Dacia Sandero jest modelem, w którym na próżno możemy szukać mnogości systemów bezpieczeństwa i niekoniecznie potrzebnych nam gadżetów, ale nie oznacza to wcale, że samochód nie ma nam nic do zaoferowania. Sandero jest propozycją prostą i praktyczną, a do tego najtańszym na rynku modelem w segmencie B. Do testów otrzymaliśmy wersję z bazową jednostką 1.0 SCe o mocy 75 KM.

Konkurencji w segmencie B nie brakuje. Do wyboru mamy mniej lub bardziej ekstrawaganckie propozycje modelowe wielu producentów. Dacię Sandero możemy zakwalifikować do tej pierwszej grupy, ale głównym założeniem koncernu Renault, do którego należy rumuńska marka, nie był przecież sposób na wyróżnienie się z tłumu. W końcu nie każdy szuka samochodu krzyczącego swoim niepowtarzalnym designem. Właśnie do tych klientów skierowane jest Sandero.

Sylwetka pojazdu z pewnością do nas nie krzyczy, została narysowana niezbyt skomplikowaną linią, bez nadmiaru przetłoczeń oraz nietypowych rozwiązań. Dacia jest dowodem na to, że i bez tego samochód może prezentować się dobrze. Model zawdzięcza przyjemny efekt wizualny, obecnością dużych, rzucających się w oczy reflektorów oraz mocno nakreślonego grilla podzielonego błyszczącą listwą na część górną i dolną. Uwagę zwracają również cztery prostokąty tylnych świateł.

Funkcjonalność przede wszystkim

Gdy wsiadamy do wnętrza Sandero nie musimy zastanawiać się co, gdzie i jak. Samochód nie przytłacza nadmiarem przycisków, a te, które już się na pokładzie znalazły, na pewno wcześniej czy później wykorzystamy podczas jazdy. Sandero w wersji wyposażeniowej Laureate oferuje niezbędne minimum potrzebne do zachowania dobrego prowadzenia oraz komfortu kierowcy. Wnętrze jest szare z jasną podsufitką i zostało wykończone prostymi materiałami. Przyjemnymi akcentami wykończenia są błyszczące plastiki wokół wyświetlacza na konsoli centralnej oraz na uchwytach drzwi.

Regulowany na wysokość i odległość fotel oferuje wygodną pozycję za kierownicą oraz przyzwoite podparcie boczne. Wieniec kierownicy jest duży, dobrze leży w dłoniach, ale wspomaganie jak na samochód miejski, jest w Sandero dosyć ograniczone. Operowanie kierownicą wymaga od nas nieco więcej energii niż byśmy sobie tego życzyli. W samochodzie zainstalowano ekran dotykowy o przekątnej 7 cali. Jego menu jest czytelne, a obsługa nieskomplikowana. Na wyciszenie pojazdu przy niższych prędkościach raczej nie powinniśmy narzekać. Silnik pracuje dosyć cicho i nie przeszkadza. Gdy wjedziemy na drogę ekspresowa do naszych uszu będą dobiegały odgłosy pędu powietrza.

Gdy otworzymy tylne drzwi samochodu, możemy się zastanawiać, czy to aby na pewno jest jeszcze segment B, bo jakim cudem w nadwoziu o długości zaledwie 4069 mm można wygospodarować tyle przestrzeni? Gdy zajęłam miejsce na tylnej kanapie niejako „za sobą”, od moich kolan do fotela kierowcy brakowało jeszcze ok. 15 cm. Z kolei luka nad głową wynosiła ok. 10 cm. Sandero spokojnie posłuży do transportu pięciu osób, a najbardziej znienawidzone miejsce na tylnej kanapie nie będzie w tym modelu aż tak dokuczać. Tunel środkowy, który zazwyczaj przeszkadza w wygodnym ustawieniu nóg, jest szeroki i niski, a osoba siedząca w środku otrzyma więcej przestrzeni nad głową niż towarzysze zajmujący miejsca po prawej i lewej stronie.

Przestrzenią nie zawiedzie nas również bagażnik. Ma regularne kształty, jakby ktoś wykroił wnękę przy pomocy linijki. Żadne wystające elementy nie przeszkadzają w ulokowaniu naszych walizek, a pomoc w przytrzymaniu na zakrętach toreb z zakupami oferują haczyki. Klapa jest podnoszona wysoko, dlatego osoby hojniej obdarzone wzrostem nie muszą martwić się o swoje głowy. Pojemność bagażnika samochodu wynosi minimum 320 litrów, a po złożeniu oparć tylnych foteli wzrasta do aż 1200 litrów.

Jeden z konkurencyjnych na rynku modeli, Skoda Fabia oferuje zakres od 330 do 1150 litrów. Sandero jest więc pojemniejsze w tej górnej granicy. Bagażnik Volkswagena Polo zmieści od 351 do 1023 litrów, a Forda Fiesty tylko od 290 do 974 litrów. Oparcia tylnej kanapy Sandero składają się w stosunku 2/3 i 1/3, a czynność ta nie wymaga użycia siły. W samochodzie obecne są również liczne przestrzenie do przechowywania drobnych przedmiotów. Oprócz standardowego schowka po stronie pasażera, który oferuje zresztą całkiem przyzwoitą pojemność, znajdziemy półkę ulokowaną pod przednią szybą, trzy cup-holdery oraz kieszonki w tylnej i bocznej części przednich foteli. Nie zabrakło uchwytów nad drzwiami oraz gniazda zapalniczki dla pasażerów zajmujących tylną kanapę. Dacia Sandero dysponuje dosyć miękkim zawieszeniem, dzięki któremu komfortowo pokonamy drobne uszkodzenia nawierzchni oraz typowe dla osiedli progi zwalniające.

Sandero dla oszczędnych

Pod maską testowego modelu znalazła się 3-cylindrowa jednostka SCe o pojemności 998 cm3 generująca 75 KM mocy przy 6300 obr./min oraz maksymalnym momentem obrotowym 97 Nm uzyskiwanym przy 3500 obr/min. Silnik współpracuje z manualną skrzynią o 5 przełożeniach. Przekładni zdarzało się haczyć na jedynce i dwójce. Wyższe biegi oraz wsteczny działały już bez zarzutu. Napęd testowego egzemplarza sprawdzi się dobrze w środowisku miejskim i mniej wymagającej trasie. Aby uzyskać sprawniejsze przyspieszenie samochodu będziemy częściej sięgać do drążka zmiany biegów i mocniej wkręcać jednostkę na wysokie obroty. Wartość 100 km/h pojawi się na liczniku Sandero po upływie 14,2 sekundy, natomiast maksymalna prędkość samochodu wynosi 158 km/h. Pojazd sprawdziliśmy również pod obciążeniem sporego bagażu i radził sobie zadziwiająco dobrze.

Miłośnicy bardziej dynamicznej jazdy będą pewnie narzekać, że jednostka jest zbyt słaba, ale osoby szukające oszczędności, powinny być zadowolone. Średnie spalanie pojazdu wyniosło całkiem przyzwoite 5,7 litra po pokonaniu dystansu 775 km. Zużycie niewiele odbiegało więc od wartości 5,2 l/100 km, które podaje producent. W spokojniejszej trasie można uzyskać nawet mniej niż 5 litrów. Sandero służył nam w różnorodnych warunkach, zarówno na autostradzie, drodze ekspresowej, jak i w mieście. W ograniczeniu apetytu na paliwo, zwłaszcza gdy często zmagamy się z korkami w drodze do pracy, pomaga system Start&Stop, który w wersji Laureate jest seryjnym wyposażeniem. W Sandero S&S pracuje sprawnie, bez opóźnień. Zgodnie z informacjami podanymi przez Dacię, samochód spala w mieście średnio 6,5 l/100 km, a w cyklu pozamiejskim 4,5 l/100 km. Podróżując Sandero nie musimy zatrzymywać się zbyt często na stacji benzynowej, gdyż bak paliwa o pojemności 50 litrów wystarczy na długo. Lampka rezerwy zapaliła się dopiero po pokonaniu ok. 750 km.

Cena kusi

Minimalna cena za Dacię Sandero wynosi 29 900 zł i trzeba przyznać, że jest ona naprawdę kusząca. Wśród konkurencji nie znajdziemy tańszej propozycji. Gdy przyjrzymy się cennikowi okaże się jednak, że oprócz zwykłych czterech kółek, które przewiozą nas z miejsca na miejsce, nie dostaniemy nic. Doposażenie w przypadku Dacii nie będzie jednak wymagało dużego nakładu finansowego. Wersja Laureate, którą otrzymaliśmy do testów jest trzecia w ofercie po bazowym wariancie Access i nieco wyższym Open. Sandero Laureate została wyceniona na minimum 37 400 zł. W wyposażeniu testowego modelu znalazło się kilka dodatków:
  • Koło zapasowe 15″ – 400 zł
  • Elekrycznie podnoszone szyby tylne – 310 zł
  • Podłokietnik centralny z przodu – 400 zł
  • Regulator i ogranicznik prędkości – 650 zł
  • Media Nav Evolution – system multimedialny z ekranem dotykowym 7″ (nawigacja, radioodtwarzacz, Bluetooth, złącze USB/jack, pilot do sterowania przy kierownicy) – 950 zł
  • Kamera cofania z systemem wspomagania parkowania tyłem – 1500 zł
  • Lakier metalizowany – 1800 zł

Cena końcowa za egzemplarz, którym mieliśmy okazję podróżować wyniosła 43 410 zł, czyli wciąż jest bardzo atrakcyjna. A jak wypadają w na tle Dacii konkurenci? Za bazową Skodę Fabię z wyprzedaży rocznika 2017, trzeba zapłacić 37 590 zł (wcześniej 41 590 zł), Ford Fiesta dla klientów indywidualnych jest dostępny od 47 100 zł , a zakup Volkswagena Polo to koszt minimum 39 900 zł, czyli na wstępie 10 tys. więcej niż Sandero. Seat Ibiza jest już poza zasięgiem oszczędnych, w podstawowej wersji kosztuje bowiem 48 900 zł.

Twórcy Sandero postawili sobie za cel stworzenie przestronnego i praktycznego samochodu i to zadanie zostało zrealizowane. Atutem Dacii nie jest nadzwyczajna stylistyka, niezliczona ilość dodatków i „ozdobników”, ale ergonomiczne i przestronne wnętrze. Miejsca jest wystarczająco zarówno dla pasażerów, jak i bagażu, a zapakowanie na pokład pięciu osób nie będzie stanowiło problemu. Sandero jest też modelem dla oszczędnych. Rachunki za paliwo nie będą przysparzały o ból głowy, a dzięki rezygnacji z nowinek technologicznych i niektórych udogodnień, uzyskano najniższą cenę na rynku.

Małgorzata Kozikowska

Galeria

Dodaj komentarz

27 komentarzy do "Test: Dacia Sandero 1.0 SCe – piękno w prostocie i cenie"

Powiadom o
avatar
  
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
psz
Gość

W sumie to Sandero wygląda na całkiem praktyczne auto. W sam raz dla tych, co mają spokojny styl jazdy, nie czuja potrzeby dowartościowywania się marką i nie chcą przepłacać.

Grzegorz
Gość

Zaletą Sandero jest także wzglednie wysoki poziom komfortu przy braku istotnych wad (nie licząc osiagow)

Tadeusz
Gość

Jakbym dostał za darmo Dacie Sandero to bym jeździł A tak wolałbymkupić 2-3letnie używane auto niech będzie ze Francuz peugeot 208 nie rozumiem w każdym wpisie Wysmiewania I obrażania volkswagenA Peugeot citroen I renault sprzedają mniej aut niż VOLKSWAGEN sa gorszej jakości są specyficzne francusy Vag ma pod sobą wiele dobrych marek nie rozumiem ciągłego narzekania i szkalowanie volkswagena inne portale nie hejtuja tak volkswagena jak wasza strona

pawelhks
Gość

@Tadeusz
Czy jakakolwiek innej marce niz VAG i jego przydupasy udowodniono oszustwo klientów w jakimkolwiek obszarze?

Arek
Gość

Zgadzam się z Paniem, nie udowodniono. Ale byłbym ostrożny z wysuwaniem na tej podstawie wniosków, że tylko VAG ma coś za uszami. Mają wszystkie koncerny, bez względu na branżę (za pewne skala jest inna). Na potwierdzenie tego, proszę się zastanowić dlaczego inne koncerny, japońskie, włoskie, francuskie, koreańskie nie występowały w TV podczas afery VAG’a i nie krzyczały, żeby wybierać ich jako uczciwych? Proszę sobie samemy odpowiedzieć. :)

Krzysztof
Editor
Nie jestem przekonany. Choćby na przykładzie Renault widać było, że owszem, emisja odbiega od przyjętych norm, ale w sposób przyjęty w prawodawstwie – tam, gdzie to „mogłoby być szkodliwe dla silnika”. Grupa Volkswagena perfidnie sterowała poziomem emisji zmieniając mapowania, kiedy czujnik wykrył, że silnik jest poddawany testowi. Różnica? Prosta – perfidne oszustwo vs wykorzystanie dozwolonej prawem luki. Efekt jest wprawdzie taki, że Renault też może podtruwać, ale w mniejszym stopniu i w dodatku w sposób dopuszczalny prawnie. Volkswagen mógł skorzystać z tej samej luki, ale oni woleli oszczędzić na R&D (a to potężna kasa), wywindować ceny sprzedając auta spełniające normy… Czytaj więcej »
Arek
Gość
Zgadzam się z Panem w kwestii oszustwa jakiego dopuścił się koncern VW, to kant, złodziejstwo i to kosztem zdrowia ludzi. Nie był w stanie spełnić norm (tak by zarobić albo w ogóle, bo jest słaby inżynieryjnie) to oszukał klientów. Za to powinna spotkać koncern dotkliwa kara, ale jak widać w wielkim świecie korporacji wszystko rozejdzie się po kościach. I absolutnie nie twierdzę, że Renault (moja ulubiona marka) czy inny światowy koncern oszukiwał w kwestii spalin, ale też znam korporacje i wiem, że mają dużo za uszami, zatem nigdy o drugim koncernie nie powiedzą złego słowa bojąc się, że ktoś na… Czytaj więcej »
Krzysztof
Editor
O, jak mi przykro, że tak szkaluję Volkswagena i Skodę i ranię tym Pańskie uczucia. To przecież takie wspaniałe samochody, idealne pod każdym względem, porywające, solidne, trwałe, odporne na rdzę, proekologiczne i… niespecyficzne. A przyszło Panu do głowy, że ktoś tego może nie znosić właśnie dlatego, że „inne portale nie hejtuja tak volkswagena”. A prasa motoryzacyjna, to już zupełnie? Czy to nie dziwne, że wszystkim się ta przeciętność podoba? Niech Pan choć trochę poczyta te inne portale i motogazetki i zechce wniknąć nieco głębiej. Tam twarde plastiki w VAG-ach nie przeszkadzają, ale we francuzach już tak. Tam centymetry biorą się… Czytaj więcej »
Persy
Gość

„Tam centymetry biorą się znikąd” – nie prawda… niemieckie, solidnie zrobione przez Helmuta centymetry są po prostu dłuższe :)

Piotr001
Gość

Niech żyje interpunkcja!!!

Szym
Gość

Volkswagen oszukał 13 milionów klientów. To wystarcza by skreślić ich marki

ŁukaszWwa
Gość

@Tadeusz
Najpopularniejszym piwem w USA jet Bud Lite, ma ogromną przewagę nad konkurentami. Czy to sprawia, że jest to najlepsze jakościowo i wartościowo piwo? Nie sądzę :)
PS a nawiasem mówiąc jeśli chodzi o całość koncernu, a nie konkretnej marki, to VAG już nie wypada tak przekonująco.

Bartek
Gość
Dodam łyżkę dziegciu. Właśnie zamawiamy 4 sztuki osobówek, czyli żadna licząca się flota. Wymagania, samochód z klimą i radiem, z silnikiem benzynowym, o określonej szerokości i głębokości bagażnika (tu odpadło City, Huyndai i10 itp), zero bajerów, tanie jeździdło. Ponieważ firma prywatna, więc „właściciel” podejmuje ostateczną decyzję wg swojej subiektywnej oceny, ale do mnie należało przygotowanie rankingu ofert posortowanych wg ceny. Co wynika z raportu? Fabia przegrała z Sandero (ten sam silnik, to samo wyposażenie) o 180zł, tylko o 180 zł. Ponieważ mamy w firmie Meganki to Dacia dostaje „dodatkowe punkty” i zostaje ze Skoda do dalszej decyzji (reszte marek odpadło).… Czytaj więcej »
remington
Gość

skoda pochodzi z koncernu oszustów Volkswagen, więc pewnie czegoś nie napisali szanowny panie Bartku.

ŁukaszWwa
Gość

@Bartek
Istotnie różnica niewielka. Obstawiam, że to dlatego bo Skoda już zaczęła wyprzedaż rocznika i „z marszu” oferuje 5 tys upustu na Fabię.
Natomiast naturalne jest IMO w artykułach opieranie się o cenniki katalogowe, a nie zmienne oferty dealerskie.

Arek
Gość
Ale to lepiej być obiektywnym czy naginać rzeczywistość? To tak jak by pan po obejrzeniu reklamy poszedł do sklepu i zamiast 5zł zapłacił 7zł, następnie sprzedawca by panu wytłumaczył że cena 5zł to tylko w reklamie występuje i Pan finalnie by to przyjął z zadowoleniem (zamiast ocenić to jako oszustwo). Porównywać należy fakty (IMO). I skoro Skoda zaczęła wyprzedaż to ja bym raczej zapytał dlaczego Dacia też nie proponuje wyprzedaży i przegrywa? A właśnie porównanie faktów widać na ulicach, Sandero ciężko spotkać a Fabia na każdym parkingu. Dacia może i jest dobra (nie wiem, więc zakładam, że tak) natomiast tania… Czytaj więcej »
Krzysztof
Editor
@Arek Wyżej już napisano – trudno porównywać oferty dealerskie, czy wyprzedażowe z katalogowymi. Poza tym jakoś dziwnym trafem gdy samochody francuskie są objęte wyprzedażą, to w testach się o tym milczy i podaje się ceny katalogowe. Gdzie Pan tu widzi obiektywizm? Dacia tania w teorii? Sorry, ale to nieprawda! Proszę porównać modele Dacii z odpowiednimi rywalami z porównywalnym wyposażeniem. Dacia jest tania i nie zmienią tego czary dziennikarzy twierdzących, że tylko w bazowych wersjach. Bo bazowe wersji praktycznie we wszystkich markach mają tylko otwierać cennik. Kiedy policzy Pan ceny aut z jakimś sensownym wyposażeniem, to zawsze znacząco one rosną.U Dacii… Czytaj więcej »
Krzysztof
Editor

A, jeszcze jedno.
Chce Pan brać pod uwagę ceny transakcyjne, albo chociaż „oferty dealerskie”. Skoda potrafi robić cuda w sprzedaży flotowej i to głównie we flotach się ta marka sprzedaje. Stąd tak liczba obecność Skód na polskich drogach. Ale koszty eksploatacyjne tych samochodów wcale nie są takie niskie, tyle, że to wychodzi po jakimś czasie.

Arek
Gość
Panie Krzysztofie, bardzo szanuje pańską pracę, wkład i poświęcenie dla francuskie.pl. Uwielbiam ten portal i wszystkie materiały w nim zawarte. Nie neguję również propagandowych zachowań pro-niemieckich wydawnictw, bo taki proceder jest dobrze zauważalny. Zatem pozostańmy przy twardych argumentach. Znalazłem na portalu aukcyjnym ogłoszenie Fabii i Sandero, opierajać się na nim wysłałem prośbę o ofertę, nie ukrywałem, że rozważam inne marki, inne salony i że daję tylko 1 szansę na przedstawienie oferty. Skoda i Dacia miały porównywalne wyposażenie, oferta Skody była o 270zł wyższa dla silnika 1.0 60KM i 1420zł wyższa dla silnika 1.0 75KM. Dacia zaoferowała 3 lata 100.000 a… Czytaj więcej »
Arek
Gość

Chcę pokreślić, że cały powyższy wywód tyczy się JEDYNIE porównania Skoda FABIA vs Dacia Sandero. Proszę nie generalizować, bo porównania innych modeli wypadają diametralnie inaczej. (taka uwaga dla tych co zbyt szybko wyciągają wnioski)

Krzysztof
Editor
Opierając się więc na Pańskim przykładzie wysnuwam jeden wniosek – Skoda i Dacia, to marki porównywalne, tylko Dacia sprzedaje swoje auta z określoną marżą i nie stosuje rabatów. Innymi słowy płacimy za określoną wartość. Cenniki Skody są wybujałe, dalekie od cen transakcyjnych, co potwierdza jedynie moją tezę, że Skoda (i Volkswagen, bo to też twierdzę) są samochodami mocno przeszacowanymi. Natomiast nie rozumiem jednej rzeczy. Parę lat temu Citroen w Polsce stosował politykę wysokiego rabatowania od cen katalogowych. Motogazetki prześcigały się w twierdzeniach, że to obniża wartość rezydualną tych aut odnosząc tę wartość do cen KATALOGOWYCH. W przypadku Skody, która oficjalnie… Czytaj więcej »
Arek
Gość
Jak to mój kolega określił, w cenie rezydualnej zawsze tkwią emocje. Bo to za ile Pan sprzeda używany samochód zależy wyłącznie od tego za ile ktoś go będzie chciał kupić. Tu mocno może działać propaganda, np. wielokrotnie powtarzane artykuły o tym, że hinduskie samochody są dobre przez pierwsze 5 lat. Buduje się stereotyp, że starsze będą bardzo awaryjne i popyt na używane w dobrej cenie maleje, czyli ceny muszą spaść i finalnie wartość rezydualna maleje. Co do Fabii i Sandero, to zostańmy przy Pana stwierdzeniu, że to modele porównywalne (bardzo mi się to podoba). Specjalnie piszę o modelach a nie… Czytaj więcej »
Krzysztof
Editor

VAG od lat zapowiada „tanią markę”, „tani samochód”, a przynajmniej robią to w jego imieniu motogazetki. Póki co nie ma niczego takiego, może poza lokalnymi próbami w Indiach. Globalnie czegoś takiego nie zrobią, bo mają wysokie koszty i są pazerni. Grupa Renault zrobiła coś takiego z Dacią, a na niewymagających rynkach (wspomniane Indie) oferuje niezbyt bezpiecznego Kwida na przykład, który jednakże na innych kontynentach też zawojował rynek, acz po modernizacji, która… podniosła cenę.
Motogazetki napiszą każdą pierdołę na temat Grupy Volkswagena, choćby była wyssana z palca, albo zwyczajnie niemożliwa do realizacji. Ale to już zalatuje tabloidyzowaniem pisma.

Arek
Gość
To co zrobił Renault to mistrzostwo świata, szczególnie że samochody Renault mają relatywnie bardzo dobre ceny i zachodziła obawa strzelenia sobie w kolano. A jednak wielki światowy sukces i dziękuję, że ten portal to promuje. Dacia w Europie Wschodniej ma jednak problem, bo kojarzy się z marką demoludów, która wtedy na tle innych socjalistycznych samochodów była dnem, ludzie podświadomie czują lekki niesmak (rozmawiałem z Węgrem i Bułgarem na ten temat). Natomiast Europa Zachodnia nie jeździła komunistyczną Dacią, nie ma wspomnień i nie patrzy przez pryzmat (niechlubnej) przeszłości. Dlatego tak Autryjacy pokochali Dustera, dlatego Niemcy (tak, Ci co robią mają koncern… Czytaj więcej »
d3mol3k
Gość

Kwid – No trzy gwiazdki dostał – ale to maluch. I nawet fajny https://www.youtube.com/watch?v=lbpn4wkgPSM

Daniel
Gość

Jest jakaś szansa na test daci ze skrzynią easy-r?

Karsan Jest
Gość
Szum powietrza przy wyższych prędkościach, to nie są jedyne odgłosy jakie dobiegają do wnętrza. Komfortowa prędkość podróży tym autem to max 90 km/h. 100 km/h i mamy połączenie szumu powietrza + wycie układu napędowego. Przy 110 km/h wycie rośnie x4. Także wyjazdy w trasę najlepiej okazjonalne, bo dłuższe podróże są męczące. Pozycja za kierownicą to kolejny minus tego auta, nie pomaga prymitywna regulacja wysokości fotela, gdzie przy podwyższaniu następuje przybliżenie do kierownicy, a przy obniżaniu oddalenie. Fotele w miarę komfortowe, ale z brakiem trzymania bocznego. Skrzynia biegów typu masło, często haczy trójka. Wnętrze, do bólu surowe – na zdjęciach nie… Czytaj więcej »
wpDiscuz