Zaloguj
Zarejestruj się »
 
41621788 odsłon od września 2004 roku Subskrybuj RSS
20 czerwca, Peugeotem w stronę Polski
21.06.2010 r.

Wyczerpujące zwiedzanie Stambułu sprawiło, że w drogę wyruszyliśmy stosunkowo późno. Prawdziwym wyzwaniem było przejechać przez plątaninę uliczek do autostrady a potem ruszyliśmy już na północny zachód, w stronę Polski. Drogę powrotną zaplanowaliśmy przez Bułgarię, aby oszczędzić około 300 kilometrów, kosztem nieco gorszej drogi i bardziej zatłoczonego przejścia granicznego pomiędzy Turcją a Bułgarią.


Dzień zaczęliśmy od dość późnego śniadania. Nie różniło się ono niczym od tego z dnia poprzedniego, może poza tym, że przychodząc pod koniec, mieliśmy nieco mniejszy wybór jedzenia. Większość członków ekipy wybrała wariant "na słodko", popijając to pyszną kawą z ekspresu. Następnie pakowanie, wymeldowanie z hotelu, małe negocjacje cenowe na sam koniec i już wyjeżdżamy. Pytanie tylko jak dostać się do autostrady? Tysiące uliczek tworzą bowiem w Stambule prawdziwy labirynt. Wystarczy wjechać w nieodpowiednią, chociaż wydawałoby się szeroką i wiodącą we właściwą stronę drogę, by spędzić kilkanaście kilometrów szukając odpowiedniego zjazdu. Na początek zjeżdżamy jeszcze raz rzucić okiem na najważniejsze zabytki a potem, klucząc i zawracając, pytając o drogę i wpatrując się w ekran naszego GPSa, dojeżdżamy do płatnej autostrady.

Na szczęście dzisiaj jest niedziela, dzień chyba najluźniejszy jeśli chodzi o ruch drogowy w Stambule. Drogi są zadziwiająco puste i dotyczy to również autostrady w stronę granicy. Zatrzymywani jedynie przez bramki, które żadają od nas kilku lira opłaty, mkniemy w stronę Polski. A dokładnie w stronę przejścia granicznego z Bułgarią. Dzisiaj zdecydowaliśmy bowiem o tym, że wrócimy właśnie przez ten kraj, który znamy z poprzednich wyjazdów. Wiemy czego się spodziewać na szosie, mamy też nadzieję, że niedziela będzie sprzyjać szybszej jeździe. Dość szybko dojeżdżamy do granicy, tu następuje tradycyjny korowód okienek i pieczątek oraz podejrzliwe zerkanie na wpisy z Gruzji. Celnicy najwyraźniej nie dowierzają, że komuś się chciało przejechać taki kawał drogi w tak krótkim czasie. Ale w końcu, po dłuższym i nieco nerwowym oczekiwaniu, jesteśmy puszczeni. Bułgaria wita nas przyjaźnie. Po szybkiej odprawie wjeżdżamy na drogę wiodącą do stolicy. Sofia jeszcze daleko a my już tęsknimy za Turcją i jej szerokimi, wielopasmowymi drogami. Tutaj już tak dobrze nie ma. Momentami droga jest świetna, ale momentami to zaledwie jeden pas w każdą stronę. Powoli przywykamy, pamiętając, że w Polsce jest podobnie.

Mimo, że mamy do przejechania zaledwie kilkaset kilometrów, pod Nis w Serbii, gdzie zamierzamy zjeść kolację, docieramy pod wieczór. Późna kolacja i pakujemy się do samochodów, które cierpliwie czekają przed restauracyjką. A później znowu w drogę, tym razem kierunek Węgry. Późno docieramy do hotelu i padamy, zmęczeni długą drogą. Jutro ostatni dzień podróży. I czas na podsumowanie całej akcji.




Jędrzej Chmielewski drukuj poleć
Dodaj komentarz

Przepisz kod z obrazka:  


Komentarze
gość dnia 22-06-2010 o godz. 09:28:50

Widzę że auta już w Warszawie, czy to koniec drogi?
gość dnia 22-06-2010 o godz. 08:13:39

Fragment porównawczy z C4GP mile widziany w owym teście.
KrzysiekG dnia 21-06-2010 o godz. 21:48:36

W kwestii Peugeota 5008, to powstanie wkrótce osobny tekst na jego temat, który pojawi się oczywiście w dziale TESTY.
gość dnia 21-06-2010 o godz. 19:58:24

Bardzo ciekawa cała relacja, chciałbym poczytać więcej o samochodzie - jak się sprawdził ? W ile osób jechaliście? Czy dla 4 osobowej rodziny się nadaje?
Pozostałe
Peugeot 5008 - koniec wyprawy tureckiej

Za nami niemal 9.000 kilometrów i 11 dni podróży przez 10 krajów i dwa kontynenty. Dwa Peugeoty 5008, kompaktowe minivany, dzielnie zniosły trudy podróży i wczoraj powróciły do Polski, a dziś - do parku prasowego Peugeot Polska. Czas na krótkie podsumowanie ostatnich chwil z tymi autami, ale do tematu Turcji, naszej wyprawy, obecności tam francuskich aut - jeszcze nieraz będziemy powracać. Osobny materiał poświęcimy naszym wrażeniom z jazdy pierwszym kompaktowym minivanem Marki zapewniającej Motion & Emotion.

22.06.2010 r.
4 komentarzy więcej
 
20 czerwca, Peugeotem w stronę Polski

Wyczerpujące zwiedzanie Stambułu sprawiło, że w drogę wyruszyliśmy stosunkowo późno. Prawdziwym wyzwaniem było przejechać przez plątaninę uliczek do autostrady a potem ruszyliśmy już na północny zachód, w stronę Polski. Drogę powrotną zaplanowaliśmy przez Bułgarię, aby oszczędzić około 300 kilometrów, kosztem nieco gorszej drogi i bardziej zatłoczonego przejścia granicznego pomiędzy Turcją a Bułgarią.

21.06.2010 r.
4 komentarzy więcej
 
19 czerwca, 5008 w wielkim mieście

Dwa Peugeoty w ciągu tygodnia przejechały blisko siedem tysięcy kilometrów, odwiedzając m.in. Gruzję. Ostatni dzień pobytu w Turcji to Stambuł, do którego ekipa podróżników dotarła w piątek późnym wieczorem. W planach mamy zwiedzanie miasta i wyjazd do Polski. Na początek podziwiamy panoramę Stambułu z dachu naszego hotelu. Po śniadaniu w drogę. Poruszanie się tutaj samochodem to nie lada wyzwanie. 

19.06.2010 r.
2 komentarzy więcej
 
18 czerwca, Peugeot 5008 na tropach podziemnych miast

Kapadocja słynie z wielu ciekawych i wartych odwiedzenia miejsc. Dzisiaj postanowiliśmy zobaczyć jedno ze słynnych podziemnych miast. Później ruszyliśmy w stronę Ankary i dalej aż do Stambułu, szerokimi wielopasmowymi autostradami, na których Peugeot 5008 czuje się jak ryba w wodzie. Nie zabrakło przygód ze stacjami BP oraz smakowania lokalnego jedzenia. Był to kolejny dzień pełen wrażeń. I potężnych korków w Stambule. 

19.06.2010 r.
13 komentarzy więcej
<< poprzednie
1 | 2 | 3 | 4 następne >>
Forum
przejdź
Ankieta
pozostałe
Czy odczuwasz podwyżkę VAT?

Tak, bardzo
Trochę
Nie
Głosów: 401 | Wyniki