Co powiecie na nowiutkiego Citroena 2CV? Być może wydaje się to niemożliwe, ale miłośnik francuskich samochodów, Fridolin Bonath znajduje się w posiadaniu prawie fabrycznie nowej kaczki. Ten niezwykły egzemplarz został znaleziony po 28 latach w starej szopie i ma zaledwie 15 km na liczniku!

W starych szopach czy magazynach można czasem znaleźć prawdziwe skarby, także takie, które posiadają cztery koła i kierownicę. Jak natrafiono na ślad prawie nowego Citroena 2CV? W OIberwolfach w Schwarzwaldzie znajdował się opuszczony dom. Właściciel gospodarstwa zmarł, a pracownicy firmy budowlanej mieli za zadanie oczyścić wnętrza budynków.

Przez kilka godzin wynosili kawałki drewna ze starej szopy. Stopniowo do pomieszczenia dostawało się coraz więcej światła, aż w końcu oczom pracowników ukazał się fragment karoserii samochodu. Jak się później okazało, był to pokryty grubą warstwą kurzu Citroen 2CV. Pojazd wzbudził ogromne zainteresowanie, zwłaszcza gdy jeden z mężczyzn zajrzał do środka i ujrzał prawie nienaruszoną tapicerkę. Jeszcze większe było zdumienie, gdy sprawdzono licznik pojazdu, na którym widniało zaledwie 15 km. To był praktycznie nowy samochód!

Citroen 2CV – stan prawie idealny

Pojazd załadowano na przyczepę a następnie umyto. Okazało się, że 2CV znajdował się w zdumiewająco dobrym stanie. Karoseria nie miała żadnych uszczerbków, jedynie na kołach można było znaleźć niewielkie ogniska korozji.

Citroen DS 1955 z klocków LEGO

Kaczka została po raz pierwszy zarejestrowana 1 lipca 1990 jest więc jednym z ostatnich egzemplarzy modelu 2CV. Poprzedni właściciel odebrał pojazd i najprawdopodobniej odbył tylko jedną jedyną podróż: z salonu samochodowego do swojej rezydencji. Kaczka została zamknięta na 28 lat. Nie wiadomo dokładnie dlaczego pojazd służył wyłącznie jako eksponat, ale wszystko wskazuje na to, że model został umieszczony w szopie celowo. Być może była to próba zachowania jednego z ostatnich sztuk kultowego 2CV dla przyszłych pokoleń. Drewno, którym otoczono kaczkę doskonale wchłaniało wilgoć i chroniło samochód przed korozją.

Ile kosztuje nowa kaczka?

Samochód został wystawiony na sprzedaż i jak możemy się domyślić chętnych na nowiutkiego 2CV nie brakowało. Model został zakupiony przez miłośnika francuskich samochodów Fridolina Bonatha, który jeździł już takimi klasykami Citroena jak: CX Turbo czy XM V6. Kaczka z przebiegiem 15 km kosztowała 24.500 euro, czyli prawie równowartość pojazdu z salonu samochodowego. Citroen 2CV spędził 28 lat w stodole i… spędzi w zamknięciu kolejne. Jak mówi Fridolin Bonath, pojazd ma być inwestycją.

Źródło: Welt.de
Foto: Fridolin Bonath

Galeria

3
Dodaj komentarz

avatar
1024
  
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
1 Wątki komentarzy
2 Odpowiedzi na wątki
1 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
2 Autorzy komentarzy
Slawek J.ArnSławek J. Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sławek J.
Gość
Sławek J.

Szkoda, że ich już nie produkują sad

Arn
Gość
Arn

To pomyśl o maluchu jako samochodzie porównywalnym (prosta kontrukcja, niska cena, mały litraż). Jeśli klientowi w np. takiej Polsce przeszkadza nawet Dacia, kto kupiłby taki spartanski wóz, oprócz mnie lub Ciebie?

Slawek J.
Gość
Slawek J.

Co racja to racja smile Do Francji pewnie trzeba będzie się przeprowadzić. To i Mehari się kupi i na luzie się żyć będzie, bez niepotrzebnych opinii i blichtru smile