Międzynarodowy Festiwal Motoryzacji jest imprezą poświęconą przede wszystkim samochodom koncepcyjnym i niebanalnym autom seryjnym. Nie znajdziecie tam Škody, czy Volkswagena wink ale Kię już tak. Koncepcyjną. Koncepty i samochody seryjne zajmowały sporą część tegorocznej ekspozycji w namiotach rozstawionych przez  w moim ukochanym Paryżu.

Koncepty i samochody seryjne prezentowane na tegorocznym Międzynarodowym Festiwalu Motoryzacji pochodziły od różnych producentów. Nie zabrakło wśród nich – co oczywiste – firm francuskich. Podkreślających swoją narodowość, swoje pochodzenie. Detalami, ale i stylistyką. Piękno francuskiej motoryzacji jest bezdyskusyjne.

Przekonała się o tym Grupa Renault, której seryjny samochód – Nowe Alpine A110 – zostało uznane najpiękniejszym samochodem roku 2017. Na Międzynarodowym Festiwalu Motoryzacji właśnie. Na imprezie, na której pokazano czternaście nigdy wcześniej nie prezentowanych konceptów! Widać wyraźnie, że choć ekspozycja stosunkowo niewielka, to istotna. To właśnie tu pojawiają się koncepty i samochody seryjne, które są bardzo ważne dla producentów.

Alpine A110 można już uznać za samochód seryjny. Małoseryjny, ale seryjny. A na pewno drogowy. To dwuosobowe coupe z centralnie umieszczonym silnikiem cechuje niewielka masa, czego efektem są znakomite osiągi i rewelacyjne prowadzenie. A wszystko to dzięki silnikowi o stosunkowo niewielkiej mocy maksymalnej i relatywnie niewielkiej pojemności skokowej. W Alpine A110 pracuje bowiem silnik 1.8 generujący 252 KM. Cztery cylindry i oczywiście turbosprężarka generują wystarczająco dużo mocy, choć w planach są mocniejsze jednostki.

Alpine A110 jest montowane w fabryce Renault w Dieppe we Francji. Powstaje tam wspaniały samochód o aluminiowej konstrukcji, dopieszczony pod każdym względem, również jakościowym. To niemalże manufaktura – rocznie zakład opuszczać ma 6.000 aut.

I właśnie Alpine A110 zostało uznane najpiękniejszym samochodem ubiegłego roku. „Ożywienie tak kultowego samochodu sportowego, jakim jest Alpine A110, było inspirującym wyzwaniem, którego celem było nafaszerowanie go nowoczesną technologią i doświadczeniem, jednocześnie pozostając wiernym unikatowemu dziedzictwu marki” – powiedział Carlos Ghosn odbierający nagrodę.

Ale na Międzynarodowym Festiwalu Motoryzacji Grupa Renault pokazała nie tylko Alpine. Zagościł tu też koncepcyjny Symbioz, gwiazda ubiegłorocznego Salonu Samochodowego we Frankfurcie. Tym razem bez dedykowanego mu domu, ale i tak prezentował się znakomicie. Symbioz, to auto przyszłości. Można je prowadzić samemu, ale jest też w pełni autonomiczne. Ma elektryczny napęd i komfortowe wnętrze. I mnóstwo innych zalet i cech przyszłości.

Renault uważa, że takimi samochodami będziemy jeździli pod koniec przyszłej dekady. W roku 2030 auta takie, jak Symbioz, będą pojazdami sprzedawanymi w salonach, dostępnymi dla sporej części ludzkości. Będą ekologiczne, będą potrafiły jeździć bez kontroli człowieka, pozwolą nam zrelaksować się podczas podróży. Zapewnią łączność ze światem, w tym z Internetem, a także nieznane dziś wrażenia z jazdy. Wrażenia jednak z samą jazdą związane tylko luźno, albo wręcz wcale. Te samochody dostarczą nam rozrywki i najświeższych wiadomości. Koncepty i samochody seryjne przenikają się coraz bardziej…

Innym przykładem wizji przyszłości wg Renault jest bolid Formuły 1. Tak właśnie mają wyglądać single-seatery roku 2027. Tę koncepcję Renault prezentowało już na kilku światowych wystawach, ale uznało, że Międzynarodowy Festiwal Motoryzacji jest miejscem, gdzie warto pokazać ten bolid jeszcze raz. R.S. 2027 Vision robi spore wrażenie. Pytanie tylko, czy „spalinowa” Formuła 1 będzie jeszcze za tych dziewięć lat istniała. Czy jednak jej roli nie przejmie Formuła E zyskująca coraz większe zainteresowanie zarówno konstruktorów, jak i widzów.

Maciej Lepiato z potrójną koroną. Polscy parasportowcy najlepsi w klasyfikacji medalowej ME
Peugeot na tegorocznym Międzynarodowym Festiwalu Motoryzacji pokazał tylko jedno auto. To Peugeot Instinct Concept, też już znany z innych wystaw. Pokazano go choćby w styczniu w Brukseli, w kwietniu ubiegłego roku w Szanghaju, a zadebiutował rok temu w Genewie. Szerokiej publiczności prezentowany był jesienią ubiegłego roku także w Peugeot Avenue przy paryskich Polach Elizejskich.

Citroën nie pokazał ani jednego konceptu czy auta seryjnego, ale za to miał atrakcyjna ekspozycję w dziale aut klasycznych. Za to Grupę PSA – poza wspomnianym już Peugeotem – reprezentowała marka DS Automobiles. Pokazała jeden model, za to w dwóch wersjach. Jedną z nich można już zamawiać, druga, to unikatowy DS 7 Crossback Présidentiel. Auto przygotowane specjalnie na inauguracyjny przejazd aktualnego Prezydenta Republiki Francuskiej, Emanuela Macrona. Ma otwierany dach i specjalne – dyskretne – oznaczenia oraz mocowanie flagi na prawym przednim błotniku. Samochód nawet nie tyle nietuzinkowy, co jedyny w swoim rodzaju. Można było go oglądać tylko z zewnątrz.

Za to bez większego trudu (trzeba było tylko odczekać dłuższą chwilę) można było wsiąść do seryjnego DS 7 Crossback. I warto było to zrobić, by podziwiać znakomite wykończenie, wielką dbałość o szczegóły, śliczne detale. I nie ma co ukrywać – przy tym samochodzie przez cały czas były tłumy pragnące obejrzeć go ze wszystkich stron! I nie wiem, czy to efekt samego samochodu, czy został spotęgowany przez mocną kampanię telewizyjną i bilboardową. Obserwowałem ją przez cały kilkudniowy pobyt w Paryżu. Zapewne jest prowadzona także w rozgłośniach radiowych, na portalach internetowych i w mediach papierowych. Nawet na lotnisku CDG na ekranach z najnowszymi informacjami reklama DS 7 Crossbacka pojawiają się co parę minut.

To niewątpliwie ciekawy samochód. Naturalnie nie będzie dostępny dla każdego, choćby z uwagi na cenę, ale jeśli ktoś bierze pod uwagę zakup SUV-a, to liczy się ze sporym wydatkiem. DS 7 Crossback zapewne pozostanie w Polsce samochodem rzadko widywanym, zresztą nawet nie z powodu cen. Polacy po prostu kochają nijakość stylistyczną. Również w motoryzacji.

Motocykle nigdy mnie specjalnie nie interesowały, ale zamieszczam tutaj zdjęcie pewnego jednośladu. Furion M1 to francuska wizja motocykla hybrydowego. Projekt designerski wprowadzający innowację techniczną do segmentu motocykli. Pierwszy drogowy motocykl hybrydowy na świecie, tak przynajmniej napisano na tabliczce informacyjnej stojącej przy M1. Dzięki silnikowi elektrycznemu oraz 3,5-kilowatogodzinnemu akumulatorowi Furion M1 może pokonać 50 km praktycznie bezgłośnie i bez emitowania spalin. Spalanie, dzięki układowi hybrydowemu, może być niższe o 35% od porównywalnego pojazdu napędzanego wyłącznie silnikiem spalinowym. Moc maksymalna, to 175 KM, a maksymalny moment obrotowy, to 155 Nm.

To już wszystkie francuskie koncepty i samochody seryjne, jakie można było obejrzeć w tym roku na Międzynarodowym Festiwalu Motoryzacji w Paryżu.

 

 

Krzysztof Gregorczyk

Galeria

Dodaj komentarz

avatar
1024
  
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
  Subskrybuj  
Powiadom o