Nie jestem fanem SUV-ów. Owszem, doceniam zalety, jakie posiadają tego typu auta, ale żebym za takimi samochodami przepadał, to nie powiem. Niemniej jednak Peugeot 5008 Allure 2.0 BlueHDi 150 zaciekawił mnie dość mocno. I to nie tylko dlatego, że jest blisko spokrewniony z Peugeotem 3008, którego określiłem mianem pierwszego SUV-a, którego byłbym skłonny kupić.

W pierwszej połowie kwietnia miałem przyjemność – tak, przyjemność! – pojeździć przez kilka dni największym z trzech SUV-ów Peugeota. Rodzinę tę tworzą modele 2008, 3008 i 5008. Do naszej redakcji trafił Peugeot 5008 Allure 2.0 BlueHDi 150 z manualną skrzynią biegów w tzw. kolorze lansowania, czyli Emerald. Szmaragdowym. Informacja dla facetów: to odcień zieleni wink

Chcąc kupić Peugeota 5008 musicie się przyszykować na wydanie co najmniej 100.000 zł. Bazowa wersja Access wyceniana jest na 99.900 zł. Jest nieźle wyposażona, ale praktyka pokazuje, że interesuje się nią niewielu klientów. Nawet drugi poziom (Active) wzbudza tylko średnie zainteresowanie Europejczyków. Kosztuje co najmniej 110.400 zł. Odmiany Allure startują z poziomu 118.400 zł. Dla najbardziej wymagających na polskim rynku są jeszcze dwie wersje: Crossway (od 126.400 zł) i topowa GT (od 167.700 zł).

Ja, jak wspomniałem, otrzymałem do testu Peugeota 5008 Allure 2.0 BlueHDi 150. Skoro to diesel, to należy się spodziewać, że i bazowa cena podskoczy. Zajrzyjmy więc do konfiguratora. Odmianę Allure można mieć z sześcioma zespołami napędowymi:
1.2 PureTech 130 manual – od wspomnianych 118.400 zł;
1.2 PureTech 130 automat EAT6 – od 125.400 zł;
1.6 THP 165 automat EAT6 – od 136.400 zł;
1.5 BlueHDi 130 manual – od 131.400 zł;
1.5 BlueHDi 130 automat EAT8 – od 139.400 zł;
2.0 BlueHDi 150 manual – od 136.000 zł.

Dostępna z nowym dieslem skrzynia automatyczna, to ta sama przekładnia, która pracowała w opisanym niedawno przeze mnie Peugeocie 308 SW GT. Znakomita skrzynia!

Jak więc widać z powyższego wyliczenia – testowałem nie najdroższą, ale najmocniejszą wysokoprężną wersję Peugeota 5008 Allure. Dodajmy przy okazji, że wszystkie przekładnie ręczne są sześciobiegowe.

Skoro wspomniałem o konfiguratorze, to popatrzmy, co może wymagać dopłaty w przypadku Peugeota 5008 Allure 2.0 BlueHDi 150. To:
– lakier – 2.700 zł (lub 3.500 – Biały Nacre);
– felgi aluminiowe 19” Washington – 2.200 zł (w tym dojazdowe koło zapasowe);
– zapasowe koło dojazdowe – 400 zł;
– dach Black Diamond – 1.500 zł;
– Pakiet Advanced Grip Control (system ułatwiający jazdę po nawierzchniach o ograniczonej przyczepności, Hill Assist Descent Control, Felgi aluminiowe 18″ Los Angeles z oponami Mud & Snow, koło zapasowe dojazdowe) – 1.400 zł;
– alarm i centralny zamek – 1.800 zł;
– reflektory przednie Peugeot Full LED Technology – 4.500 zł;
– Pakiet Holowniczy – 3.000 zł;
– tapicerka skórzana Claudia Mistral – 5.600 zł;
– funkcja masażu w przednich fotelach – 4.000 zł;
– Pakiet Elektryczny (fotel kierowcy z certyfikatem AGR z elektryczną regulacją w 8 płaszczyznach i pamięcią 2 ustawień, fotel pasażera z manualną regulacją nachylenia oparcia, podgrzewane fotele przednie, elektryczna 4-kierunkowa regulacja podparcia lędźwiowego, manualna regulacja foteli na wysokość, wysuwane poduszki siedzisk foteli przednich) – 4.400 zł;
– Pakiet Elektryczny i funkcja masażu – 6.000 zł;
– system dostępu i uruchamiania bezkluczykowego ADML – 1.600 zł;
– otwierany panoramiczny szklany dach z roletą i podświetleniem LED – 5.000 zł;
– Pakiet Safety Plus (system Active Safety Brake, system ostrzegania przed kolizją – Distance Alert, system aktywnego monitorowania pasa ruchu, system aktywnego monitorowania martwego pola, system wykrywania zmęczenia kierowcy, system Smartbeam) – 3.100 zł.

Zdecydowana większość z powyższych elementów znajdowała się w testowym Peugeocie 5008 Allure 2.0 BlueHDi 150. W efekcie jego katalogowa wartość wzrosła do niemal 170.000 zł – zabrakło dwóch stówek. Cóż – to sporo pieniędzy, ale z drugiej strony otrzymujecie siedmioosobowy samochód o naprawdę imponującej stylistyce, z bogatym wyposażeniem i wydajnym silnikiem. Z napędem na przednią oś, ale i z zaawansowanym systemem Grip Control oraz funkcją Sport. I co by nie powiedzieć – ten SUV wygląda o niebo lepiej od wielu konkurentów. I jest nader przestronny i funkcjonalny, o czym spróbuję Was przekonać w dalszej części tego testu.

Nie będę analizował całego rynku, czy nawet jego sporej części w poszukiwaniu konkurentów. Zajrzałem do Renault, w którym mamy albo klasycznego SUV-a Koleosa II generacji (całkiem fajne auto), które nie ma wersji siedmiomiejscowej, albo siedmioosobowego Espace’a, które jednakże SUV-em z kolei nie jest, acz można je zaliczyć do crossoverów. Za Koleosa bez napędu na cztery koła w wersji Intens i ze 130-konnym dieslem zapłacić trzeba 120.700 zł. Espace ze 130-konnym dieslem kosztuje w wersji Zen 130.900 zł + 4.000 zł za dwa dodatkowe fotele w trzecim rzędzie. Jest jeszcze diesel 160 KM, ale oferowany seryjnie z dwusprzęgłową przekładnią EDC. Wtedy wersja Zen jest najtańszą opcją i kosztuje (w wersji 7-miejscowej) co najmniej 146.000 zł. Są jeszcze odmiany Magnetic (od 161.000 zł) i topowa Initiale Paris (od 171.000 zł).

Zerknąłem też na Škodę Kodiaq. Mają 150-konnego diesla, ale łączą go albo na napędem na cztery koła, albo ze skrzynią dwusprzęgłową. Ceny obu wersji są zbliżone (różnią się o maksymalnie 1.000 zł) i zależnie od wersji trzeba za nie zapłacić od 115.900 zł (Active), od 122.350 zł (Ambition) lub od 132.400 zł (Style). Plus 4.000-4.700 zł za dodatkowe dwa fotele. I to ceny za auta z rocznika 2017. Cen wyposażenia nie porównuję – nie sądzę, by ktoś planujący kupić Peugeota zdecydował się na pozbawioną stylu Škodę. No chyba, że w wersji Style – to jedyny stylowy element w tym samochodzie wink

Niemniej jednak lista opcji dodatkowych w Kodiaqu jest bardzo długa, jestem więc dziwnie spokojny o to, że cenowo łatwo mu będzie przeskoczyć Peugeota wink

Jak więc widać ceny bazowe Peugeota 5008 Allure 2.0 BlueHDi 150 wcale nie są jakieś wybujałe. Wyposażenie zaś zawsze warto porównać z konkurencyjnymi modelami, bo może się okazać, że francuskie auto ma tu dodatkowe zalety. I w kategorii cena/wyposażenie wypadnie prawdopodobnie znacząco lepiej, aniżeli wielu rynkowych konkurentów.

Ale wróćmy do naszego testowego Peugeota 5008 Allure 2.0 BlueHDi 150. Najpierw może garść parametrów dotyczących gabarytów tego samochodu (dane fabryczne):
– długość całkowita – 4.641 mm
– rozstaw osi – 2.840 mm
– szerokość całkowita – 1.906 mm
– szerokość całkowita z lusterkami – 2.098 mm
– wysokość całkowita – 1.646 mm
– kąt natarcia – 19°
– kąt zejścia – 28°
– prześwit – 236 mm
– próg załadunku – 676 mm

Widać, że Peugeot 5008 jest sporym autem, ale wciąż ma rozsądne wymiary. Jeśli chodzi o wnętrze, to własne pomiary (z dokładnością do 5 mm) prezentuję w tabelce, którą znajdziecie w galerii poniżej oraz na miniaturowym (acz po kliknięciu dużym) obrazku z prawej strony.

Dość powiedzieć (napisać), że Peugeot 5008 Allure 2.0 BlueHDi 150 jest naprawdę przestronnym samochodem. Miejsca w nim naprawdę nie brakuje, i to w zasadzie w każdym z trzech rzędów siedzeń. Z przodu – to nietrudne. W każdym samochodzie łatwo uzyskać przestrzeń dla dwóch osób. W rzędzie drugim jest to trudniejsze. Peugeot 5008 oferuje tam trzy miejsca o jednakowej szerokości. Na wszystkich można zapiąć fotelik zgodny ze standardem Isofix. Ponieważ moje dzieci, to już nastoletnie panny, więc i fotelików już nie posiadam. Nie mogłem więc sprawdzić z całą pewnością, czy da się zainstalować trzy foteliki jednocześnie.

Całkiem przyzwoicie może też wyglądać przestronność z tyłu. W trzecim rzędzie. Peugeot 5008 Allure ma niezależnie przesuwane fotele drugiego rzędu i naprawdę sporo przestrzeni wzdłużnej w tej części nadwozia. W efekcie można łatwo wygospodarować miejsce na nogi dwójki pasażerów siedzących na dodatkowych fotelach „w bagażniku”. Owszem, nie są one zbyt wygodne, dorośli przesadnie szczęśliwi na nich raczej nie będą, ale ważne, że istnieje ta funkcjonalność. Myślę, że nikt się na Was nie obrazi za podwiezienie na dystansie nawet 40-50 km, zwłaszcza jeśli alternatywą będzie brak transportu wink Z kolei dzieci na pewno nie będą marudzić – one lubią takie miejsca, gdzie mogą się bawić i są daleko od siedzących zwykle z przodu rodziców wink

Tyle, że w trzecim rzędzie dorosłym będzie trochę dokuczać mało przyjemna pozycja nóg – uda z pewnością powędrują ponad siedzisko. Pewne braki da się też odczuć nad głową, choć dach tak wyprofilowano, żeby te niedogodności w miarę możliwości zlikwidować. Ale umówmy się – to zawsze w SUV-ie będą miejsca awaryjne, dodatkowe, na specjalne okazje. Dobrze je jednak mieć. Na co dzień zapewne nie będziecie z nich korzystać, ale w razie potrzeby dysponujecie samochodem siedmiomiejscowym.

Minusem takiego auta jest to, że to fotele zabierają przestrzeń bagażową. Standardowo Peugeot 5008 mieści w kufrze 780 dm³ i jest to pomiar zgodny z normą VDA, dokonany dla auta w konfiguracji pięciomiejscowej. 5008-ka zmieści maksymalnie 1.940 dm³. Do tego zawsze dochodzi 38 litrów pojemności wszystkich schowków w tym aucie. Peugeot nie chwali się nigdzie pojemnością bagażnika przy rozłożonych fotelach trzeciego rzędu. Cóż – miejsca tam zbyt wiele nie ma. Producent podaje jednak, że głębokość bagażnika wynosi wówczas 345 mm, a więc ze dwie nieduże torby powinny się zmieścić. Jest też wówczas trochę miejsca pod fotelami trzeciego rzędu – ratuje to w pewnym stopniu sytuację.

Dodajmy, że fotele trzeciego rzędu można łatwo wymontować. Zajmują one wówczas (ładnie się składają) niewiele miejsca i do tego są lekkie. Można więc w razie potrzeby przechować je nawet w mieszkaniu w bloku, zwłaszcza, gdy Was tam wtedy nie będzie wink Niestety w samochodzie nie przewidziano miejsca na roletę bagażnika – po jej łatwym wyjęciu z uchwytów niestety będziecie musieli ją gdzieś zostawić. Zapewne w tym samym lokum, w którym pozostawicie fotele. Razem, lub osobno.

Peugeot 5008 Allure, który trafił do naszej redakcji, miał wyposażenie wzbogacone w stosunku do standardowego. Na pokładzie była m.in. skórzana tapicerka, która wymaga dopłaty 5.600 zł. To stosunkowo niedużo biorąc pod uwagę fakt, iż skórą obite były także owe dwa dodatkowe fotele. Niestety takie obite skórą fotele mają stosunkowo słabe podparcie boczne. Mam wrażenie, że jeśli nie zamówicie skóry, to wówczas będzie pod tym względem lepiej. Fakt, Peugeot 5008 Allure, to SUV, a nie auto wyczynowe, czy choćby usportowione, ale ponieważ naprawdę fajnie jeździ w zakrętach, więc były chwile, gdy brakowało mi lepszego bocznego podparcia foteli.

Wraz z tą tapicerką zamówiono na etapie konfigurowania samochodu także Pakiet Elektryczny. To znaczy, że fotele przednie miały parę dodatkowych elementów sterujących, masażery i wysuwane podparcia pod uda. Docenią je osoby wysokie, takie z minimum 180 cm wzrostu. Niżsi raczej nie będą siedzisk wydłużać, bo może im to nawet przeszkadzać. Ja lubię tego typu elementy i dlatego siedziało mi się w tych fotelach naprawdę fajnie.

Oba fotele przednie były też podgrzewane, a intensywność tego grzania można regulować trójstopniowo. Czwartym stopniem jest wyłączenie podgrzewania.

Fotele drugiego rzędu mają regulację pochylenia oparcia. Pozwala to nie tylko na dobranie odpowiedniej dla siebie pozycji, ale w pewien sposób umożliwia też sterowanie przestrzenią dostępną dla osób siedzących w trzecim rzędzie.

W oparciach przednich foteli znalazły się opuszczane stoliki. Zamontowano je na dobrej wysokości – nawet przy maksymalnie opuszczonych fotelach po rozłożeniu stolików nie dotykają one kolan osób siedzących w drugim rzędzie. No chyba, że to bardzo wysokie i długonogie osoby. Dla 181-centymetrowego niżej podpisanego faceta nie stanowiło to problemu. Dla osób niższych ode mnie tym bardziej wink

Siedząca na środkowym fotelu drugiego rzędu osoba też nie powinna narzekać na miejsce na nogi. Podłoga jest płaska, więc nie ma cienia problemu z tym, co zrobić ze stopami. Także konsola centralna nie jest wysunięta przesadnie do tyłu. Jedynie nawiewy, które są na niej zlokalizowane (wraz ze sterowaniem) mogą przeziębić kolana takiego pasażera wink Zawsze jednak można zmniejszyć siłę nawiewu, albo wręcz zamknąć dysze, tyle że wówczas obieg powietrza będzie nieco ograniczony. Szkoda też, że nie zlokalizowano tam gniazd USB, choćby tylko ładujących urządzenia przenośne. Coś takiego zdecydowanie przydałoby się w aucie – było, nie było – rodzinnym.

Za to nie ma co narzekać na schowki. Jak wspomniałem mają łączną pojemność 38 litrów. Dwa z nich zlokalizowano pod podłogą. Są przykryte dywanikiem położonym przed fotelami trzeciego rzędu. Zabawek dziecinnych raczej bym tam nie chował z powodów higienicznych, ale na pewno uda Wam się znaleźć zastosowanie dla tych schowków. W testowym egzemplarzu w takim schowku ukryto kompresorek do pompowania opon.

Naturalnie zadbano też m.in. o siatki w oparciach przednich foteli – siedzący z tyłu pasażerowie mają gdzie odłożyć gazetę, czy książkę. O ile jeszcze czytają książki. Ale i czytnik e-booków też się tam z powodzeniem zmieści – jest wszak cieńszy od niejednej książki tradycyjnej.

Pomiędzy przednimi fotelami także jest schowek. Ma ciekawe otwieranie – nie unosi się do tyłu do góry, jak w większości chyba konstrukcji. Ma podwójne otwieranie – po połowie na każdą ze stron (kierowcy i pasażera). W efekcie żaden z nich nie jest uprzywilejowany, a i z tyłu dostęp do schowka jest całkiem dobry. Zamknięty schowek pełni rolę podłokietnika dla kierowcy i pasażera siedzącego z przodu.

Przed schowkiem zlokalizowano podwójny, delikatnie podświetlany uchwyt na kubki. Dopóki są one niewysokie (mała kawa/herbata), to OK, ale jeśli zechcecie tam postawić coś większego, to funkcjonalność podłokietnika zniknie. Życie, to sztuka kompromisów wink

Jeśli chodzi o oświetlenie, to Peugeot 5008 Allure ma tu sporo do zaoferowania. Lampki (kiedyś nazywało się je lampkami do czytania map) oparte są o LED-y, co zapewnia białe światło i długowieczność. Lampek wink Ale wzdłuż szklanego dachu, na boczkach drzwiowych i w paru innych miejscach też znalazło się dyskretne oświetlenie. Tworzy ono – mimo niebieskiej, a więc raczej zimnej barwy – całkiem przyjemną atmosferę na pokładzie. Intensywność tego oświetlenia można regulować w sześciu poziomach, przy czym jednym z nich jest całkowite wyłączenie. Jeździłem nocą nawet z maksymalną intensywnością i w żaden sposób mnie to nie rozpraszało.

Szklany dach jest w przedniej części elektrycznie otwierany. Kiedy się na to zdecydujecie, to w przedniej części podniesie się windshocik, który sprawi, że do wnętrza nie będzie wiało. Za to dopływ świeżego powietrza na pewno w niektórych przypadkach sprawi, że podróż będzie przyjemniejsza. Otwierana część dachu unosi się nieznacznie ponad nieotwieraną, więc całość praktycznie nie zaburza aerodynamiki i nie powinna mieć wpływu na spalanie. Relingi też są zresztą niewysokie.

Szklany dach można od wnętrza przysłonić elektrycznie sterowaną roletką. Jest ona wykonana z delikatnej tkaniny, która w słoneczne dni i tak ma pewną przepuszczalność światła. To ważne dla osób takich, jak ja – które lubią dużo naturalnego światła.

A skoro już jesteśmy przy świetle, to testowy Peugeot 5008 Allure wyposażony był w reflektory przednie typu Peugeot Full LED Technology. To znakomite źródło światła. Wymaga, niestety, dorzucenia do ceny 4.500 zł, ale moim zdaniem naprawdę warto! Emitują światło wydobywające z ciemności naprawdę wiele szczegółów i w dodatku na sporą odległość. Mają też automatykę zawiadującą zmianą świateł drogowych na mijania i działało to najlepiej z dotychczas testowanych przeze mnie samochodów! Owszem, wciąż jeszcze można mieć do tego jakieś drobne zastrzeżenia, ale widać nieustanny rozwój tego rozwiązania.

Przednie reflektory wyposażono w „pływające” kierunkowskazy. Najpierw zapalają się ich wewnętrzne elementy świetlne, po czym światło rozpływa się w stronę boku auta jeszcze lepiej wskazując wskazywany kierunek. To bardziej gadżet, niż przydatny element, ale dobrze wygląda. Staje się coraz popularniejszy w wielu markach.

Tylne światła zachwycają przede wszystkim swoją formą. Słyszałem, jak przejeżdżający obok zaparkowanego samochodu testowego rowerzyści uznali ja za bardzo podobne do świateł Forda Mustanga. Trudno się nie zgodzić z tym skojarzeniem.

Peugeot 5008 póki co nie jest oferowany z napędem na cztery koła. Taka wersja pojawi się wraz z wprowadzeniem napędu hybrydowego i będzie poniekąd tegoż napędu pochodną. Z drugiej strony masa klientów wybierających SUV-y nie decyduje się na taki samochód z powodu napędzanych czterech kół. Owszem, jeśli taki napęd jest oferowany, to często go zamawiają, ale zwykle nie szukają SUV-a z tej przyczyny. Peugeot oferuje więc swoje SUV-y bez tego napędu. Czy słusznie? Sądząc po zamówieniach – nie jest to zła droga. Takie auto jest lżejsze, tańsze w eksploatacji i serwisie, a napęd na cztery koła przeciętnemu klientowi nie jest niezbędny.

Co więcej – znam przypadki, w których ludzie jeździli przez kilka lat samochodami z napędem na cztery koła, w których… ten napęd nie działał! Z powodu awarii na przykład. Wozili więc kawał żelastwa i temat wychodził przy jakiejś innej okazji. Nie, nie neguję sensu istnienia napędu 4×4. Są klienci, dla których ma to znaczenie. Są inni, którzy potrafią taki napęd wykorzystać. Cała rzesza ludzi kupuje go jednak, bo słyszeli, że warto, że pomaga, że ratuje. A realnie dlatego, że jest taka moda.

Peugeot idzie w innym kierunku. Dokłada tańsze rozwiązanie, które wprawdzie napędu na cztery koła nie zastępuje, ale stanowi jakiś tam jego substytut. To Grip Control. System, który dostosowuje pracę napędu do przyczepności, przy czym to kierowca musi wybrać właściwy tryb. Śnieg, piasek, błoto, suchy asfalt, ewentualnie całkowicie wyłączony system ESC. To działa – jeździłem podczas testów po kopnym piachu i naprawdę nieźle to szło. Powtarzam – to nie zastępstwo 4×4, Grip Control nie czyni z Peugeota samochodu terenowego, ale i wiele napędów na cztery koła w popularnych bulwarówkach też z nich terenówki nie robi.

Grip Control działa dobrze. Wspomoże zwłaszcza mniej doświadczonego kierowcę w sytuacjach o ograniczonej przyczepności. Najważniejszy jednak jest zdrowy rozsądek, a tego – mam wrażenie – coraz częściej polskim kierowcom brakuje. A takim nawet napęd na cztery koła nie pomoże. Na szczęście (to też tylko moje wrażenie) samochody francuskie wybierają raczej rozsądni ludzie. Rozsądni kierowcy – może tak lepiej byłoby napisać. Stosunkowo niewielu jest wśród nas frustratów chcących koniecznie coś komuś na drodze udowodnić.

Peugeot 5008 Allure oferuje całkiem sporo rozwiązań wspomagających kierowcę na drodze. Nie mam tu na myśli jedynie wspomnianego Grip Control, który zresztą wymaga niewielkiej dopłaty (1.400 zł). To także czujniki martwego pola, system aktywnego monitorowania pasa ruchu, system monitorowania zmęczenia kierowcy i inne układy wchodzące w skład pakietu Safety Plus. Za całą masę tych systemów zgromadzoną w jednym pakiecie trzeba dopłacić do Peugeota 5008 Allure jedynie 3.100 zł. Moim zdaniem zdecydowanie warto, choć z drugiej strony z tyłu głowy pozostaje pytanie – czy nie dało się tego wrzucić w standard tej wersji? Nawet kosztem lekkiego podniesienia ceny?

Peugeot 5008 Allure może być wyposażony w system wspomagający zjeżdżanie z górki. I to nawet – jak w przypadku testowanego egzemplarza – w połączeniu z manualną skrzynią biegów. Na asfalcie problemów z reguły nie ma, ale kiedy już zdarzy Wam się z niego zjechać, czasem niedoświadczony kierowca może mieć problem. Ten samochód zrobi to za Was! Bezpiecznie sprowadzi Was na dół wymagając od kierowcy jedynie nadawania kierunku jazdy. Wystarczy aktywować odpowiedni przycisk zlokalizowany na prawo od pokrętła systemu Grip Control.

Testowy Peugeot 5008 Allure był też wyposażony w dwie kamery. Kamerę cofania i kamerę przednią. Ta pierwsza jest wykorzystywana do wspomagania parkowania – rzecz oczywista. Ta druga wykorzystywana jest do kreowania widoku dookólnego. Normalnie przy zamontowaniu kamery z przodu i z tyłu nie widać tego, co dzieje się na bokach. Szerokokątne obiektywy tych kamer potrafią jednak zobaczyć sporo. Wystarczy ruszyć i przemieścić się samochodem na długość auta, a system zapamięta i „narysuje” Wam również bo bokach samochodu na ekranie ewentualne przeszkody. To trochę proteza czterokamerowego rozwiązania, ale w większości przypadków okazuje się wystarczająca.

Tyle, że obrazy z obu tych kamer są takie sobie. Zastanawiałem się, czy nie dać im oceny dobrej, ale uznałem, że na to nie zasługują. Są co najwyżej dostateczne. Obiektywy się dość szybko brudzą, jakość obrazu jest taka sobie, więc to rozwiązanie trudno mi wysoko ocenić. Z drugiej strony jednak cieszmy się, że to jest, bo lepiej mieć cokolwiek, niż nic.

Peugeot na targach EkoFlota

Za to nie pobrudzicie sobie spodni jeżdżąc Peugeotem 5008. Auto ma wysokie drzwi, których dolne krawędzie zachodzą na progi. W efekcie te ostatnie są z reguły czyste na tyle, że nawet dotykając ich nogawkami nie zabrudzicie spodni. Dotyczy to tez kobiet w długich sukienkach, czy spódnicach, ewentualnie w spodniach wink

Jeszcze jedna ciekawostka dotycząca drzwi. Jeśli którekolwiek z nich nie są zamknięte, t samochód nie zwolni elektrycznego hamulca ręcznego. Nie pozwoli ruszyć. To znacząco poprawia bezpieczeństwo podczas wsiadania, czy wysiadania. A że dzieje się tak również przy drzwiach niedomkniętych, więc żebyście nie pomyśleli, że coś się zepsuło, Peugeot 5008 Allure wyświetli stosowny komunikat po lewej stronie wyświetlacza nad kierownicą.

Nawigacja miała dość aktualne mapy i dobrze prowadziła. To dobre urządzenie, ale… No właśnie, jest pewne „ale”. Kiedy już jechałem odstawić Peugeota 5008 Allure do parku prasowego, system nawigacyjny się pogubił. Być może to Rosjanie nam zakłócali satelity wink ale im bliżej byłem Warszawy, tym bardziej odległe od drogi miejsce wskazywał mi system. Oczywiście nie to, żebym nie wiedział, jak jechać – przemierzam tę trasę regularnie, a prowadzenie w nawigacji ustawiam sobie tylko dla sprawdzenia tego systemu. Tym razem navi wskazywała mi początkowo, że jadę wzdłuż drogi krajowej (mogłem to nawet częściowo zrozumieć, bo po jej śladzie budowana jest ekspresówka), potem w ogóle sugerowała podróż z lokalizacji nieobjętej mapą poprzez jakieś lokalne dróżki, którymi miałem rzekomo dotrzeć do krajówki, a potem całkiem lokalizowała mnie gdzieś daleko na wschód od miejsca, w którym faktycznie byłem. Restart silnika, a więc i systemu nie pomógł.

Nawigacja podaje dopuszczalne prędkości na większości dróg. Nie zawsze są one zgodne ze stanem faktycznym, dlatego system jest wspomagany przez kamerę czytającą znaki ograniczeń prędkości. Dobrze to działa, choć zakazy nie zawsze są odwoływane przez skrzyżowania. Niemniej jednak Peugeot 5008 Allure ma na pokładzie system wspomagający w tym względzie kierowcę, acz nie wyręczający go – myślenia i uwagi nic nam nie zastąpi. Przynajmniej na razie.

System Peugeot Connect Nav ma nowoczesne funkcjonalności, jednakże są one płatne. Peugeot 5008 Allure (bo tu trochę zależy od wersji) za 4.000 zł zaoferuje Wam trzy funkcjonalności:
nawigację (3D on-line, z rozpoznawaniem komunikatów głosowych i 3-letnią subskrypcją dla usług TomTom Traffic obejmującą ceny paliw, parkingi, pogodę);
bezpieczeństwo (Peugeot Connect SOS & Assistance: automatyczne lub manualne połączenie alarmowe z bezpośrednim kontaktem do platformy pomocy Peugeot);
utrzymanie (wykrywanie usterek i koniecznych do wymiany elementów eksploatacyjnych + komunikacja z siecią dealerską Peugeot w celu umówienia wizyty).

Po trzech latach subskrypcja jednak wygasa. Można ją przedłużyć – na rok, lub na trzy lata. Kosztuje to odpowiednio 256 zł lub 554 zł dla nawigacji on-line oraz 422 zł lub 848 zł dla stref niebezpiecznych. Co to takiego? Ta usługa pomaga zlokalizować sytuacje i miejsca, w których należy zachować szczególną ostrożność; kierowca informowany jest poprzez wyświetlanie strefy niebezpiecznej i pokazanie dystansu dzielącego od niej pojazd na ekranie nawigacji (radary stacjonarne i mobilne). Jeśli więc jeździcie dużo i dość szybko, taka inwestycja może się opłacić. Czy tak trudno w trzy lata nałapać mandatów na 850 zł? W naszym kraju nie.

Nawigacja ma jeszcze jedno fajne rozwiązanie. Kiedy zapali się kontrolka „żebraka”, czyli niskiego stanu paliwa w baku, system pokaże kilka najbliższych stacji benzynowych. Wystarczy wybrać tę, która najbardziej nam pasuje i voila – nawigacja prowadzi bezpośrednio do wskazanej stacji paliw. Dla ułatwienia są oznaczone kolorami. Jeśli jest w pamięci urządzenia taka wiedza, to podana jest również sieć, do której dana stacja należy. Na wskazanym przykładzie widać trzy Orleny, Shella i stację niezależną oraz odległości do każdej z nich i przewidywaną godzinę dotarcia na miejsce.

Możecie tam dotrzeć szybciej, jeśli włączycie tryb SPORT aktywowany przyciskiem zlokalizowanym na tunelu między siedzeniami. W takiej sytuacji wam tego jednak nie polecam, bo auto zużywa wówczas więcej paliwa i jeśli do stacji będzie daleko, to możecie tam nie dotrzeć wink Ale to paliwo nie jest zużywane na marne – Peugeot 5008 zauważalnie chętniej wtedy przyspiesza, ma lepsze „odejście”. To się może podobać!

Tak, jak może się podobać także funkcja masażu. Po dorzuceniu 6.000 zł do ceny Peugeota 5008 Allure możecie się cieszyć z Pakietu Elektrycznego i wspomnianej funkcji masażu w obu przednich fotelach. Sam Pakiet kosztuje 4.400 zł, więc za masażery dopłacicie raptem 1.600 zł. Lepiej jest wziąć oba elementy. Masaż jest realizowany przez poduszki pneumatyczne umieszczone w oparciu. Można wybierać spośród kilku programów i kilku intensywności – każdy znajdzie coś dla siebie. Zwłaszcza w dłuższej trasie może to być przydatne. Nie wiem, czy poprawi Wam samopoczucie, ale na pewno odegna senność wink

Na pokładzie znajduje się też system audio firmy Focal. Peugeot współpracuje z Focalem od dobrych kilku lat. Audio gra nieźle. Taki zestaw jest dostępny w 5008 Allure i 5008 GT. Składa się z dziesięciu głośników i trójdrożnego subwoofera, do tego dochodzi 515-watowy aktywny dwunastokanałowy wzmacniacz, a za całość dopłacić trzeba 3.600 zł. Myślę, że przy tej cenie samochodu nie jest to duża dopłata i warto się skusić. Dźwięk jest przyjemny, choć – jak może pamiętacie – nie jestem jakimś szczególnym fanem car-audio. Ma grać, nie musi brzmieć. Co innego w domu. Focal w 5008 Allure brzmi jednak nieźle, dobrze nawet.

Kolejnych 800 zł trzeba dorzucić, jeśli chcecie mieć radiowy tuner cyfrowy. Jest oferowany do każdego poziomu wyposażenia 5008-ki, ale ta cena… Cóż, konkurencja wcale nie jest jakoś zauważalnie tańsza, ale to wcale nie tłumaczy sprawy. Za to funkcję Mirror Screen macie w 5008 Allure i GT w cenie wink W Active wymaga dopłaty w wysokości 1.000 zł.

Jeśli zaś posiadacie smartfona z możliwością indukcyjnego ładowania jego akumulatora (w standardzie Qi), to możecie domówić – za 400 zł – odpowiednią ładowarkę. Jest dostępna dla wersji Active i Allure, zaś w GT kosztuje 700 zł, bo dokładają jeszcze gniazdko 230 V. W 5008 Allure takowego nie ma.

Jak przystało na nowoczesnego SUV-a Peugeot 5008 Allure ma pokrywę bagażnika otwieraną elektrycznie. Można ją otworzyć lub zamknąć korzystając z pilota. Można też wykorzystać przycisk po lewej stronie od kierownicy (konieczne jest dwukrotne naciśnięcie, o czym lojalnie informuje grafika na tym przycisku). Można wreszcie machnąć stopą pod tylnym zderzakiem. I to działa naprawdę dobrze. Najlepiej ze wszystkich modeli, w jakich to sprawdzałem. Może nawet jest zbyt czułe, bo w pewnym momencie pakując coś do bagażnika podstawiłem stopę i… pokrywa zaczęła mi się zamykać! Ten element wyposażenia jest dostępny w 5008 Allure i 5008 GT, za każdym razem za dopłatą. W przypadku 5008 Allure wymaga dorzucenia 4.000 zł, bo jest oferowany z systemem ADML (dostępu i uruchamiania bezkluczykowego), który w topowej wersji jest wyposażeniem standardowym i dlatego automatyczne otwieranie bagażnika w 5008 GT kosztuje 2.400 zł.

SUV Peugeot 5008 jest pierwszym/drugim samochodem, w którym zadebiutował nowy i-Cockpit. Pierwszym/drugim, bo na dobrą sprawę Francuzi pokazali SUV-y 3008 i 5008 jednocześnie, tylko tego drugiego nieco później skierowali do sprzedaży. Auta mają bardzo zbliżoną stylistykę i bardzo podobne wnętrza. Jeśli chodzi o przestrzeń z przodu, to w obu modelach jest zaaranżowana praktycznie identycznie.

Osobiście od początku, od pierwszej wersji i-Cockpitu, jestem wielkim fanem tego rozwiązania. Mała kierownica doskonale leży w dłoni i daje poczucie świetnej symbiozy kierowcy z samochodem. Na zegary patrzy się ponad jej wieńcem, co nie pozwala na stosowanie dotychczasowych przyzwyczajeń w kwestii ustawień fotela i kierownicy. Tu trzeba się dostosować do proponowanego przez Peugeota rozwiązania, ale zapewniam wszystkich opornych – to się da zrobić i będzie wygodnie! Fakt, niektórym kierowcom, którzy przywykli do jednej pozycji przez lata, niekoniecznie poprawnej zresztą, może z trudem przyjść przełamanie tych przyzwyczajeń. Ale warto. Naprawdę warto. Powiedziałbym nawet, że i-Cockpit w pewnym sensie zmusza kierowcę do zajęcia poprawnej i ortopedycznej pozycji!

Tu nie da się jechać w pozycji półleżącej. Tu trzeba siedzieć w miarę wyprostowanym i właściwie ułożyć dłonie na kierownicy. Sterowanie większością elementów wyposażenia odbywa się z wykorzystaniem dotykowego ekranu. Malkontenci narzekają na to rozwiązanie, ale mi osobiście nie przeszkadza. Oczywiście im bogatsza wersja wyposażenia, tym struktura menu bardziej rozbudowana, ale alternatywą byłoby pewnie kilkadziesiąt przycisków. Misz-masz i marudzenie – a to na małe przyciski, a to na trudność w zlokalizowaniu potrzebnego. Postęp i oczekiwania klientów co do wyposażenia aut rosną – przyciski i pokrętła będą ograniczane coraz bardziej. Lepiej się do tego przyzwyczajajmy.

W aktualnej wersji i-Cockpitu zmieniono sposób wywołania określonych funkcji głównych. Wcześniej były sensorowe przyciski po bokach właściwego ekranu dotykowego. Teraz jest klawiatura, która dość jednoznacznie kojarzy się z instrumentami klawiszowymi. Wykonana bardzo estetycznie, designersko wręcz zaprojektowana. Wygodna. Dopiero po wybraniu trybu pracy przenosicie palce wyżej i operujecie na ekranie dotykowym. Mi się to podoba, ja nie narzekam. Owszem – można mieć zastrzeżenia do czasu reakcji, ale w moim odczuciu jest to praktycznie czepianie się. Od tego czasu realnie nic nie zależy. Czy potrwa to 0,4 sekundy, czy może aż pół sekundy – to nie ma praktycznie żadnego znaczenia. Wszak nie musicie się wpatrywać w ekran przez cały czas, kiedy go obsługujecie. Ja zresztą robię to tak, że „zawieszam” dłoń nad ekranem na palcach wskazującym, środkowym i serdecznym, a kciukiem operuję na ekranie. Ręka nie drży, ja bez trudu mogę obserwować sytuację na drodze kontrolując co chwilę to, co się dzieje na ekranie. Po chwili osiągam to, co chciałem.

Jeśli nawet funkcjonalnie jest to krok wstecz (bo takich opinii całkowicie wykluczyć nie możemy), to jestem w stanie to zaakceptować w zamian za ten design! Styl wnętrza Peugeota 5008 Allure jest po prostu cudowny. Tak, to kwestia gustu, ale w porównaniu z tym, co proponują inni producenci, Peugeot gra w całkowicie innej lidze! Tu jest pięknie, ciekawie i oryginalnie. W tym samochodzie można siedzieć i patrzeć na deskę rozdzielczą. Peugeot powrócił (zależnie od wersji) do stosowania do wykończenia kokpitu materiałów. W sensie „tkanin”. Mam coś w tym stylu w swoim 807. Tutaj jest to oczywiście zupełnie co innego pod względem projektu, ale wygląda znakomicie. Robi wrażenie.

Wszechobecne plastiki, mniej lub bardziej szlachetne, ewentualnie skóra (coraz częściej syntetyczna), czasem metal, lub częściej metalizowany plastik – to wszystko znajdziecie u innych producentów. Peugeot postanowił zastosować elementy pokryte tkaniną. To wygląda naprawdę dobrze. To jest oryginalne. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem drugą generację i-Cockpitu i stwierdziłem, że to są tkaninowe wstawki, to zaniemówiłem z wrażenia. Z pozytywnego wrażenia. Brawo Peugeot!

Zarówno tkaniny, jak i pozostałe materiały wykończeniowe prezentują wysoką jakość. Obicia są miękkie, choć plastiki w dolnej części kokpitu już tej cechy nie posiadają. Tyle, że tam miękkie być nie muszą, bo i po co. Twardsze może być łatwiej utrzymać w czystości.

A skoro już mowa o miękkim i twardym, to możemy tu zgrabnie przejść do opisu zawieszenia i układu jezdnego. Specjaliści od zawieszeń, a takich Grupa PSA ma w swoich szeregach od kilkudziesięciu lat, wykonali kawał dobrej roboty. Peugeot 5008 Allure jest samochodem, w którym znajdziecie dużo komfortu, ale połączonego z pewnością i bezpieczeństwem prowadzenia. To SUV, więc nie oczekujemy sportowych wrażeń, ale trzeba sobie jasno powiedzieć, że 5008-ka prowadzi się naprawdę fajnie. Może dostarczyć sporo przyjemnych wrażeń, nawet takich o lekko sportowym zabarwieniu. Lekkość prowadzenia daje poczucie, że jedziecie znacznie mniejszym i niższym samochodem. Na luźnych nawierzchniach macie szansę nawet lekko zarzucić tyłem, ale system stabilizacji toru jazdy utrzyma auto w ryzach.

W moim mieście jest rynek. Po jego przekątnej wiedzie droga, jeszcze parę lat temu krajówka (!). Z powodów historycznych, czy jakichś tam innych fragment wiodący przez ów rynek jest wybrukowany. Kostką granitową, ale jednak. Opuszczając rynek wjeżdża się na asfalt, oczywiście skręcając pod kątem 45°. Zmiana kierunku jazdy i jednocześnie podłoża sprawia, że niektóre samochody się tam gubią, zwłaszcza, gdy przekraczają dopuszczalną w tym miejscu prędkość wink Sprawdziłem w tym miejscu także Peugeota 5008 Allure. Zaświeciła się kontrolka działania układu ESC, czuć było jego działanie, ale wszystko odbyło się w pełni bezpiecznie. I to przy niedużej prędkości, bowiem nie pozwalam sobie w tym miejscu na szaleństwa – w okolicy są przejścia dla pieszych. Można na tej podstawie wysnuć wniosek, że ESC jest nadwrażliwe, ale z drugiej strony czyż to nie dobrze?

Nie oszukujmy się – kierowcy w naszym kraju, to nie są „latający Finowie”. Łatwiej już o latającego Holendra, a jeszcze prościej o pełzającego Rosjanina (po alkoholu), niż o prawdziwego mistrza kierownicy. Widać to choćby po statystykach zatrzymań przez policję, że o statystykach wypadków drogowych nie wspomnę. Więcej u nas mistrzów astrachańskich bezdroży, aniżeli mistrzów kierownicy. Lepiej więc, gdy ESC delikatnie zainterweniuje, niż taki domorosły driver narobi sobie lub – co gorsza – komuś kłopotów.

Pamiętajmy też, że w systemie Grip Control (o ile zdecydujecie się go zamówić) jest możliwość wyłączenia układu ESC. Owszem, tylko do pewnej prędkości, ale jednak jest.

Układ kierowniczy jest wystarczająco precyzyjny i komunikatywny. Nie angażuje przesadnie, ale daje dobre poczucie tego, co dzieje się z kołami. Nie lubię w normalnych samochodach zbyt „ostrego” przełożenia w układzie kierowniczym. Jest to niepotrzebne, za bardzo angażuje kierowcę, momentami naprawdę do przesady. Ulica, to nie tor wyścigowy. Tu nie trzeba walczyć o ułamki sekund i nie trzeba mieć nerwów napiętych jak postronki. Jadąc samochodem – z założenia – rodzinnym nie muszę się bez przerwy skupiać na kierunku jazdy. Chcę jechać komfortowo, z uwagą, ale bez skupienia na poziomie rozwiązywania w pamięci równań różniczkowych. I taki właśnie jest Peugeot 5008. Dostarcza odpowiednią ilość informacji, daje dobre czucie samochodu, ale nie angażuje przesadnie. W efekcie jazda tym SUV-em jest przyjemna, może być wręcz relaksująca, a jednocześnie bezpieczna.

Na bezpieczeństwo wpływ ma także silnik. Dwulitrowy diesel, to znana powszechnie jednostka 2.0 HDi. W zasadzie 2.0 BlueHDi – dla podkreślenia jej przyjaznego podejścia do środowiska. To silnik wydajny, w testowanym egzemplarzy generujący maksymalnie 150 KM, i oszczędny. Zapewnia bardzo dobrą elastyczność, rozsądne gospodarowanie paliwem i niezłe osiągi. Maksymalna moc osiągana jest przy 3.750 obr./min., zaś maksymalny moment obrotowy o wartości 370 Nm jest dostępny już przy 2.000 obr./min. Silnik spełnia normę czystości spalin Euro 6.1, ale warto tu wspomnieć, że wersja 180-konna spełnia już 6.2, tak jak nowy motor 1.5 BlueHDi 130. Silniki BlueHDi posiadają nie tylko filtr cząstek stałych w układzie wydechowym, ale i system SCR oczyszczający spaliny z tlenków azotu. To te związki, o które wybuchła afera Volkswagena. System SCR wychwytuje cząstki tlenków azotu wiążąc je z roztworem mocznika o handlowej nazwie AdBlue. Płyn ten uzupełnia się wlotem zlokalizowanym obok wlewu paliwa – prosto, tanio i bezboleśnie.

Według producenta Peugeot 5008 z tym 150-konnym dieslem waży 1.490 kg i rozpędza się do setki w 9,8 sekundy. Ładowność samochodu, to 770 kg – całkiem sporo. Podaję ten parametr, a nawet to podkreślam, bo w motogazetkach Peugeoty nierzadko dziwnym trafem tracą swoje właściwości – w testach już parę razy zaobserwowałem podawanie mniejszej ładowności!

Prędkość maksymalna Peugeota 5008 z silnikiem BlueHDi 150, to – znowu według producenta – 206 km/h. To tylko o 2 km/h mniej, niż wersji 180-konnej. Ta mocniejsza jest jednak nieco bardziej dynamiczna (przypominam, że ma seryjny automat) i bardziej elastyczna. Peugeot podaje, że 5008 2.0 BlueHDi 150 na piątym biegu przyspiesza od 80 do 120 km/h w 8,8 sekundy, a na szóstym w 12,7 sekundy.

Zdaniem Peugeota ten samochód w testowanej wersji zużywa – w cyklu homologacyjnym – średnio 4,7 l/100 km. W testowanej wersji, czyli z systemem Grip Control i na oponach Mud & Snow. W mieście potrzebuje 5,4 l/100 km. Poza miastem – 4,3 l/100 km. Ja w ruchu miejskim (warszawskie ulice w południe) zużyłem 7,7 l/100 km (czyli o 3,0 l/100 km więcej, niż dane homologacyjne), zaś średnio w całym teście na dystansie dokładnie 1.099 km – 5,8 l/100 km. Czyli raptem o 1,1 l/100 km więcej, niż deklaracje Peugeota! Mniej więcej 25% dystansu pokonałem w ruchu miejskim, resztę – w trasach, w dużej mierze na drogach krajowych, w minimalnym stopniu na ekspresówkach.

Peugeot 5008 pozwala oszczędzać paliwo w mieście dzięki znakomicie działającemu systemowi Stop&Start. Wyłącza on silnik już podczas toczenia się do zatrzymania i w razie potrzeby błyskawicznie, niemal niezauważalnie go uruchamia. PSA od lat miało dobrze działające systemy S&S, ale to, co jest teraz, jest na naprawdę wysokim poziomie.

Testowane auto wyposażone było we wspomniane opony typu Mud & Snow w rozmiarze 225/55R18. Z pewnością miały one pewien wpływ na poziom komfortu jazdy, ale mimo to muszę ten poziom ocenić wysoko. Spory samochód i dobrze zestrojonym zawieszeniu nie dał się odrzeć osiemnastocalowym kołom z dobrej amortyzacji. Nie da się ukryć, że mimo takiej średnicy opona miała dość spory balon – przy 225-milimetrowej szerokości „kapcia” profil 55 oznacza, że „balon” ma ok. 124 milimetrów wysokości. To sprawia, że koła i opony nie zabierały z komfortu zbyt wiele.

Dodajmy jeszcze, że w układzie klimatyzacji pracuje czynnik R-1234YF. Był czas, kiedy motogazetki mocno nim straszyły. Ostatnio temat jakby przycichł. Dochodzę jednak do wniosku, że prasa motoryzacyjna niechętnie widzi cokolwiek nowego. Owszem – koncepty budzą zachwyt, ale nowoczesne rozwiązania techniczne już niekoniecznie. Świat tymczasem podąża do przodu, z coraz większa prędkością, czego o niektórych dziennikarzach motoryzacyjnych powiedzieć jednak nie można. Nie nadążają, nie rozumieją, a jak nie rozumieją, to się boją. Czy dla przeciętnego kierowcy jest jednak ważne to, czym napełniono jego układ klimatyzacji?

Tak, czynnik R-1234YF jest droższy od starego. Ale to cecha każdej nowości. Z czasem jego ceny, a także ceny usług z nim związanych, spadną. Dziennikarze motoryzacyjni najwyraźniej jednak mają szczególne upodobanie do druciarstwa. Do wyrzucenia tego, co nowe, na złom, i powrotu do starych rozwiązań. „Auto Świat” co najmniej dwa razy publikował porady na temat usuwania filtrów cząstek stałych. Widziałem też w którymś z tytułów materiał o tym, czy można zastąpić czynnik R-1234YF starym. Motogazetki, to hamulcowi postępu! Nierzadko potrzebują wręcz lat, by zaakceptować jakieś rozwiązanie. Szczególnie, gdy jest ono wprowadzone przez koncerny francuskie, bo niemieckim zdają się przyklaskiwać niemal bezkrytycznie.

Żeby ktoś nie pomyślał, że i ja jestem bezkrytyczny, to dorzucę coś na koniec. W poprzednich akapitach też nie umieściłem samych superlatyw, ale na koniec coś in minus. Po lewej stronie kierownicy, gdzie schodzą się dwa kawałki plastiku, znalazłem niedoskonałość montażu. To drobna szczelina. Razi? Może nie bardzo. Na pewno nie wpływa na komfort użytkowania, ani – tym bardziej – na funkcjonalność samochodu. Ale zwróciłem na to uwagę, bo to chyba jedyna „aż taka” niedoskonałość w montażu wnętrza. Aż kiedyś chyba zerknę na inne egzemplarze, by sprawdzić, czy to jednostkowy przypadek, czy rozwiązanie standardowe wink

Czy Peugeot 5008 Allure 2.0 BlueHDi 150, to dobry samochód? Zdecydowanie tak. Owszem, na pierwszy rzut oka można sądzić, że stosunkowo drogi. Jednakże popatrzcie na rynek – siedmiomiejscowych SUV-ów nie ma na nim tak znowu dużo, a te, które są, wcale do tanich nie należą. Realnie więc cena 5008 Allure 2.0 BlueHDi 150 wcale nie jest taka wysoka. Owszem, to dużo pieniędzy, ale przecież ludzie żyjący z rodziną za najniższą krajową nie kupują tego typu aut. A już na pewno nie na rynku pierwotnym.
W porównaniu z konkurencyjnymi modelami Peugeot 5008 Allure 2.0 BlueHDi 150 wcale nie jest więc przesadnie drogi. To – w moim odczuciu – dobrze wycenione auto oferujące naprawdę dużo komfortu, mnóstwo stylu, bogate wyposażenie. A do tego naprawdę dobrze jeździ, ma świetny silnik i znakomity układ jezdny, a w razie potrzeby można do niego dorzucić kilka dodatków, które w jeszcze większym stopniu uprzyjemnią każdą Waszą podróż. A czyż nie tego oczekujemy dziś od samochodów?

 

Dziękuję Firmie Peugeot Polska za udostępnienie samochodu do testu.

 

 

Krzysztof Gregorczyk

Galeria

Najnowsze filmy na naszym kanale:

15
Dodaj komentarz

avatar
1024
  
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
3 Wątki komentarzy
12 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
9 Autorzy komentarzy
@Net@remingtonPiotrlbKrzysztofMichał Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
MIchał
Gość
MIchał

Od miesiąca mam 5008 w b. podobnej konfiguracji ( też 2.0 HDI allure + ) jestem jak najbardziej zadowolony ale: „niedoskonałość” montażu w dolnej części ( o której pisze autor ) jest i moim egzemplarzu, baboli takich w części dolnej jest niestety więcej, na pierwszy rzut oka nie widać ale są, dodatkowo na wysokości oczu kierowcy na słupku fatalnie spasowana osłona, odstaje i w salonie wiele 5008 tak miało, a szkoda bo to psuje po prostu ogólne wrażenie, brak haczyków w bagażniku, tu cokolwiek by pisać o Skodach są one wzorcem jeśli chodzi o funkcjonalność – ( i piszę to… Czytaj więcej »

pawelhks
Gość
pawelhks

wczoraj sluzbowo widzialem sie z czlowiekiem, ktory w firmie uzytkuje tylko Peugeoty (chwala mu za to) i sam jezdzi od miesiaca P5008 w topowej konfiguracji w dieslu. Wypowiadal sie w samych superlatywach o aucie!
ja chwalilem moje Picasso, ktore zaparkowalem kolo jego Suv-a, poslodzilismy zatem PSA razz

Michał
Gość
Michał

mam pytanie, można wiedzieć ile ugrałeś z ceny? Procentowo, lub kwotowo? jakie propozycje daje salon w stosunku do ceny wyjściowej ?

MIchał
Gość
MIchał

niestety mało:) katalog 155, zakup 136, ale brałem auto stokowe ( 2018r ) uwzględnili pakiet allure plus za 1 złotych
teraz żałuję, że nie brałem wersji GT, auto stworzone do automatu smile
i mimo wad, które wskazałem bardzo polecam
pozdrawiam

Michał
Gość
Michał

to i tak procentowo więcej, niż tu Slawo pisze, a co z problemem bolącego na skutek ocierania o deskę rozdzielczą kolana prawej nogi? Na autocentrum czy jakimś innym portalu czytałem, że osoby powyżej 185 cm albo już nawet 180 cierpią, ze względu na złe ukształtowanie deski rozdzielczej na dole

MIchał
Gość
MIchał

Ja 186 i też nie cierpię smile chyba problem trochę wydumany.

Slawo
Gość
Slawo

Michał prawie dokładnie tak jak podałem – rabat 14100zł (pakiet za 1zł) + 5400zł (-3,5%). Pisałem o autach do produkcji, na stokowe zawsze jest lepsza oferta.

Slawo
Gość
Slawo

Na auto do produkcji dla indywidualnego -3,5% + aktualna promocja w postaci pakietu za 1zł, wszystkie salony sztywno trzymają cenę. Dodatkowo rzekomy „rabat” 5k za pozostawienie auta, oczywiście wyceniają auto pomniejszając jego cenę o te 5k, czyli w rzeczywistości nie dają rabatu.

MIchał
Gość
MIchał

ten rabat za pozostawienie auta to rzeczywiście lipa ( nie korzystałem z niego ), jak mi w jednym z salonów wycenili mojego starego 5008 to wstałem i wyszedłem, sprzedałem o 30% ( ! ) drożej;
ale z drugiej strony; salon chce jak najwięcej zarobić, my jak najtaniej kupić:),
można mimo wszystko się potargować i trochę ugrać z ceną auta

Piotrlb
Gość
Piotrlb

Nie przekszkadzają ci tylne krótkie siedziska, dla mnie w porównaniu z 3008 lekka porażka.

remington
Gość
remington

Panie Krzysztofie, co z pomiarami innych modeli ? Będzie pan to robił?

@Net@
Gość

Widzę, że niesamowita cenzura na tym portalu, zniknęły wszystkie moje komentarze, jak widać zero obiektywizmu motoryzacyjnego, a było napisane jedynie, że nie przystoi takie spasowanie w tak drogim samochodzie i krytyka na temat wycofania się Citroena z rozwijania segmentu D i C kosztem pudełkowatych wozideł i braku konkurencji w PSA dla Superba, Insigni, Passata, Avensisa i Accorda, z uwagi na brak C5 i mikrowymiary 508 II.