polecamy:
Strona główna Wiadomości Citroen Test okiem czytelnika: Za co lubię swojego Citroena C4 Picasso? Historia Pikusia

Test okiem czytelnika: Za co lubię swojego Citroena C4 Picasso? Historia Pikusia

6

Od zawsze jeżdżę Citroenem. Dawno temu był nim wysłużony AX z mnóstwem kilometrów na liczniku i oszczędnym silnikiem 1.5D. Mój pierwszy samochód, dzielny kompan wielu wypraw poza miasto. Wtedy o autostradach można było tylko pomarzyć, ale Citroen AX i tak był przedmiotem zazdrości kolegów i koleżanek. Potem przyszedł czas na nieco większy model ZX. Z czasem założyłem rodzinę i pojawiła się Xsara Picasso, potem C4 Picasso i obecnie także Picasso, tyle, że w najnowszym wydaniu. Dzieci powoli dorastają i pewnie następny będzie już trochę mniejszy, ale nadal jest wiele rzeczy, za które uwielbiam ten samochód.

Lubię jego kształt, przypominający trochę statek kosmiczny, a trochę kapsułę wehikułu czasu. Linie Pikusia są bowiem eleganckie, opływowe ale też szalenie nowoczesne z pewną nutą ponadczasowości. Lubię wnętrze C4 Picasso, jest pełne światła, wpadającego przez ogromną przednią szybę. Jest jasno, a jako kierowca mam przywilej oglądania świata w pełni jego piękna. Szyba znajduje się nie tylko przede mną, ale także nad moją głową.

Uwielbiam zawieszenie Pikusia, bo jest ekstremalnie komfortowe. Od czasów Xsary Picasso samochód zyskał także lepsze wyciszenie. W nowym modelu nie słychać ani silnika, ani odgłosów z drogi prawie do samych prędkości autostradowych. W kabinie bez problemu można rozmawiać szeptem i będzie to dobrze słyszalne. Moi pasażerowie polubili podnóżek – biznes klasa w samochodzie. Jeżdżę krótkim Pikusiem. Oprócz wygody na pokładzie Citroena doceniam także pojemność bagażnika. Nawet na najdłuższe wakacje zawsze udaje nam się wszystko spakować.
A wiecie co lubię najbardziej? Lubię jeździć tym samochodem! Sprawia mi to ogromną frajdę. Nie chodzi o ściganie, ani o dynamiczne pokonywanie zakrętów, bo Pikuś się raczej do tego nie nadaje. Mimo to przebywanie w jego wnętrzu daje taką specyficzną radość, której doświadczałem także za czasów pierwszego AX. Kiedy patrzę na nowoczesne wnętrze, na fantastycznie zaprojektowane kształty, po prostu czuje się dobrze. Podoba mi się ogromna przednia szyba, poczucie przestrzeni oraz nowoczesny wyświetlacz w jego wnętrzu. Wsiadam i już nie chcę wysiadać. Jadę i nie chcę się zatrzymać! Sądzicie, że przesadzam? A może jestem jakimś nawiedzonym fanem francuskiej motoryzacji? Mówcie sobie co chcecie. Po prostu to lubię, a może nawet kocham.
Pikuś służy mi od kilku miesięcy. Nowego zamówiłem z silnikiem diesla o pojemności 1,6 litra i automatyczną skrzynią biegów. Pierwszy raz nie wziąłem manualnej i nie żałuję. Ba, gdybym wiedział, jaka to przyjemność, to pewnie od zawsze kupowałbym automat. Spalanie przy moim dość spokojnym trybie jazdy nie przekracza 6,5 litra na 100 kilometrów w mieście. 7 litrów przekroczyłem podczas szybkiej jazdy autostradą.

Czy zmieniłbym coś w moim C4 Picasso? Nie, chyba nie. Za bardzo się przyzwyczaiłem. W samochodzie jest dużo przestrzeni, dostarcza wygodę dla pasażerów, a kierowca czuje się prawie jak król drogi. Polecam każdemu, kto chce mieć dobre i duże auto rodzinne, które nie tylko się wyróżnia urodą, ale jest funkcjonalne, niezawodne i oszczędne.

 

tekst: Michał
zdjęcia i korekta: redakcja

 

Jeździcie francuskim samochodem? Chcecie podzielić się z naszymi Czytelniczkami i Czytelnikami opowieściami związanymi ze swoimi autami? Autorzy najlepszych tekstów otrzymają specjalne gadżety Francuskie.pl. Przysyłajcie swoje teksty na adres [email protected]

Galeria

Strona główna Wiadomości Citroen Test okiem czytelnika: Za co lubię swojego Citroena C4 Picasso? Historia Pikusia

Test okiem czytelnika: Za co lubię swojego Citroena C4 Picasso? Historia Pikusia

6

Od zawsze jeżdżę Citroenem. Dawno temu był nim wysłużony AX z mnóstwem kilometrów na liczniku i oszczędnym silnikiem 1.5D. Mój pierwszy samochód, dzielny kompan wielu wypraw poza miasto. Wtedy o autostradach można było tylko pomarzyć, ale Citroen AX i tak był przedmiotem zazdrości kolegów i koleżanek. Potem przyszedł czas na nieco większy model ZX. Z czasem założyłem rodzinę i pojawiła się Xsara Picasso, potem C4 Picasso i obecnie także Picasso, tyle, że w najnowszym wydaniu. Dzieci powoli dorastają i pewnie następny będzie już trochę mniejszy, ale nadal jest wiele rzeczy, za które uwielbiam ten samochód.

Lubię jego kształt, przypominający trochę statek kosmiczny, a trochę kapsułę wehikułu czasu. Linie Pikusia są bowiem eleganckie, opływowe ale też szalenie nowoczesne z pewną nutą ponadczasowości. Lubię wnętrze C4 Picasso, jest pełne światła, wpadającego przez ogromną przednią szybę. Jest jasno, a jako kierowca mam przywilej oglądania świata w pełni jego piękna. Szyba znajduje się nie tylko przede mną, ale także nad moją głową.

Uwielbiam zawieszenie Pikusia, bo jest ekstremalnie komfortowe. Od czasów Xsary Picasso samochód zyskał także lepsze wyciszenie. W nowym modelu nie słychać ani silnika, ani odgłosów z drogi prawie do samych prędkości autostradowych. W kabinie bez problemu można rozmawiać szeptem i będzie to dobrze słyszalne. Moi pasażerowie polubili podnóżek – biznes klasa w samochodzie. Jeżdżę krótkim Pikusiem. Oprócz wygody na pokładzie Citroena doceniam także pojemność bagażnika. Nawet na najdłuższe wakacje zawsze udaje nam się wszystko spakować.
A wiecie co lubię najbardziej? Lubię jeździć tym samochodem! Sprawia mi to ogromną frajdę. Nie chodzi o ściganie, ani o dynamiczne pokonywanie zakrętów, bo Pikuś się raczej do tego nie nadaje. Mimo to przebywanie w jego wnętrzu daje taką specyficzną radość, której doświadczałem także za czasów pierwszego AX. Kiedy patrzę na nowoczesne wnętrze, na fantastycznie zaprojektowane kształty, po prostu czuje się dobrze. Podoba mi się ogromna przednia szyba, poczucie przestrzeni oraz nowoczesny wyświetlacz w jego wnętrzu. Wsiadam i już nie chcę wysiadać. Jadę i nie chcę się zatrzymać! Sądzicie, że przesadzam? A może jestem jakimś nawiedzonym fanem francuskiej motoryzacji? Mówcie sobie co chcecie. Po prostu to lubię, a może nawet kocham.
Pikuś służy mi od kilku miesięcy. Nowego zamówiłem z silnikiem diesla o pojemności 1,6 litra i automatyczną skrzynią biegów. Pierwszy raz nie wziąłem manualnej i nie żałuję. Ba, gdybym wiedział, jaka to przyjemność, to pewnie od zawsze kupowałbym automat. Spalanie przy moim dość spokojnym trybie jazdy nie przekracza 6,5 litra na 100 kilometrów w mieście. 7 litrów przekroczyłem podczas szybkiej jazdy autostradą.

Czy zmieniłbym coś w moim C4 Picasso? Nie, chyba nie. Za bardzo się przyzwyczaiłem. W samochodzie jest dużo przestrzeni, dostarcza wygodę dla pasażerów, a kierowca czuje się prawie jak król drogi. Polecam każdemu, kto chce mieć dobre i duże auto rodzinne, które nie tylko się wyróżnia urodą, ale jest funkcjonalne, niezawodne i oszczędne.

 

tekst: Michał
zdjęcia i korekta: redakcja

 

Jeździcie francuskim samochodem? Chcecie podzielić się z naszymi Czytelniczkami i Czytelnikami opowieściami związanymi ze swoimi autami? Autorzy najlepszych tekstów otrzymają specjalne gadżety Francuskie.pl. Przysyłajcie swoje teksty na adres [email protected]

Galeria

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "Test okiem czytelnika: Za co lubię swojego Citroena C4 Picasso? Historia Pikusia"

avatar
  
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
pawelhks
Gość

Genialna opinia o aucie! Podpisuje sie pod stwierdzeniami pana Michala

Karol
Gość

lepiej bym tego nie napisał smile mnie cieszy jeszcze jedna rzecz,na moim parkingu(mikro getto) na 30 aut mam jedną,jedyna cytrynę , którą uwielbiam,bo jak widzę te wszystkie białe skody i szarobure łople i fałwej (noo może po za sierrą 2,9 coworth) to mi po prostu żal moich sąsiadów ,że kierują się stereotypami zamiast cieszyć się radością z jazdy fajnymi, wygodnym autem :))

Kris
Gość

Podpisuję się również po całą opinią.Mam rownież ten model 1.6 w automacie .Auto bez zastrzeżeń , jest poprostu świetne .

michal
Gość

Auto wyjątkowe i piękne.

Solo
Gość

Też od 1,5 roku mam grand picasso 2,0 HDI automat. Uwielbiam jego wnętrze. Przednia szyba to prawdziwe okno na świat. W środku cicho, nie słychać ani silnika ani ruchu ulicznego. Komfort jazdy wysoki. Miękko ale pewnie. Użyte materiały wysokiej jakości. Wszystko bardzo estetycznie wykończone. Pomimo dużych gabarytów (wersja 7-osobowa) bardzo zwrotny. Mały promień skrętu. Zawracanie na wąskiej drodze to żaden problem.Można tylko chwalić, chwalić i chwalić.

Mirek
Gość

Również kilka Citroenów na koncie. Dokładnie takie samo zdanie. Ja za swoim C4 tęsknię jeżdżąc codziennie autem flotowym w pracy. W piątek wieczorem wsiadam i…spokojnie jadę. Radość z samej jazdy. Bez ściganek, rzucania autem na lewo i prawo. Spokojna jazda z włączonym systemem audio, który mam założony przez niezalezną firmę car audio. Szczególnie wieczorem świetnie się jeździ. Pozdrowienia Michał dla Ciebei i wielu tysięcy kilometrów!!!!