Zaloguj
Zarejestruj się »
 
41621929 odsłon od września 2004 roku Subskrybuj RSS
Peugeot 5008 - koniec wyprawy tureckiej
22.06.2010 r.

Za nami niemal 9.000 kilometrów i 11 dni podróży przez 10 krajów i dwa kontynenty. Dwa Peugeoty 5008, kompaktowe minivany, dzielnie zniosły trudy podróży i wczoraj powróciły do Polski, a dziś - do parku prasowego Peugeot Polska. Czas na krótkie podsumowanie ostatnich chwil z tymi autami, ale do tematu Turcji, naszej wyprawy, obecności tam francuskich aut - jeszcze nieraz będziemy powracać. Osobny materiał poświęcimy naszym wrażeniom z jazdy pierwszym kompaktowym minivanem Marki zapewniającej Motion & Emotion.


Ostatni dzień podróży był dniem rozstania. W zasadzie już na terenie Serbii rozdzieliśmy się i jedna 5008-ka pojechała tą samą drogą, co na początku trasy (przez Bratysławę i Cieszyn do kraju), druga zaś udała się w Budapeszcie w stronę Debreczyna i przez wschodnią Słowację osiągnęła Polskę przejściem granicznym w Barwinku.

Po opuszczeniu Serbii, jak już wspominaliśmy w poprzedniej relacji, dotarliśmy na południe Węgier i przenocowaliśmy w sprawdzonym już przez nas kiedyś przy innej okazji Szegedzie, acz tym razem gościliśmy w innym hotelu. Dodajmy, że po tureckich doświadczeniach, postanowiliśmy przenieść zwyczaj targowania się o ceny również na unijny grunt i to... zadziałało! Pani w recepcji węgierskiego hotelu była, mimo późnej pory, skłonna do negocjacji, więc gdy doszliśmy do porozumienia, udaliśmy się na zasłużony odpoczynek. Peugeot 5008 również mógł odsapnąć po pokonaniu blisko 1.200 km ze Stambułu.

Po poniedziałkowym hotelowym śniadaniu, już całkowicie europejskim, ruszyliśmy w dalszą drogę. 170 km dzielących nas od Budapesztu pokonaliśmy bardzo szybko. W węgierskiej stolicy zatankowaliśmy do pełna i ruszyliśmy dalej - czasu na zwiedzanie Budapesztu już nie mieliśmy, choć miasto to zdecydowanie warte jest odwiedzenia. Minęliśmy również perłę węgierskiego baroku, czyli Eger, dojeżdżając autostradą do Miszkolca słynnego ze źródeł termalnych i basenów w jaskiniach. Tam trzeba już było zwolnić - autostrada się skończyła, a zaczęły się deszcze. Gdy wjechaliśmy do Słowacji deszcz przeszedł w regularną ulewę i dopiero bliżej granicy z Polską zaczęło się nieco przejaśniać. Kawałek podkoszyckiej autostrady pokonaliśmy jednak w mało ciekawych warunkach atmosferycznych.

Im bliżej Polski, tym trudniej się jechało. Po przeskoczeniu granicy w Barwinku trafiliśmy na liczne remonty drogi krajowej nr 19 - wąskiej, krętej, niezbyt bezpiecznej. Co gorsza - remonty te nie były jakoś specjalnie intensywnie prowadzone. Polska specyfika tego typu prac bardzo nas raziła, bo w Turcji widzieliśmy, że można inaczej. Do tego tematu jednak powrócimy w oddzielnym tekście.

Wieczorem oba Peugeoty 5008 dotarły ostatecznie do Warszawy, a dziś oddaliśmy je do Peugeot Polska po pokonaniu niemal 9.000 km każdym z nich. Średnie spalanie z tego dystansu auta napędzanego wysokoprężnym 110-konnym silnikiem 1.6 HDi wyniosło ostatecznie 7,6 l / 100 km przy średniej prędkości na poziomie 78 km/h. To niezły wynik biorąc pod uwagę warunki oraz wyładowanie samochodu bagażami. 5008-ka z 2-litrowym silnikiem spaliła średnio minimalnie mniej - większa pojemność skokowa i wynikające z niej różnice w mocy i momencie obrotowym pozwalały jej skuteczniej podjeżdżać pod liczne w Turcji wzniesienia. My musieliśmy po prostu wkręcać silnik na nieco wyższe obroty i stąd ta różnica w spalaniu. Co ciekawe - różnica owa zacierała się wraz z przyrostem pokonywanych kilometrów!

Dziś wracamy do swych codziennych obowiązków, głowy mając jednak wypełnione mnóstwem wrażeń. Będziemy je porządkować wraz ze zdjęciami i filmami z podróży, ale też przy pisaniu kolejnych tekstów związanych z tą arcyciekawą wyprawą. Całość można jednak już teraz podsumować krótko:
Peugeot 5008 nadaje się doskonale nawet na bardzo długie i intensywne wyprawy zapewniając wysoki komfort podróży, niskie koszty i sporo radości z jazdy zarówno kierowcy, jak i pasażerom. Zwłaszcza, że na pokładzie można mieć sprzęt audio/video z ekranami w zagłówkach przednich foteli, istnieje szansa podłączenia konsoli gier, bądź dodatkowego odtwarzacza DVD (dźwięk przekazywany jest przez bezprzewodowe słuchawki), czy korzystanie z funkcji bezprzewodowego Internetu. Ale o tym wszystkim napiszemy szczegółowo w teście, który pojawi się na naszych łamach już wkrótce.



KG




drukuj poleć
Dodaj komentarz

Przepisz kod z obrazka:  


Komentarze
gość dnia 18-08-2010 o godz. 20:10:35

Espace z szóstką osób na pokładzie pokonał na przełomie maja i czerwca blisko 8 tys km po Ukrainie.
Trójka dzieci i trójka dorosłych dzielnie zniosła trudy podróży, a przebiegi miedzy postojami rzędu 600km nie należały do rzadkości. Dość powiedzieć, że z Teodozji na Krymie wyjechaliśmy w piątek o 16:30, by w sobotę o 15:30 zawitać do Warszawy. Non stop, bez noclegów.
Spalanie 2.0dCi 173 KM, z boksem i pełnym obciążeniem, nie oszczędzanego specjalnie, wyniosło 8 L/100km
Komfort niezwykły, cisza, spokój.  A i Ukraina nie taka straszna, o czym autorzy wiedzą najlepiej :)

Pozdrawiam
Kpt. hook ;)
gość dnia 01-07-2010 o godz. 12:15:48

Chętnie bym przeczytał zestawienie kosztów takiej wyprawy, by wiedzieć ile kasy szykować... :)
gość dnia 23-06-2010 o godz. 21:08:52

Cholera! To Wy już jesteście z powrotem? Ale mnie minęło.
gość dnia 22-06-2010 o godz. 20:21:32

Szkoda, że tak mało zdjęć.
Fantastyczny wyjazd!
Pozostałe
17 czerwca, Peugeot jedzie na zachód

Słońce, słońce i jeszcze raz słońce. Oprócz tego wspaniałe zabytki oraz niezliczone kramy, sklepiki i bazary. To wszystko spotkało nas w gościnnym Diyarbakir, dużym mieście na południu kraju. Stamtąd ruszyliśmy na północny zachód, w stronę Kapadocji. Wracamy już w stronę Polski, ale nadal po drodze mamy mnóstwo ciekawych miejsc do zobaczenia. 

18.06.2010 r.
4 komentarzy więcej
 
16 czerwca, Van, czyli największe jezioro w Turcji z Peugeotem 5008 w tle

Dzień był pełen przygód i fantastycznych widoków. Peugeoty pokonały blisko 500 kilometrów, z czego dużą część nad przepięknym jeziorem Van, największym jeziorem w Turcji. Zwiedziliśmy gigantyczną twierdzę, odwiedziliśmy niezwykłą wyspę, zjedliśmy późny obiad w miejscowości, do której nigdy nie zaglądają turyści. Widzieliśmy pływające koty a to tylko część z dzisiejszych wydarzeń. A Wy możecie śledzić naszą podróż na żywo!

16.06.2010 r.
5 komentarzy więcej
 
15 czerwca, Górskie przygody Peugeot 5008, z Karsu do Van

Dzień zaczynamy wcześniej niż zwykle. Mamy w planach dość długą trasę, praktycznie całą wschodnią granicę Turcji. Z uwagi na górskie kręte drogi nasza średnia prędkość znacznie spada. Jedziemy 50-80 km/h. Bardzo się cieszymy, że w obu Peugeotach są silniki HDi. Diesel na stromych podjazdach daje sobie dużo sprawniej, niż benzyna. Mijamy fantastyczne widoki i zmierzamy w stronę miejscowości Van. A po drodze mnóstwo atrakcji. Dzień będzie za krótki, by je wszystkie zobaczyć. 
 

15.06.2010 r.
4 komentarzy więcej
 
14 czerwca, Peugeot 5008 w... Gruzji !

Poniedziałek zaczęliśmy w miejscowości Trabzon. Najpierw poranna transmisja do Trójki a potem ruszamy w drogę. Dzisiaj mamy bardzo ambitny plan - chcemy wjechać do Gruzji i odwiedzić Batumi, słynne z piosenki Filipinek. Herbaciane pola Batumi, otaczające miejscowość góry i gościnni Gruzini zachwyciły nas i spowodowały, że zamiast trzech godzin spędziliśmy tam cały dzień. Najpierw godzinę na granicy, próbując zrozumieć procerdury odprawy a później dłuższy czas chodząc po urokliwych uliczkach starego miasta i na kamienistej plaży. Gruzję opuściliśmy dopiero późnym wieczorem, długo jadąc przez góry do miejscowości Kars.
 

15.06.2010 r.
9 komentarzy więcej
Forum
przejdź
Ankieta
pozostałe
Czy odczuwasz podwyżkę VAT?

Tak, bardzo
Trochę
Nie
Głosów: 401 | Wyniki