Zaloguj
Zarejestruj się »
 
41736596 odsłon od września 2004 roku Subskrybuj RSS
   
Testy
Renault Clio - Dla oszczędnej rodziny
11.03.2010 r.

Do redakcji Francuskie.pl trafiło Renault Clio w wersji kombi z silnikiem diesla. Samochód odebraliśmy w momencie, gdy zaczęły się naprawdę spore mrozy, temperaturą nocą dochodziła do -20 stopni. Postanowiliśmy sprawdzić jak auto sprawdzi się w zimowych warunkach. W tym celu przejechaliśmy blisko tysiąc kilometrów po zaśnieżonych drogach. Nasz testowy pojazd miał już na liczniku ponad 20 tysięcy kilometrów, mogliśmy więc przekonać się, jak zniósł różnych kierowców i różne warunki drogowe. 


Samochód odbieraliśmy z parkingu Renault Polska w czasie, gdy z nieba padał gęsty śnieg. Obok auta stała Dacia Logan Stepway, górując nieco nad Clio, które mimo, iż w wersji kombi, wydawało się dużo mniejsze. Jeszcze odśnieżanie i można jechać w trasę. Po długim postoju i a potem jeździe w warszawskich korkach długo czekaliśmy aż nagrzeje się wnętrze. Takie było pierwsze wrażenie, dotyczące temperatury. Być może też dlatego, że kilkanaście minut odśnieżania na popołudniowym mrozie solidnie przemroziło uczestników testu. Pierwsze wrażenia z jazdy - samochód jest jakby nieco twardszy od normalnej wersji, co dotyczy przede wszystkim pracy tylnego zawieszenia. Ale trudno się dziwić, wyższe auto wymaga zdaje się lekkiego usztywnienia. Diesel pod maską Clio pracuje cicho i brardzo kulturalnie. We wnętrzu jest cicho, jedyny dźwięk jaki słychać do 3 tysięcy obrotów to nawiew.

Clio znamy już z dwóch poprzednich testów, ale i tym razem podkreślmy kilka zalet wnętrza - jest ładne, łagodne linie wpisują się w ogólnie sympatyczną sylwetkę samochodu. Przednie fotele są bardzo wygodne, szerokie, z odpowiednim podparciem dla ud. Możliwości regulacji są absolutnie wystarczające. Materiały wykończeniowe jak na tą klasę auta - wzorowe. Układ wnętrza jest raczej klasyczny z małym wyjątkiem - drzwi z przodu nie mają klasycznych uchwytów, a podłokietnik kończy się w 2/3 długości. Powoduje to optyczne powiększenie wnętrza, ale dla większych osób operowanie podnoszeniem szyb i ustawianiem lusterek, co zlokalizowano na podłokietniku, może być trochę niewygodne.

Jedziemy w trasę. Komfort podróżowania Clio jest wysoki. Wnętrze wyciszono dokładnie, szum opływającego powietrza zaczyna przeszkadzać grubo powyżej 100 km/h. Wcześniej pojawi się dźwięk silnika, który nie dokucza, ale dociera do uszu podróżujących w okoliach 110 km/h. Głośno robi się powyżej 140 km/h, Samochód płynnie połyka nierówności. Zawieszenie nie lubi tylko krótkich poprzecznych nierówności. Być może przy większym obciążeniu auta byłoby to inaczej odczuwalne, jednak jadąc samemu bez bagażu trochę te nierówności się odczuwa. Bardzo niskie jest spalanie - przy 100 kilometrowej trasie i średniej prędkości (wg komputera) 82 km/h wynosi ono zaledwie 4,1 litra na 100 kilometrów. To bardzo oszczędny samochód. Dalszy ciąg testu będzie wkrótce, a na razie przed naszym Clio mroźna noc.

Poranek nie zaskoczył niczym szczególnym, może poza temperaturą. Blisko -20 stopni Celsjusza to temperatura, w której posiadacze samochodów z silnikiem Diesla zaczynają się martwić o paliwo. Nasze Renault jednak dzielnie poradziło sobie z nagrzaniem świec (kilka sekund) i radośnie uruchomiło silnik, z charakterystycznym dieslowskim stukotem. Ten stukot towarzył nam przez kilka pierwszych minut pracy jednostki napędowej po czym coraz bardziej cichł. Czas ruszyć na zaśnieżone i mało uczęszczane trasy wschodniej Polski. Auto radzi sobie świetnie w zimowych warunkach, ale to na pewno zasługa niezłych zimowych opon i mocnego napędu. Jazda po okolicznych pagórkach nie sprawia żadnego problemu. Kłopoty zaczynają się w momencie, gdy drogę zagradza kopny śnieg. Tutaj sprawdził by się lepiej samochód z napędem 4x4. Jednak po kilku próbach Clio dzielnie pokonuje przeszkody i możemy wykonać sesję zdjęciową. Dzisiaj dystans na liczniku będzie dużo mniejszy niż wczorajsze kilkaset kilometrów a to przede wszystkim z powodu jazdy po drogach lokalnych.

Gdzieś z dala od wszelkich miejscowości spotykamy zaciekawionego tubylca - wdajemy się w rozmowę i okazuje się, że jego zainteresowanie samochodem nie jest bezpodstawne. Sam jest posiadaczem Clio choć znacznie starszej generacji. Wymieniamy uwagi dotyczące komfortu jazdy, prowadzenia auta, spalania a później rozstajemy się z obietnicą kontaktu przez pocztę elektroniczną. A Renault Clio jedzie dalej przez zaśnieżony krajobraz. Po południu samochód wraca na parking i tam spędzi kolejną, jeszcze bardziej mroźną noc, pod chmurką. Przez ten dzień jazdy na krótki dystansach spalanie nam wzrosło - teraz jest to 4,5 litra na 100 km, przy średniej prędkości 50 km/h. To są oczywiście dane z komputera pokładowego. Właściciela tego sympatycznego samochodu będzie jednak cieszył fakt, że auto pali naprawdę mało i wskaźnik poziomu oleju napędowego w baku rzadko zmienia swoje wskazania. Oszczędność przede wszystkim.

Dzisiejsza noc była jedną z najzimniejszych tej zimy. Temperatura spadła do -25 stopni Celsjusza. Clio, chociaż bardzo zmarznięte, nie przejęło się tym. Silnik uruchomił się już z drugim obrotem. Dzisiaj jednak dłużej nagrzewało się wnętrze a do końca jazdy lód nie zszedł całkowicie z okien tyłu samochodu. Był obecny wyłącznie na brzegach szyb, w małych ilościach, ale jednak. Dopiero po około 20 minutach jazdy na całkiem wysokich obrotach wnętrze zrobiło się ciepłe i przytulne. Potem obowiązkowa sesja zdjęciowa, której efekty możecie obserwować. Było warto wstać o 6 rano dla tych kilku ujęć, gdy Renault tak pięknie wygląda w zimowym krajobrazie. Mgła nad Wisłą to oczywiście efekt parowania wody, która jakoś nie chce jeszcze zamarznąć, mimo mrozów. Przez to rozgrzewanie wzrosło nam także spalanie, dzisiaj średnia z bardzo wolnych jazd (większość przejazdów to 20-30 kilometrów na godzinę po zaśnieżonych polnych drogach) to 5,5 litra na 100 kilometrów. Nadal doskonały wynik.

Czas na trochę ogólnych wrażeń z jazdy tym samochodem - wnętrze jest bardzo przytulne i chociaż znamy je od jakiegoś czasu, nadal robi pozytywne rażenie. Jakość materiałów wykończeniowych jest wysoka. Spasowanie również bardzo dobre. Z przodu miejsca dużo nawet dla rosłych osób. Z tyłu jest nieco gorzej, ale nadal nie można narzekać. Trochę trudniej jest wysiąść, bo tylne drzwi są krótsze od tych z przodu. Z zewnątrz mamy sympatyczną sylwetkę, ze zgrabnie dopasowanym bagażnikiem. Czego chcieć więcej?

Renault Clio w wersji kombi z silnikiem 1.5 dCi to propozycja dla oszczędnej rodziny. Zmieszczą się tutaj rodzice, dwójka maluchów i sporo bagażu. Samochód świetnie porusza się w mieście, dzięki niewielkim wymiarom łatwo go zaparkować. W długiej trasie odwdzięczy się bardzo niskim zużyciem paliwa i przyjemnym zawieszeniem, które rekompensuje nieduże wymiary wnętrza. Na tle konkurencji auto jest po prostu warte zakupu. Renault Clio najnowszej generacji jest również autem niezawodnym - zajmuje doskonałą pozycję w rankingach ADAC. Samochód dawno wyrósł z chorób wieku dziecięcego. Teraz to dojrzała, godna uwagi konstrukcja. Połączenie zalet małego samochodu i dużego bagażnika powoduje, że warto go wziąć pod uwagę planując zakupy w segmencie B. A jest to wciąż najpopularniejszy segment w Polsce.

Zapraszamy do pobrania tapet na pulpit: http://www.francuskie.pl/tapety

Dziękujemy firmie Renault Polska za udostępnienie samochodu do testu. 

 




Jędrzej Chmielewski drukuj poleć
Dodaj komentarz

Przepisz kod z obrazka:  


Komentarze
gość dnia 15-05-2011 o godz. 17:05:27

SnjWYs , [url=http://fejbrbkoksyy.com/]fejbrbkoksyy[/url], [link=http://tvlictoxxgyx.com/]tvlictoxxgyx[/link], http://ztaouzspbicn.com/
gość dnia 10-05-2011 o godz. 05:26:16

Gve2PB  <a href="http://fcyzdnbtbjpn.com/">fcyzdnbtbjpn</a>
gość dnia 08-05-2011 o godz. 03:43:45

ASejOF  <a href="http://eulcfdaakqvy.com/">eulcfdaakqvy</a>
gość dnia 07-05-2011 o godz. 09:17:14

At last, semoone comes up with the "right" answer!
gość dnia 02-04-2010 o godz. 15:18:56

MotoFreak radzi, jak zrobic znajomym maly zarcik. Trzeba miec tylko nowe Renault:
www.motofreak.eu/2010/04/zarcik-na-prima-aprilis.html
gość dnia 11-03-2010 o godz. 19:21:02

Fajne te zdjęcia
gość dnia 11-03-2010 o godz. 17:46:14

A gdzie zdjęcia? :)
gość dnia 11-03-2010 o godz. 17:24:45

Zgrabne auto
Pozostałe testy
Test: Citroën DS3 - oryginał w każdym calu

Seria DS u Citroëna, to modele prestiżowe, o niebanalnym wykończeniu, bogatym wyposażeniu i wielkich możliwościach personalizacji. Modele o ciekawej stylistyce, dość wysokiej cenie, a przy okazji dość unikatowe - wszak w naszym kraju oferuje je raptem dwunastu dealerów. Dlatego spotkanie Citroëna DS3 na polskich ulicach nie jest częstym wydarzeniem, choć na przykład w Paryżu jeździ ich już bardzo dużo. I tak jak u nas - rzucają się w oczy.

19.11.2010 r.
3 komentarzy więcej
 
Citroen DS3 - kobiecym okiem

Wszystko zaczęło się na wiosnę. Kobiecy punkt widzenia na DS3, nie mącony skomplikowanymi informacjami o parametrach, osiągach, zamontowanych systemach, których nazwy przeciętna białogłowa nie jest w stanie wymówić, a działania wyjaśnić. Zaczynamy!

25.10.2010 r.
28 komentarzy więcej
 
Test: Citroën C6 - wyjątkowo gładka droga przez życie

Tak naprawdę nikt nie wymyślił jeszcze czegoś sensowniejszego na wspólne oficjalne życie dwojga ludzi od małżeństwa, a jak już wymyśli, to pewnie otrzyma Pokojową Nagrodę Nobla ;-) Póki co jednak całe mnóstwo ludzi wstępuje w związek małżeński i dopiero wtedy zaczynają się schody. Zresztą schody, to i tak mały problem. Gorzej, gdy trafiają się większe wyboje, gdy idzie, jak po grudzie, albo dochodzi do trzęsień ziemi. Relatywnie niewiele małżeństw może powiedzieć, że wiedzie gładki żywot, a twarde lądowanie po bujaniu w obłokach narzeczeństwa zaczyna się nierzadko już w drodze do ołtarza. A wcale tak przecież być nie musi...

21.10.2010 r.
8 komentarzy więcej
 
Test: Peugeotem 4007 po beskidzkich szlakach

Przypomniał mi się stary kawał. Przychodzi facet do sklepu mięsnego i pyta, czy jest kiełbasa żywiecka. Ekspedientka odpowiada, że jest tylko beskidzka. „Bez cego?” - pyta zdziwiony klient... I właśnie poszukując kiełbasy beskidzkiej ruszyliśmy na testy pierwszym SUV-em Peugeota na szlaki w okolicach Piwnicznej Zdroju, gdzie sprawdziliśmy, czy to klasyczne szosowe auto, czy może jednak samochód, którym można się wypuścić poza utwardzone szlaki. Dodatkowym utrudnieniem były opady deszczu, które nawiedziły testowe okolice w przeddzień rozpoczęcia testu terenowego.

30.08.2010 r.
4 komentarzy więcej
Forum
przejdź
Ankieta
pozostałe
Czy odczuwasz podwyżkę VAT?

Tak, bardzo
Trochę
Nie
Głosów: 402 | Wyniki