Turbosprężarka zwiększa moc i moment obrotowy silnika i
sprawia, że jazda jest zdecydowanie przyjemniejsza dla kierowcy. Jednak to
stosunkowo proste urządzenie jest narażone na uszkodzenia, jeśli traktuje się
je nieprawidłowo. Naprawy są kosztowne, ponieważ uszkodzeniu zwykle ulegają
najbardziej wrażliwe elementy.
Jak prawidłowo jeździć, gdy silnik wyposażony jest w
turbosprężarkę?
- Bezpośrednio
po uruchomieniu silnika, przez pierwsze kilka-kilkanaście minut jazdy, do
momentu, gdy silnik się rozgrzeje, należy jechać spokojnie. Dopiero gdy
wskazówka temperatury osiągnie normalną pozycję pracy rozgrzanego silnika,
można korzystać w pełni z przyjemności jakie daje turbo.
- Po
szybkiej lub dynamicznej jeździe, przed wyłączeniem silnika, należy
poczekać przynajmniej trzy minuty, aby olej zdążył schłodzić rozgrzaną
turbosprężarkę. Dopiero po tym czasie można wyłączyć silnik.
- Wymiana
oleju silnikowego powinna następować nie rzadziej niż co 15.000 kilometrów
przebiegu, chyba, że producent zaleca krótsze okresy wymiany. Nawet w
nowych samochodach, które mają okresy między przeglądami wydłużone do
20.000 lub 30.000 kilometrów, wymiana oleju powinna następować częściej,
właśnie co 15.000 przebiegu. Razem z wymianą oleju wymieniamy filtr oleju
i filtr powietrza.
- Tankowanie
paliwa dobrej jakości jest ważnym elementem profilaktyki – naprawa turbosprężarki
to koszt od tysiąca do dwóch tysięcy złotych, nie warto oszczędzać paru
groszy na paliwie.
Gdy już zdarzy nam się uszkodzenie turbosprężarki, warto jak
najwcześniej zdiagnozować objawy i nie czekać aż zupełnie się zepsuje. Pierwszym
sygnałem, że coś uległo uszkodzeniu, jest zmniejszenie mocy silnika.
Uszkodzenie sprężarki to również silne niebieskie dymienie
podczas przyspieszania. Spalany wtedy jest olej silnikowy, a to sugeruje rozszczelnienie
układu. Dym może być również czarny, w przypadku samochodów z silnikiem diesla.
Wtedy należy udać się na diagnostykę i sprawdzić co dokładnie się dzieje z
silnikiem.
|