Zaloguj
Zarejestruj się »
 
41735816 odsłon od września 2004 roku Subskrybuj RSS
   
Wiadomości
Filtr: Ciekawostki, Citroen, Dacia, Felietony, Peugeot, Przegląd Prasy, Renault, Sport, PSA, Wszystkie
Przed, czy za Rumunią?
04.03.2010 r.

Kilkakrotnie już przy różnych okazjach zwracałem uwagę na lekceważący stosunek Polaków do Rumunów i to nie tylko w ujęciu produkowania przez nich Dacii, ale w praktycznie każdej dziedzinie życia. Dziś znowu parę słów na ten temat...


Jak wiecie, mniej więcej rok temu udaliśmy się testować Dacię Sandero w kraju jej produkcji, przy okazji zaliczając parę innych państw w tej części Europy. W ciągu pięciu dni przejechaliśmy przez wschodnią Słowację, północno-wschodnie Węgry, Rumunię w poprzek aż do Konstancy, Bułgarię od Morza Czarnego (Nos Kaliakra, Warna) przez Starą Zagorę i Sofię, Serbię z południa na północ, odwiedzając też przepiękny Belgrad z malowniczym wzgórzem zamkowym Kalemegdan, znowu Węgry od Szegedu przez Budapeszt i perłę węgierskiego baroku, czyli Eger, ponownie wschodnią Słowację, kończąc podróż w Polsce. Zapis wrażeń z tej liczącej ok. 4.500 km podróży znajdziecie tutaj, niezależnie od samego testu Dacii Sandero.

Być może pamiętacie, jak narzekaliśmy w naszych tekstach na drogi w Rumunii. Pisaliśmy, że nie sądziliśmy, że jest w Unii Europejskiej kraj, który ma grosze drogi, niż Polska. Dziś nie wiem, czy na pewno mieliśmy rację...

Dlaczego? Zwróćcie uwagę, że nasza podróż odbyła się w marcu. Jadąc przez Siedmiogród, słynną Transylwanię kojarzoną z Drakulą, natknęliśmy się na bardzo różne warunki pogodowe - od słońca przez deszcz po zamieć śnieżną, a wszystko to jednego dnia. Drogi zaś usiane były licznymi dziurami - dużymi i małymi, głębokimi i płytkimi - ich przegląd był kompletny ;-)

Oczywiście poddaliśmy to zjawisko stosownej krytyce, ale oparliśmy się na jednokrotnym doświadczeniu skrzywionym w dodatku panującym w naszym kraju przekonaniem o niższości Rumunii względem Polski. Dziś jednak nie jestem przekonany, czy krytyka była słuszna. Bo zauważcie, co się dzieje w naszym kraju. Mamy akurat marzec, a więc ten sam miesiąc roku, w którym odbywaliśmy naszą podróż po Rumunii. Jak dziś wyglądają nasze drogi? Czyż podróżujący po Polsce Rumun nie mógłby dziś dojść do wniosku, że jest w Unii Europejskiej kraj, który ma drogi gorsze, niż jego ojczyzna?...

Miałem okazję w ciągu ostatnich dwóch-trzech tygodni pojeździć po różnych regionach Polski. Jak drogi krajowe trzymają się jeszcze nieźle, tak przejazd przez wiele miast z Warszawą i podwarszawskimi miejscowościami (Magdalenka, Piaseczno, Góra Kalwaria) na czele, przypomina rajd i to zdecydowanie nie asfaltowy... Może to jeszcze nie Acropolis Rally, ale dziur mamy mnóstwo. I tylko jedno auto z tych, którymi ostatnio pokonywałem kilometry, radziło sobie z tymi dziurami dobrze - testowy Citroën C5, o czym zresztą napiszemy w teście tego auta, gdy już oddamy je do parku prasowego Citroën Polska.

Dziura na dziurze wydawała nam się przed rokiem specyfiką dróg rumuńskich, ale my wcale nie wyglądamy dziś lepiej. Dwie poprzednie zimy nawet niespecjalnie zniszczyły nam drogi, ale ta, która się właśnie kończy, zostawiła po sobie ślad bezradności i niekompetencji naszych drogowców. Dlaczego aż tak ostro ich oceniam? Bo jak nazwać łatanie dziur w asfalcie przy przeszło 15-stopniowym mrozie, którego byłem świadkiem tej zimy? Jak w ogóle nazwać takie właśnie łatanie? Czy nie lepiej (owszem, jednorazowo drożej, ale nie oczekujmy prowizorek w naprawach) zrobić drogę o dobrych parametrach zamiast takiej, którą po roku, czy dwóch trzeba remontować? Przecież z takimi sytuacjami mamy w Polsce do czynienia na co dzień i to nawet z drogami wysokiej klasy - z autostradami, nielicznymi wprawdzie w naszym kraju, ale jednak.

To jest chore, że pozwala się wykonawcy na spieprzenie roboty i nie wyciąga się żadnych konsekwencji. Nawet jeśli ów wykonawca w ramach gwarancji naprawi nawierzchnię, to będzie to już naprawa. Łata, zamiast spójnego podłoża, po którym jeżdżą samochody. Dla mnie to jest totalna nieodpowiedzialność. Osobiście chciałbym wprowadzić prawo, które pozwoliłoby eliminować z przetargów wykonawców, którzy we wcześniej wykonywanych drogach musieli dokonywać napraw przed upływem powiedzmy pięciu lat od ich oddania do eksploatacji. Wszak wszyscy płacimy za to, żeby drogi były budowane. Płacimy ogromne pieniądze, a wybudowanie kilometra jednojezdniowej drogi kosztuje w Polsce takie pieniądze, że sam się zastanawiam, czemu tak drogo. I za tą wielką kasę dostajemy produkty naprawdę mizernej jakości. Produkty, z których korzystając narażamy się nie tylko na koszty związane z nadmiernym zużyciem naszych samochodów (elementy zawieszenia, opony), ale i na niebezpieczeństwa - wpadając w wyrwę, czasem wszak niewidoczną spod kałuży, łatwo przebić oponę, wylecieć z drogi, uderzyć w inny pojazd, czy pieszego. I wcale nie musi to być związane z przekroczeniem prędkości...

Zastanawiam się, jaki stworzyć mechanizm, który z jednej strony pozwoliłby nie drenować naszych kieszeni przez wykonawców naszych pożal się Boże dróg, a z drugiej pozwolił pilnować, żeby partacze nie brali się za robotę. Z jednej strony na pewno potrzebne byłyby zmiany prawa, a z drugiej - pełna przejrzystość tego, kto będzie prowadził prace, a nie tylko tego, kto wygra przetarg. Czyli prezentacja wykonawców i podwykonawców, a jeszcze lepiej - wymóg stosowania technologii, które zdały egzamin w normalnych krajach, bo tak, jak pracują nasi drogowcy, w życiu nie osiągniemy poziomu choćby Węgier, Czech, czy Słowacji.
Bo poziom Rumunii już osiągnęliśmy, a niedługo będziemy musieli wytwórców Dacii gonić. Oni na pewno za 5-10 lat będą mieli normalne drogi, a u nas będzie, jak zwykle...



Krzysiek Gregorczyk.
                                                                                                                                                                           




zdjęcia: Jędrzej Chmielewski drukuj poleć
Dodaj komentarz

Przepisz kod z obrazka:  


Komentarze
gość dnia 07-06-2010 o godz. 13:35:48

Panie Krzyśku. Proszę lepiej oceniać samochody a nie drogi. Jeden z najgorszych artykułów jakie spotkałem w ogóle. Porównanie dróg dwóch krajów to bardziej skomplikowana sprawa niż wybiórcze przejechanie się po kilku z nich.
gość dnia 06-06-2010 o godz. 21:58:44

Bredzisz koleś :->
KrzysiekG dnia 17-03-2010 o godz. 08:03:48

Krytyka, żeby miała sens, powinna być konstruktywna. Z poniższej wypowiedzi wynika zaś, że jednak jesteśmy zdecydowanie za Rumunią, i za wieloma innymi krajami, nawet egzotycznymi. To typowo po polsku - obrzucić błotem, ale nie wskazać, co jest żałosne. Myślący Czytelnik jednak zrozumie - żałosny jest taki anonimowy krytykant...
gość dnia 15-03-2010 o godz. 10:58:07

Żałosny artykuł. Poziom jest tak niski, że nie chce mi się nawet tego komentować.
gość dnia 05-03-2010 o godz. 21:24:33

Ten lekcewazacy stosunek do Dacii / posiadaczow Daciek jest dokladnie taki sam jaki widac w postach na portalach moto komentujacych jakies wydarzenia zwiazane z marka Skoda.

Nie wiem skad sie ta frustracja u wielu ludiz bierze.
gość dnia 05-03-2010 o godz. 19:57:46

Dróg w Polsce nie będzie, tylko korytarze: do Prus Wschodnich (spójrzcie na mapę inwestycji drogowych), korytach na Ukrainę i tyle...
gość dnia 05-03-2010 o godz. 09:21:47

Łapówki uber alles
gość dnia 05-03-2010 o godz. 09:21:14

Przede wszystkim jest to budowane z państwowej kasy. A więc opłaca się dawać łapówki i robić drogi i często, bo kasy na drogi dużooooo
gość dnia 04-03-2010 o godz. 15:43:36

Gdyby "całość" przedsięwzięć związanych z budową dróg była transparentna to mielibyśmy % wskaźnik ilości gotówki przeznaczonej na zbudowanie 1km i np utrzymanie administracji itp. Z polskimi drogami jest podobnie jak z budową stadionów na Euro2012. Stadion narodowy w krótkim czasie podrożał 10 krotnie :-) z 300 milionów do 3 miliardów zł. Chińczycy, którzy chcieli wykonać za chyba 600 milionów złotych nie dostali zgody. Można zadać proste pytanie. Z jakiego powodu? Odpowiedź chyba jest prosta?
gość dnia 04-03-2010 o godz. 15:01:03

Drogowcy wszystkich województw, łączcie się :)
gość dnia 04-03-2010 o godz. 14:22:46

ad gość,
wiesz przypadkiem, co oznacza zwrot "nomen omen"? może warto się nauczyć znaczenia słów, których się używa? nie, żebym znał łacinę.
gość dnia 04-03-2010 o godz. 12:40:22

We Włoszech drogi były budowane pod "nadzorem" mafii i są chyba najlepsze w Europie. Może tędy droga, nomen omen. Byłem, pracowałem, widziałem!
Pozostałe wiadomości
Citroën C-Zero teraz od 16.300 euro (we Francji)
Jeden z głównych zarzutów pod adresem samochodów o napędzie elektrycznym, to cena zakupu. Eksploatacja jest tania, natomiast – jak przystało na nowinkę rynkową – kupno auta zasilanego z baterii obarczone jest sporym kosztem. Jest? W zasadzie było...
07.02.2012 r.
4 komentarzy więcej
 
Stronniczy przegląd prasy: „Auto Świat” nr 6/2012
Renault Clio III generacji można dostrzec na dole okładki aktualnego numeru tygodnika „Auto Świat”. To przyjemne francuskie autko porównano – w dziale Używane – z dwoma konkurentami – Fiatem Grande Punto oraz Volkswagenem Polo.
Wprawne oko dostrzeże jeszcze Renault Avantime’a na zbiorowym zdjęciu kilkunastu aut będącym zapowiedzią... testu drzwi samochodowych.
My zaś sprawdzimy, czy całe to wydanie warte jest wysupłania pieniędzy, jeśli szuka się w czasopismach przede wszystkim samochodów francuskich.
07.02.2012 r.
0 komentarzy więcej
 
Citroën DS3 znów wyróżniony!
W plebiscycie The Best Car 2011 ogłoszonym przez Onet.pl wyłoniono zwycięzców w ośmiu kategoriach. Za najbardziej designerskie auto Internauci uznali Citroëna DS3. Najmniejszy model z linii DS dostał 53% głosów i zdeklasował konkurencję!
07.02.2012 r.
0 komentarzy więcej
 
Walentynki z Citroënem (C for 2)
Z okazji Dnia Świętego Walentego, czyli popularnych Walentynek, Citroën, marka wzbudzająca wiele pozytywnych uczuć, postanowiła zaproponować swoim fanom coś specjalnego. Naturalnie łatwiej będzie, jeśli mieszka się w Paryżu, czy okolicach, ale w gruncie rzeczy wystarczy dostęp do Internetu, by skorzystać przynajmniej z części atrakcji.
07.02.2012 r.
0 komentarzy więcej
<< poprzednie
1 | 2 | 3 | 4 | 5 następne >>
Forum
przejdź
Ankieta
pozostałe
Czy odczuwasz podwyżkę VAT?

Tak, bardzo
Trochę
Nie
Głosów: 402 | Wyniki