Zaloguj
Zarejestruj się »
 
19619397 odsłon od września 2004 roku Subskrybuj RSS
   
Artykuły
Filtr: Publicystyka, Historia Motoryzacji, Serwis, Wszystkie
Ciężkie życie Krzysia
26.07.2010 r.

Ponieważ ciągle pracuję, więc jakoś tak się składa, że rzadko piję alkohol. Ciągle muszę być dyspozycyjna, muszę prowadzić samochód, więc często na imprezie pełnię rolę Krzysia, czyli kierowcy rozwożącego po domach nietrzeźwych znajomych. Życie Krzysia jest ciężkie. Nawet nie dlatego, że pijany pasażer może zwymiotować w aucie (to mi się jeszcze nie zdarzyło). Bardziej dlatego, że truje nad głową, jest hałaśliwy, a czasem się awanturuje. Najgorsze, że można przez niego spowodować wypadek.
 


Na przykład wiele lat temu znany jeszcze z dzieciństwa kumpel, którego odwoziłam do domu mało nie doprowadził do wypadku, bo starał się cały czas w czasie jazdy zaglądać mi pod spódnicę podnosząc ją i zasłaniając mi pole widzenia. Musiałam na przednim siedzeniu szamotać się. Niestety siedzący z tyłu drugi kumpel zamiast mi pomóc domagał się puszczenia jakiejś tam konkretnej płyty. W rezultacie spódnica została prawie porwana, a silnik zgasł mi na środku skrzyżowania Marszałkowskiej z placem Konstytucji.
Innym razem wiozłam cała bandę pijanych znajomych. Koleżanka, która po 4 latach siedzenia z dzieckiem w domu wreszcie mogła się napić wlewała mi szampana za dekolt i podtykała pod nos swoje stopy. Uniknąć rowu udało się chyba tylko cudem.
Irytujące jest, gdy pijany pasażer wtrąca się w to jak jadę, gdzie jadę, którędy jadę itd.
- Szybciej, wolniej, nie tym pasem! – to stałe okrzyki mojego kumpla, który ma sądownie odebrane prawo jazdy za wielokrotną jazdę na rowerze pod wpływem alkoholu. Przyznam, że kilka razy zatrzymywałam się, by go wysadzić na środku ulicy, bo tak mnie to irytowało. Za każdym razem obiecywał poprawę, ale… do następnej wspólnej jazdy autem ze mną w roli Krzysia.
Straszne jest wysadzanie pijaka z auta. Kiedyś jeden kumpel uderzył się w głowę o framugę. Łeb rozciął sobie wprost haniebnie, a na dodatek, gdy zalał się krwią to przewrócił przy aucie, a ja nie miałam siły go podnieść. Dobry kwadrans w podnoszeniu półżywego ciężaru pomagali mi jacyś przechodnie. 
Niedawno pijany kumpel, którego odwoziłam do domu uparł się, że chce przed powrotem do domu pepsi i dla mnie batonika. Cała podróż trwało jego jęczenie przypominające mantrę i brzmiące: „pepsi i batonik”. 
Najgorsze jednak jest, gdy ktoś pijany zaśnie mi w aucie w trakcie jazdy. Nawet nie o to chodzi, że na zakrętach stuka główką w szybę. Ale jak tu potem go dobudzić? Gdy w kilka rodzin wracaliśmy kiedyś z Kuligu z Kampinosu wiozłam męża koleżanki. Gdy zajechaliśmy pod dom stanowczo odmówił wyjścia twierdząc, że wysiądzie pod domem. Tłumaczenie, że to tu – nie pomogło. Zawołałam na pomoc jego żonę, która gramoliła się z drugiego auta. Były szamotania, wrzaski, kłótnie, wreszcie prawie bijatyka. Pijanego męża wyciągało kilka osób, a on zapierał się rękami i nogami. Gdyby ktoś spojrzał z boku – cyrk! Mnie jednak do śmiechu nie było. 
Dlatego ilekroć robię za Krzysia tylekroć w duchu modle się do świętego Krzysztofa, bym tego kogoś pijanego jak najszybciej pozbyła się z auta, czyli w całości zawiozła na miejsce. On zaś żeby nie odzywał się i… nie zasnął. Trudna sprawa.




Małgorzata Karolina Piekarska drukuj poleć
Dodaj komentarz

Przepisz kod z obrazka:


Komentarze
gość dnia 27-07-2010 o godz. 13:37:41

Mam na to radę, drastyczną ale radę:-)
Związać otumanionego alkoholem delikwenta...( lub delikwentkę:-)!) na głowę założyć plastikowy worek, podwiązać ciasno przy szyjce(nie trzeba się martwić wymiocinami, wszystko zatrzyma przy sobie i nie będzie żałował/a że się zmarnowało)... i do bagażnika:-)
Jeżeli to przeżyje, chyba już nigdy więcej nie odważy się przeszkadzać kierowcy, co najwyżej stratne będzie  państwo,  dla którego dobry obywatel, to pijany obywatel(stały dostawca podatku i akcyzy;-)!) bo delikwent/ka po zorientowaniu się kto dzisiaj odwozi - nie będzie pił:-)))))
Pozostałe artykuły
Po prostu go zalej!

Kilka lat temu kumpel, który kupił renault piątkę (ja wtedy walczyłam zawzięcie ze starym maluchem) bardzo chciał przede mną zaszpanować, jak to może swój samochodzik rozpędzić i... rozpędził na zalanej wodą ulicy. Oczywiście przypomniało mi się to teraz w związku z powodzią i napływającymi zewsząd informacjami na ten temat. Na przykład ostatnio mówiono w telewizji o ludziach na Śląsku, którzy chcąc chronić samochody przed zalaniem postanowili postawić je na 30 metrowej górce. Niestety i ta znalazła się pod wodą, a tym samym pod wodą znalazły się również postawione na niej samochody.

24.05.2010 r.
13 komentarzy więcej
 
200 lat wyzwań i emocji, by lepiej odnaleźć się w przyszłości

Od 1810 roku marka Peugeot, a potem jej logo, czyli lew były rozpoznawane jako producent pił taśmowych, narzędzi, krynolin, młynków do kawy, rowerów, motocykli, skuterów oraz samochodów. Do świata każdego z tych produktów firma Peugeot wniosła wiele pasji i innowacyjnych rozwiązań, bez ustępstw w sferze wypracowanych rozwiązań przemysłowych wywodzących się z zasad obróbki stali.

22.05.2010 r.
0 komentarzy więcej
 
Straszne skutki przesiadki

Chyba każdy, kto długo jeździł małym autem, przeżywa chwile grozy, gdy przesiada się do dużego. A tak się jakoś dziwnie dzieje, że groza rośnie wprost proporcjonalnie do różnicy między pojazdem, z którego wysiadamy a tym, do którego wsiadamy. Innymi słowy im większa różnica w gabarytach między starym autem a nowym, tym większa groza.

17.05.2010 r.
6 komentarzy więcej
 
45 lat Renault 16

Renault 16 obchodzi 45. urodziny. Pierwszy seryjnie produkowany hatchback na świecie zadebiutował w marcu 1965 roku na Salonie Samochodowym w Genewie.

26.03.2010 r.
3 komentarzy więcej
Forum
przejdź
Ankieta
pozostałe
Czy planujesz długie podróże samochodem po Europie?

Tak, bardzo lubię zwiedzać świat autem
Nie, na dłuższe wyprawy latam samolotem
Trudno powiedzieć
Głosów: 220 | Wyniki