Zaloguj
Zarejestruj się »
 
48394861 odsłon od września 2004 roku Subskrybuj RSS
   
Artykuły
Filtr: Publicystyka, Historia Motoryzacji, Serwis, Wszystkie
Trup na dachu
09.09.2010 r.

Pracuję ostatnio nad pewnym filmem, do potrzeb którego pogłębiam swoją wiedzę o miejskich legendach i… jak bumerang wróciły do mnie stare historie. Przede wszystkim z trupem na dachu auta. Znacie? To posłuchajcie…
 


Było sobie małżeństwo z pięcioletnią córką. Była zima i chcieli pojeździć na nartach. Nie chcieli rozstawać się z córką na długi czas, a jednocześnie córka była za mała, by z nimi szusować po górach. Dlatego na wyprawę na narty we włoskie Alpy zabrali babcię. Babcia była zdrowa jak rzepa i dziarska, jak mój pies, gdy w zatłoczonej knajpie rusza na żebry. W każdym razie babcia we Włoszech opiekowała się dzieckiem, gdy młode małżeństwo oddawało się slalomom po alpejskich trasach. Pewnego razu, rano okazało się, że... babcia nie żyje. Są za granicą. Co robić? Małżonkowie szybko sprawdzili, że procedury sprowadzania ciała zza granicy są skomplikowane, więc postanowili nie zgłaszać zgonu, ale korzystając z panujących w zimie mrozów zapakować babcię wraz z nartami do bagażnika na dachu. Babcia wielka nie była, więc spokojnie zmieściła się w bagażniku. Ponieważ było to już po naszym wejściu do strefy Schengen, więc w czasie powrotu do Polski, uszczuplona o babcie rodzina nie natrafiła na żadne kontrole. Gdy cała trójka stanęła na polskiej ziemi ucieszyli się tak, że poszli do McDonalda. Gdy posileni wyszli z lokalu okazało się, że auto zniknęło. Kradzież zgłosili natychmiast, ale słowem przed organami ścigania nie zająknęli się w sprawie zwłok babci, spoczywających spokojnie obok nart. Po kilku tygodniach auto się znalazło. Babcia nie. Małżeństwo przez pół roku pobierało za nią rentę. Wreszcie zgłosili na policję, że babcia nie wróciła z Włoch.
Historię opowiedział mi kumpel, potem poznałam kobietę, która o tym też słyszała, ale miało to miejsce na Słowacji. W sieci wyczytałam, ze to historia z granicy USA-Meksyk. Przed laty słyszałam jednak o podobnym zdarzeniu od kumpla, który pracował trochę w Polsce, a trochę w Niemczech. Otóż opowiadał on, że w jakieś wakacje na granicy z NRD (jeszcze!) rodzinka cygańska próbowała przemycić żywą babcię zawiniętą w dywan umocowany gumowym krzyżakiem na aluminiowym bagażniku na dachu auta. W historii najbardziej mnie fascynowało jedno: czy ta kochająca rodzinka tę babcię w dywan zawinęła na 20 kilometrów przed granicą, czy 100? I kiedy zamierzano starowinkę odwinąć? Z jaką prędkością przewożono babcię? No i jeśli babinka jechała tak np. kilka godzin, to jak powiadamiała rodzinę, że chce jej się siusiu? A może beztrosko lała w majciochy? A nie wsiąkało to przypadkiem w ów cenny, perski dywan? Pampersów przecież wtedy jeszcze nie było. A może to właśnie ta historia i brak logicznych odpowiedzi na pytania o załatwianie przez zawiniętą w dywan babcię fizjologicznych potrzeb, stały się początkiem legendy o zwłokach babci? Jak nie możemy wyjaśnić jak babcia siusiała, to lepiej zatłuczmy staruszkę. Zamiana dywanu na narty, to już tylko taki drobny szczegół datujący historię na konkretną porę roku. Oczywiście zimę, bo tylko mrozy są w stanie wytłumaczyć, że ktoś wiezie trupa przez wiele granic i nikt nie czuje jego smrodku.

Ostatnio jednak czytając ksiązki o miejskich legendach wyczytałam, że podobno historia ze zwłokami na dachu ma swoje korzenie w latach 40-tych, gdy ustalały się granice powojennej Europy. A że legendy miejskie ewoluują, więc ciągle się zastanawiam, kiedy ta przejdzie kolejną przemianę. Innymi słowy, kiedy pojawią się legendy o trupkach w tych bagażnikach na dachu typu box… Pewnie nieprędko, bo jest pewien problem. Aby się tam zmieścił trup trzeba będzie pociąć na kawałki…
 




Małgorzata Karolina Piekarska drukuj poleć
Dodaj komentarz

Przepisz kod z obrazka:  


Komentarze
Pio306 dnia 09-09-2010 o godz. 13:25:20

Fajny temat... oraz nielichy problem:-) Zbyt wielu podpowiedzi w temacie trupów w polskiej kinematografii nie ma, wszak jedno "Ciało" wiosny nie czyni:-). Legendy wyprzedziło życie a bagażnik zastąpiły... beczki, zaś babcię - dzieci... to smutne, ale prawdziwe... No cóż...jaki kraj takie legendy...
Pozostałe artykuły
Piłeś? Nie jedź!
Samochód to jednak masa kłopotów. Myślę o tym nie bez powodu. Co z nim zrobić, gdy mamy ochotę się napić? Najlepiej zostawić w garażu lub przed domem. A jeśli już wyjechaliśmy... co wtedy? Nigdy nie siadam za kierownicę po alkoholu. Od wczoraj mam wrażenie, że właściwie to też najwyraźniej jest karane przez los.
04.05.2011 r.
6 komentarzy więcej
 
105 lat Renault w Polsce - cz I (1906-1918)
Renault powstało we Francji 1898 roku. Zaledwie osiem lat później utworzone zostało pierwsze oficjalne przedstawicielstwo firmy w Polsce, które mieściło się wówczas na parterze budynku, w którym działalność prowadził zakład budowy powozów konnych. Pierwsze samochody z Billancourt pojawiły się w naszym kraju w kwietniu 1906 roku czyli na 85 lat przed powstaniem Renault Polska. Od tej chwili mija właśnie 105 lat. Choć pierwszy importer samochodów Renault stawiał raczej na inne marki, to właśnie francuska firma zdobyła uznanie klientów i przetrwała na rynku do dziś.
26.04.2011 r.
0 komentarzy więcej
 
Nie zaparłam się i mam...
Tak, jak bezdzietny nigdy nie zrozumie tego, kto ma dzieci, tak ten, kto nie ma prawa jazdy, nigdy nie pojmie praw, jakimi rządzi się jazda samochodem. Nie chodzi tylko o przepisy ruchu drogowego, bo te znają i rowerzyści. Chodzi mi o proste zasady, co samochodem wolno, a czego nie. Co dla auta jest dobre, a co nie.
14.04.2011 r.
2 komentarzy więcej
 
Renault 4 na drogach i bezdrożach świata
Począwszy od morderczego East African Safari w 1962 r., który załoga złożona z Bernarda Constena i Claude’a Le Guézec ukończyła na piątym miejscu w swojej kategorii, poprzez Rajd Monte Carlo albo bezdroża południowo-amerykańskie, Renault 4 pozwoliło, dzięki swojej wytrzymałości i właściwościom jezdnym, wielu pokoleniom na rzucenie wyzwania sportom motorowym lub na odkrywanie świata.
25.03.2011 r.
0 komentarzy więcej
Forum
przejdź
Ankieta
pozostałe
Jaki masz telefon?

Z systemem Android (np. Samsung Galaxy)
Z systemem iOS (Ipone)
Z systemem Symbian (np. Nokia)
Inny
Głosów: 152 | Wyniki