Brytyjski odział marki Dacia chce nas przekonać, że nowoczesna technologia niekoniecznie jest nam aż tak bardzo potrzebna. Przeprowadzono badanie, które sprawdziło, ile rozumiemy i jak często korzystamy z nowinek.

Nowoczesne gadżety, urządzenia i systemy w samochodach – chcąc nie chcąc – otaczają nasze życie codzienne. Czy rzeczywiście potrzebujemy tego wszystkiego? Dacia uważa, że nie każda technologia jest nam koniecznie potrzebna. Producent powołuje się na wyniki badania, w którym przepytano 2000 osób.

Bogato wyposażony samochód z mnóstwem systemów bezpieczeństwa pomoże utrzymać kierowcy pojazd w liniach pasa ruchu, samodzielnie zaparkuje, ostrzeże o obiektach w martwym polu, wyświetli obraz z kamerki cofania i będzie oferował wiele, wiele więcej funkcji. Wyniki ankiety przeprowadzonej przez Dacię pokazują, że jedna trzecia pytanych rzadko korzysta z gadżetów zainstalowanych w samochodach. Zanurzając się głębiej w wynikach badania dowiemy się, że dwie trzecie pytanych osób przyznało, że nie rozumie nawet symboli znajdujących się na desce rozdzielczej. Z kolei jedna na dziesięć ledwo zdaje sobie sprawę, co one oznaczają.

Samochody marki Dacia do naszpikowanych technologią nie należą i przedstawiciele marki uważają to za atut. „Dacia nie produkuje bezużytecznej technologii i nasza ankieta pokazuje, że robimy to słusznie. Jesteśmy dumni z tego, że dajemy naszym klientom dokładnie to, czego potrzebują” – powiedziała Louise O’Sullivan, szefowa Dacii w Wielkiej Brytanii.

Połowa uczestniczących w badaniu stwierdziła, że nie ma czasu na zgłębianie wiedzy o sposobie działania wszystkich urządzeń, a 84 proc. wierzy w to, że gadżety w obecnym świecie są zbyt skomplikowane i posiadają zbyt wiele funkcji. 15 proc. zwróciło nawet zakupione przedmioty ze względu na skomplikowaną obsługę.

Badanie pokazuje również, że gadżety cieszą, ale na krótko. Jedna na pięć osób ma w swojej kuchni przedmioty, które nie zostały wykorzystane nawet raz, a jedna trzecia osób posiadających technologiczne nowinki takie jak drony czy okulary wirtualnej rzeczywistości, korzystało z nich zaledwie kilka razy, po czym zostały odłożone na półkę.

Jak często korzystacie z nowych technologii?

Galeria

Dodaj komentarz

16 komentarzy do "Dacia: po co komu ta technologia?"

Powiadom o
avatar
  
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
karol
Gość

pomijając fakt że Brytyjczycy są mało rozgarnięci, technologi jest dużo,czasami za dużo

Michał
Gość

Mam Dustera od roku, wzięty z salonu, poprzednio jeździłem 10-letnim Citroenem Xsarą, więc w Dusterze taki „gadżet” jak tempomat był dla mnie nowością… ani razu do tej pory z niego nawet nie skorzystałem. Jedyne, co mi się przydaje to czujniki parkowania, kamery również nie brałem, bo wydała mi się zbędna i nie czuję jej braku także… Co komu potrzeba…

nieznany
Gość

Tempomat to bardzo wygodne urządzenie nawet w mieście chociaż tutaj się przydaje jego aktywna odmiana. Kamera także jest wygodna zwłaszcza gdy wyjeżdżamy tyłem z miejsca parkingowego i nic na boki nie widzimy – dużo wygodniej się to robi i bezpieczniej. Plus dla Daci że w końcu dali klimatyzację automatyczna.

ŁukaszWwa
Gość

Uuuu, ja samochodu bez tempomatu już bym kijem nie tknął, choć za pierwszym razem też dostałem ten element „przypadkiem”.
Ale każdy ma swoje gusta. Ja np. wcale nie odczuwam potrzeby skrzyni automatycznej (a jeździłem automatem), mimo że większość kierowców podobno po przesiadce nie wyobraża sobie powrotu do manuala.

pawelhks
Gość

Do automatu, a wlasciwie skrzyni bezsprzeglowej przekonalem sie uzytkujac P1007 w miescie. Idealna na korki, noga nie meczy sie wciskajac sprzeglo. w drugim aucie mamy EAT6 i tu musze przyznac, ze zona upierala sie przy kupnie by byl automat (bo mi zgasnie jak bede ruszac!) i teraz ciezko byloby sie przesiasc do manuala, choc uzywajac sporadycznie Traficar nie sprawia mi trudnosci przesiadka do auta z wajcha. Bardziej martwia mnie opinie o np. nowym C3 i haczeniu skrzyni.
Z nowinek po dwoch latach uzytkownai auta w koncu wgralem jakies piosenki na dysk twardy. Z gadzetow natomiast bardzo chwale sobie podgrzewane siedzenie.

Jarek
Gość

oczywiście, że połowa tych gadżetów w samochodach jest niepotrzebna, mógłbym się z Dacią zgodzić, gdyby robili PORZĄDNE samochody – niestety robią fatalnej jakości i wykonania auta, z wnętrzami jak z lat 90′ z materiałów które sprawiają wrażenie recyklingowej mielonki.

Krzysztof
Editor

Jakieś konkrety co do tej „fatalnej jakości”?

Piotr001
Gość

Panie Krzyśku! Czy jest w ogóle sens rozwijania tematu, który był poruszany niejednokrotnie? Ktoś kto chce kupić Dacie nie spodziewa się kupić Mercedesa, w którego wnętrzu, tak na marginesie, też potrafi skrzypnąć. Znam wielu posiadaczy Dacii i są to inżynierowie budowy, geodeci,… Ludzie związani z technicznymi zawodami i nie spotkałem się z narzekaniem, wręcz przeciwnie, wg nich te auta spisują się doskonale w swojej roli. Dlatego moim skromnym zdaniem, nie ma sensu dyskutować z kimś kto nigdy nie kupi tego auta i nie pozna jego zalet, bo ma swoją wizje.

Krzysztof
Editor

Ale OK, materiały, wykończenie, technologie – to mogę zrozumieć. Skrzypienie i brak skóry – mogę zrozumieć. Ale tu się pojawił zarzut co do jakości, a tego nie rozumiem. Wpada tu ktoś, rzuca debilny zarzut i znika. Bo owszem, uważam, że zarzut jest debilny. Za tę kasę jakość jest – rzekłbym – wyśmienita! Bo Pan Jarek napisał o JAKOŚCI AUTA, a nie jakości materiałów wykończeniowych.

Arkisz
Gość
Zależy kto co lubi! Na słynnych Kałasznikowach tez wieszają psy, że niby nie są celne, że precyzja wykonania tragiczna (w porównaniu do produktów NATO-wskich). A mimo starej konstrukcji, nadal jest produkowany, często modernizowany, szeroko rozpowszechniony i chętnie stosowany ze względu na prostotę konstrukcji i użytkowania przez nie zaawansowanych użytkowników. Wracając do DUSTERa. Auto PORZĄDNE i TRWAŁE jak za te pieniądze. Dobrze się sprzedaje na wielu kontynentach i to w dużych ilościach. Konstrukcja płyty podłogowej stara i sprawdzona (Renault Clio 2), zmodernizowana na potrzeby Dustera i stosowana będzie nadal w tzw DUSTER 2. Produkt dostosowywany jest indywidualnie na dane rynki. Najbardziej… Czytaj więcej »
utos
Gość

zabawny pan Jarek

pawelhks
Gość

A moze to TEN Jarek?

Krzysztof
Editor

No, jeżeli to TEN, to zwracam honor – zna się na wszystkim, a do tego wożą go najlepszą limuzyną świata (Skoda Superb), więc nie śmiałbym się sprzeciwiać, polemizować, nawet popatrzeć spod pochylonej głowy…

ToJa
Gość

Te auta są budżetowe, bardzo oszczędne jeśli chodzi o materiały wykończeniowe. Księgowy wyziera zewsząd, jednak nie można powiedzieć, że są słabe jakościowo! To by oznaczało liczne awarie, częstsze wymiany materiałów eksploatacyjnych itp.

Tymczasem to po prostu bardzo proste auta, wdzięczne w użytkowaniu, którym dodaje się coraz więcej bajerów. Same plusy!

Paweł
Gość

Szczerze mówiąc to dokładnie tak jest.
Podstawowe rzeczy jak radio, klimatyzacja, tempomat, czujnik/kamera cofania i tak na prawdę więcej nie trzeba. A i z tego tak na prawdę można by się obejść bez większości, w sumie jak dla mnie poza klimatyzacją, reszta to już bajery, choć przydatne.

OLOO
Gość

właśnie sprzedałem auto,które w salonie kupiłem 14 temu.Nabywca pokazywał mi(przy moim zerowym zainteresowaniu) jak się programuje w nim radio.
PS.kilka razy w życiu wyciągałem go spod fotela(w czasie zamachu we Francji -z kilkoma helikopterami nad głową

wpDiscuz