W podwarszawskim Nadarzynie odbyły się targi Warsaw Home prezentujące najnowsze trendy w dziedzinie aranżacji wnętrz. Co my tu właściwie robimy? Nie jest to raczej impreza, na której można spodziewać się francuskich samochodów, a jednak. Wśród stoisk prezentujących rozmaite stylizacje wykończenia wnętrza, swoją ekspozycję, bardzo ciekawą zresztą, prezentowała marka Renault.

Już po przekroczeniu progu hali targów, do moich uszu dobiegały głosy odwiedzających: „chodźmy zobaczyć Ten Samochód”. Budzącym tak wielkie zainteresowanie pojazdem, był Renault Trezor Concept. Nie był to wprawdzie debiut tego modelu, premiera odbyła się w zeszłym roku podczas targów motoryzacyjnych w Paryżu, ale za to pierwsza okazja, by móc podziwiać Trezora w Polsce. Z tej niepowtarzalnej okazji skorzystało mnóstwo osób. Pojazd budził o wiele większe zainteresowanie niż meble, czy elementy wyposażenia wnętrza, zgromadził sporo widzów. Co tam meble, w końcu mamy przed sobą jeden z najwspanialszych motoryzacyjnych konceptów ostatnich lat.

Trezor przywitał nas w swojej otwartej formie i jakby zapraszał do zajęcia miejsca za kierownicą. Wygląda to bardzo efektownie, gdyż samochód nie posiada drzwi. Aby dostać się do wnętrza, trzeba unieść całą górną część pojazdu. Dodatkowym ułatwieniem dla wsiadających są cofające się automatycznie zagłówki. Podczas prezentacji, model stopniowo zmieniał swoje oblicze. Oczywiście nie robił tego samoczynnie, tylko za pośrednictwem osoby trzymającej w ręku pilota. Po chwili jeszcze bardziej obudził się do życia i wykonał „głęboki wdech”, otwierającymi się niczym rybie skrzela wlotami powietrza znajdującymi się na masce. Zwierzęce skojarzenia na tym się nie kończą. Trezor spoglądał na nas gadzimi oczyma i szczerzył świetlne kły w kształcie litery C.

Mieliśmy okazję oglądać Trezora otwartego, zamkniętego oraz w różnych konfiguracjach oświetlenia. W tylnej części wykorzystano reflektory ze światłowodami oraz wiązką czerwonego światła laserowego. Wygląda to bardzo efektownie. Logo marki oraz nazwa pojazdu również zostały rozświetlone. Płynne aerodynamiczne nadwozie (współczynnik oporu powietrza wynosi 0,22 Cx) zostało wykonane z karbonu, natomiast struktura plastra miodu widoczna na powierzchni aż kusiła, by choćby musnąć pojazd dłonią. Nawet się nie odważyliśmy spróbować, ale pewnemu młodemu człowiekowi ukradkiem się udało.

Koniec z przyciskami i… kierowcą

Wnętrze aż razi w oczy intensywną czerwienią. Sportowego charakteru dodaje kanciasta kierownica, która wygląda niczym wyjęta z bolidu Formuły 1. Emocje łączą się z elegancją zapewnioną przez skórzaną tapicerkę oraz płaty jesionowego drewna, które posłużyły do wykończenia deski rozdzielczej.

Ekrany, ekrany i jeszcze raz ekrany. Renault definitywnie zrezygnowało w Trezorze z wszelkiego manualnego sterowania i do tego najwidoczniej zmierza przyszłość motoryzacji. Możemy dostrzec to także w produkcyjnych modelach, w których coraz więcej funkcji jest obsługiwana dotykowo. We wnętrzu Trezora będziemy nimi otoczeni. Na desce rozdzielczej zostały ułożone w kształcie litery L. Przycisków nie znajdziemy nawet na kierownicy, gdyż zostały zastąpione trzema niewielkimi wyświetlaczami. Takie rozwiązanie ma pozwolić na jeszcze większy kontakt, a wręcz jedność kierowcy z samochodem. Wyświetlacze wykorzystują technologię OLED i zostały pokryte szkłem Gorilla Glass.

Gdzie tu jest miejsce na bagaż? Styliści Renault przewidzieli przestrzeń bagażową w przedniej części pojazdu. Tam znajdują się kufry umocowane skórzanymi pasami.

Oprócz sportowego wyglądu mamy także sportowe osiągi. Trezor dysponuje mocą 350 KM mocy oraz 380 Nm momentu obrotowego. Energia pochodzi z dwóch akumulatorów, z których jeden został zlokalizowany z przodu, a drugi w tylnej części pojazdu dla lepszego rozkładu masy. Renault zostało wyposażone w układ odzyskiwania energii RESS (Rechargeable Energy Storage System) opracowany na potrzeby Formuły E. Aby rozpędzić ważący zaledwie 1600 kg pojazd od 0 do 100 km/h wystarczą niecałe 4 sekundy.

Renault zamierza wprowadzić technologię autonomicznej jazdy do roku 2020, tak więc każdy nowy model koncepcyjny marki w tym również Trezor, ma funkcję jazdy bez kierowcy. Czy tego chcemy, czy nie, w tym kierunku podąża większość producentów.

Koncepcyjne Renault zostało wystawione jako dopełnienie środowiska domowego. Stąd prezentacja właśnie na targach Warsaw Home. Dzięki autonomicznej jeździe samochód staje się, jakby drugim domem, w którym możemy czytać książkę lub oglądać ulubiony film. Oznacza to mnóstwo możliwości podczas jazdy i mnóstwo zaoszczędzonego czasu. Przyszłość zapowiada się całkiem obiecująco.

Małgorzata Kozikowska

Galeria

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "Renault Trezor Concept – polska premiera na targach Warsaw Home"

Powiadom o
avatar
  
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Roman
Gość

W tym samym czasie w Warszawie odbywały się międzynarodowe targi Ekoflota 2017. Swoje samochody przedstawili wszyscy liczący się w świecie producenci samochodów o napędzie elektrycznym i hybrydowym PHEV (możliwość naładowania akumulatorów z zewnętrznego źródła prądu). Ale Renault tam był NIEOBECNY! Widocznie wolał uczestniczyć w imprezie bardziej wyrafinowanej, udział w której raczej nie przełoży się na wzrost zainteresowania jego samochodami elektrycznymi i ich sprzedażą, bowiem Trezor raczej pozostanie jako ozdoba różnych Concours d’Elegance. Tylko Nissan i Mitsubishi broniły honoru aliansu francusko-japońskiego wystawiając swoje modele, które cieszyły się dużym zainteresowaniem, tym bardziej, że można też było odbyć nimi jazdy próbne.

Piotr001
Gość

A ja cały czas żyłem w przekonaniu, że ładowanie z gniazdka to plug-in, a PHEV to nazwa własna hybrydowej technologii Mitsubishi…

Roman
Gość

skrót PHEV to w pełnym rozwinięciu plug-in hybrid electric vehicle i jest to pełna prawidłowa nazwa sposobu zasilania baterii elektrycznej samochodu hybrydowego z zewnętrznego źródła prądu. Mitsubishi po prostu przyjęło akronim tej nazwy do swoich samochodów Outlander

Piotr001
Gość

Na tyle co znam angielski to jest to po prostu tłumaczenie z angielskiego: pojazd elektryczny z wtyczką, a nie jakaś „pełna prawidłowa nazwa sposobu zasilania”. I każdy motoryzacyjny koncern kiedy już postara się o hybrydę z wtyczką to nazywa ją zazwyczaj Hybrid Plug-in, albo na odwrót i jest po temacie. Ale „kreatywni” z Mitsubishi z braku pomysłu na porządny samochód postanowili przynajmniej nadać super nazwę.

nitro2
Gość

Napiszę Panu jako osoba trochę związana ze sprawą. a nie przyszło Panu do głowy, że to działanie celowe? Nissan ma teraz nowy model z powiększonym zasięgiem, który jest bezpośrednią konkurencją Zoe (pozorną). Po co więc pokazywać „stare” Zoe z dużym zasięgiem i nowego Nissana.
Jak Pan widzi pana spiskowa teoria dziejów jest nieprawdziwa.

Trurl8
Gość

Genialne otwieranie drzwi, a właściwie dachu zamiast drzwi. Siedzisz w knajpie, leje deszcz, wychodzisz, otwierasz dach i zalewa ci całe wnętrze. Super. O czymś takim marzę.

wpDiscuz