Zaloguj
Zarejestruj się »
 
41622064 odsłon od września 2004 roku Subskrybuj RSS
   
Artykuły
Filtr: Publicystyka, Historia Motoryzacji, Serwis, Wszystkie
Łebek
01.09.2010 r.

Komu nigdy nie zdarzyło się wziąć kogoś „na łebka” – nie wie, co czasem traci. Mnie zdarzyło się kilka razy i zawsze była to jakaś przygoda. A to wiozłam studenta, który bał się, że egzamin, na który się spieszy to chyba był wczoraj! A to wiozłam babkę, która spieszyła się na operację krowy! (Krowa pojechała specjalnym samochodem weterynarza!)


Raz wiozłam dwie modnisie na dyskotekę. Jedna postanowiła robić make-up na przednim siedzeniu. Było, na co popatrzeć. Cały czas czekałam, kiedy wyjdzie szminką poza wargi. Oczywiście wyszła. Wiozłam babcie do kościoła, pana do pracy, panią do urzędu gminy i tak dalej… Nasłuchałam się życiorysów, historii prawdziwych, szpanerskich zmyśleń, (kogo to ja nie znam, proszę pani) i miejsko-wiejskich legend.
Najbardziej jednak wspominam, jak wiele lat temu, w ulewny deszcz (jak nie przymierzając te ostatnie) na trasie Warszawa-Urle (droga przez Tłuszcz) zabrałam maluchem trzech przemoczonych facetów w garniturach z wielkim wieńcem żałobnym. Stali na przystanku, deszcz lał jak z cebra. Woda ciekła im strumieniami po twarzach, a wiatr tarmosił wieniec. Zatrzymałam się oferując pomoc. Jakoś wcisnęli się do środka. Z wieńcem wprawdzie był kłopot, bo zasłaniał widoczność z tyłu, ale postanowiłam jechać bardzo wolniutko. No i tak jedziemy. Tego, ze na pogrzeb, panowie mówić nie musieli. Wieniec mówił za nich. Miny mieli grobowe. A jednak w połowie drogi jeden chrząknął i spytał:
- Nie bała się pani tak nas trzech zabrać na raz?
- Gdyby nie lał deszcz, panowie nie mieli smutnych min i wieńca, to bym was nie wzięła - odparłam. 
- A może to tylko kamuflaż? – Spytał jeden z nich. Może my złodzieje i bandyci.
- Panowie! Ten wieniec wart więcej niż mój maluch – odparłam. – A o morderstwie za pomocą wieńca jeszcze nie słyszałam.
Pan pokiwał smętnie głową. Dość szybko dojechaliśmy przed wiejski cmentarzyk, panowie wysiedli, zabrali wieniec i poszli na pogrzeb. I tylko w aucie jeszcze przez kilka dni walała się ułamana gałązka – jedyny widomy znak, ze maluch był w stanie pomieścić 4 osoby z wieńcem. A wtedy ja w myślach i wyobraźni snułam straszne historie o morderstwie popełnionym w maluchu za pomocą wieńca. Tylko żaden rozsądny motyw (poza banalnym gwałtem) nie był mi w stanie przyjść do głowy…
 




Małgorzata Karolina Piekarska drukuj poleć
Dodaj komentarz

Przepisz kod z obrazka:  


Komentarze
Pio306 dnia 07-09-2010 o godz. 07:42:03

"Dobre intencje obu Panów zostały docenione. Pozdrawiam, C." - :-), czy to oznacza, że teraz swobodnie możemy przejść... na gwałty??? Gwałtownie się ociepliło i roz-humor-zyło:-))))
Pozdrawiam,
Piotr
gość dnia 05-09-2010 o godz. 19:28:51

Dobre intencje obu Panów zostały docenione. Pozdrawiam, C.
Pio306 dnia 03-09-2010 o godz. 23:19:22

Wszystkie urażone oraz wszystkich urażonych szczerze przepraszam(!), nie mam i nie mam zamiaru mieć złych intencji!
Całe(moje) szczęście, że choć jeden człowiek w tym kraju-raju zna się na żartach i dla takiego jednego warto żyć:-).
Sam gwałt, jako czyn przepaskudny nie nadaje się jako temat do żartów, tylko do osądzenia i obsadzenia na długo i to na palu(jak Azję Tuhaj-bejowicza), bo to tragedia pod każdym względem - niewymierna, niewysłowiona i niewybaczalna.
Zaś pospolite czepianie się słów( a właściwie całego zdania:-)!) - to inna bajka... która może(moim zdaniem) być zabawna...
Kajam się więc tu i teraz,
Piotr
gość dnia 03-09-2010 o godz. 16:30:38

No niestety Pan Piotr nie potwiedzil. Ale moze jury uzna awansem?
KrzysiekG dnia 03-09-2010 o godz. 15:26:09

O, przepraszam. Leppera wywołałem ja. Piotr tylko stwierdził - słusznie skądinąd - że nie ma banalnych gwałtów. To tak naprawdę zawsze wielka tragedia. I chodziło Mu zdecydowanie o samo sfomułowanie.
Generalnie oburzonych szczerze przepraszamy - nie mieliśmy złych intencji, prawda Piotrze?
gość dnia 03-09-2010 o godz. 15:23:48

Panie Piotrze, jako stała czytelniczka tego wortalu sądziłam, że ma Pan więcej klasy od Pana Leppera. Jednak niesmaczne.
Pio306 dnia 03-09-2010 o godz. 13:59:04

Tak, gościu...  gwałt-owne wystygnięcie zupy może być niesmaczne, żarty - nigdy:-)
gość dnia 02-09-2010 o godz. 20:28:06

Gwałt nie jest niczym, z czego należałoby żartować, drodzy Panowie. Niesmaczne.
Pio306 dnia 02-09-2010 o godz. 16:09:40

Gwałt prostytutki wykonany przez polityka... nawet bardzo znanego, to... banał:-)
Poproszę o inne, niebanalne przykłady:-))))
KrzysiekG dnia 02-09-2010 o godz. 12:34:07

Tak - gwałt prostytutki, zdaniem pewnego polityka ;-)
Pio306 dnia 02-09-2010 o godz. 08:34:59

Rozsądny motyw - banalny gwałt - a bywają gwałty niebanalne???:-)))))))))))))
Pozostałe artykuły
Samochody francuskie w filmach
Kinematografia francuska, sama w sobie dość oryginalna, jest wspierana przez francuskie koncerny samochodowe. Także ważne wydarzenia branżowe, z Festiwalem Filmowym w Cannes na czele, czy galą GOPO Awards w Rumunii, nie mogą się obyć bez Renault, czy Dacii. Ta miłość jest zresztą wzajemna – filmowcy w wielu krajach chętnie korzystają z oryginalnych stylistycznie samochodów francuskich marek. Mamy tego liczne przykłady, które wymieniamy poniżej. Oczywiście podana lista będzie przez nas stale aktualizowana.
13.06.2011 r.
21 komentarzy więcej
 
105 lat Renault w Polsce: lata 1970-1980
Początek lat 70. przyniósł Polsce nowe otwarcie na świat, zwłaszcza na kraje Europy Zachodniej. Ilość samochodów osobowych Renault wzrastała także dzięki prywatnemu importowi. Coraz częściej na polskich drogach były widoczne nie tylko małe "czwórki" i "szóstki", lecz także zgrabne coupe 15, a nawet pojedyncze egzemplarze Renault 20/30. Samochody Renault cieszyły się również rosnącą popularnością w świecie wyścigów – lata 70. były dla tej marki w Polsce dekadą sukcesów w sporcie.
19.11.2011 r.
2 komentarzy więcej
 
105 lat Renault w Polsce: lata 1945-1970
Po zakończeniu drugiej wojny światowej nadszedł czas ponownego rozwoju polskiej motoryzacji. Auta Renault zyskały uznanie polskich rajdowców, a modele dostawcze były wykorzystywane przez Pocztę Polską oraz Państwowe Przedsiębiorstwo Kolportażu „Ruch”. W latach 60. Renault stało się pionierem reklamy w powojennej Polsce i zyskało miano modnej marki.
15.07.2011 r.
1 komentarzy więcej
 
Co nas rozprasza za kierownicą
Właśnie o tym rozpoczęli rozmowę moi koledzy. Niby twierdzą, że od kobiet mają taką lepszą koncentrację, a jednak! Są rzeczy, które ich rozpraszają podczas jazdy samochodem. To dziwnie ubrani lub wyglądający ludzie, dziwne pojazdy, piękne kobiety, zrzędzenie nad głową, trąbienie, sygnał karetki, ale nie tylko...
26.06.2011 r.
3 komentarzy więcej
<< poprzednie
1 | 2 | 3 | 4 | 5 następne >>
Forum
przejdź
Ankieta
pozostałe
Czy odczuwasz podwyżkę VAT?

Tak, bardzo
Trochę
Nie
Głosów: 401 | Wyniki