Na rynek trafiła bardziej funkcjonalna wersja najnowszego samochodu Renault w segmencie D – Renault Talisman Grandtour. To samochód bardzo ciekawy, okazały, interesujący stylistycznie, dobrze wyposażony, wygodny, przestronny i rozsądnie skalkulowany cenowo. Postanowiłem go sprawdzić podczas szybkiej, dość długiej podróży, kiedy to pokonałem testowym samochodem dobrze ponad 2.000 km sporą część z tego jadąc po autostradach. A z uwagi na nazwę modelu przyszedł mi do głowy pewien pomysł.

11-renault-talisman-grandtour-w-tescie-francuskie-plZacznijmy może jednak od cen. Renault Talisman Grandtour kosztuje w Polsce minimum 96.900 zł. Na tyle wyceniono bazową wersję Life, która jest dostępna wyłącznie z jednym zespołem napędowym – 110-konym dieslem i manualną skrzynią biegów. Podejrzewam, że odsetek klientów decydujących się na tę wersję jest mały i wszyscy pozostali wykładają co najmniej 108.900 zł brutto za wersję Zen napędzaną czy to 150-konnym benzyniakiem TCe łączonym z dwusprzęgłową skrzynią biegów lub 130-konnym dieslem łączonym ze skrzynią manualną. Jest też opcja za 120.900 zł – za auto ze 160-konnym dieslem i skrzynią EDC.

Najbogatszą ofertę Talisman Grandtour ma w wersji Intens – do wyboru jest pięć zespołów napędowych; benzyniaki TCe 150 EDC (za 115.900 zł) i TCe 200 EDC (za 124.400 zł) oraz diesle dCi 130 (115.900 zł), dCi 130 EDC (122.400 zł) oraz dCi 160 EDC (127.900 zł). Są też w cenniku dwa auta z oznaczeniem Initiale Paris, czyli wersje najbogatsze – benzynowy 200-konny TCe EDC kosztuje 148.400 zł, zaś wysokoprężny 160-konny dCi 160 EDC wyceniany jest na 151.900 zł. I właśnie to ostatnie auto miałem przyjemność testować w drugiej połowie sierpnia.

A skoro już przy cenach jesteśmy, to możecie liczyć na 10.000 zł rabatu, jeśli decydując się na Talismana zostawicie w rozliczeniu dotychczas używany samochód, byleby był nie starszy, niż 8 lat. I na pewno warto z tej oferty skorzystać.

Stosunkowo niewielu klientów kupuje takie auto za gotówkę i nie na firmę. Większość Talismanów Grandtour trafia do klientów firmowych oraz instytucjonalnych (choćby była to działalność jednoosobowa), co oznacza, że można od ceny odliczyć VAT. Wiele z nich jest także branych w leasing. Jeden z moich kolegów, który przez kilka lat korzystał w swojej firmie z Audi A6, rozważał zakup nowej wersji tego niemieckiego samochodu, ale pokalkulował trochę i stwierdził, że to kiepski pomysł. Zamówił Talismana Grandotour Initiale Paris dCi 160 EDC – powinien go właśnie odbierać. Stwierdził, że porównywalnie wyposażone Audi A6 kosztować będzie mniej więcej dwa razy tyle (dodam od siebie, że zapewne miałoby napęd na cztery koła, no i aluminiowe nadwozie, które oprócz niewątpliwych zalet ma też wielką wadę – wysokie koszty napraw blacharskich). Kolega wybrał więc francuskie kombi. Talisman Grandtour to wprawdzie samochód spoza segmentu premium, ale z całą pewnością może do niego aspirować: wyglądem, komfortem jazdy i jakością wykończenia wnętrza.

02-renault-talisman-grandtour-w-tescie-francuskie-plKolega stwierdził też, że procentowa utrata wartości na obu modelach w ciągu trzech pierwszych lat eksploatacji będzie najprawdopodobniej całkiem porównywalna, za to kwotowa – już zdecydowanie na korzyść Renault. Załóżmy, że Talisman Grandtour będzie po tych trzech latach warty ok. 50% wartości początkowej, czyli ok. 75.000 zł. Jeśli Audi A6 również straci ok. 50% (nawet niechby to było tylko 45%), to będzie warte ok. 150.000 zł (ewentualnie 165.000 zł przy założeniu straty tylko owych 45%). Realnym kosztem dla kolegi w przypadku Talismana będzie więc 75.000 zł, a w przypadku A6 – 135.000 zł, a może nawet 150.000 zł. O ile dobrze sobie kalkuluje.  Wiele osób bowiem liczy od drugiej strony – ile im zostanie po określonym czasie użytkowania auta, a nie ile stracą.

Renault Talisman Grandtour ma jedną istotną cechę – wygląda świetnie i za trzy lata wciąż będzie się na pewno prezentował świeżo i radośnie. Audi A6, jak to Audi A6 – niewiele polotu w stylistyce, sylwetka podobna do innych modeli, jakby wszystkie były zrobione nie w studiu projektowym, a na kserokopiarce, ale „sylwetka ponadczasowa”, jak chcą motogazetki. Ja to nazywam niemiecką nudą. Ale na szczęście nie każdy chce jeździć nudnym stylistycznie samochodem. I cieszę się, że mój kolega wybrał właśnie Talismana Grandtour. Bo oprócz dobrego wyboru będę miał możliwość obserwować ten samochód w czasie lat eksploatacji i z całą pewnością podzielę się z Wami wynikami tych obserwacji.

Jako się rzekło Renault Talisman Grandtour przywiódł mi na myśl lata młodości. Czytałem wówczas masę książek (zostało mi to do dziś). Wśród nich były oczywiście popularne także i dziś powieści Zbigniewa Nienackiego oraz jego cykl „Pan Samochodzik”. Wśród nich „Pan Samochodzik i Tajemnica Tajemnic”. Jej akcja dzieje się w Pradze a kluczową rolę odgrywa właśnie… talizman. Oczywiście nie Renault Talisman, bo Nienacki nie mógł przewidzieć, że taki samochód powstanie, ale magiczny talizman jowiszowy, przygotowany przez alchemika Edwarda Kelleya.

89-renault-talisman-grandtour-wyjazd-do-pragiCzyż więc mogłem nie pojechać Talismanem do Pragi? W końcu tam właśnie na kartach powieści odnaleziono połówkę magicznego talizmanu. Trochę żałuję, że w Bieszczadach nie poszukałem chałupy Pókijańca, gdzie podobno była druga połówka a obie złączone razem dają magiczną moc… No ale w Bieszczadach byłem wcześniej, zanim Talisman Grandtour trafił w moje ręce. Za to przejeżdżałem, nawet kilkakrotnie, przez Bóbrkę, w której to – według powieści Nienackiego – mieszkał ów Pókijaniec. Tę Bóbrkę koło Jeziora Myczkowskiego, między Soliną, a Myczkowcami. Bo jest też Bóbrka chyba nieco słynniejsza, w okolicach Krosna, w której działa Muzeum Przemysłu Naftowego i Gazowniczego im. Ignacego Łukasiewicza, bo to w tej okolicy powstała pierwsza na świecie kopalnia ropy naftowej, wówczas nazywanej jeszcze olejem skalnym. No ale dobrze, czas porzucić książkowe wspomnienia i wrócić do Talismana.

Renault Talisman Grandtour, to na pewno świetne narzędzie w firmie – nie tylko do optymalizacji kosztowej – ale też rewelacyjny samochód do krótszych lub dłuższych podróży z rodziną. W naszym wypadku był to weekendowy wypad w inny region Polski i kawałek za jej granice, do kraju, a w zasadzie do miasta, które budzi we mnie ambiwalentne uczucia. Z jednej strony Praga jest miastem przepięknym. Ślicznym. Klimatycznym. Można się włóczyć uliczkami Hradczan, czy Starego Miasta godzinami, a nawet dniami, i człowiek wciąż odkrywa coś pięknego, jakiś kolejny detal architektoniczny, czy następną cudowną kamieniczkę. Z drugiej zaś moje oczy cierpiały, jak zwykle w Czechach, z powodu wszechobecnych Škód. Trudno się dziwić, że Czesi kupują te samochody – to ich marka, ich wieloletnia motoryzacyjna spuścizna, a nawet jakiś tam powód do dumy. Skupmy się więc na architekturze. Tak więc Praga, to…

piękne miasto z mnóstwem paskudnych samochodów

No cóż, może nie tyle paskudnych, co nijakich stylistycznie. Na jakie ja patrzę z niechęcią, której przyczyny wyjaśniłem pokrótce powyżej. Zaprowadziłem więc do pięknej, złotej Pragi samochód bardzo interesujący stylistycznie, nowoczesny, wygodny. I – co ciekawe – udało mi się napotkać inny, bardzo podobny model! Zjeżdżając bowiem z mostu Jiráskův tuż obok 70-renault-talisman-grandtour-w-tescie-francuskie-plTańczącego Domu (Tančící dům) zobaczyłem innego Renault Talismana Grandtoura, na czeskich numerach! Moje córki na szybko zrobiły mu parę zdjęć, z których dwa prezentuję.

Renault Talisman Grandtour jest samochodem, w które bez trudu zapakujecie się z rodziną nawet na długi wakacyjny wyjazd. Kufer pomieści 572 dm³ (wg normy VDA), ale jest to pojemność całkowita bagażnika. Ta mierzona ponad wyjmowaną podłogą (czyli w standardowym układzie) wynosi 492 dm³. To dużo. A że bagażnik ma regularne kształty i jest  ustawny, więc napakować można tam naprawdę sporo. Jeśli nie potrzebujecie korzystać z kanapy, to po jej złożeniu i zapakowaniu auta po dach otrzymacie pojemność aż 1.681 dm³.

16-renault-talisman-grandtour-w-tescie-francuskie-plMaksymalna długość podłogi bagażnika wynosi blisko 112 cm (a po złożeniu kanapy – aż 201 cm). Szerokość pomiędzy wnękami kół, to 110 cm. To znaczy, że do dyspozycji jest dobrze ponad metr kwadratowy powierzchni. My mieliśmy ze sobą stosunkowo niewiele bagaży – wyjazd był weekendowy (dwa noclegi) i tylko obecność trzech kobiet na pokładzie mogła tłumaczyć zwiększoną ilość bagażu. Zapakowaliśmy się jednak w dwie torby turystyczne i spokojnie moglibyśmy zabrać dwie kolejne o podobnych rozmiarach, a i tak jeszcze między nimi, a roletą bagażnika zostało sporo miejsca. Kufer jest duży i funkcjonalny.

Oparcia kanapy można opuścić od strony bagażnika, co ułatwia wykorzystanie samochodu w przypadku ładowania do kufra przedmiotów większych, niż się spodziewaliśmy. Po obu stronach bagażnika są lampki pozwalające na rozświetlenie panującego w nim standardowo półmroku. Nie brakuje też zaczepów do siatek przytrzymujących bagaż, czy haczyków na torebki, którym nie chcemy pozwolić na luźne walanie się po podłodze kufra. W kanapie nie zabrakło oczywiście tzw. „otworu na narty”, co dla niektórych użytkowników aut do dziś ma znaczenie.

Pokrywa bagażnika w testowanym egzemplarzu była sterowana elektrycznie – można ją było otworzyć np. z pilota (kluczyka), a i zamykała się automatycznie. Co więcej – auto pozwala ustawić wysokość, na jaką się owa pokrywa unosi – wcale nie musi wykorzystywać pełnych możliwości, jakie dają zawiasy.

W efekcie

przestrzeń bagażowa tego samochodu jest nie tylko duża, ale i funkcjonalna

Taki kufer sprawdza się nie tylko w rodzinnych wyjazdach, ale też w wielu zastosowaniach firmowych. Zapakowalibyście tu np. mnóstwo materiałów reklamowych, próbek towarów, czy stojaki ekspozycyjne. Tyle, że z takimi rzeczami jeżdżą zwykle przedstawiciele handlowi, a im pracodawcy raczej rzadko kupują samochody z tego segmentu. Talismana otrzyma raczej menadżer wyższego szczebla. Ale już w przypadku ludzi prowadzących własne firmy, a nie pracujący na rzecz wielkich korporacji, taki samochód mogą sobie kupić do najróżniejszych zastosowań. I w wielu z nich Talisman Grandtour będzie bardzo użyteczny.

Duży bagażnik nie ogranicza pojemności wnętrza. Renault Talisman Grandtour to samochód przestronny, w którym nawet czterech rosłych facetów nie powinno narzekać na ciasnotę. Jako auto rodzinne, czy firmowe, kłopotu nie sprawi. Podejrzewam, że nawet cztere44-renault-talisman-grandtour-w-tescie-francuskie-plch dobrze odżywionych księży zmieściłoby się do niego bezproblemowo ;-) acz księża w Polsce, mam wrażenie, preferują motoryzację niemiecką, ewentualnie japońską.

Ja, ważący blisko 95 kg i mierzący 181 cm wzrostu czułem się w Talismanie świetnie. Nie było mi ciasno, a i za fotelem kierowcy odsuniętym tak, żeby mi się wygodnie prowadziło, miejsca nie brakowało. Dodajmy, że oba fotele w wersji Initiale Paris wyposażone są w funkcję masażu, w dodatku wybierać można spośród trzech typów masażu, a w każdym z nich można ustawić w pięciostopniowej skali siłę i częstotliwość masowania. Na długiej trasie w sam raz.

Renault Talisman Grandtour Initiale Paris ma też seryjnie montowany układ 4Control. To system skręcający tylne koła w sposób najbardziej oczekiwany w danej sytuacji. Do 60 km/h skręcają się one w kierunku przeciwnym do skrętu kół przednich „zacieśniając” zakręt, dzięki czemu na parkingu to duże auto zawraca z podobnym promieniem skrętu, jak Renault Clio. W sytuacji poruszania się z prędkościami wyższymi tylne koła skręcane są – w mniejszym stopniu, aniżeli w przypadku wolnych manewrów – w tę samą stronę, co koła przednie, czego efektem jest bardzo dobre prowadzenie samochodu w szybko pokonywanych łukach, bo Talisman Grandtour (i inne auta w 4Control wyposażone) jedzie, jak po szynach. Momentami kierowca może mieć wrażenie lekkiej nadsterowności, jakby tył auta chciał lekko wyprzedzić przód, ale to wrażenie zostało – w moim odczuciu – ograniczone w stosunku do pierwszej generacji tych rozwiązań stosowanych w Lagunie III. A może to po prostu efekt większego rozstawu osi, jakim dysponuje Talisman Grandtour.

Wersja Initiale Paris ma bardzo bogate wyposażenie

i wzrost ceny jest tu uzasadniony. Wspomniany układ 4Control swoje kosztuje (w odmianie Intens wymaga dopłaty w wysokości 7.500 zł). Seryjna w Initiale Paris jest skórzana tapicerka (w Intens wymaga dopłaty w wysokości 6.500 zł), a opcjonalnie można zamówić tapicerkę cieniowaną, jak w testowanym egzemplarzu. Bardzo mi się ona podoba i wiem, że wielu klientów ją wybiera. Talisman Grandtour Initiale Paris ma też seryjny zestaw audio firmy Bose®, czy też Pakiet Techno (aktywny system wspomagania nagłego hamowania, aktywny regulator prędkości, system kontroli bezpiecznej odległości, wyświetlacz Head-Up), które dla wersji Intens kosztują odpowiednio 3.200 zł i 4.500 zł. Seryjny jest też odtwarzacz CD (dopłata w Intens, to 500 zł), co z pewnością z radością przyjmą ludzie tacy, jak ja ;-)

Jak widać tylko tych kilka opcji kosztuje łącznie ponad 22.000 zł, a różnic w wyposażeniu między wersjami Intens i Initiale Paris jest więcej. I jak ze skórzanej tapicerki mógłbym zrezygnować, to inne opcje wydają się bardzo przydatne :-) Zresztą spójrzmy prawdzie w oczy – owa tapicerka wcale nie przeszkadza, bo nie dość, że fotele są podgrzewane, to jeszcze wentylowane, a to oznacza, że użytkowanie takich obić nie powinno nikomu przeszkadzać.

Tak, zdecydowanie Talisman Grandtour w wersji Initiale Paris jest wart grzechu.

A skoro jesteśmy przy grzechu, czyli przy zachowaniach nieakceptowalnych… Nie próbowałem niczego przemycać przez granicę polsko-czeską ani odwrotnie. Zresztą realnie granica taka nie istnienie, trzeba tylko zwolnić, ewentualnie zatrzymać się, jeśli nie kupiliście sobie wcześniej winietki, by zgodnie z prawem poruszać się po czeskich drogach. Ja taką nabyłem. A czemu piszę o przemycaniu czegokolwiek? To z uwagi na „Pana Samochodzika i tajemnicę tajemnic”. Tam inżynier Skwarek przemycał ikony, które dalej wędrowały do Austrii, acz musiał jedną z nich sprzedać w czeskiej Pradze. A Praga – jako miasto piękne – w piękne rzeczy obfituje. No, może poza samochodami rodzimej produkcji ;-) Weekendowy wypad do stolicy Czech jedynie rozbudza apetyt, ale pozwala choć z grubsza zapoznać się z najważniejszymi zabytkami.

Kilkanaście kluczowych, które po prostu trzeba tam zobaczyć, to:
– Katedra św. Wita (Katedrála sv. Vita)
– Bazylika św. Jerzego (Bazilika a klášter sv. Jiři)
– Most Karola (Karlův most) wraz ze Staromiejską Wieżą Mostową (Staromĕtská mostecká vĕř)
– Fontanna Křižikova (Křižikova fontána)
– Kościół Matki Bożej przed Tynem (Týnský chrám)
– Muzeum Maszyn Seksu (dzieci raczej tam nie zabierajcie)
– Muzeum Zabawek (Muzeum hraček)
– Ratusz Staromiejski z Orlojem – zegarem astronomicznym
– Pałac Schwarzenbergów (Schwarzenberský palác)
– Pałac Wallensteina (Valdštejnský palác)
– wzgórze Petřin (Petřinské sady) z wieżą widokową a’la Wieża Eiffla, planetarium i labiryntem luster
– Plac Wacława (Václavské námĕsti)
– Rynek Starego Miasta (Staromĕtské námĕsti)
– Tańczący Dom (Tančící dům)
– Zamek Praski (Pražský hrad)
– Złota Uliczka (Zlatá ulička)

Oczywiście do wielu z tych zabytków, czy też atrakcji turystycznych dojechać samochodem się nie da. I nieważne, 83-renault-talisman-grandtour-wyjazd-do-pragiże czy będzie to Renault Talisman Grandtour, czy cokolwiek innego. Ba – na Hradczanach na przykład nie wolno się poruszać segwayami! Nie zmienia to jednak faktu, że wiele praskich atrakcji czeka na turystów, a miasto to naprawdę warto odwiedzić. I rzeczywiście – przez Pragę przewija się mnóstwo ludzi najróżniejszych narodowości. Co ciekawe – mam wrażenie, że znacznie więcej tam np. Azjatów, czy Murzynów, niż w Warszawie. I to takich osiadłych w Czechach – pracujących tam, prowadzących własne biznesy. Najwyraźniej Praga jest miastem o wiele bardziej tolerancyjnym i przyjaznym przybyszom z innych krajów, a nawet kontynentów.

Za to nawigacja, w jaką jest wyposażony Renault Talisman i ważna rzecz czyli

aktualność map jest na bardzo dobrym poziomie

Nawet gdy wjechałem w jakieś niepolecane przez nawigację miejsca, co było skutkiem remontów, o których system nie wiedział, bez większego trudu R-Link2 poradził sobie z kilkukrotnymi aktualizacjami trasy. Muszę jednak przyznać, że raz, czy dwa zasugerował, bym pojechał pod prąd ;-) ale to się sporadycznie zdarza chyba każdej nawigacji. Generalnie nie było z tym elementem wyposażenia żadnego problemu i prowadziła nas po Pradze, jak po sznurku.

Wskazania nawigacji są też wyświetlane na HUD-zie (Head-Up Display), co pozwala obserwować je bez odrywania wzroku od sytuacji na drodze. Na tej samej przezroczystej płytce są zresztą prezentowane także inne informacje, choćby czas, w jakim pokonacie drogę do miejsca, w którym aktualnie znajduje się samochód jadący przed Wami. Żeby nie trzeba się było wgapiać w cyferki zastosowano też kolorystyczne wskazania – gdy jesteście za blisko (zdaniem systemu) obłoczek nad schematyczną drogą jest czerwony, gdy dystans 60-renault-talisman-grandtour-w-tescie-francuskie-plsię zwiększy staje się pomarańczowy, a gdy system uzna, że odległość (w stosunku do prędkości) jest bezpieczna, zmienia chmurkę na zieloną. Proste i czytelne. Zdjęcia w galerii prezentują wszystkie trzy sytuacje, acz kierowca testowy musiał – by je zrobić – zwiększyć prędkość ponad dozwoloną, liczę jednak, że żadne służby nie wyciągną konsekwencji, bo w gruncie rzeczy nie wiemy, kto z nas wtedy prowadził ;-)

Renault Talisman Grandtour jest samochodem świetnie wyciszonym, a dzięki swoim rozmiarom i układowi jezdnemu mocno znieczula, jeśli chodzi o odczuwanie prędkości. Stąd sugestia – warto uważać podczas jazdy tym autem, bo nietrudno w sposób zupełnie niezamierzony przekroczyć dozwoloną szybkość, co może się skończyć mandatem. Z uwagi na opowieści Polaków o bardzo wrażliwej w tej kwestii policji czeskiej korzystałem dość regularnie z ogranicznika prędkości, w jaki seryjnie wyposażony jest każdy Talisman Grandtour, ale też i wersja sedan. Ogranicznik ów jest dostępny w cenie auta wraz z tempomatem, jedynie aktywny tempomat wymaga dopłaty w wersji Intens i jest bezpłatną opcją w Initiale Paris. I muszę przyznać, że działa bardzo dobrze – sprawdzałem to na autostradach. Ingeruje bardzo łagodnie, spowalnia auto zdecydowanie, ale bez radykalizmu, a gdy zmienicie pas – automatycznie przyspiesza do wybranej prędkości, ale też bez wciskania w fotel. Talisman Grandtour stawia przede wszystkim na komfort i bezpieczeństwo podróży, a nie silne wrażenia – nie taka jest jego rola.

I choć po Pradze jeździło mi się – zwłaszcza z nawigacją – bardzo dobrze, to przyznać muszę, że w takim mieście niezłym pomysłem okazuje się korzystanie z komunikacji masowej. Zwłaszcza, że Praga ma dobre metro. Wprawdzie jeżdżą tylko trzy linie, ale miasto i tak jest dzięki nim nieźle skomunikowane. Po dorzuceniu linii tramwajowych i autobusowych okazuje się, że czasem samochód naprawdę warto zostawić. Tym bardziej, że Talisman Grandtour jest dość duży, a to może oznaczać problemy ze znalezieniem miejsca parkingowego. Rozmiary tego auta sprawiały, że musiałem się trochę nagimnastykować na hotelowym parkingu – niewielkim, zastawionym do granic możliwości. Wówczas bardzo doceniłem

komplet czujników parkowania

które podawały mi informacje nie tylko dotyczące przeszkód z przodu i z tyłu samochodu, ale także po jego bokach. To świetny patent, bardzo przydatny w takich miejscach, jak czeska Praga. I w każdym innym miejscu, gdzie trzeba zaparkować, albo przejechać w miejscu ciasnym, które trudno ocenić wzrokiem. Acz nie powiem – Talisman Grandtour wspomaga kierowcę nie tylko tymi dookólnymi czujnikami, ale też indeksowanymi lusterkami bocznymi. Po wrzuceniu wstecznego biegu oba lusterka opuszczają się tak, by kierowca mógł obserwować podłoże, po którym będzie cofał.

Zresztą wspomaganie kierowcy w prowadzeniu tego samochodu jest realizowane na wiele sposobów. Już od wersji Zen można mieć czujniki martwego pola (Pakiet City – w cenie 2.000 zł), system automatycznej zmiany świateł drogowych na mijania i odwrotnie (pakiet w Zen, seryjnie w Intens i Initiale Paris), system kontroli pasa ruchu (pakiet w Zen, seryjnie w Intens i Initiale Paris), system ostrzegania o nadmiernej prędkości wraz z kamerą „czytającą” znaki drogowe (pakiet w Zen, seryjnie w Intens i Initiale Paris), system kontroli bezpiecznej odległości (pakiet w Intens, seryjnie w Initiale Paris), czy seryjne czujniki świateł i deszczu (seryjne w każdej wersji), których działanie skalibrowano naprawdę dobrze, przynajmniej jeśli chodzi o moje w tym względzie oczekiwania.

13-renault-talisman-grandtour-w-tescie-francuskie-plJeśli jesteśmy przy oświetleniu, to dodajmy przy tej okazji, że Talisman Grandtour ma seryjne światła do jazdy dziennej wykonane w oparciu o LED-y (analogicznie ma się rzecz z włączonymi na stałe światłami tylnymi, również LED-owymi), światła przeciwmgłowe są seryjne od wersji Zen, a od wersji Intens seryjne są reflektory Full LED PureVision – znakomite zresztą. Można je mieć zresztą już w wersji Zen, ale wówczas wymagają dopłaty w wysokości 3.500 zł. I moim zdaniem naprawdę warto je dokupić. Każdy Talisman Grandtour ma też seryjne oświetlenie typu „follow me home”, czyli reflektory świecące się jeszcze przez kilka sekund po zamknięciu auta – by ułatwić dojście kierowcy i/lub pasażerów do domu.

Wspomniałem przed chwilą o funkcji kontroli pasa ruchu. Rozumiem jej przydatność ale nie podoba mi się ona. Już go przy jakiejś okazji krytykowałem jako zbyt czuły, zbyt wcześnie ostrzegający, dlatego szybko go wyłączam w samochodach Renault. Talisman Grandtour nie jest tutaj wyjątkiem. System ów można wprawdzie ustawić zależnie od preferencji, ale nawet w najmniejszej oferowanej czułości jest – w moim odczuciu – nadwrażliwy. Inna sprawa, że w sytuacji, kiedy jest on naprawdę potrzebny, czyli wówczas, gdy kierowca przyśnie, lub się rozkojarzy, trudno jest przecenić jego działanie. Niemniej jednak w normalnych warunkach drogowych, kiedy kierowca kontroluje sytuację drogową, w moim odczuciu ten system jest nadwrażliwy.

Muszę jednak przyznać, że to auto jest naprawdę komfortowe. Przyjemne w prowadzeniu, z wygodnymi fotelami, przyjemnie grającym zestawem audio (w wersji Initiale Paris jest to seryjnie zestaw Bose®), relaksującym masażem w przednich fotelach (oczywiście działającym na życzenie, a nie ciągle) i szeregiem elementów wyposażenia, które wspiera kierowcę i uprzyjemnia mu podróż. Pokonanie tym autem kilkuset kilometrów zupełnie nie męczy, i to zarówno osób siedzących z przodu, jak i z tyłu. Zatrzymywaliśmy się w zasadzie – w drodze do Pragi – tylko po to, by zatankować. Owszem, kupowaliśmy wtedy kawę, ale to z uwagi na to, że ja ten napój po prostu lubię, nigdy nie wpływał na mnie pobudzająco, jestem w stanie spać po wypiciu mocnej kawy, jak niemowlę.

64-renault-talisman-grandtour-w-tescie-francuskie-plSkoro już mowa o tankowaniu, to pewną niedogodnością jest stosunkowo niewielka pojemność zbiornika na paliwo – wersje wysokoprężne z systemem 4Control mają jedynie 47-litrowy zbiornik, bez tego systemu bak ma 52 litry w dieslu. Benzyniaki bez względu na obecność 4Control oferują 51-litrowy zbiornik na paliwo. W efekcie jednak Talisman Grandtour ma nieprzesadnie duży zasięg – w przypadku spalania takiego, jak w naszym teście (6,1 l/100 km) jest to w testowanym egzemplarzu ok. 770 km – niezbyt dużo, w porównaniu do konkurencji z dieslem. Z drugiej strony na Starym Kontynencie nie jest to wielki problem – stacji benzynowych w Europie nie brakuje.

Renault Talisman Grandtour jest autem ultrakomfortowym

nawet na 19-calowych, seryjnych w Initiale Paris felgach i związanych z nimi niskoprofilowych oponach. Dodatkowy plus należy się za „wydłużane” siedzisko przednich foteli – lubię długie siedziska, z dobrze podpartą częścią udową nóg. Talisman Grandtour oferuje takie wyposażenie i to z pewnością także korzystnie wpływa na komfort podróżowania tym samochodem nawet na długich dystansach.

Komfort podróżowania tym samochodem poprawia też bardzo dobre wyciszenie wnętrza – nawet przy prędkościach autostradowych Talisman Grandtour jest autem cichym w środku i można rozmawiać bez podnoszenia głosu choćby o pół tonu. Korzystnie na podróżnych wpływać może też oświetlenie wnętrza, które można – jak przystało na system Multi-Sense – zmieniać kolorystycznie. Wprawdzie zmieniają się wówczas także kolory wskaźników obserwowanych przez kierowcę, ale nie oczekujmy od razu, że każdy pasażer będzie mógł sobie zmienić kolorystykę własnego otoczenia. Może po liftingu ewentualnie ;-)

Talisman Grandtour jest samochodem okazałym i dość oryginalnym – rzuca się w oczy, choć nie w takim stopniu, jak wehikuł Pana Samochodzika. Renault jest też bez porównania wygodniejszy, cywilizowany, i nie ma namiotu zamiast dachu ;-) Fakt, nie pływa, ale gdzie tu wykorzystać takie umiejętności? Można więc spokojnie zrezygnować z funkcji amfibii ciesząc się ze wszystkich innych udogodnień. Mimo znacznie mniejszego silnika dysponującego trzykrotnie mniejszą liczbą cylindrów (wehikuł miał silnik V12 o pojemności – bazując na danych Ferrari – 4.962 cm³) Renault Talisman Grandtour jest w stanie rozpędzić się do podobnych prędkości, co Ferrari 410 Super America (zwłaszcza w 200-konnej wersji benzynowej; w powieści „Pan Samochodzik i Tajemnica Tajemnic” jest wprawdzie mowa o prędkości wehikułu nawet 280 km/h, ale taka nie została osiągnięta). Choć pojemność skokowa wszystkich silników w gamie francuskiego kombi, to raptem 1.6. Wersja testowana setkę osiąga (dane producenta) po 9,6 sekundy. Ferrari zapewne było dynamiczniejsze, ale już sam wehikuł – trudno powiedzieć. Talisman Grandtour nie tylko sprawnie i płynnie się rozpędza, ale i hamować potrafi skutecznie. Pomagają w tym tarcze tylnej osi o średnicy 290 mm i większe przednie – od 296 mm średnicy (większość wersji) po 320 mm (dla wersji TCe 200 i dCi 160).

Spalanie Talismana Grandtoura też jest dużo mniejsze, niż wehikułu Pana Samochodzika (benzynowy potwór pod maską SAMa spalał nawet 20 litrów benzyny na 100 kilometrów). Średnie zużycie oleju napędowego dla wersji Energy dCi 160 EDC wynosi – według producenta – 4,5 l/100 km. To oczywiście nierealne w normalnym ruchu, tak jak 5 l/100 km w mieście i 4,2 l/100 km poza nim, ale jeśli ktoś się bardzo postara, to zapewne zejdzie do takich wartości. Ja – korzystając jedynie z seryjnego w każdej wersji Talismana systemu 66-renault-talisman-grandtour-w-tescie-francuskie-plStop&Start, który działa przecież praktycznie tylko w mieście – w całym teście potrzebowałem średnio 6,1 l/100 km, przy czym ponad połowę dystansu pokonanego w czasie testu (czyli ponad połowę z 2.170,4 km) pokonałem po drogach szybkiego ruchu – autostradach i drogach ekspresowych. Średnia prędkość z całego testu, to 72,3 km/h.

Jeszcze jedna kwestia związana z Ferrari 410 Super America – jego premiera miała miejsce w tym samym miejscu i czasie, w którym Citroën zaprezentował swój rewolucyjny samochód DS – w Paryżu w 1955 roku.

Renault Talisman Grandtour, w przeciwieństwie do Ferrari 410 Super America, a więc i do wehikułu Pana Samochodzika, w większości wersji ma automatyczną skrzynię dwusprzęgłową. Nie jest ona oferowana jedynie z bazowym, 110-konnym dieslem, zaś już wersja 130-konna silnika Energy dCi 130 oferowana jest – do wyboru – z manualem, bądź ze skrzynią EDC. Oba benzyniaki – 150- i 200-konny – łączone są wyłącznie ze skrzyniami dwusprzęgłowymi, podobnie, jak najmocniejszy, 160-konny diesel. Skrzynia ta pracuje dobrze, czas zmiany biegów jest pomijalnie krótki, cały ten proces odbywa się płynnie i bez szarpnięć, chyba że postanowicie ująć gazu przy zmianie przełożenia na wyższe, bądź dodać podczas jego standardowego zrzucania. Przy czym nie jest tak, że zawsze zdarzy się szarpnięcie – to zależy od prędkości obrotowej silnika, momentu operacji gazem i jego sile. Generalnie podczas całego testu skrzynia pracowała płynnie, a owe szarpnięcia pojawiły mi się może ze trzy razy i nigdy nie było to winą samochodu, a kierowcy – to moje zmiany decyzji czasem skutkowały lekkim szarpnięciem. „Lekkim” w sensie „zauważalnym”, ale też dlatego, że jestem wyczulony na wszelkie zachowania – wszak testuję samochody ;-) Żeby być uczciwym dla Grandtoura, podobne zachowania mają czasem skrzynie w Mercedesie A czy Jaguarze XE. Ot, taka cecha.

Nie miałem natomiast problemów z reakcją skrzyni na kick-down – ten podzespół ochoczo zrzucał biegi i pozwalał dynamicznie przyspieszać, choć obserwuje się pewne opóźnienie samej reakcji na polecenie wydane prawą stopą.

Wreszcie też miałem okazję się przekonać, że Talisman może trzeszczeć. To pierwsze takie moje doświadczenie, choć często czytałem w motogazetkach, że trzeszczenia i piski wydobywają się z deski rozdzielczej. Sam nigdy dotąd nie miałem okazji się o tym przekonać, ale Talisman Grandtour rzeczywiście poskrzypywał. Nie mogłem jednak dojść, skąd te dźwięki dochodziły. Szukałem, obmacywałem deskę, strzygłem uszami – i nic. Wreszcie po pewnym czasie zlokalizowałem źródło. I wiem, że nie skrzypiała deska rozdzielcza. Te irytujące dźwięki wydawała z siebie obud56-renault-talisman-grandtour-w-tescie-francuskie-plowa lusterka wewnętrznego, a raczej obudowa jego osadzenia. Ta, która przykrywa też od środka czujniki świateł i deszczu oraz kamerę odczytującą znaki. Dotychczas testowane przeze mnie Talismany nie miały tej przypadłości, ale Talisman Grandtour miał taką usterkę. Czym ona była spowodowana? Trudno powiedzieć. Ale na pewno nie miałem problemów takich, na jakie zwracają uwagę niektórzy dziennikarze prasowi – deska rozdzielcza nie trzeszczała. W żadnym z dotychczas testowanych przeze mnie Talismanów.

Wykończenie Renault Talismana też stoi na bardzo dobrym poziomie

W wielu testach stronniczych gazet czytałem o kiepsko spasowanych plastikach i jakichś niedoróbkach. Chyba dostaję specjalnie spreparowane samochody, bo niczego takiego nie potwierdzam. Ale to jest tak, jak z niedawno cytowaną przeze mnie kwestią wykończenia z efektem lakieru fortepianowego – we francuskich autach to źle, bo widać na tych powierzchniach odciski palców, w innych samochodach zaś, zwłaszcza tych produkowanych przez prestiżowy z natury koncern VAG, prezentuje się świetnie i uszlachetnia wnętrze. To po prostu relatywizm ocen. Pytanie tylko, czym podszyty… Czy pieniędzmi czy po prostu bezgraniczną miłością. Talisman wykończony jest bardzo dobrze, przynajmniej pół klasy wyżej od aktualnych jego konkurentów w tej klasie.

03-renault-talisman-grandtour-w-tescie-francuskie-plDodajmy, że i zawieszenie jest wzorowe –  nie generuje żadnych niepokojących dźwięków – pracuje cicho i jeżeli coś dźwiękowego dochodzi z okolic podwozia, to niemal na 100% powstaje to na styku ogumienia i asfaltu. A spotkałem już naprawdę różne wpisy na ten temat i zupełnie ich nie rozumiem – albo ktoś pisze, choć nie jeździł, albo słyszy coś, czego ja nie słyszę, albo jest pełen złej woli i odgłosy opon przypisuje dźwiękom zawieszenia. Innymi słowy mówiąc – nie wierzcie takim opisom, wsiadajcie do Talismana i testujcie sami. 

Moim zdaniem Renault Talisman Grandtour, zwłaszcza a najbogatszej wersji wyposażeniowej, to naprawdę interesująca propozycja rynkowa. Owszem, tani nie jest, ale za prawie 152.000 zł, na ile wyceniany jest taki samochód (bez dodatków), to też nie jest jakaś wygórowana kwota, jak na ten segment i tak bogate wyposażenie. Bo popatrzcie na kilku rywali:

Citroën C5 Tourer BlueHDi 180 S&S EAT6 Exclusive – 120.590 zł;
Ford Mondeo Tourer 2.0 TDCi 180 PowerShift FWD Titanium – 140.850 zł;
Opel Insignia Sports Tourer 2.0 CDTI 170 KM automat Executive – 145.950 zł;
Peugeot 508 SW 2.0 BlueHDi 180  EAT6 Allure – 140.800 zł;
Peugeot 508 SW 2.0 BlueHDi 180  EAT6 GT – 151.900 zł;
Peugeot 508 SW 2.0 BlueHDi 180  EAT6 RXH – 155.900 zł;
Škoda Superb Combi 2.0 TDi 190 KM DSG Laurin&Klement – 156.400 zł;
Toyota Avensis Touring Sports 2.0 D-4D 143 KM manual Prestige – 144.900 zł;
Volkswagen Passat Variant (r.m. 2017) 2.0 TDi 190 KM DSG Highline – 151.990 zł.

Rzut oka na cenniki pokazuje jednak, że Talisman Grandtour Initiale Paris z reguły góruje nad rywalami wyposażeniem. Czasem naprawdę wyraźnie… Peugeota 508 pokazałem zaś trzy razy, bo wszystkie wersje są naprawdę bogato wyposażone ;-)

Przeglądając strony importerów tych kilku marek ze zdziwieniem skonstatowałem, że Honda nie oferuje w Polsce Accorda. To tak dla tych, którzy zarzucają francuskim producentom ograniczanie gamy. Owszem, Citroën też powoli się z aktualnej C5-tki wycofuje, ale w Polsce wciąż jest to model oferowany. C5 SUV pojawi się pewnie za rok lub dwa. Ale aktualny model w niewielkiej gamie wciąż jest. Tylko w wersji Exclusive, tylko z dieslami (150 KM z manualem i 180 KM z automatem), ale w dwóch wersjach nadwoziowych (sedan i kombi), za to w rewelacyjnych cenach! To doskonały moment, żeby kupić C5-tkę.

Talisman Grandtour jest od Citroëna zauważalnie droższy, ale też dużo nowszy i lepiej wyposażony – znak czasów po prostu. I zdecydowanie uważam, że samochód Renault jest na tle rynkowych rywali interesującą propozycją. Jest przestronny, komfortowy, świetnie wyposażony i znakomicie wygląda. Tak – to bardzo dobry samochód. Na pewno spisze się świetnie w naprawdę różnych zastosowaniach.

Dziękuję Firmie Renault Polska za udostępnienie samochodu do testu.


Krzysztof Gregorczyk
zdjęcia: Aleksandra Gregorczyk, Krzysztof Gregorczyk

Galeria

Krzysztof
Pasjonat francuskiej motoryzacji. Autor największej ilości artykułów i wiadomości. Miłośnik szybkiej jazdy po krętych drogach. Regularnie odwiedza targi motoryzacyjne, a jego testy samochodów należą do najdokładniejszych w Sieci. Nieustępliwy tropiciel nieścisłości i braku obiektywizmu w prasie motoryzacyjnej.

Dodaj komentarz

104 komentarzy do "Test: Renault Talisman Grandtour i tajemnica tajemnic"

Powiadom o
avatar
  
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Diabeł
Gość
Pierwsze egzemplarze, podobnie jak sedan, zapewne cierpią na niedoróbki montażowe, stąd skrzypienie obudowy lusterka czy np. widoczne na zdjęciu nr 30 strzęp nierówno spasowanej podsufitki z lampką. Próbując dodać jakiekolwiek wady do tego auta, biorąc pod uwagę jaki och-ach jest ten test- z całą sympatią dla redaktorów i dla Talismana- po pierwsze- zdjęcie nr 32- klapka lusterka w daszku zasłania lampkę, która ma oświetlać przestrzeń wokół :) Po drugie- wysoki tunel środkowy z twardego plastiku uwiera w prawą nogę i ogranicza swobodę przy moim wzroście 192cm- a wystarczyło obić to miejsce kawałkiem pianki i obić skórą- już by było przyjemniej.… Czytaj więcej »
Mascot
Gość

Nierówno spasowana klapa w sedanach występuje do dziś.
Znajomy wydawał nowego Talismana sedan Intense, dosłownie kilka dni temu. Linia świateł, znowu była rozjechana.
Problem tkwi w tym, że klapa tylna – jej pas pionowy z lampami i oznaczeniami modelu – jest wykonany jako osobny plastikowy element, który – jak widać – nie zawsze można spasować …

talisman2016
Gość

Mam od miesiąca Talizmana Initiale Paris w dieslu z automatem. Klapka w lusterku nie zasłania światła, które pada na twarz! Chyba, że dotykasz lusterka nosem. Plastik tunelu w niczym nie przeszkadza, noga jest wygodnie o niego oparta. Klapa spasowana idealnie.

Dymek
Gość

Talisman, już ponad rok na rynku i narazie sprzedaż bardzo przeciętna, nawet we Francji sprzedaje się gorzej od starego 508.

Łukasz
Gość

Ponad rok temu to może zaczął się pojawiać na targach. Zamówienia – przynajmniej w Polsce – zaczęto przyjmować pod koniec 2015, ponadto do niedawna nie było dostęne kombi.
Ale co prawda, to prawda – sprzedaż mimo wszystko poniżej oczekiwań. Talisman jest nr 8 w segemencie D w EUropie, i nim dobije do pułapu 508, musi jeszcze pokonać Avensisa i Mazdę, które póki co sprzedały się lepiej w tym roku.

gigant2009
Gość

proszę spojrzeć na sprzedaż miesięczną a nie roczną naprawdę sprzedaż ruszyła dopiero od czerwca

Łukasz
Gość

A są gdzieś takie dane dla całości rynku…? Ja znalazłem tylko podsumowanie całego I półrocza 2016, i top10 w Europie wygląda tak (kolejno: model, sprzedaż I-VI’16, sprzedaż I-VI’15):

1 Volkswagen Passat 110.909 110.542
2 Skoda Superb 47.554 23.962
3 Opel/Vauxhall Insignia 41.127 48.942
4 Ford Mondeo 40.594 40.999
5 Peugeot 508 21.771 24.336
6 Toyota Avensis 19.062 14.362
7 Mazda6 16.281 15.797
8 Renault Talisman 13.518 0
9 Hyundai i40 11.113 12.718
10 Citroën C5 5.593 7.522

Krzysiek
Gość

Ciekawe czy przeskoczy Vel Satisa w szczytowym 2002 roku: 21 495 sztuk, bo 508 nie ma szans (85.816 w 2011) :)

gigant2009
Gość

Maj 2.683
Czerwiec 3.902
Lipiec 2.349
Czyli 8934 przez trzy miesiące czyli 66 % sprzedaży od początku roku, kombi wchodzi teraz
Jedyne co na minus to sprzedaż w lipcu nie powala dotąd była wzrostowa
Źle nie jest może będzie lepiej

gigant2009
Gość

I jeszcze jedno Mazdę 6 przeskoczy Toyotę również sądzę,że Peugeota także. Pozostałe auta poza realnym zasięgiem. Należy pamiętać, że rynek brytyjski jest poza zasięgiem Talismana.

Inferno
Gość

nie ma szans zeby avensisa przeskoczyl

gigant2009
Gość

w maju, czerwcu oraz lipcu przeskoczył w sumie Avensisa a jeszcze nie było kombi (bo tu chodzi o sprzedaż a nie zamówienia

ToJa
Gość

W Sierpniu b. dobry wynik 2198 egzemplarzy (przypominam, że miesiąc ten jest najgorszy w całym roku – dla Renault np tylko 38% czerwca). Sądzę, że od września sprzedaż Talismana wzrośnie na poziom ~4000.

Kombi to 50% sprzedaży tego segmentu, nie należy o tym zapominać.Przeskoczenie Avensisa i Mazdy6 to tylko kwestia czasu, dalej będzie trudniej i w tym roku raczej mało prawdopodobne. Pierwsze półrocze bez Grandtoura załatwiły temat.

Łukasz
Gość

@gigant2009
Pozostaje tylko sentencjonalnie stwierdzić: „pożyjemy, zobaczymy” :) Oby było dobrze. Może lipiec to tylko wypadek przy pracy, a może wręcz odwrotnie – wzrost w czerwcu to jednorazowa kumulacja zamówień osób, które np. czekały na możliwość zamówienia kombi.

Łukasz
Gość

Przepiękny i świetnie wykonany samochód :)
Cenowo też nie odstaje od konkurencji, choć jak patrzę na powyższe porównanie martwi mnie jedno – każdy z konkurentów ma we swoim flagowcu diesla o większej pojemności i – z wyj. Toyoty – mocy.
PS1 Honda wycofała Accorda w całej Europie – skupiają się na SUV i segmencie C
PS2 Kurczę, rzeczywiście C5 jest w świetnej cenie :) Zwłaszcza, że pewnie w salonach jeszcze można ponegocjować.

gigant2009
Gość

Jedno należy uściślić :D
„Na tej samej przezroczystej płytce są zresztą prezentowane także inne informacje, choćby czas, w jakim pokonacie drogę do miejsca, w którym aktualnie znajduje się samochód jadący przed Wami. „ Należy uściślić na ekranie są tylko kolory – „Żeby nie trzeba się było wgapiać w cyferki zastosowano też kolorystyczne wskazania”

gigant2009
Gość

„Po wrzuceniu wstecznego biegu oba lusterka opuszczają się tak, by kierowca mógł obserwować podłoże, po którym będzie cofał”
Tego mi brakuje w sedanie tu dotyczy tylko jednego lusterka na raz i trzeba przycisnąć guzik w drzwiach nie jest to automatyczne opuszczenie lusterek, szkoda bo to zależy tyko od programu komputerowego, a mogło być tak pięknie.
Zazdroszczę efektów Eco driving ‘u, ja nie wychodzę poza 37/100 i zużycia 9,5 l/ na setkę –„benzynki 98” na „drogach Europy”, w użyciu codziennym niestety przeważa tendencja 10,0 l/100

Inferno
Gość

a 8 miejsce w sprrzedazy ma w swoim segmencie

MHM
Gość

A mnie jakoś Talizman nie przekonał. Byłem z teściem w salonie Renault pooglądać czym by tu można zastąpić moją Lagune I lub kFiata Liena teścia ;) Pani w salonie bardzo nas namawiała na Talismana. Co prawda nie miałem okazji nim jechać, ale zaraz po usadowieniu się za kółkiem poczułem chęć opuszczenia jego wnętrza. A Pani powiedziałem, że „gdybym wcześniej nie siedział w Kadjar’ze to może Talisman by zrobił na mnie wrażenie. Niestety, siedziałem w Kadjar’ze” :)

gigant2009
Gość

Miałem już nie pisać, co prawda o gustach nie wypada się spierać, ale mam oba auta i doprawdy mimo, że Kadjar to świetne auto, to nie wiem jak może robić wrażenie przy Talismanie i wewnątrz i na zewnątrz.
No chyba, że to miał być taki pstryczek, że Talisamn to taki budżetowy Kadjar.

gigant2009
Gość

miało być o gustach się nie dyskutuje :D

Zenon
Gość
Dobra żeby nie było że się czepiam, sam posiadam Renault i mi z tym dobrze, podoba mi się talisman jest zaawansowany dopracowany jak na Renault itd. Ale kiedyś tu ktoś udowadniał że Talismany mają problemy i awarie lecz pewien z komentujących niejaki Gigant strasznie pluł na lewo i prawo że to nie prawda i że inni też mają. Dobra żeby nie było że ktoś sobie coś z palca wyssał. Proszę bardzo: http://renaultlaguna.pl/forum/topic/140067-wady-i-awarie-mojego-talismana/ Co do testu to jak zwykle troszeczkę przesłodzony ale nie ma się do czego specjalnie przyczepić. Jedno jest pewne jeśli chodzi o ergonomię i pojemność wnętrza to Peugeot… Czytaj więcej »
maruda
Gość

Czepiasz się ;) Ja tam lubię styl pana Krzysztofa. Jest mnóstwo szczegółów i sporo wartościowych spostrzeżeń. Wady też opisuje.

Talisman i 508 świetnie wyglądają. Wizualnie jeszcze pasuje mi i40 Hyundaia ale te koreańskie gówno zawieszenia i fatalne plastiki odstraszają.

Talisman jest fajny. Na pewno pierwsze egzemplarze mają jakieś swoje wady. To normalne. Pamiętam jak wychodził nowy Passat i dali tą serię wadliwych silników. To były jaja. Na forum co podałeś trzeba jakiś login i hasło.

Zenon
Gość

No niestety trzeba, zapomniałem o tym ale cóż. Sam tytuł swoje mówi jest sporo usterek, od buczenia silnika przez awarie skrzyni a teraz ostatnio dają o sobie znać siłowniki 4 control które skrzypią podczas pracy.

Krzysiek
Gość

Moj dobry znajomy z branzy automotive jak mantre powtarza, ze nie kupuje sie aut z pierwszych dwoch lat produkcji, a najlepiej kupic poliftowa wersje. Jak sobie przypomne swoje wlasne samochody lub mojej zony to podium najbardziej awaryjnych samochodow okupuja dwa auta z pierwszego polrocza produkcji modelu, a trzecie bylo poltora roku po debiucie. Natomiast te z ktorymi nic wielkiego sie nie dzialo to 3 lata po debiucie, 4 lata po debiucie i 2.5 roku po debiucie.

gigant2009
Gość
A ja jak mantre odpowiem, pewno jest w tym dużo racji, ale zawsze kupowałem auta z premierowego roku min. w 2002 LII, w 2008 w styczniu LIII kombi jedno z pierwszych w kraju,teraz Talismana i nie co i nic kłopotów nie miałem. A zawsze jest coś fajnego w nowym aucie przez kilka lat, do liftu ma się nowy model, w innym przypadku jeździ się po chwili starym. To oczywiście trochę próżność. Wracając do tematu, czy w LIII coś poprawili w czasie produkcji? Nie wiem, jednak wybierając privilage miałem możliwość zamówienia wszystkiego co mi przyszło do głowy, później musiałem wybierać pakiety… Czytaj więcej »
Łukasz
Gość

Statystycznie Krzysiek ma rację – samochody mają „choroby wieku dziecięcego” jak każdy złożony technologicznie produkt. Wybór „poliftowców” jest po prostu bezpieczniejszy, na starsze modele można też zazwyczaj wywalczyć lepszą cenę (vide wspomniane w artykule C5)
Ale oczywiście ktoś musi kupować i zupełnie nowe modele :) więc rozumiem i taki wybór, na pewno za Talismanem bardziej się ludzie oglądają niż za LIII :)

marp
Gość
No ale ta poprawa wad z początku produkcji nie dotyczy renault. Mam megane 2 z końca produkcji i występuje mnóstwo wad typowych dla całego modelu. Po prostu lifting nic nie naprawił, typowe wady modelu nadal występują. Efekt końcowy jest taki że to moje pierwsze i ostanie renault bo oszukują klientów naciągając ich na konieczność wizyt sypiącego się auta. Renault to jeżdżąca skarbonka przekazująca pieniądze klientów do serwisu. Jak widać w talismanie nadal renault utrzymuje poziom trwałościowego dna. Na pierwszy rzut oka wnętrze przyjemne i fajne ale z czasem zaczyna się lawinowo sypać. Aha części wcale nie są francuskie tylko ściągane… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość

Pozostaje stwierdzić, żegnamy i powodzenia w odkrywaniu motoryzacji
Tej prawdziwej, nie afrykańskiej

marp
Gość
Używane. Auto z końca produkcji i 110 tys. przebiegu. Ale awaryjność wynika ze słabej jakości materiałów i zaplanowanego starzenia produktu. Bo takie awarie jak rozpadające się uszczelki, przeciekające auto, urwana taśma poduszki, korozja w części wtyczek, awaria teleskopów klapy, niskiej jakości sztuczna skóra, szybko zużywająca się tapicerka to są zaprojektowane błędy a nie kwestia nie wiadomo jakiego przebiegu i używanego auta. Sprzątam też nowe dwuletnie clio i też widać na nim oszczędności i postępujące zużycie które nie powinno mieć miejsca dla tak młodego auta o niewielkim przebiegu. Najnowsze megane też już ma zaprojektowane oszczędności. Dla mnie renault ma obecnie najszybciej… Czytaj więcej »
Krzysztof_
Gość

Jakie niby szkody pod chmurką tylko w Renault? No bez przesady. Obite drzwi (nie ma znaczenia marka)? Akumulator (to generalnie to samo, jak pada za szybko może awaria alarmu, można nie zauważyć tylko więcej prądu zużywa). Ale 1,5K kosztów pod chmurką bo Renault. Ubawiłem się ;)

Slawo
Gość

A jesteś pewny przebiegu? Ja mam już drugą Megane, poprzednia MII po 150kkm nie nosiła oznak zużycia. A wnętrze obecnej MIII po 100kkm wygląda jak nowe!

marp
Gość

Oczywiście, że nie jestem ale przebieg wydaje się wysoce prawdopodobny bo zużycie szyb, opon, reflektorów, klamek, kierownicy, historia serwisowa w niemczech, oryginalny akumulator (o dziwo), zawieszenie czy układ hamulcowy. Za dużo elementów do wymiany by symulować oszustwo. Tapicerka się sypie nieproporcjonalnie do przebiegu. Natomiast przebiegu w clio i skodzie jestem pewien.

gigant2009
Gość
Nie wiem jak można zajeżdzić auto „nawet Megan” przez 100 000 km. Ale widziały oczy co brały. Przebieg pewno skręcony a Niemiec do kościoła nie jeździł tylko jakiś „Turek” woził paszę dla konia. A tak na serio Panie @marp jakoś nie przekonuje mnie Pan. Ja użytkuję Laguny do 150 000 km LII oraz LIII do podobnego przebiegu jedną miałem 5 lat tą drugą mam 7 lat w między czasie miałem inne LIII i w żadnej dosłownie żadnej śladów zużycia nie było. Nawet stronniczy TVN Turbo pokazywał w zakupie kontrolowanym LIII z przebiegiem 220000 bez śladów zużycia materiału Pana opowieści o… Czytaj więcej »
marcin_d
Gość

Nieładnie manipulujesz kolego, opisane na naszym forum problemy dotyczą jednego auta kolegi Marka z samego początku produkcji. Auto, które sprawiało tam najwięcej kłopotów to demo przedprodukcyjne. Jest też przypadek kolegi Kai, też z początku produkcji. Większość drobnych kłopotów ASO poprawiło. A na koniec polecam taki oto opis problemów z forum Passata, sprawa dotyczy B8 :comment image

Zenon
Gość
Ale ja niczym nie manipuluje tylko przedstawiam fakt że Talisman ma kłopoty ot cała sytuacja. Dodatkowo jak sam Marek stwierdził polskie ASO to banda nieudaczników. I czasami auto wcale nie ma poważnych problemów tylko po prostu ASO sobie nie radzi bo pracują tam debile którzy potrafią powiedzieć że auto ma buczeć bo tak. Nie neguję Talismana bo osobiście bardzo przyjemnie mi się nim jechało co prawda krótko ale jednak. Co nie zmienia faktu że kiedyś Gigant strasznie buczał jak mu przedstawiałem Talismana na Lawecie albo forum Espace V gdzie też nie jest lepiej. Dziwnym zaś jest to że system 4… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość

Panie Zenku, to pobuczę jak to Pan nazwał, właśnie pokonałem ponad 10 000 km i nic w moim Talismanie nie trzeszczy, 4 control działa bez zarzutu, lawety nie musiałem wzywać, a większść passatów objeżdżam na autostradzie.
W mojej okolicy są już trzy takie auta i również nic mi nie wiadomo aby sprawiały kłopoty.
To jakich kłopotów mam się spodziewać Panie Zenku, może mi Pan uświadomi.

pawelhks
Gość

oby nie trzeszczalo nic w zadnym aucie, bo rozne rzeczy moge przebolec, ale trzeszczenie mnie do szalu doprowadza! I choc nie jestem na kupnie Talismana w przewidywalnej przyszlosci, to kibicuje mu z calego serca, bo bardzo mi sie podoba.
PS jak oni to zrobili, ze moj 11 letni Peugeot 1007 w ogole nie trzeszczy w srodku? Nic a nic, a jezdze codziennie po dziurawej drodze!

Pio307
Gość

Bo to tylko i aż… Peugeot! :D Albo… trzeba popracować nad pańskim słuchem :D

Zenon
Gość

Skrzypienie siłownika 4 control. To już znana usterka z Espace pojawia się teraz w Talismanach. Nie musi być we wszystkich ja nie uogólniam. Ale jednak swoje mankamenty Talismany mają po tym co czytam na forum. ;)

Renault i tak się poprawiło w stosunku do kilku lat wstecz, i to się ceni ale dalej mnie ciekawi jak można było zepsuć bezawaryjny siłownik 4 control.

gigant2009
Gość

Dziękuję Panie Zenku za szybką i wyczerpującą odpowiedź.
To kiedy zacznie się skrzypienie?
Po jakim przebiegu?
A może czasie?
Skoro to Panu tak dobrze idzie, na jakie mankamenty mogę jeszcze liczyć?

Zenon
Gość

Widzę że jest Pan niereformowalny. Więc polecam kupić sobie jakąś maśc.

W Espace po około 10 tys km w Talismanie pojawia się podobnie.

Nie musi pojawić się w Pańskim egzemplarzu ale jest to usterka stwierdzona przez kilku użytkowników tak Espace jak i Talismana.

Nie wiem czemu Pan nie przyjmuje do wiadomości tych faktów, i wiecznie musi dogryzać ;)

gigant2009
Gość

Już się martwię ? Naprawdę dziękuję za ostrzeżenie,
To na 16000 sztuk w ilu jest ten problem Panie Zeenku ,Czy może tylko u nas na forum laguny

gigant2009
Gość
To forum laguny, to jest chyba zgrupowanie masochistów. Jak wynika z przytoczonych przykładów przez Pana Zenka, piszą tam sami zawiedzeni użytkownicy aut, ekscytują się awariami w swoich pojazdach, dzielą się problemami, publikują zdjęcia. Co ich skłoniło do zakupu tych aut, tak wielu, jak Pan Zenek pisze nie wiem. Problem urasta do pogromu marki, aż dziw, że temat nie opuszcza forum, np. do gazetek o tematyce moto, a można przywalić „francuzom” Jednemu skrzypi, drugiemu nie odpala innemu coś innego nawala,strach pomyśleć co będzie za rok lub dwa chyba nastąpi rozpad auta. PS. Mając kilka Lagun nigdy nie wpadłem na pomysł zalogowania… Czytaj więcej »
tryt
Gość

czy pan Zenon mógłby podać jakieś linki do wypowiedzi o siłownikach? Mam 200 konnego Espace initiale paris, kupionego miesiąc po premierze w Polsce i żadnych objawów nie stwierdziłem.

Łukasz
Gość

@gigant2009
nie do końca się zgadzam. Francuskie.pl jest oczywiście lepszym źródłem wieści o tym, co w motoryzacji piszczy, ale wspomniane forum ma inną rolę – sporo osób kupuje lub kupiło używaną Lagunę, trochę samodzielnie dłubie i to forum pomaga wymienić się informacjami czy opiniami.
A że przy okazji trafią się takie wątki jak wymieniony powyżej – cóż, ludzie zazwyczaj chętniej się skarżą niż chwalą ;)

Łukasz
Gość

Panie Krzysztofie
Ad 1 – to forum jest podzielone według poszczególnych wersji Laguny (I, II, III), a ostatnio Talisman jako naturalny następca LIII doczekał się swojej sekcji. Na razie poza wspomnianym wątkiem niewiele się dzieje (jakieś tam pytania o różnicę między benzyną 150 i 200KM, dyskusja o tym jakie warunki można wynegocjować przy zakupie).
Ad 2 – możliwe. Nie chcę się wypowiadać bo nie znam tematu.

gigant2008
Gość

I o to właśnie chodzi, sprzedano ponad 16000 Talismanów i nie pamiętam ile Espace i jakoś nie słychać poza tym forum laguny o tym problemie, co nie przeszkadza jednemu czy drugiemu przytaczać to jako fakt i to nie prasowy :D
Takie forum gdzie nie ma żadnego nadzoru i weryfikacji jest moim zdaniem mało prawdopodobne.
To tak jakbym się zalogował na forum np. Toyoty i zaczął się dzielić przemyśleniami zasłyszanymi od ludzi w kolejce np. po leki w aptece.

Zenon
Gość
Widzę że jest pan dalej niereformowalny. Więc polecam poczytać pierwsze z brzegu polskie forum Espace. Później temat z linku który podałem na forum Laguny gdzie wypowiadają się posiadacze Talismana, a jeden z nich ma problem z siłownikiem. Na forum espaca jeden użytkownik będzie miał wymieniany siłownik drugi raz. Nie będe rzucał linkami bo i tak Pan wie swoje. 16 tys egzemplaży to rzeczywiście rekord w klasie. Owszem talisman jest świetnym autem i sam bym kupił jeśli wybierał bym w tej klasie. Ale nie ustrzegło się przy okazji wad i usterek jak każdy nowy samochód tzw wieku dziecięcego. Polecam również o… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość
Jeden siłownik wymieniony nawet dwa razy i to pozwala Panu Zenkowi uogólniać, że to spotka niemal każdego Talismana po 10 tys km. Nierówno to ma Pan pod sufitem. W zamkniętym świecie to może Pan żyje obracając nie wiem ile to już razy problem jakiegoś siłownika o którym ktoś wspomniał na forum laguny I w odróżnieniu do Pana ja nie muszę „sugerować się słodzeniem pana Krzysztowa na forum” jak to Pan nazwał, bo tak się składa, że mam to auto i jakoś nic mi nie skrzypi Panie Zenonie. Nawet jeśli to prawda to podejrzewam, że w LIII też przynamniej raz ktoś… Czytaj więcej »
Zenon
Gość
Chodzi o to że Renault ma bardzo słaby PR. To samo było z Kadjarem, skrzypiące i trzeszczące Kadjary. Były to auta jak samo renault powiedziało Przedprodukcyjne, co też niestety odbiło się czkawką w mediach. Ja miałem do czynienia z dwoma i żaden nie trzeszczał ani nie skrzypiał. Bo nie są już przedprodukcyjne. Jeden z użytkowników forum Laguny, którego tak strasznie się pan Czepia posiada Talismana i ma z nim wiele problemów. Więc pewnie jego egzemplarz jest przedprodukcyjny, czemu Renault tak robi mając za sobą niezłą famę awaryjnych Lagun II i ogólnie nie najlepszą opinię. Proszę bardzo wszystkie filmy użytkownika który… Czytaj więcej »
maruda
Gość
Czarny PR to robi pan panie Zenonie. Na dzisiaj z tej całej dyskusji wynika tylko tyle, że pierwsze przedprodukcyjne egzemplarze mogą mieć jakieś drobne niedoróbki oraz, że jeden serwis w Szczecinie jest niedouczony. Kilka jednostkowych przypadków. A teraz niech pan wejdzie na forum Passata i wejdzie w dział problemy z moim b8. Albo ma forum Skody i problemy z moim nowym Superbem. Wie pan jaka jest różnica? Tam problemy ma każde auto, które wyjeżdża z fabryki. Z interesującymi przypadkami urywania się wałów korbowych. Wracając do Talismana to pan tu uprawia jakąś krucjate anty Talismanowa ;) Jest pan niewiarygodny. Wolę opinię… Czytaj więcej »
gigant2008
Gość
Ale po co mam odwiedzać, skoro nie mam żadnych problemów z autami, są serwisowane w ASO zgodnie z zaleceniami. Odwiedzać, żeby czytać bzdury, że oto kupiłem auto za 150000 zł a skrzypi, nie odpala, psuje się siłownik, co rusz wracam taksówką auto na lawecie, że rozwaliła się skrzynia biegów, że tapicerka się spruła, rozpadające się uszczelki, przeciekające auto, urwane taśmy poduszki, korozja w części wtyczek, awaria teleskopów klapy itp. Po co mam o tym czytać skoro nic mnie z tych rzeczy nie spotkało. Bo jak sądzę to forum dotyczy tych problemów mniej lub bardziej wydumanych. Jeśli ktoś kupuje przysłowiowy złom… Czytaj więcej »
pawelhks
Gość

@gigant2008

moze taka taktyka – kupil Pan auto za 150 tysi, pijar zrobimy, ze to jezdzaca makabra, wiec Pan sprzeda komus okazyjnie za sto? A nowy kupujacy bedzie pial z zachwytu, ze kupil super bryke w dobrych pieniadzach :P

gigant2009
Gość

No może ;)

gigant2009
Gość
Choć myślę, że skoro to forum laguny i to aut sypiących się, niezadowolonych użytkowników, to jakoś nie wierzę, że użytkując auta kilku lub kilkunastoletnie o tak nagle kupią sobie auto za 120000 -150000 zł. Są dwie możliwości Albo taki gość nie miał żadnych problemów z wcześniejszym autem jak np. ja i nawet jakby mi coś ewentualnie padło w aucie to na pewno w ostatnim kroku byłoby to podzielenie się na forum laguny tym problemem Szukałbym innych rozwiązań problemu, a nie publikował zdjęcia i żalił się nad swoją nieudolnością. Druga możliwość to świadome zakłamywanie rzeczywistości, pisanie o aucie i jego wydumanych… Czytaj więcej »
gigant2009
Gość

Jak już kiedyś pisałem w mojej pierwszej LIII w całej serii wystąpił jakiś problem z pasem bezpieczeństwa w fotelu kierowcy, czy to spowodowało moje zaniepokojenie, albo utratę zaufania do marki, nie po prostu pojechałem na roczny przegląd gzie usunięto usterkę i auto w dobrym stanie jeździ do dnia dzisiejszego (znam właściciela)
Jeśli problem 4 control się potwierdzi i dojdzie do konieczności jego naprawy cóż pojadę wymienię i będzie spokój, jeśli padnie coś innego zrobię to samo.
(jak na razie nic nie padło :D)

Łukasz
Gość

@gigant2009
Proponuję spojrzeć na to forum, a potem wyrazić zdanie. Albo wróćmy do tematu Talismana i już o tamtej stronie nie rozmawiajmy :)
Aktywnie się na tamtym forum nie udzielam, ale nawet pobieżny przegląd wątków pozwoli zauważyć, że jest to miejsce, gdzie całkiem niemała społeczność „lagunowców” wymienia się opiniami i uwagami. Z reguły są to ludzie bardzo lubiący swoje samochody, i naprawdę nie miejmy do nich pretensji że serwisują się poza ASO, czy nie kupują co 5 lat nówki z salonu…

gigant2009
Gość

Ja nie mam do nikogo pretensji tylko nie bardzo rozumiem ich „niezdrowe”zainteresowanie Talismanem i podniecanie się wątkiem awarii mniej lub bardziej wydumanych.
Jak napisałem miałem i mam LIII w tym jedną mam 7 lat i nie mam żadnych z nią problemów dlatego nie widzę potrzeb zaglądać na tamto forum jak się zacznie sypać, może zajrzę

Pio307
Gość
Hmmm… choć nie lubię Renault, doceniam co poniektóre ich osiągnięcia, to jednak muszę stanąć po Pańskiej, panie Zenonie, stronie. Nie ma sensu wykłócanie się z gigant2009, jeżeli zapytasz Pan dlaczego nie ma, to odpowiem, że na forum PKP(i nie ma tu na myśli polskich kolei państwowych) mam codziennie do czynienia z takim, którzy zawsze wiedzą lepiej, nic im się nie przydarza, nic nie psuje, wszystkie fakty i dobre, sprawdzone rady mają za nic! Za pewne dlatego zostają tam… moderatorami :D Niestety to działa tylko do czasu! Na ogół po roku jest płacz i prośba o pomoc :D! Ad rem: Wszystkie… Czytaj więcej »
radioaktywny
Gość

Kolego Zenku, forum Espace V to specyficzne miejsce, nie radzę opierać się na postach, bo część z nich zamieściła konkurencja. Ja swoim przejechałem ok. 20 tys km bezawaryjnie i czasami oczom nie wierzę co tam jest popisane.

Miisek
Gość

Ładny, podobny do nowego Passata.

toughluck
Gość

Wczoraj widziałem drugi raz Talismana kombi. Tym razem wieczorem. Bardzo ładny, ale… Tylne światła schodzą się dobrze, ale dzielą się na dwie części: na klapie i na słupkach. A ta część na słupkach świeci wyraźnie jaśniej od tej na klapie, co nie wygląda zbyt dobrze. Nie wiem, czy to jednostkowy przypadek, czy przypadłość wszystkich egzemplarzy, ale lampy powinno móc się skalibrować w fabryce (lub w serwisie przed wydaniem samochodu) i niedopracowanie tego trochę razi (a jak się nosi okulary i jedzie za Talismanem, to razi dosłownie ;-) ).

gigant2009
Gość

A to ciekawe spostrzeżenie, w sedanie nie zaobserwowałem tego problemu w tym co mam, ale może dlatego, że siedzę w środku ,a nie jadę za nim. :D
Ale tak na serio w garażu,w półmroku – sprawdziłem i nie widzę tego zjawiska, może w nocy, na drodze?
Co do spasowania świateł również nie widzę problemu poruszanego wyżej.
Te kombi to mogą być jakieś egzemplarze testowe, bo dopiero w czerwcu można je było zamawiać. Jakoś nie sądzę, że już wydano klientom nowe auta, chyba, że przyspieszyli

gigant2009
Gość

No to przyspieszyli, nie ma co, sprzedaż będzie rosła

toughluck
Gość

W sumie widać to dobrze na pierwszym zdjęciu w artykule. Zwłaszcza po lewej stronie.
Lampy w słupku są jakby grubsze i wyraźnie intensywniejsze od tych w klapie.

gigant2009
Gość

No dobra sprawdziłem, w sedanie , jest tak – dolny obrys świateł jest taki sam na klapie i błotniku natomiast część górna jest nieznacznie węższa na klapie – spasowanie jest jednak niemal idealne jedno przechodzi płynnie w drugie, przynajmniej u mnie, co do intensywności oświetlenia nie zauważyłem na wprost i pod kątem innej mocy, ale może mi się tak tylko wydaje. :D
Tak ogólnie nigdy nie zwracałem na to uwagi i nie wiem jakie to ogólnie ma znaczenie, ale nigdy nie jechałem w nocy za innym Talismanem mimo, że jest ich coraz więcej w okolicy.

toughluck
Gość

Ot ciekawostka dowodząca, że nawet takie detale zostaną przez kogoś uchwycone.
Jestem niemal pewien, że w motogazetkach zrobią z tego sensacyjną wadę. (Zapominając, że jest to absolutnie nieistotny drobiazg oraz że inni producenci zanotowali rzeczywiście istotne wpadki.)

BBWOLF
Gość

Czy ktoś się orientuje ile jest w stanie przenieść momentu skrzynia edc w Renault talizman 1.6 dci 160hp.

Gruby
Gość

Mam identyczny samochód . W zasadzie pełna zgoda z wnioskami z testu. Nie chce się wysiadać . Dwa miesiące czystej radości jazdy i komfortu.

wpDiscuz