Francuzi od lat słyną z dobrych hot-hatchy. Mocne kombi, to jednak tak naprawdę dopiero domena ostatnich lat. I bardzo dobrze, że takie samochody są. Jest bowiem rynek na auta rodzinne (kombi) o mocnych silnikach. I choćby takich aut sprzedawało się niewiele, to przecież warto, by były. Dołącza do ich grona także Renault Megane IV Grandtour GT 205 EDC, co rozszyfrować należy, jako kombi z 205-konnym silnikiem i dwusprzęgłową skrzynią automatyczną. I jest to naprawdę fajny samochód!

Miałem przyjemność pojeździć kompaktowym Renault w pierwszej połowie stycznia. Jak możecie zobaczyć na zamieszczonych w galerii zdjęciach – zima była w pełni. Pokonałem tym samochodem ponad 710 km. Stosunkowo niewiele, jak na mnie, ale też przebieg był wystarczający, by z grubsza zapoznać się z tym samochodem. Ponieważ jednak bardzo szanuję przekazane do testów samochody, nie sprawdziłem własności dynamicznych. Po prostu pogoda na to nie pozwalała. Pogoda i warunki drogowe.

Niemniej jednak pewną opinię na temat tego samochodu sobie wyrobiłem i powiem Wam wprost: tak, podoba mi się. Bo ma mocny silnik, ale wcale nie musi dużo palić. Bo jest funkcjonalny, ale i potrafi być szybki. Bo świetnie wygląda, a z tym niebieskim lakierem jest po prostu obłędny. I choć paru rzeczy mi w kompletacji tego auta zabrakło, to i tak uważam, że jeśli ktoś ma kasę na taki kompakt, to powinien rozważyć zakup właśnie Renault Megane Grandtour GT 205 EDC.

No właśnie – ile trzeba wyłożyć na taki samochód? Cennik na samochody z roku 2016 (nowszego nie było na stronie Renault) w momencie pisania niniejszego materiału mówił o 107.100 zł. Tyle, że można było zaoszczędzić 7.000 zł na wyprzedaży rocznika i dodatkowo otrzymać komplet zimowych opon za złotówkę. Opon wartych nawet 2.000 zł. Należy jednakże pamiętać, że wersja GT oferowana jest w kombi jedynie z silnikiem benzynowym. Zwolennicy diesli nie mają tu co szukać. Może i dobrze – puryści z pewnością stwierdzą, że olejem napędowym, to można ciężarówki napędzać, a nie auta o sportowym usposobieniu ;-)

GT, to wersja topowa, jeśli chodzi o wyposażenie, ale i o cenę. Żadne inne Megane Grandtour nie przekracza póki co bariery 100.000 zł, choć do tej bariery się zbliżają. Tylko Megane Grandtour GT 205 EDC kosztuje trochę ponad stówkę. Ale ta cena ma swoje uzasadnienie – nawet w porównaniu z odmianami Intens i Bose® Megane Grandtour GT 205 EDC jest bogato wyposażone. Tylko tutaj seryjnie znajdziecie takie elementy, jak:
– R-EPS układ kierowniczy mechaniczny z elektrycznie napędzaną listwą zębatą;
– układ 4 kół skrętnych 4Control;
– łopatki zmiany biegów przy kierownicy;
– światła przednie Full LED „Pure Vision”;
– fotele przednie sportowe, z wbudowanymi zagłówkami;
– tapicerka alcantara (wymaga jednak dopłaty w wysokości 5.300 zł);
– elementy design wewnętrznego w kolorze niebieskim;
– aluminiowe nakładki na pedały;
– elementy design zewnętrznego w kolorze ciemnoszarym;
– specjalny przedni zderzak z grillem o strukturze plastra miodu;
– tylny dyfuzor typu F1 z pojedynczą końcówką wydech;
– Pakiet Multimedia Premium 8,7″: system multimedialny R-LINK 2 z ekranem dotykowym 8,7″, nawigacją, mapą Europy w wersji rozszerzonej, dostępem do usług interaktywnych + Bose® Sound System (wymaga jednak dopłaty w wysokości 4.500 zł);
– oraz oczywiście oznakowanie GT / Renault Sport.

To wszystko są elementy dostępne wyłącznie w wersji GT. Ile są warte? Czy jest sens dopłacać do wersji np. Intens, albo Bose®? Cóż, tu każdy musi sobie odpowiedzieć sam. Licząc kasę weźcie pod uwagę jednak jeszcze jeden aspekt. Decydując się na wersję Intens albo Bose® otrzymacie co najwyżej 130-konny silnik, bez względu na to, czy będzie to benzyniak, czy diesel. Intens oferowany jest z pełną gamą silnikową dostępną w Megane IV Grandtour poza najsłabszym dieslem dCi 90 oraz… No właśnie – to jest ta delikatna różnica. Renault Megane Grandtour GT 205 EDC jako jedyny w gamie ma ponad 200 KM. A gdy weźmie się pod uwagę różnicę tych 75 KM, to dopłata nie wydaje się taka wysoka. A przecież otrzymacie jeszcze całkiem sporo elementów wyposażenia. I niejako w pakiecie będziecie mieli też dwusprzęgłową skrzynię EDC. Owszem, jest dostępna także z silnikiem TCe 130 w wersjach Intens i Bose®, ale w GT macie 1.6 litra zamiast 1.2 i 75 koni więcej. Warto? Moim zdaniem zdecydowanie tak!

Renault Megane Grandtour GT 205 EDC jako jedyne w gamie Megane kombi jest w stanie przekroczyć barierę 200 km/h. I to dość znacznie, bo producent określa prędkość maksymalną na 230 km/h. Tak, wiem, ze w Polsce nie da się zgodnie z prawem jeździć z takimi prędkościami na drogach publicznych, ale może ktoś z Was czasem wyskakuje na jakiś tor, albo do Niemiec i tam może ten parametr sprawdzić. Na pewno pokusicie się też o sprawdzenie przyspieszenia. Renault twierdzi, że Megane Grandtour GT 205 EDC przyspiesza od 0 do 100 km/h w czasie 7,4 sekundy. Żadna inna wersja kompaktowego kombi tego producenta nie schodzi poniżej 10 sekund. Dla amatorów parasportowych wrażeń Megane Grandtour GT 205 EDC jest jedynym słusznym wyborem w przypadku kompaktowego Renault z nadwoziem kombi.

Jakiż to silnik napędza Renault Megane Grandtour GT 205 EDC? To turbodoładowana jednostka benzynowa o pojemności skokowej 1.618 cm³ generująca 205 KM mocy maksymalnej. Jest ona osiągana przy 6.000 obr./min. Z kolei maksymalny moment obrotowy osiąga swoje maksimum wynoszące 280 Nm przy 2.400 obr./min. Nie jest to zbyt nisko, jak na turbobenzynę, ale zapewniam Was – silnik naprawdę fajnie rozwija moc. Robi to płynnie, kulturalnie i kierowca ma wrażenie, że maksimum mocy uzyskuje wcześniej, niż przy 6.000 obr./min. 205-konna jednostka pozwala wydajnie jeździć bez potrzeby kręcenia silnika tak wysoko, acz fani ostrej jazdy z pewnością bez trudu sięgną w takie rejestry obrotomierza.

Napędzane są oczywiście koła przednie, a przyczepność można zerwać, zwłaszcza w warunkach zimowych, ale i tak Renault Megane Grandtour GT 205 EDC prowadzi się pewnie. W zakrętach da się wyczuć lekką podsterowność charakterystyczną dla samochodów przednionapędowych, ale nie jest ona ani duża, ani zaskakująca. Oczywiście nad bezpieczeństwem czuwa szereg systemów wspomagających kierowcę. We wspomnianych zakrętach najbardziej przydatny jest 4Control – układ czterech skrętnych kół. W szybko pokonywanych łukach skręca on lekko tylne koła w tym samym kierunku, w którym wychylone są przednie, dzięki czemu samochód prowadzi się wyjątkowo pewnie i neutralnie. Trzeba mocno przesadzić z prędkością, żeby poczuć wspomnianą lekką podsterowność. Z kolei gdy kręcicie się po mieście, manewrujecie na parkingach, tylne koła skręcają się w kierunku przeciwnym do przednich, dzięki czemu zmniejsza się promień skrętu i Meganką Grandtour GT 205 EDC możecie skręcać praktycznie jak Clio (10,4 m między krawężnikami). Niestety tylko w lewo, a przynajmniej tak wynika z materiałów Renault. Średnica zawracania w prawo jest podobno taka sama, jak w pozostałych wersjach i wynosić ma 11,4 metra. I jakoś w to nie wierzę ;-) Metr różnicy? Dlaczego? To pewnie błąd w danych.

Skoro już jesteśmy przy temacie skręcania, to od razu słów kilka o układzie kierowniczym. Jest bezpośredni, ale nieprzesadnie, bez ciągłego angażowania kierowcy. Wręcz idealnie wyważony i z dobrą komunikatywnością. W efekcie Renault Megane Grandtour GT 205 EDC jest idealnym partnerem na kręte drogi. Posłusznie i bez zbędnej zwłoki reaguje na ruchy kierownicą odwdzięczając się czytelnymi komunikatami o tym, co przednie koła napotkały na swojej drodze.

Sama kierownica doskonale leży w dłoniach. Obszyta skórą perforowaną z niebieską nicią prezentuje się szykownie, tym bardziej, że jej dolne ramię zawiera emblemat R.S., oczywiście na niebieskim tle. Zresztą całe wnętrze zostało dopracowane stylistycznie w najdrobniejszym szczególe. Delikatna niebieska listwa zdobi deskę rozdzielczą przed pasażerem. Przypomina mu też, że jedzie autem sygnowanym przez Renault Sport. Przypomina, bo powinien się był z tematem zapoznać spoglądając podczas wsiadania na listwę progową. Fotele z alcantary (dopłata w wysokości 5.300 zł) są dwukolorowe, zdobione również na niebiesko, a do tego mają estetyczne przeszycia przywodzące mi na myśl ścieg petit point. Na zagłówkach pojawił się niebieski wzór z logo Renault Sport. Niebieskie listwy o podobnym, karbonowym wzorze, jak ta przed pasażerem, wstawiono także na boczkach drzwiowych. Przednich i tylnych. Tyle, że na nich oznaczeń Renault Sport już nie umieszczono. W testowym egzemplarzu komuś się musiała bardzo spodobać jedna z tych listew, bo na prawych tylnych drzwiach wstawiono inną…

Kanapa pozbawiona jest niebieskich wstawek (nie licząc zagłówków), ma za to niebieskie przeszycia. Podobne znajdziecie zresztą na podłokietnikach umieszczonych na boczkach drzwiowych. Również tam – na skrajnych miejscach – znajdziecie owe przeszycia petit point. Zagłówki – to ważne – mają regulację pochylenia (można je niemalże położyć), zaś środkowy opuszcza się tak, że w niewielkim stopniu ogranicza widoczność do tyłu.

Niebieckie przeszycia znajdziecie nawet na pasach bezpieczeństwa! Dbałość o szczegóły świadczy nie tylko o dopracowaniu estetycznym, ale przede wszystkim o stylu Francuzów. To detale, nierzadko wręcz bez praktycznego znaczenia, ale człowiek, istota (z reguły) myśląca, ma wewnętrzną potrzebę otaczania się pięknem. Nie dotyczy to jedynie polityków ;-) A jak ktoś mi tu wyjedzie, że politykuję, to wytnę taki komentarz!!!

Chwilę jeszcze na temat kierownicy. Pisałem, że dobrze leży w dłoniach i fajnie wygląda. Ma jednak jedną wadę: nie jest podgrzewana. To, co zachwyca w bogatych wersjach Espace, czy Talismana, tutaj nie istnieje. W Megane można mieć taki gadżet, ale nie w Grandtour GT 205 EDC. Podgrzewana kierownica jest dostępna w pakietach dla wersji Intens (Premium za 2.200 zł) oraz Bose® (Comfort za 1.000 zł), ale dla GT próżno jej szukać. Swoją drogą ciekawe, dlaczego nie można tego dokupić.

Za to jedynie w Megane Grandtour GT 205 EDC otrzymacie łopatki zmiany biegów przy kierownicy. To wyposażenie wręcz niezbędne w samochodzie usportowionym. Wyposażonym w automatyczną skrzynię biegów. Wszak jeśli przełączycie ją w tryb manualny, to możecie nie mieć czasu na sięganie do lewarka ;-) Łopatki się przydają – bez puszczania „fajery” możecie zrzucać biegi, ewentualnie wrzucać wyższe. Ba! Funkcja Multi-Change Down umożliwia szybszą redukcję biegów o kilka przełożeń. To może się przydać!  Tak jak i funkcja Launch Control zapewniająca zdecydowanie szybsze, dynamiczne ruszanie z miejsca. To coś a’la procedura startowa w samochodach wyczynowych. To między innymi dlatego Renault Megane Grandtour GT 205 EDC przyspiesza tak wydajnie.

Sama skrzynia działa dobrze i jest szybka. Owszem, polskojęzyczna prasa motoryzacyjna często twierdzi, że EDC przy niemieckim DSG jest wolniejsze. I pewnie nawet rzeczywiście jest. Ale realnie, nawet w samochodzie o usportowionym charakterze, nie ma większego znaczenia, czy bieg zostanie przełączony w ciągu 0,3, czy może 0,5 sekundy (dane z sufitu). Jest to na tyle krótki czas, że różnica pozostaje w praktyce nieistotna.

Ważniejsze jest to, jak skrzynia będzie się zachowywała przez lata użytkowania. DSG ma już kilka generacji i niektóre z nich trudno polecić klientom. Nawet motogazetki to przyznają. Fakt, nie polecają też jakoś wyraźnie skrzyń EDC, ale swojej wstrzemięźliwości nie podpierają żadnymi zarzutami. Zgodzę się, że EDC jest na rynku krócej i na pewno jeszcze nie można z całą pewnością twierdzić, że jest bardzo żywotna i bezawaryjna. Ale jak śledzę doniesienia prasowe, tak wiem, iż gdyby pojawił się choć cień problemów, to motogazetki rozdmuchałyby temat bardzo dynamicznie.

Jest więc niemała szansa, że Renault Megane Grandtour GT 205 EDC okaże się wcale nie gorszym (a może nawet lepszym) wyborem, niż na przykład Volkswagen Golf Variant. No właśnie – Renault Megane Grandtour GT 205 EDC tak naprawdę nie ma bezpośredniego konkurenta u Volkswagena. Owszem, jest przeszło 300-konny Golf R Variant, jest 150-konny, ale nie ma nic w okolicach 200 KM. Jestem zaskoczony. Ale pozwolę sobie przypomnieć – cena katalogowa Renault Megane Grandtour GT 205 EDC wynosi 107.100 zł. 150-konny Golf Variant ze skrzynią DSG (również 7 biegów) wyceniany jest na 99.090 zł (w wersji Highline). I cena ta dotyczy modelu wyprodukowanego w roku 2016. No chyba, że zdecydujecie się na „nowego” Golfa, który niewiele różni się od ubiegłorocznego, to zamawiając auto w takiej samej specyfikacji (1.4 TSI DSG 150 Highline) musicie być przygotowani na wydanie 102.790 zł. Niewiele więcej od modelu ubiegłorocznego. Ale i niewiele mniej od Renault Megane Grandtour GT 205 EDC, które ma o 55 KM mocniejszy silnik.

A inni konkurenci?

Ford ma Focusa ST z benzyniakiem o mocy 250 KM. Sporo więcej od Meganki GT. Kombi spod znaku niebieskiego owalu wyceniane jest na 129.500 zł, ale jest oferowane tylko z manualem (co jestem w stanie zrozumieć, to nie zarzut!).

Peugeot ma 308 SW z benzyniakiem 1.6 THP 205 KM Stop&Start. Tu również jest skrzynia manualna. Na taki samochód trzeba przyszykować minimum 105.600 zł. Czyli dość porównywalnie z Meganką, ale w Renault mamy skrzynię automatyczną.

Seat ma Leona ST FR Techno+ ze 180-konnym silnikiem 1.8 TSI i siedmiobiegową skrzynią DSG. Takie auto z rocznika 2016 kosztuje (po rabacie) 96.700 zł, zaś cena regularna, to 107.700 zł. Czyli o jedyne 600 zł więcej, niż Renault Megane Grandtour GT 205 EDC. Ale francuski kompakt ma o 25 KM mocniejszy silnik.

Opel ma Astrę Sports Tourer z 200-konnym silnikiem benzynowym i 6-biegowym manualem. Takie auto kosztuje co najmniej 91.400 zł. I to jest interesująca cenowo oferta, acz warto byłoby zerknąć na wyposażenie. Może się okazać, że po zbliżeniu się do poziomu Renault Megane Grandtour GT 205 EDC Astra już taka tania nie będzie.

Zapomniałbym o mojej „ulubienicy”! Škoda Octavia Combi 1.8 TSI 180 DSG przed ostatnim liftem jest wyceniana w najbogatszej serii Style na 101.390 zł i za cholerę nie wiem, czy to cena po, czy przed rabatem za rocznik 2016. Odświeżona Octavia Combi 1.8 TSI 180 DSG (ta z podwójnymi reflektorami) kosztuje w wersji Style 105.900 zł. Jest jeszcze wersja Laurin & Klement i ta z takim samym napędem wyceniana jest na aż 116.890 zł. Z rocznika 2016. Ale Škoda ma jeszcze 2-litrowe silniki TSI o mocy 220 KM. Taka Octavia Combi z 6-biegową skrzynią DSG kosztuje od 122.540 zł. Prawdopodobnie za rocznik 2016. Podobnie w przypadku Octavii Combi RS 2.0 TSI 230 DSG z rocznika minionego trzeba zapłacić 135.190 zł. I też nie wiem, czy to cena przed, czy po rabacie. Tak czy inaczej – jest drożej, niż za Renault Megane Grandtour GT 205 EDC, nawet bez uwzględniania rabatu za rocznik. No ale silnik o 15 lub nawet 25 KM mocniejszy. Ewentualnie o 25 KM słabszy, jeśli mowa o 180-konnych odmianach najpaskudniejszego, moim zdaniem, kompaktu na rynku ;-) No ale o gustach się podobno nie dyskutuje. Wymyślił to chyba ktoś, kto wyrobionego gustu nie miał ;-)

To tak w kwestii kilku konkurentów. Kilku z nich ma jedną przewagę nad Renault Megane Grandtour GT 205 EDC – opcjonalny napęd 4×4 w ofercie. Choć nie podnieca mnie taka opcja w wielu dzisiejszych samochodach i uważam, że masa klientów kupuje go zwiedziona marketingowymi materiałami, to w aucie usportowionym 4×4 może się przydać. O ile wyskakujecie czasem na tor, żeby poszaleć. Albo naprawdę mieszkacie w miejscu, gdzie napęd obu osi ma sens. Natomiast muszę przyznać, że nad 205 KM w Renault Megane Grandtour GT 205 EDC można spokojnie zapanować. Spokojnie taką „ośką” da się dziś jeździć. No ale jeśli ktoś musi mieć napędzane cztery koła w aucie kompaktowym, to w salonach Renault nie ma czego szukać. Chyba, że zdecyduje się na kompaktowego… SUV-a ;-)

Jeśli jednak nie potrzebujecie napędzanych czterech kół, możecie czytać dalej ;-)

Renault Megane Grandtour GT 205 EDC ma za to coś, czego nie znajdziecie u żadnego z konkurentów. To system 4Control, czyli układ czterech skrętnych kół. Już opisałem, na czym polega jego działanie i prawdę mówiąc wolałbym chyba 4Control, niż 4×4. Nie mieszkam w górach, z garażu wyjeżdżam na asfaltową drogę, która jest całkiem szybko odśnieżana, kiedy pada śnieg. Nie potrzebuję więc realnie napędu na cztery koła. Za to lubię czasem względnie szybko pojeździć po krętych drogach, więc 4Control jest systemem, który zwraca moją uwagę. A że sprawuje się dobrze, więc i budzi moje zainteresowanie.

O napędzie 4×4 rozpisywał się nie będę. W sensie – czy warto. Tu każdy musi sobie odpowiedzieć sam uwzględniając własne potrzeby. Prosiłbym jednak o zastanowienie, bo marketingowcy wcisną nam wszystko, bylebyśmy tylko kupili określone produkty. Sam jestem zdania, że naprawdę relatywnie niewiele osób potrzebuje napędu obu osi, ale pęd do tego rozwiązania jest coraz większy. Jak do SUV-ów ;-)

Tak, jak w Espace z konsoli centralnej można aktywować tryb Eco, tak w Megane Grandtour GT 205 EDC mamy w tym miejscu przycisk z innym opisem. Tutaj brzmi on R.S. Drive i ma zdecydowanie inne działanie, aniżeli ten Eco w Espace’ie. Tam ogranicza możliwości silnika i de facto zwiększa zasięg. W Megane Grandtour GT 205 EDC zmniejsza zasięg i zwiększa możliwości silnika ;-) Tryb sportowy zmienia reakcję na gaz, przełącza biegi na wyższe przy większej prędkości obrotowej, zmienia parametry układu kierowniczego i brzmienie samochodu. Celowo nie piszę „silnika”, bo po co męczyć otoczenie zbędnym rykiem? Auto generuje dźwięk w głośnikach i łaskocze nim włosy w uszach. I wcale mi to nie przeszkadzało, że to nie układ wydechowy generował te dźwięki. Może dlatego, że wyrosłem już (a może nigdy taki nie byłem) z ostentacji.

Oczywiście jeśli sobie życzycie zmienić tryb jazdy, to inne możliwości macie „pod ręką” z konsoli środkowej pod tradycyjnym już znaczkiem „gwiazdki”. Przycisk ów znajduje się za lewarkiem skrzyni biegów, obok przycisku aktywującego hamulec pomocniczy (ręczny) i zasłanianego roletką uchwytu na dwa kubki. Naciśnięcie owej „gwiazdki” aktywuje na centralnym ekranie obraz pozwalający na wybór trybu. A tych system Multi-Sense oferuje pięć – cztery predefiniowane (neutralny, sportowy, eko i komfortowy) i jeden całkowicie oddany użytkownikowi. Można sobie personalizować ustawienia wielu elementów. Ba, nawet zawartość wyświetlacza za kierownica można zmieniać! Jeśli więc uważacie, że któreś informacje są mało czytelne, poszukajcie innych grafik. Być może któraś Wam się spodoba bardziej.

O Multi-Sense rozpisywałem się już parokrotnie, więc nie będę się zbytnio powtarzał. Zainteresowanych odsyłam do testów modeli Talisman i Espace – każde z tych aut opisywane było już kilkakrotnie. A wspomniany system również w Renault Megane Grandtour GT 205 EDC możliwości ma spore. Warto się z nim zapoznać już na początku użytkowania, bo opcji w menu jest sporo i chwilę zajmuje zapoznanie się z nimi. Ważne, że można tworzyć też profile (maksymalnie sześć, o ile mnie pamięć nie myli), więc nie będziecie się wkurzali, że żona, syn, czy córka przestawią Wam wszystko. Każdy przygotuje sobie swój profil z preferowanymi ustawieniami i wybierając go zmieni wszystko za jednym zamachem.

Jednakże, w odróżnieniu od wersji Intens i Bose®, w Megane Grandtour GT 205 EDC nie macie co liczyć na funkcję masażu. To z uwagi na sportowe fotele. Multi-Sense wykastrowano więc z tej funkcji, ale myślę, że da się bez tego żyć. Za to możecie się cieszyć naprawdę dobrym podparciem ciała, zarówno pleców, jak i miejsca, a w którym tracą one swą szlachetną nazwę ;-) Boczki foteli są sztywne, ale nie twarde. Spełniają swoją rolę znakomicie. Twardość siedzisk też trzeba ocenić wysoko. Pokonywałem tym autem odcinki nie dłuższe, niż 230-250 km (i krótsze, rzecz jasna), ale myślę, że nawet przejeżdżając 750 km nie czułbym zmęczenia podróżą. No, może 750 km trudno byłoby przejechać, bo przy 50-litrowym baku (wszystkie pozostałe wersje Megane poza Grandtour GT 205 EDC mają zbiorniki o pojemności 47 l) i średnim spalaniu takim, jakie ja uzyskałem, zasięg wynosi raptem 650 km. Jeżdżąc bardzo dynamicznie przejedziecie jeszcze mniej. Tak więc z tych świetnych foteli trzeba będzie wstać. Bo nawet jeśli obsługa Wam samochód zatankuje, to zapłacić trzeba z reguły osobiście przy kasie. Ale trudno ten zasięg uznać za wadę, bo to cecha praktycznie wszystkich samochodów z mocnymi silnikami, zwłaszcza tych o sportowym charakterze. Mniejszy bak, to niższa masa samochodu, i nie tyle nawet z uwagi na ciężar samego baku, ale paliwa, jakie mieści. A gdy czasem walczy się o każdy kilogram, to… Może tej walki nie widać w takim samochodzie, jak Renault Megane Grandtour GT 205 EDC, zwłaszcza, że bak jest większy, niż w innych wersjach, ale nie zmienia to faktu, że zasięg nie jest wielki. Ja jestem zdania, że i tak jednak warto w dłuższych podróżach zatrzymać się czasem – czy to na kawę, czy to na pozbycie się tej kawy z organizmu ;-)

Warto jednak zauważyć, że Megane Grandtour GT 205 EDC może być wyposażone w podgrzewane fotele. Kosztuje to wprawdzie dodatkowych 850 zł, ale można to mieć. Testowy egzemplarz miał i było to miłe podczas mroźnej zimy. Zwłaszcza, że ogrzewanie działało szybko i skutecznie. Żałowałem jedynie, że nie było podgrzewanej przedniej szyby.

Kanapa z tyłu też nie tylko dobrze się prezentuje, ale i jest wygodna. Owszem, pewnie znajdą się malkontenci narzekający na zbyt słabe wyprofilowanie, ale osobiście jestem zdania, że przesadne profilowanie kanapy nie ma sensu. Ograniczamy się wówczas do niezłych, czasem nawet dobrych warunków podróży dla dwóch osób, ale ta trzecia, siedząca na środku, raczej na wygodę narzekała nie będzie. Jeśli trzy osoby w drugim rzędzie i chcemy, żeby im było wygodnie, to trzeba szukać minivana z trzema fotelami. Kanapa zawsze będzie kompromisem.

A skoro już jesteśmy przy wygodzie podróżowania. Mogłoby się wydawać, że Renault Megane Grandtour GT 205 EDC, jako auto o sportowym charakterze, będzie twarde. Zwłaszcza, że choć standardowo stoi na 17-calowych kołach, to testowy egzemplarz obuty był w „osiemnastki”. Naciągnięto na nie opony w rozmiarze 225/40R18, a to jest w polskich warunkach już dość ekstremalne ogumienie. Nic bardziej mylnego! Owszem, zawieszenie Megane Grandtour GT 205 EDC nie jest miękkie, ale też nie ma się co obawiać o plomby, jeśli ktoś ma jeszcze te amalgamatowe zakładane za czasów socjalizmu ;-) Nastawy są usztywnione, ale Megane Grandtour GT 205 EDC zapewnia zaskakująco dużo komfortu, jak na tego typu samochód. To dobrze, bo dzięki temu zaakceptują to auto z radością nie tylko kierowca, ale i pasażerowie.

W efekcie Renault Megane Grandtour GT 205 EDC z powodzeniem może pełnić rolę samochodu rodzinnego. Pozwala na pokonywanie całkiem sporych dystansów np. podczas wakacyjnych wyjazdów, ale całkiem sprawnie spisywać się będzie także w ruchu miejskim. Tym bardziej, że w ruchu miejskim też potrafi nie wydrenować kieszeni. Spalanie, jakie uzyskałem jeżdżąc tylko po mieście, oscylowało w okolicach 8,5 l/100 km. Naturalnie nie było to jeżdżenie zerojedynkowe. Nie paliłem gumy startując spod świateł i nie hamowałem tak, jakbym chciał zadeptać za jednym zamachem sto sztuk stonki ziemniaczanej. Jeździłem normalnie, rozsądnie, z grubsza zgodnie z przepisami. Jestem przekonany, że nietrudno będzie przekroczyć nawet i 10 l/100 km w ruchu miejskim, czy to w dużych korkach, czy podczas dynamicznej jazdy. A ten samochód kusi do takich zachowań, oj, kusi… ;-)

Czy jednak 10 l/100 km, to dużo, jak na auto z przeszło 200-konnym silnikiem? Moim zdaniem nie. Może dlatego, że sam mam auto z silnikiem o podobnej mocy, acz o niemal dwukrotnie większej pojemności skokowej i z o połowę większą liczbą cylindrów. I ten mój samochód, większy i cięższy od Renault Megane Grandtour GT 205 EDC, pali więcej. Nie narzekam jednak. Decydując się na zakup swojego samochodu spodziewałem się nawet, że będzie on palił więcej. Tak więc 10 litrów zupełnie by mnie nie przerażało. Dynamika nie bierze się znikąd.

Sam silnik bez najmniejszego zawahania startował nawet przy 20-stopniowych mrozach. Żadnego zająknięcia, żadnego mozolnego obracania wirnikiem rozrusznika. Przycisk START/STOP i za moment benzynowy silnik Renault pięknie pracował. Dość szybko też jednostka ta osiąga temperaturę roboczą, choć mam wrażenie, że silniki PureTech są tu dużo szybsze. Niemniej jednak i TCe nie ma tu powodów do wstydu. To ważne – silnik pracujący w temperaturze optymalnej pali mniej, niż niedogrzany, ma też korzystniejszy dla środowiska skład spalin. No i jest wydajniejszy, a jego praca jest bezpieczniejsza dla niego samego ;-)

Jak wspomniałem – uruchamianie, ale i dostęp do samochodu jest bezkluczykowy. Klient kupujący Renault Megane Grandtour GT 205 EDC otrzymuje kartę, naprawdę estetyczną, i może ją trzymać w kieszeni, a i tak do samochodu się dostanie i silnik uruchomi.

Wyposażenie funkcjonalne jest zresztą bogate, ale brakuje w trym samochodzie paru rzeczy. Pisałem już o podgrzewanej kierownicy oraz podgrzewanej przedniej szybie, ale nie ma nawet czujników martwego pola. To dość zaskakujące. Bo choć Megane Grandtour GT 205 EDC jest dość szybkie i całkiem dynamiczne, to nie znaczy, że żaden inny samochód nie może kompaktowego Renault dogonić ;-) Można go dokupić w Pakiecie Easy Parking do wersji Intens i Bose® (kosztuje wówczas 2.500 zł), ale do Megane Grandtour GT 205 EDC nie jest oferowany. Dość zaskakujące, prawda? Nie, żebym czegoś takiego potrzebował, ale są kierowcy, którzy lubią takie gadżety. Są też tacy, którzy powinni takie czujniki otrzymywać w standardzie i z sygnałem dźwiękowym. A nie, to w Volkswagenach by się przydało ;-)

Tyle, że owe czujniki Renault oferuje w Megane w pakiecie, którego składnikiem jest system wspomagania parkowania, a tego do Megane Grandtour GT 205 EDC dokupić nie można. Cóż, chyba słusznie. Producent najwyraźniej wychodzi z założenia, że jak ktoś kupuje przeszło 200-konne auto kompaktowe, to i parkować powinien już umieć ;-) I orientuje się, co dzieje się wokół jego samochodu pozostającego w ruchu.

Za to Megane Grandtour GT 205 EDC może mieć – również za dopłatą – Pakiety Bezpieczeństwa. Są dwa – standardowy za 1.800 zł i Premium (czy teraz wszystko musi być premium?) za 2.200 zł. W skład podstawowego wchodzą aktywny system wspomagania nagłego hamowania oraz system kontroli bezpiecznej odległości. Droższy ma dodatkowo aktywny tempomat. I taki Pakiet był w testowanym egzemplarzu. Czy warto go kupić? Myślę, że w polskich warunkach wystarczy pakiet podstawowy. Dlaczego? Ponieważ mamy bardzo niewiele dróg szybkiego ruchu o większej liczbie pasów, niż trzy w każdym kierunku. To oznacza, że dość często na drogach ekspresowych, czy autostradach natkniecie się na samochód, który znajdzie się na Waszym torze jazdy. Wówczas automatyczny tempomat zwolni i to tak, że zostawi spory dystans do poprzedzającego Was samochodu. Lepiej zrobicie to sami, bo reakcje automatyki tempomatu będą nastawione przede wszystkim na zapewnienie bezpieczeństwa. Dystans, jaki zachowa Renault Megane Grandtour GT 205 EDC będzie uzależniony od prędkości, z jaką jedziecie, i odległości od poprzedzającego samochodu, ale zawsze będzie większy, niżby był zostawiony przez człowieka. To oznacza, że gdy droga będzie już wolna, sporo czasu spędzicie na rozpędzaniu się i przygotowaniu do manewru wyprzedzania. Na często zatłoczonych polskich drogach szybkiego ruchu ktoś Was na pewno za to obtrąbi, ktoś inny „siądzie” na zderzaku, jeszcze inny obmruga światłami. W takim kraju żyjemy, niestety :-(

Ale zostawmy na chwilę tę tematykę. Renault Megane Grandtour GT 205 EDC, to – jak wynika z nazwy – samochód kombi. Łączy niewątpliwą przyjemność z jazdy z walorami praktycznymi. Funkcjonalne nadwozie pomieści pięć osób i całkiem sporo bagażu. Kufer nie jest rekordowy w klasie, ale też nie ma się czego wstydzić – mieści 521 dm³ wg normy VDA i 580 litrów pojemności liczonej dla całej pojemności. To przestrzeń wystarczająca do zabrania bagaży na dwutygodniowy urlop dla cztero-pięcioosobowej rodziny. Tak przynajmniej mi się wydaje. Ja z moją żoną i dwoma nastoletnimi córkami spokojnie byśmy się zmieścili. Oczywiście zakładam, że nie zabieralibyśmy nart, snowboardów czy rowerów. Bo po prostu nigdy ich i tak nie zabieramy.

Bagażnik, jak przystało na samochód z nadwoziem kombi, praktycznie nie ma progu ani burty. Podłoga kufra w zasadzie kończy się płasko, równo z krawędzią załadunku. O ile jest w swoim górnym położeniu. Podłoga ma bowiem podwójne dno, w dodatku dzielone poprzecznie. W efekcie łatwo można zapanować nad drobnymi przedmiotami, które chcecie wozić w bagażniku. A w razie potrzeby oba panele podłogowe możecie wyjąć uzyskując głębszy bagażnik. Wspomniana krawędź załadunku znajduje się na wysokości 60 cm od podłoża. To o 15 cm niżej, niż w Megane z nadwoziem hatchback. Mając Megane kombi nie będziecie musieli bagaży unosić zbyt wysoko.

Kanapę można łatwo złożyć (jest asymetrycznie dzielona) od strony bagażnika. To świetna możliwość, bo kiedy dźwigacie coś ciężkiego i okazuje się, że nie zmieści się do kufra, to po prostu zwalniacie blokadę i po kłopocie. Nie jest to wprawdzie patent tak znakomity, jak w Espace, czy Nowym Scenic’u, kiedy grawitacyjnie opadają najpierw zagłówki, a potem kanapa, ale nie można mieć w życiu wszystkiego.

A jeśli ważne są dla Was w danym momencie przede wszystkim właśnie walory przewozowe, to macie możliwość złożenia kanapy (powstaje niemal płaska podłoga). Wówczas Renault Megane Grandtour GT 205 EDC dysponuje przestrzenią aż 1.695 litrów. Nieźle, prawda? Niestety w wersji GT nie występuje funkcjonalność dostępna w odmianach słabszych, w których możecie złożyć przedni fotel, co pozwoli na przewożenie zamkniętym samochodem przedmiotów o długości aż 2,7 metra. W Renault Megane Grandtour GT 205 EDC to niemożliwe. Z bardzo prostej przyczyny – fotele mają zintegrowane zagłówki i nie dałoby się ich złożyć aż tak bardzo. Cóż – wspominałem już chyba, że nie można mieć w życiu wszystkiego? ;-)

Fotele te mają jeszcze jedną cechę charakterystyczną dla Renault, ale też dla aut wielu innych marek. Po ich całkowitym opuszczeniu pasażerowie siedzący na kanapie mogą mieć problem z miejscem na nogi. Odczuwa się to szczególnie zimą, kiedy obuwie jest dość rozbudowane. W cieplejsze pory roku, kiedy nosimy delikatniejsze buty, problem nie jest aż tak dotkliwy.

Generalnie Renault Megane Grandtour GT 205 EDC jest samochodem wygodnym w użytkowaniu. Myślę, że i maksymalne opuszczanie fotela nie jest konieczne. No chyba, że ktoś lubi jeździć szorując tyłkiem po asfalcie ;-) albo jest bardzo wysoki. Fotel w środkowym położeniu wysokości pozostawia niemal 89 cm przestrzeni od siedziska do podsufitki. To wartość wystarczająca dla większości kierowców. Tylko 1,5 cm mniej mają pasażerowie kanapy.

Auto jest nie tylko wygodne, ale i przyjemne w użytkowaniu. Wspominałem już, ze jest nader komfortowe w stosunku do tego, czego można by było oczekiwać. I to na 18-calowych (opcjonalnych) kołach obutych w dość ekstremalne opony. Dzięki systemowi Multi-Sense można dostosować nie tylko kolor oświetlenia wnętrza, ale na przykład wygasić podświetlenie w panelach drzwi. Dobra rzecz na wypadek, gdyby te lampeczki raziły oczy zapadających w sen dzieci. Acz nie sądzę, by dzieciom to przeszkadzało. No chyba, że kolorystyka niektórych podświetleń będzie je drażniła.

Pochwalić warto także fakt istnienia oświetlenia lusterek w osłonach przeciwsłonecznych. Wprawdzie jest ono rozwiązane w sposób, za którym nie przepadam, czyli lampka w podsufitce aktywowana odchylaną do góry zasłonką, bo to trochę przysłania światło, ale lepiej mieć takie podświetlenie, niż żadnego ;-)

Dobre noty przyznać należy także reflektorom Full LED „Pure Vision”. Strumień generowanego przez nie światła jest jednorodny i dobrze rozłożony. Zapewnia to dobre doświetlenie pobocza i jasne światło, które wyłuska z ciemności i półmroku wszystko to, co kierowca powinien dostrzec. Podoba mi się też, że tylne lampy świecą się także przy jeździe na światłach dziennych. Nie jestem fanem przepisu, który mówi, iż tylne reflektory nie muszą się świecić. Albo bezpieczeństwo, albo kombinacje. Wolę, kiedy poruszający się samochód ma zapalone także światła tylne. A biorąc pod uwagę to, jak piękne są lampy w Renault Megane Grandtour GT 205 EDC, to szkoda byłoby się nimi nie chwalić ;-)

W ogóle cały ten samochód wygląda bardzo dobrze. Owszem, może trochę zbyt podobny jest do Talismana, ale spójności stylistycznej nie sposób mu odmówić. Ma zgrabne linie, w żadnym razie nie wygląda ociężale, a z lakierem takim, jak na testowym egzemplarzu prezentuje się wręcz obłędnie! A że wygląda praktycznie tak samo dobrze, jak Talisman, to niech martwią się właściciele Talismanów ;-) bo dla Megane to nobilitacja. A poważniej – po prostu oba auta wyglądają świetnie i tej wersji się trzymajmy.

Oczywiście Renault Megane Grandtour GT 205 EDC ma pewne wyróżniki stylistyczne, które odróżniają ten model od innych Meganek i od Talismanów też. Tylko tutaj można mieć taki zderzak. Tylko tutaj oferowane są ciemnoszare elementy na zewnątrz (obudowy lusterek, elementy zderzaka przedniego). Tylko ta odmiana ma dyfuzor przy tylnym zderzaku. To drobiazgi, ale jednak wyróżniają one wersję przygotowywaną przy współpracy specjalistów z Renault Sport.

W środku nieźle muszę ocenić także system audio Bose®, który wraz z nawigacją, rozszerzonymi mapami Europy oraz systemem R-Link2 wymaga dopłaty w wysokości 4.500 zł. Standardowo w Renault Megane Grandtour GT 205 EDC otrzymujecie bowiem radioodtwarzacz z Bluetooth® i portami USB i jack oraz 7-calowym kolorowym ekranem dotykowym. Dopłacając 2.500 zł otrzymacie R-Link2 oraz rozszerzone mapy Europy (Pakiet Multimedia 7”). Dopłacając kolejny 1.000 zł zamienią Wam ekran 7-calowy na 8,7-calowy (Pakiet Multimedia 8,7”). Za wspomniane 4.500 zł dopłaty oferowany jest Pakiet Multimedia Premium 8,7” zawierający oprócz wymienionych elementów także zestaw audio Bose®. Gra on fajnie i cena pakietu jest skalkulowana na tyle rozsądnie, że chyba warto go wziąć. W ostatecznym rozrachunku jest to przecież tylko nieco ponad 4% wartości samochodu. Moim zdaniem trzeba go wybrać. Pamiętajcie jedynie, że w skórzanych rękawiczkach nie obsłużycie dotykowego ekranu. A w bardzo zimne dni możecie ten element garderoby nosić – wszak Renault Megane Grandtour GT 205 EDC nie ma, jak wspominałem, podgrzewanej kierownicy. Tym bardziej, że gałka lewarka ma częściowo aluminiowe wykończenie, może więc być średnio przyjemna w dotyku, gdy na dworze mocno mrozi. Fakt, to lewarek skrzyni automatycznej, więc często sięgać do niego nie będziecie, ale akurat wtedy, gdy trzeba (wsiadacie do zmrożonego auta i musicie wybrać D lub R), kontakt z owym aluminiowym elementem mieć będziecie.

Mimo tego, że paru rozpieszczających kierowcę elementów w tym samochodzie nie ma, Renault Megane Grandtour GT 205 EDC i tak jest autem, które mogę ze spokojnym sumieniem Wam polecić. To dość szybki samochód, o dość sportowym charakterze, ale nie bezkompromisowy. Zadbano o fajne osiągi nie zapominając o komforcie podróży i użytkowania. Wszystko to zapakowano w świetnym stylu, bez wstążeczek, ale z dyskretnym szykiem. W efekcie uzyskujecie przysłowiowe dwa w jednym – samochód, którym można lekko poszaleć, ale który świetnie spisze się w roli auta rodzinnego.

Zapomniałem wspomnieć o średnim spalaniu, jakie uzyskałem w Renault Megane Grandtour GT 205 EDC podczas mojego testu. Wyniosło ono – na dystansie nieco ponad 710 km – tylko 7,7 l/100 km. I to jest chyba największa niespodzianka tego testu. Fakt – warunki zimowe do szaleństwa na drogach publicznych nie zachęcały, ale też mrozy spadające nawet poniżej 20°C również oszczędzaniu paliwa nie sprzyjają. Jak zwykle ok. 20% dystansu pokonałem w ruchu miejskim, resztę w trasach. Jestem zdania, że takie spalanie jest co najmniej akceptowalne, jeśli nie wręcz bardzo dobre.

Po zakończeniu testu uznałem, że taki samochód powinien być przepisywany na receptę dla każdego chłopca osiągającego wiek, w którym czas przyspiesza, a metabolizm zwalnia. A kiedy żona takiego pacjenta zaczyna zdradzać pierwsze objawy menopauzy, to taki facet powinien sobie kupić Megane Grandtour GT 205 EDC wręcz obowiązkowo. Wciąż będzie nastawiony prorodzinnie, ale zyska nagle dodatkowy powód do wychodzenia z domu i wracania doń z uśmiechem na ustach. I żadne napady gorąca tego nie zmienią ;-)

 

Dziękuję Firmie Renault Polska za udostępnienie samochodu do testu.

 

 

Krzysztof Gregorczyk

Galeria

Krzysztof
Pasjonat francuskiej motoryzacji. Autor największej ilości artykułów i wiadomości. Miłośnik szybkiej jazdy po krętych drogach. Regularnie odwiedza targi motoryzacyjne, a jego testy samochodów należą do najdokładniejszych w Sieci. Nieustępliwy tropiciel nieścisłości i braku obiektywizmu w prasie motoryzacyjnej.

Dodaj komentarz

26 komentarzy do "Test: Renault Megane Grandtour GT 205 EDC – radość z każdego kilometra"

Powiadom o
avatar
  
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Krzysiek
Gość

Bardzo fajny samochód i bardzo przyjemny test. Jestem ciekawy jak bedzie wygladalo Megane RS :)

Marcin
Gość

Jakie to wspaniałe uczucie wejść po całym dniu na francuskie.pl i przeczytać porządny tekst o Megane Grandtour GT na zakończenie dnia. Kocham ten samochód!
Z tego co niegdyś wyczytałem, do wersji GT ma trafić 160 konny diesel (albo już się pojawił we Francji). Trochę to komiczne patrząc na charakter samochodu i chęć wycofania przez Renault silników wysokoprężnych.

toughluck
Gość
To wycofywanie diesli bym raczej włożył między bajki. Są względy ekonomiczne, które sprawią, że na diesle zawsze będzie popyt. Koszt produkcji paliwa jest stały i z baryłki ropy naftowej da się wyprodukować określoną ilość benzyny i oleju napędowego, przy czym nie jest to produkcja zamienna — nie da się wyprodukować trochę więcej benzyny i trochę mniej ON. Jeśli wśród nowych samochodów 90% będą stanowić benzynowe, a 10% diesle, wtedy cena benzyny pójdzie w górę, a oleju napędowego spadnie, co znów ożywi popyt na diesle, chyba że będzie to sztucznie ograniczane, ale najwyżej ludzie będą robić prawo jazdy kategorii C, a w ofercie… Czytaj więcej »
Max
Gość

Super test. Obszerny i treściwy. Jeśli chodzi o silnik Diesla to jest on już obecnie dostępny w cenniku dla wersji GT moc 160 KM.

Red
Gość

Dla mnie ten miniaturowy zbiornik paliwa jest odstraszający. Przy jeździe autostradowej Warszawa – Paryż, wymagane będą 3-4 tankowania. Gdyby za dopłatą był dostępny zbiornik 65-75 litrów, byłoby idealnie.

Wiem, że takie są wymagania ‚urzędników’, ale klienci też mają głos. Kia Optima ma 70 litrów i jakoś się da.

Nie widzę akapitu o komforcie akustycznym auta. Jak się ma porównanie do zwykłych Megane i Talismana? Czy dźwięk silnika ‚leci’ z głośników?

gigant2009
Gość

Było napisane w teście, że leci – oczywiście z głośników.
1591 km 14,5 godziny jazdy to w sam raz 3-4 tankowania i postoje na trasie.
Bo jakoś nie widzę sensu cisnąć dwa razy po 750 km, czyli 7 godzin bez odpoczynku
Z tym zbiornikiem to nie przesadzajmy, zwłaszcza na trasach, już prędzej czepiałbym się o konieczność częstszego tankowania po jazdach miejskich

Red
Gość
u mnie mały bak się zupełnie nie sprawdza. Wjeżdżając na autostradę, czy drogę ekspresową, właściwie musisz mieć pełen bak, bo w Polsce stacji nie ma za wielu, nawet jak są, to paliwo jest tam wielokrotnie droższe niż w normalnych miejscach, a w wakacje tankowanie na autostradzie to istny koszmar (najpierw kolejka do dystrybutora, potem do kasy). A największa wada tych małych baków paliwa, to kuriozalny zasięg na rezerwie. U mnie się włącza lampka, gdy mam zasięgu 50 km. To jest tragedia. Nie przesadzajmy też, że na autostradzie tak często trzeba robić przerwy. W drodze do Paryża, mamy jakieś 700 km… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość
Laguna miała 70 litry która? Moja dokładnie to ma 66 litrów Jak depnąłem (2,0 Turbo GT to paliła pod dwudziestę przy prędkości 230 km. zasięg realny byłby około 300 km to tych Niemiec Pan nie przeskoczy w 4 godziny. Mi sie nie udało a zapewniam Pana pokonuję tę trasę 2-4 razy w roku W Talismanie zbornik 50 l jednak nawet podróżując 230 km (odcinkowo bo jednak staram się jechać od 180 km do 210 km zbiornik starcza na 400 km, no może jadąc na max 350 km czyli są to prównywalne zasięgi Jeśli już jedziemy spokojnie 170-180 km spalanie w… Czytaj więcej »
Red
Gość

Prędkość przelotowa 170-180 da średnią na poziomie 150km/h. Takie 700 kilometrów zrobimy w 4 i pół godziny. Tylko, że w aucie z bakiem 50 litrowym będzie trzeba zrobić postój po trzech, a stacji wypatrywać po 2,5 godziny.
Ja wiem, że przy okazjonalnych dłuższych trasach, z małym bakiem da się żyć, można się do niego przyzwyczaić i nie cierpieć z tego powodu (kiedyś jeździłem autem na LPG i jazda oczywiście była jak najbardziej możliwa, choć te auta mają ten plus, że nawet jak zabraknie gazu, to można jeszcze pojechać na benzynie).
Natomiast z perspektywy osoby, która jeździ dużo, mały bak jest zwyczajnie upierdliwy.

gigant2009
Gość
Widać długo Pan nie pokonywał trasy Warszawa _ Paryż, tam się tak nie da. Ciąge narawy remonty. Współczuję Panu jazdy pod 200 lub wyżej bez przystanu przez 4,5 godziny non stop. Teraz już wiem skąd sie biorą wypadki . Nawet w Niemczech tak nie jeżdżą może poza Bawarią i to autami przystyosowanymi do znacznie większych prędkości. Może tam człowiek nie odczuwa tak prędkości. Tylko o dziwo zazwyczaj pokonujac taka trasę co prawda z Gdańska do Paryża mijam i jestem mijany wielokrotnie przez te same samochody, co może świadczyć, że większość jednak podróżuje z rozsądnymi prędkościami i robi odpoczynki po drodze.… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość

A swoją drogą robiłem przeloty Cichocinek – Gdańsk poniżej godziny z bramkami (otrzymałem 2 x „czerwoną kartkę” za czas przejazdu między bramkami, aby ją iotrzymać trzebabył spełnić jden warunek śrenia musiała być ponad 200 km/ h Megane RS oczywiście, ale zbiornik „pękał” po 160 km.
Oczywiście mozna i tak, ale po co, to strasznie wyczerpujace

gigant2009
Gość

A sam Pan zwrócił uwagę, że cena benzyny na autostradzie jest znacznie większa, gdzie, zatem logika z jednej strony szkoda dodatkowo 12-15 zł za pełny bak, a z drugiej strony ciśniemy autem maksa i spalanie wzrasta dwukrotnie. Trzeba się na coś zdecydować.

Esbdjd
Gość

Przeciez nie bedziesz pilowal caly cZas tylko przez niemcy a dalej 700km na baku to normalny wynik ,auto kompaktowe normalny bak fakt ze w tali jest maly jak na ta klase ale megan uwazam za norme pozatym w aucie gt chodzi o to Zeby odciazac auto ze znednych kg

gość
Gość

„W testowym egzemplarzu komuś się musiała bardzo spodobać jedna z tych listew, bo na prawych tylnych drzwiach wstawiono inną…” – Panie Krzysztofie, nikt nie ukradł tej listwy, po prostu odkleiła się foliowa okleina i już. Koleżanka ma clio z 2015r i listwy na drzwiach obłażą z lakieru a serwis nie chce tego uwzględnić tłumacząc, że źle myje samochód.

Mascot
Gość

U nas, Megane III phase II była podobna sytuacja, ale dotyczyło się to, listew i ozdobników zewnętrznych pokrytych chromem.
Raz się udało. Ramki reflektorów wymieniono, ale z dopłatą. Po drugiej zimie, serwis umył ręce, bo gwarancja tego nie obejmuje …
Chromowana folia odłazi a spod niej, razi blado-żółty plastik …

Slawo
Gość
Jako fan marki jestem rozczarowany nową MIV. Prawie żadnego progresu w stosunku do MIII ph2/ph3 patrząc na funkcjonalność. Po testach doszliśmy z żoną do wniosku, że zmiana nie ma sensu bo będzie na gorsze. Na plus: + wygląda dobrze, szczególnie przód, ale tył z tą plastikową czarną maskownicą wypada słabo (MIII ma zgrabniejszy tyłek) + zwykłe fotele jak i kanapa wygodniejsze od standardowych MIII + spasowanie wnętrza + zestaw audio gra dużo lepiej od MIII + wreszcie używalne uchwyty na kubki + składanie oparcia kanapy z bagażnika + spody schowków wyłożone materiałem Na wielki minus: – mniejszy bagażnik z kuriozalną… Czytaj więcej »
Łukasz
Gość

To samo się tyczy Scenica. Piękny z zewnątrz, skandalicznie ciasny z tyłu, szczytem jest tylna kanapa udająca oddzielne fotele. Cechy rodzinne zostały zastąpione pseudo terenowymi do tego stopnia, że uchodzący za terenowy kadjar jest dużo lepszy dla rodziny. Zostaję przy Scenicu III.

Piotr
Gość

Panie Krzysztofie który samochód by pan wybrał (i dlaczego): Megane Grandtour GT czy Peugeot 308 SW GT? Który z nich jest lepiej wykonany w środku? (Chodzi o jakość użytych materiałów/spasowanie)

Grzesiek
Gość

Panowie, nowe GT z silnikiem Diesla już jest. I ma 165KM a nie jak podaje Renault Polska w folderach i cenniku 160KM. Odsyłam do oficjalniej notki prasowej: http://media.renault.com/global/en-gb/renault/Media/PressRelease.aspx?mediaid=85341

Neutralny
Gość

Trole o autostradach a nie samochodzie; a swoja droga to ten silnik to nie przypadkiem THP z 308 GT? Czy moglby ktos mi rozwiac ta watpliwosc?

ŁukaszWwa
Gość

Właśnie wróciłem z Portugalii i na ulicach widać tam bardzo dużą ilość nowych Megane. Niemal wszystkie w kombi i co najmniej połowa to właśnie GT. Sam nabieram ochoty na ten model :)
Natomiast przez ponad tydzień pobytu zauważyłem 0 (słownie: zero) Talismanów, choć fakt, że w ogóle nie widać tam za bardzo segmentu D a jeśli już to marki premium.

wpDiscuz