Za nami dwa kolejne etapy Silk Way Rally, który niespodziewanie osiągnął półmetek. Siedem etapów za załogami, siedem przed nimi. A ponieważ wczoraj wyjeżdżałem i byłem przez znaczną część dnia praktycznie odsieciowany, dziś podsumujemy dwa etapy Rajdu Jedwabnego Szlaku – szósty i siódmy.

Zanim jednak rajd osiągnął półmetek załogi zmierzyły się z szóstym etapem. Wiódł on z Semeju do Ürżaru i liczył sobie 597,13 km, z czego 387,86 km stanowiło odcinek specjalny. Temperatura nieco wzrosła, oscylowała między 20ºC, a 27ºC. Trasa wiodła wśród gór, ale i przez wysokie trawy. W efekcie najwyższa prędkość osiągnięta przez Peugeoty sięgnęła 187 km/h. A na listę zwycięzców wpisał się…

Stéphane Peterhansel i Jean-Paul Cottret okazali się najszybszą załogą szóstego etapu Silk Way Rally. Próbując odzyskać chociaż kilka z utraconych wcześniej kilkunastu pozycji pojechali praktycznie bezbłędnie i osiągnęli metę etapu z 15-minutową przewagą nad drugą załogą, Sebastienem Loebem i Danielem Elena.

Francusko-monakijska załoga była na tyle szybka, że po 200 kilometrach dogoniła na etapie Cyrila Despresa, który wystartował wcześniej. Niestety Loeb i Elena na ostatnich 100 kilometrach popełnili parę drobnych błędów nawigacyjnych i to kosztowało ich łącznie około 10 minut strat.

Wspomniany Cyril Despres, który po zwycięstwie na piątym etapie szóstego dnia ruszał na trasę jako pierwszy, siłą rzeczy musiał szukać właściwej drogi. Osiągnął metę szóstego etapu jako dziewiąty z 31-minutową stratą do Peterhansela.

Stéphane Peterhansel:

„Dzisiejszy etap był najpiękniejszy w całym rajdzie. Zaczęliśmy na stepach, potem przyszły niesamowite górskie krajobrazy. Nasz samochód pracował idealnie, nie mieliśmy żadnych problemów. Startowaliśmy jako dwudziesta czwarta załoga, więc po drodze musieliśmy wyprzedzać inne samochody i ciężarówki, co czasem było dość skomplikowane. Moim celem jest pomaganie, asystowanie naszym załogom jadącym w czołówce. Oczywiście osobiście jestem zainteresowany wygraną, ale realnie jest to mało prawdopodobne, dlatego mam do odegrania inną ważną rolę w teamie. Mamy nadzieję, że uda nam się do końca rajdu wbić do czołowej piątki”.

Sebastien Loeb:

„Dzisiejsze nawigowanie znowu było bardzo trudne, zmarnowaliśmy trochę czasu na szukanie właściwej drogi. Cyril i inne załogi też jednak się trochę gubiły, co również nam nie pomagało. W efekcie straciliśmy zbyt dużo czasu, ale ogólnie nie jest to żaden dramat. Niestety radość też niewielka”.

Cyril Despres:

„To był naprawdę piękny etap w górach, ale łatwo nie było. Spodziewaliśmy się, że dzień będzie trudny i faktycznie, popełniliśmy kilka błędów nawigacyjnych. Sebastien też trochę błądził, więc końcówka nie była łatwa i przyjemna, ale ogólnie mamy dobre tempo i trzeba to utrzymać. Zrobimy wszystko, by utrzymać się na drugiej pozycji w generalce”.

Po szóstym etapie liderujący w generalce Sebastien Loeb miał blisko 64 minuty przewagi nad Despresem. Peterhansel awansował na dziesiąte miejsce w generalce ze stratą ponad trzech godzin i dwudziestu dwóch minut do Loeba. Od wymarzonej piątki dzieliło Stephane’a przeszło godzina i pięćdziesiąt minut.

Siódmy etap, którego ukończenie oznaczało półmetek rajdu, prowadził z Ürżaru do Karamay – miasta w północno-zachodnich Chinach. Jego długość wyniosła tylko 412 km, z czego jedynie 106 km stanowiło odcinek specjalny. Wiódł przez malownicze tereny z bogatą roślinnością porastającą okoliczne wzgórza i był najkrótszym etapem w programie tegorocznego Silk Way Rally.

Jak widać, załogi miały opuścić Kazachstan, największy gospodarczo kraj Azji Centralnej. Generuje ona 60% PKB regiony i opiera się głównie na przemyśle naftowym i gazowym. W Kazachstanie, w pobliżu granicy z Uzbekistanem, mieści się także Kosmodrom Bajkonur, ośrodek rosyjskiego programu kosmicznego.

No ale Bajkonuru załogi Peugeotów nie widziały. Musiały osiągnąć półmetek Silk Way Rally kończąc siódmy etap tej imprezy. I – jak się okazało – pierwszy, którego żaden z Peugeotów Ne wygrał. Ale spokojnie, bez obaw. „Nasi” pojechali bardzo dobrze i umocnili się na swoich pozycjach. Dwie załogi ukończyły etap na podium przedzielone sześciosekundową różnicą! A – co ważne – straciły do zwycięzców niewiele ponad 1,5 minuty.

Cyril Despres półmetek rajdu zakończył drugim miejscem na etapie i drugim w generalce tracąc do zwycięskiego Bryce’a Menziesa 1:31. Sebastien Loeb był trzeci, 1:37 za zwycięzcą i zajmuje miejsce lidera klasyfikacji generalnej z zapasem ponad godziny nad Cyrilem. Stephane Peterhansel był ósmy na etapie (+5:23) i choć nie wzniósł się poza dziesiąte miejsce w generalnej klasyfikacji, to dzieli go od dziewiątej pozycji już tylko niespełna dwie minuty!

Etap przynoszący półmetek kończył się na piaszczystym szutrze. Pojawiło się w zasięgu wzroku kilka  fajnych zwierząt, trochę fajnej roślinności i… mnóstwo pyłu, który utrudniał nawigowanie. W efekcie zdarzały się pomyłki, bo widoczność była ograniczona.

Startujący jako pierwszy po zwycięstwie na szóstym etapie Stephane zdecydował się zaczekać na drugiego na liście startowej Sebastiena. Uczynił to w celu asystowania zespołowemu koledze na wypadek ewentualnych problemów. Wszak Silk Way Rally, to impreza, w której duch zespołu ma duże znaczenie.

Cyril Despres:

„Po jakże błotnistych etapach osiągnęliśmy półmetek i całkowicie suchy dzień. Ale to nie znaczy, że było łatwo – wzbijający się w powietrze kurz ograniczał widoczność nawet do 800 metrów, a to dość skutecznie utrudniało nawigowanie. Powodowało to też dodatkowe niebezpieczeństwo. Pod względem dróg i terenów etap przypominał trochę rajd WRC na Sardynii. I choć to był krótki etap, to osiągnęliśmy półmetek i wjechaliśmy do Chin. Jestem zadowolony z dzisiejszego dnia i z tego, że nie popełniliśmy żadnych błędów, jak to mieliśmy z Sebastienem wczoraj”.

Sebastien Loeb:

„Jechałem jako pierwszy, więc nie miałem problemów z kurzem, za to musiałem szukać właściwej drogi. Najważniejsze jednak było to, że etap był krótki, więc musieliśmy jechać możliwie bezbłędnie, żeby w głupi sposób nie roztrwonić naszej przewagi. Dzięki dobrej pracy Daniela osiągnęliśmy metę i półmetek rajdu i jesteśmy zadowoleni z wyników”.

Stéphane Peterhansel:

„Na dzisiejszym etapie nie mieliśmy problemów. Najwięcej problemów z nawigowaniem miał pierwszy samochód na trasie, zwłaszcza tam, gdzie trawa była wysoka i ciężko było zgadnąć, jak będzie wiodła droga. Zdecydowaliśmy się więc zaczekać na Sebastiena 3,5 kilometra po starcie i razem dojechaliśmy do mety. Jesteśmy już w Chinach, ale przed nami jeszcze długa droga i wiele może się zdarzyć”.

Chiny mają najdłuższą na świecie granicę lądową – ma ona aż 22.117 km i styka się z czternastoma krajami (w tym regiony administracyjne w Hong Kongu i Makau). Długość tej granicy jest przeszło dwa razy większa od długości trasy Silk Way Rally 2017, która wynosi 9.599 km.

Ósmy etap również będzie stosunkowo krótki. Ma 436,34 km długości, z czego 250,37 km stanowi odcinek specjalny. Po jego ukończeniu przyjdzie dzień przerwy – załogi i mechanicy z pewnością chętnie zregenerują siły w Urumczi (乌鲁木齐). To dwuipółmilionowa metropolia na północnym zachodzie Chin, największe miasto na zachodzie tego kraju. Etap będzie podobny do dzisiejszego, jeśli chodzi o nawierzchnię, a pod jego koniec należy się spodziewać sporo problemów nawigacyjnych. Trzeba się tez pilnować przed wpadnięciem w dziury, które będą czyhały na uczestników Silk Way Rally. Na szczęście uwzględniono je w roadbookach, które tym razem trzeba będzie czytać wyjątkowo dokładnie.

 

 

Krzysztof Gregorczyk; zdjęcia: Peugeot Sport oraz Silk Way Rally

Galeria

Krzysztof
Pasjonat francuskiej motoryzacji. Autor największej ilości artykułów i wiadomości. Miłośnik szybkiej jazdy po krętych drogach. Regularnie odwiedza targi motoryzacyjne, a jego testy samochodów należą do najdokładniejszych w Sieci. Nieustępliwy tropiciel nieścisłości i braku obiektywizmu w prasie motoryzacyjnej.

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

Powiadom o
avatar
  
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
wpDiscuz