Czas na ostatnią „markową” relację z Genewy. Po Peugeocie, Citroënie, Alpine i Dacii czas sprawdzić, co pokazuje Renault na Salonie Samochodowym w Genewie w 2018 roku.

Renault ma jedną z najświeższych gam modelowych w Europie, a może i na świecie. Od kilku lat sukcesywnie odświeżano poszczególne modele, ale i wprowadzano nowe. Trwało to na tyle długo, że niektóre z modeli doczekały się już nawet liftingu, choć jeszcze odnowa gamy się nie skończyła. Teraz oferta jest już w miarę kompletna, dlatego Renault na Salonie Samochodowym w Genewie w zasadzie żadnej światowej premiery nie pokazał. Nie znaczy to, bynajmniej, że ekspozycja była nieciekawa. Powiedziałbym wręcz, że stała na dwóch nogach. I choć to solidna podstawa, to podpierała się kilkoma drobniejszymi kończynami wink

Dlaczego? Otóż rzekłbym, iż Renault na Salonie Samochodowym w Genewie miało dwa główne filary ekspozycji. Z jednej strony to samochody elektryczne (uzupełnione przez koncept autonomiczny), z drugiej zaś auta o zacięciu sportowym. Ale nie brakowało też SUV-ów oraz samochodów o bardziej tradycyjnych liniach. I w niniejszym materiale zaprezentujemy Wam pokrótce to, co można zobaczyć na stoisku Renault na Salonie Samochodowym w Genewie.

EZ-GO – wizja mobilności nadchodzących lat

Zacznijmy od konceptu EZ-GO. Cóż to w ogóle za pojazd? Czy chcielibyśmy czymś takim jeździć? Renault na Salonie Samochodowym w Genewie w 2018 roku prezentuje nam wizję samochodu-robota. Pojazdu autonomicznego zapewniającego mobilność na żądanie. To coś a’la shuttle bus, ale bez kierowcy. Będzie można go sobie zamówić poprzez apkę w telefonie na przykład. Podjedzie, zawiezie, opowie o ciekawych miejscach, które będziecie mijać, a które będzie widać przez mocno przeszkloną kabinę. A wszystko to w ciszy i bez obciążenia dla środowiska (podczas eksploatacji). Siedzenia ułożone wzdłuż boków i połączone przez kanapę z tyłu zapewniają wygodę, komfort wręcz, ale i bezpieczeństwo. EZ-GO łączy potrzeby i funkcjonalność transportu prywatnego z publicznym.

Ten autonomiczny model z napędem elektrycznym pozwala pokazać zalety współdzielonych środków transportu, z których mogą korzystać wszyscy” – twierdzi Laurens van den Acker, dyrektor ds. designu Grupy Renault. Znowu miał buty przygotowane specjalnie na tę okazję. Wkrótce będę miał chyba kolekcję zdjęć jego targowego obuwia wink

EZ-GO jest samochodem autonomicznym czwartego poziomu. Może sam zmieniać pasy drogowe i kierunki jazdy, kontroluje odległości od innych użytkowników ruchu, a w razie wypadku automatycznie wezwie pomoc. Porusza się z prędkością do 50 km/h, co w mieście wystarczy (i na tyle pozwala prawo w wielu europejskich krajach), ale jeśli znaki ograniczają ten próg, to i EZ-GO się do nich dostosuje.

Auto ma cztery skrętne koła (acz na Salonie Samochodowym w Genewie jeździło tylko po prostej, w przód i w tył), a pojedyncze, za to wielkie drzwi unoszone wraz z dachem do góry i opuszczana platforma podłogowa pozwalają łatwo zająć miejsce wewnątrz. Nie mierzyłem tego, ale podejrzewam, że i osoba niepełnosprawna poruszająca się na wózku inwalidzkim jest w stanie wjechać do środka. Tyle, że nie dostrzegłem tam żadnych kotwiczeń ani mocowań dla takiego wózka. To jednak koncepcja, więc łatwo będzie ją rozwinąć i w tym kierunku.

Samochody elektryczne Renault

Gama aut Z.E. sukcesywnie się rozrasta. Renault na Salonie Samochodowym w Genewie pokazało trzy z czterech aktualnie oferowanych w Europie modeli z tej gamy. To Twizy, Zoe i Kangoo Z.E. W ofercie jest też użytkowy Master Z.E., ale w Genewie pokazuje się raczej pojazdy osobowe, dlatego go nie prezentowano.

Twizy nikomu przedstawiać nie trzeba, ale zaskakuje mnie, że choć autko jest na rynku od paru już lat, to wciąż dziennikarze na targach poświęcają mu swój czas. Zawsze znajdzie się ktoś, kto do Twizy chce wsiąść. To dobrze. Wprawdzie z uwagi na ograniczoną funkcjonalność nie jest to pojazd pierwszego wyboru, ale w wielkich miastach ma on sporo sensu. Łatwo zaparkować, łatwo się wszędzie wcisnąć, nie emituje się hałasu ani spalin – świetne rozwiązanie na ulice Paryża, Rzymu, Barcelony, Madrytu, Mediolanu, Neapolu, czy Marsylii. I wielu innych miast.

Renault na Salonie Samochodowym w Genewie zaprezentowało nową wersję Zoe. Auto napędzane jest przez nowy silnik R110 dysponujący mocą 80 kW. To o 12 kW więcej, niż w wersji R90. Dzięki nowej jednostce napędowej poprawiła się elastyczność, co przyda się na trasach szybkiego ruchu.

Dwa z trzech Zoe eksponowanych w Genewie pomalowane były na nowy kolor o nazwie Blueberry Purple. Wraz z elementami wnętrza o zbliżonej barwie autko szykuje się bardzo szykownie. Będą to elementy oferowane w wersji Intens. Zoe z mocniejszym silnikiem będzie można zamawiać w Polsce już za mniej więcej dwa tygodnie. Od paru ładnych miesięcy ma to sens – auto dysponuje realnym zasięgiem rzędu 300 km.

Renault Kangoo Z.E. oferowany jest zarówno w wersji użytkowej Express, jak i w osobowej. Dwa takie egzemplarze prezentowane są na stoisku Renault w Genewie. To idealne rozwiązanie zwłaszcza w miastach, w których wprowadzono strefy ograniczenia, bądź zakazu ruchu dla aut spalinowych. W Polsce takie zakazy jeszcze w zasadzie nie utrudniają nam życia, ale to tylko kwestia czasu.

Remocje

Drugi filar ekspozycji, to zgoła odmienne pojazdy. Samochody Renault, które wzbudzają duże emocje. Pokazano ich kilka i to z różnych segmentów. Otwarcie czyniło Twingo G.T. Miejski samochodzik z silnikiem o mocy 110 KM napędzającym koła tylne – to brzmi interesująco. Nie jest to jakaś wielka nowość, ten samochód od paru miesięcy można zamawiać także w Polsce, ale doskonale się wpisuje w ekspozycję emocjonujących modeli Renault na Salonie Samochodowym w Genewie. Twingo G.T. Waży niewiele ponad tonę (1.001 kg lub 1.028kg, zależnie od skrzyni; większa masa związana jest z dwusprzęgłową automatyczną przekładną EDC), więc parametry silnika i tylny napęd zapowiadają fajną zabawę. Jakże śmiesznie więc wygląda ekscytacja Redaktorów „Auto Świata” 115-konnym i ważącym nieco ponad 1.150 kg Volkswagenem Polo.

Nowy Renault Kadjar jeszcze ładniejszy. Face lifting przyniósł nowy styl i silniki
Kolejny emocjonujący model Renault na Salonie Samochodowym w Genewie, to niewątpliwie Renault Clio R.S. Pokazano dwa egzemplarze, żółty i czerwony. Ekscytujące autko – co najmniej 200 KM, dwsprzęgłowa skrzynia, bogate wyposażenie, staranne wykończenie, znakomite właściwości jezdne i rozsądna cena, niższa od propozycji większości konkurentów. Renault Clio R.S. także można zamawiać w Polsce. Warto też poszukać specjalnych wersji, które w gamie tego modelu i tej odmiany pojawiają się w ofercie co jakiś czas. Z reguły mają dodatkowe sportowe elementy, więcej mocy, a i na rynku wtórnym tracić specjalnie nie powinny.

Renault Megane R.S. IV generacji, to najmocniejsze seryjne kompaktowe auto w historii tej marki. Pod maską pracuje silnik 1.9 TCe generujący 280 KM i 390 Nm. Klient ma niemały dylemat podczas wyboru wersji, którą chce kupić. Nie dość, że musi się wahać między skrzynią manualną, a dwusprzęgłową automatyczną EDC, to jeszcze przyjdzie mu wybrać zawieszenie. Opcje są dwie – Sport oraz Cup. Na szczęście system czterech skrętnych kół 4Control jest seryjny. I bardzo dobrze, bo zauważalnie poprawia i tak prowadzenie.

Niejako w krąg tych emocjonujących aut wpisuje się nowa jednostka napędowa w Talismanie. Renault w Genewie prezentowało wersję kombi tego samochodu z 225-konnym silnikiem 1.8 TCe. Tapicerka i deska rozdzielcza tego samochodu zostały wykończone skórą i prezentują się bardzo szykownie. Oczywiście jest też system 4Control, który potrafi skręcać wszystkimi kołami o nowym wzorze felg i średnicy 19”. Na ten samochód trzeba będzie jednak jeszcze trochę zaczekać – u dealerów pojawi się po wakacjach. U nas możecie obejrzeć go już dzisiaj.

SUV-y mocną stroną Renault

A skoro już mowa o nowych zespołach napędowych, to w gamie Renault dostępny jest silnik TCe 125 o pojemności 1.3 litra. Póki co trafia on do Scenic’a i do Captura. Opracowano ją wspólnie z niemieckim Daimlerem i mam nadzieję, że będzie to bardzo dobra i trwała jednostka. Powiększenie pojemności to efekt nowych wymagań w zakresie ekologii i zwiastuje trend powiększania pojemności. Chodzi o emisję tlenków azotu, które powstają w silnikach pracujących z temperaturą powyżej 1800 stopni a im wyższa temperatura, tym większa sprawność silnika. Powiększenie pojemności ma sprawić, że uda się znaleźć optymalny kompromis pomiędzy osiągami a emisją zanieczyszczeń.

Ale Renault na Salonie Samochodowym w Genewie prezentuje też Captura z innym zespołem napędowym. Auto ma 150-konny silnik TCe połączony z automatyczną dwusprzęgłową przekładnią EDC. Ciekawe auto, w dodatku w wersji Initiale Paris, dość drogiej, ale bardzo dobrze wyposażonej.

SUV-y, to dziś znacząca część rynku. Kto ma dobrze skrojoną ofertę nie cierpi na bezczynność. Renault ma. Captur otwiera europejską gamę tego typu aut, ale trzeba i warto pamiętać, że globalnie koncern ma jeszcze mniejsze autko z tego segmentu. W Europie się go nie oferuje, ale w Azji, Afryce, czy Ameryce Łacińskiej furorę robi Kwid. My zaczynamy od Captura, ale np. w Rosji jest też Kaptur. Wyżej pozycjonowany jest Kadjar, a topowym modelem w segmencie SUV-ów jest Koleos. Bardzo ciekawe auto. Wszystkie trzy prezentowane są w Genewie. Może bez wielkiej promocji, ale stoją sobie obok siebie i dobrze się prezentują. A w ich tle stoi…

Pick-up

Renault Alaskan, bo o nim mowa, w środku zdecydowanie nie wygląda, jak Renault. To klon Nissana, jeden z dwóch, bo jest jeszcze odpowiednik sygnowany gwiazdą Mercedesa. Kolejny po Citanie, bracie Kangoo. Alians Renault-Nissan-Mitsubishi od paru lat współpracuje z Daimlerem. Nic więc dziwnego, że i pod marką Renault pojawił się pick-up. To rozwijający się segment europejskiego rynku i dobrze, że Francuzi mają tu już swojego reprezentanta. Wprawdzie dla miłośników Renault wnętrze Alaskana nie będzie zbyt przekonujące, ale tu liczą się tak naprawdę inne walory.

Historia też jest ważna

Renault na Salonie Samochodowym w Genewie zwracało uwagę osób odwiedzających ekspozycję na swoje wieloletnie ułatwianie ludziom życia. To już 120 lat oferowania samochodów pod marką Renault. Samochodów czyniących życie łatwiejszym. Aby to podkreślić wystawiono pierwszy samochód Renault – Type A. Z 1898 roku! Można było w nim nawet usiąść i zrobić sobie zdjęcie, a nawet nagrać film. Na tle zmieniających się na przestrzeni lat modeli Renault. Widać także EZ-GO.

Formuła 1

Renault nie byłoby sobą, gdyby nie wspomniało o Formule 1. Ekipa z siedzibą w Enstone przygotowała ekspozycję, na której zakładając gogle wirtualnej rzeczywistości można się było wczuć w rolę osoby odpowiedzialnej za zmianę kół w bolidzie Formuły 1.

 

 

Krzysztof Gregorczyk

Galeria

46
Dodaj komentarz

avatar
1024
  
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
9 Wątki komentarzy
37 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
16 Autorzy komentarzy
cindarRedkkkejplAlessandro Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ToJa
Gość
ToJa

Wreszcie nadchodzą silniki! 150KM w Capturze, ideał do tego auta. 225KM w Talismanie, też super.

Do jednego bym się tylko przyczepił. Jeśli Clio RS jest „staranne wykończenie” to ja jestem papież. Wnętrze to akurat największa wada tego auta. No chyba że FL coś znacząco zmienił.

Z ceną też bym nie przesadzał smile 208 GTI można spokojnie kupić za 80K. Fiesta ST też byłą sporo tańsza od Clio.

Roman
Gość
Roman

Doskonale, że Pan Krzysztof podkreślił iż Renault stale rozwija swoją ofertę samochodów o napędzie elektrycznym, bo to jest przyszłość motoryzacji przynajmniej w krajach, które mają pretensje zaliczać się do tzw. wysokorozwiniętych, a do tych chyba zaliczają się państwa UE (chyba wszystkie), a także największy na świecie rynek samochodów osobowych czyli Chiny, a także USA. Niestety na tym tle widać jednoznacznie, że drugi francuski koncern samochodowy czyli PSA jest jak dotąd mocno zapóźniony. Zachwyty nad nowym wspaniałym designersko ale nie przełomowym technicznie nowym Peugeotem 508 nie powinny przesłonić tego iż koncern PSA nie przedstawił w Genewie żadnego samochodu ani hybrydowego ani… Czytaj więcej »

ToJa
Gość
ToJa

Renault też ostatnio „spuściło z tonu”. Poza Zoe i Kangurem, inne modele nie mają ani hybryd, ani elektrycznych wersji.

Taki VW obudził się późno, ale jest i e-Golf i e-Up i e-Pastuch. Słabo dopracowane, drogie z lichym zasięgiem, ale są.

Mam nadzieję że R niebawem wyskoczy z kolejnymi dopracowanymi elektrykami.

Slav
Gość
Slav

E nie do końca musi być przyszłością…. popatrzmy na taką Mazdę, która idzie trochę pod prąd i pracuje nad innymi rozwiązaniami napędu, zresztą Toyota też, choć sama była prekursorem hubryd przecież. W krajach, gdzie dużo energii czerpie się z OZE, może i tak…. ale mnie to nie bawi, ostatnio oglądałem E- Formułę – zero emocji smile Żeby nie było, że jestem anty francuski smile jeźdżę tylko Renault

prnd
Gość
prnd

Najciekawsze na koniec Szkoda, że nie pokazali ‚prawdziwych’ elektryków, no ale przynajmniej Renault coś tu ma w przeciwieństwie praktycznie do całego PSA. 1.8 TCe w Talismanie też cieszy, trochę szkoda, że to tylko 225KM ale nie będę narzekał bo to i tak spory krok w przód czy raczej powrót do lepszej przeszłości, zwłaszcza, jeśli zapowiadane osiągi będą prawdziwe. Tylko jak z tym sobie poradzą tutejsi piewcy mikrusów, toż takie 1.8 musi być gorsze niż 1.6 bo tak i już Ciekaw też jestem czy z wejściem 1.8 będzie się wiązał minilift i czy poprawią parę dokuczliwych pierdół obecnych w pierwszej wersji Talismana. Cieszy również chyba… Czytaj więcej »

Slawo
Gość
Slawo

Cały czas coś poprawiają, ostatnio testowałem Talismana 2018 Initiale Paris i miał wreszcie obszyte twarde plastiki (schowek, część tunelu środkowego) skórą! Nie można było tak od razu.

Kris
Gość
Kris

Pożyjemy zobaczymy, również zobaczymy czy renault jest tak faktycznie do przodu z pojazdami elektrycznymi.

cindar
Gość
cindar

ZOE jest liderem segmentu. VAG i inne nie maja nic

prnd
Gość
prnd

W stosunku do świata? Nie bardzo, niestety Francuzi zostali z tyłu z nowinkami, to już nie czasy sprzed dekady czy dwóch gdy pod pewnymi względami bili na głowę konkurencję. Natomiast w stosunku do PSA? Tu raczej tak, Renault przynajmniej ma fizycznie jakieś elektryki, PSA póki co nie bardzo. Ba, w najnowszym 508 pchają nadal turbodiesla, no wstyd, conajmniej jakby byli VAGiem.

passat v12 quad turbo
Gość
passat v12 quad turbo

Dodajmy żę w pugu ten diesel to w zasadzie jedyny rozsądny silnik… No chyba, że ktoś lubi przygody z 1.6 thp znaczy się puretech smile

Artur
Gość
Artur

Jestem zainteresowany TALISMAN 1.8 225, obecnie mam VW Passat 2.0 150 TDI ale z chęcią zamienię za 2 lata na TALISMANA. Fajnie że zrobili MOCNĄ benzynę. Czekam na koniec Leasingu!!!

Kris
Gość
Kris

Renault ma świeżą gamę, jednak trzeba podkreślić ze żaden z ostatnio wypuszczonych modeli nie jest hitem. Talisman we Francji sprzedaje się gorzej niż stare 508, poza Francją też jest bardzo słabo. Nowe Megane sprzedaje się gorzej niż 308, kadjar, koleos radzą sobie przeciętnie. Hitami są tylko clio i captur. Z tego co wiem PSA ma zamiar w przyszłym roku wprowadzić elektryczne 208 i hybryde w większych modelach. Puki co nie tracą zbyt dużo na braku modeli elektrycznych.

Młody
Gość
Młody

Nie jest hitem, ale jako koncern zajmują jedno z czołowych miejsc jeśli mowa o sprzedaży samochodów. I nie są to przekombinowane dziwactwa jak nowe Citroeny, ani zrobione na siłę Premium jak w przypadku nowego 508 z idiotycznie wysoką ceną na poziomie 200 tys zł.

prnd
Gość
prnd

Niech PSA je najpierw wprowadzi to zobaczymy co się będzie działo wink Od zapowiedzi (i to nawet jeszcze nie oficjalnych) do jeżdżącego modelu daleko, tak więc trudno je brać na razie pod uwagę a już na pewno stawiać na to, że będą się sprzedawać dobrze. Oczywiście nie życzę im kiepskiej sprzedaży, lepiej już niech się sprzedaje PSA niż VAG, przynajmniej nie będzie trzeba mrużyć oczu patrząc na to co stoi na ulicach.

ToJa
Gość
ToJa

Megane sprzedaje się zdecydowanie lepiej niż 308 po FL.

Scenic już znowu jest nr 1.

Bez przesady. Choć Talisman i Koleos hitami nie są.

Łukasz
Gość
Łukasz

Safrane biturbo, clio V6, avantime to przykłady samochodów podkreslajacych kunszt inżynierów motoryzacyjnych. Nie rozumiem jak można się podniecać jakimś bezsensownym, drogim i kompletnie bezpłciowym elektrykiem. Talismanowi brakuje porządnego diesla i V6, którą może pożyczyć od nissana wtedy byłby konkurencyjny. No ale jak się bezdurno brnie w pseudo ekologię to zdrowy rozsądek zanika. Jeszcze czasy się zmienią i wszyscy będziemy się śmiać z mikserów na kołach…

Młody
Gość
Młody

Konkurencyjny dla kogo ?? Teraz już jest problem ze sprzedażą bo ten segment wymiera na rzecz suvów wink Żaden nowy konkurent nie premium nie posiada w ofercie V6, to za drogi w utrzymaniu szpas i ciężki silnik który względem takiego 1.8 wcale nie będzie lepszy osiągami, dodatkowo spalanie będzie absurdalne jak i emisja. A 2.0 DCI do talismana trafi na jesień, będzie w odmiania 180 i 200/210 KM wink

Łukasz
Gość
Łukasz

Auto dla ludu ma V6, koreańska hundaiokia też. Wersja initiale zasługuje na taki silnik.

prnd
Gość
prnd

To nawet nie musi być stricte V6 (choć mają gotowe silniki, normy to też nie problem bo jakoś Mustang 5.0 V8 się sprzedaje a co lepsze cena w stosunku do 2.3 jest niewiele wyższa, w sumie głównie o złodziejską akcyzę), wystarczyłoby coś co naprawdę je zastępuje, a nie na papierze czy w wymysłach motofobów którzy nie wyjeżdżają za miasto a wyżej niż trzeciego biegu używają dwa razy w roku podczas wyjazdu na święta do rodziny Tu zresztą Renault mogłoby pokazać że jakoś tam jeszcze potrafi pójść przed szereg jak kiedyś – jakiś mocny downsizingowiec, najlepiej z hybrydą i byłoby ok. Renault na szczęście nigdy nie było zbyt prestiżowe i… Czytaj więcej »

ToJa
Gość
ToJa

Czy PSA się pogubiło, zobaczymy. Na razie wydaje się, że mają pomysł na Peugeota. 3008, 5008 świetnie weszły w rynek. 208, 308, 2008 – pomimo wieku dobrze się trzymają.

Żeby nie było, ja uważam cenę P508 Premiere za makabrycznie przesadzoną, ALE poczekajmy na wyniki. P3008 też jest drogie, a proszę…

prnd
Gość
prnd

Z Mustangiem powyżej oczywiście się pomyliłem, myślałem o Stingerze 2.0 a pisałem o Mustangu 2.3 gdzie i tak już jest wyższa akcyza.

ToJa
Gość
ToJa

Ale Mustang jest tu świetnym przykładem na „wyższość” downsizingu! 2.3 ecoboost jest zaledwie 1sec wolniejszy do 100km/h od V8, a pali połowę mniej (żeby być dokładnym, pali ok 11l/100 w momencie gdy V8 nie schodzi poniżej 17).

Pomijam oczywiście kwestie dźwięku i czystej motoryzacyjnej przyjemności, ale to nie są parametry użytkowe.

prnd
Gość
prnd

5.0 to amerykańska, niezbyt udana, szkoła robienia dużych silników (gdzie im choćby do 4.4 V8 Lexusa) no i spalanie w tym modelu czy inne walory użytkowe to raczej nie jest priorytet Co do osiągów się zgadzam (choć 2.3 nie jeździłem), przy czym akurat w Mustangu tylko 5.0 ma sens i to widać nawet po sprzedaży – mam trzech znajomych z najnowszą generacją i wszyscy mają 5.0, inni, którzy o nich mówią też biorą pod uwagę tylko tę wersję czemu zresztą się nie dziwię. Dlatego własnie fajnie jakby Renault miało swoją małą legendę (na miarę swoich skromnych możliwości, te V6 były fajnym wyważeniem paliwożerności i mocy) i jakieś… Czytaj więcej »

ToJa
Gość
ToJa

Zgoda. u Francuzów za mało jest ostatnio aut „legend”. Czy to ciekawych wersji cywilnych samochodów, czy to odjechanych modeli. Francuzi tworzą modele do bólu mainstreamowe, nic nie dając pasjonatom swoich marek.

Clio V6, Avantime, Spider, 406 i 407 Coupe, Laguna Coupe, silniki V6, beżowe skóry, pakiety stylistyczne, Megane Coupe, Peugeot RCZ, Hydro w Citroenie, 206 CC, Citroen C2, przepastne wnętrza i fotele.

Jedynym takim autem ostatnich czasów był Cactus. Obecnie wykastrowany.

kkk
Gość
kkk

Prosze Cie… nowe v6 spalają w okolicach 12-14l w cyklu mieszanym, może nawet mniej. Natomiast ile spalają wspaniałe silniki downsizingowe? takie 1.6 tce w megane gt to bez problemu 10l, to nowe 1.8 tce w rs? poczytaj testy ile im tam wychodziło… po 15l. W fordach ile żłopią ecoboosty np w takiej fieście? Też sporo. Jedyne co jest na plus w mniejszych silnikach to ich waga. Tyle.

Alessandro
Gość
Alessandro

Krzysiek,
„Powiększenie pojemności to efekt nowych wymagań w zakresie ekologii i zwiastuje trend powiększania pojemności.”
Rozwiniesz prosze myśl?

Kris
Gość
Kris

Nie słyszałem żeby renault pozbylo się diesli z oferty, jeżeli sprzedaż talismana nadal będzie tak spadać to za rok renault może zostać bez segmentu D, pocieszające jest to że może zwiększa się sprzedaż pojazdów takich jak twizzy , tu renault nie ma sobie równych.

ToJa
Gość
ToJa

Spokojnie, Talisman nie zniknie. Jest robiony w oparciu o CMF, a więc jest tu kwestia unifikacji kosztów. Do tego Talisman sprzedawany jest na całym świecie, w tym jako Samsung SM6.

ejpl
Gość
ejpl

ehh mam uczulenie na słowo „Samsung”… jak nie telefony to teraz samochody… sad