskich drogach były widoczne nie tylko małe "czwórki" i "szóstki", lecz także zgrabne coupe 15, a nawet pojedyncze egzemplarze Renault 20/30. Samochody Renault cieszyły się również rosnącą popularnością w świecie wyścigów – lata 70. były dla tej marki w Polsce dekadą sukcesów w sporcie.
19.11.2011 r.
2 komentarzy więcej
 
105 lat Renault w Polsce: lata 1945-1970
Po zakończeniu drugiej wojny światowej nadszedł czas ponownego rozwoju polskiej motoryzacji. Auta Renault zyskały uznanie polskich rajdowców, a modele dostawcze były wykorzystywane przez Pocztę Polską oraz Państwowe Przedsiębiorstwo Kolportażu „Ruch”. W latach 60. Renault stało się pionierem reklamy w powojennej Polsce i zyskało miano modnej marki.
15.07.2011 r.
1 komentarzy więcej
 
Co nas rozprasza za kierownicą
Właśnie o tym rozpoczęli rozmowę moi koledzy. Niby twierdzą, że od kobiet mają taką lepszą koncentrację, a jednak! Są rzeczy, które ich rozpraszają podczas jazdy samochodem. To dziwnie ubrani lub wyglądający ludzie, dziwne pojazdy, piękne kobiety, zrzędzenie nad głową, trąbienie, sygnał karetki, ale nie tylko...
26.06.2011 r.
3 komentarzy więcej
<< poprzednie
1 | 2 | 3 | 4 | 5 następne >>
Forum
przejdź
Ankieta
pozostałe
Czy odczuwasz podwyżkę VAT?

Tak, bardzo
Trochę
Nie
Głosów: 401 | Wyniki