Zaloguj
Zarejestruj się »
 
41773422 odsłon od września 2004 roku Subskrybuj RSS
   
Wiadomości
Filtr: Ciekawostki, Citroen, Dacia, Felietony, Peugeot, Przegląd Prasy, Renault, Sport, PSA, Wszystkie
Gonimy Rumunię czyli skrzyżowanie z licznikiem
11.03.2010 r.

Ministerstwo Infrastruktury zaczęło prace nad wdrożeniem w Polsce systemu informowania o czasie pozostałym do zmiany świateł. Rumuńskie i bułgarskie rozwiązania znalazły w końcu uznanie u osób odpowiedzialnych za ruch drogowy. Pomysł popierają zarówno oficjele, policja jak i kierowcy, użytkownicy dróg. Według policji, pomysł udrożni zakorkowane ulice polskich miast. Czy tak będzie naprawdę? Zobaczymy. 


Pomysł nie jest nowy i z powodzeniem stosuje się go w Rumunii czy w Bułgarii, o czym pisaliśmy podczas naszego długodystansowego testu Dacii Sandero. Stojąc na światłach widzimy wyświetlacz, który odmierza czas pozostały do zapalenia się kolejnego światła. Czekając na zmianę na światło zielone, wyświetlacz pokazuje cyfry czerwone. Mając już światło zielone, widzimy czas pozostały do zmiany światła na czerwone. Proste i genialne.

Nasz kraj nie jest aż tak bardzo w tyle jak by się mogło wydawać. Niektóre samorządy w Polsce już zdecydowały się na zamontowanie tego typu urządzenia.Tak było między innymi w Toruniu, gdzie w listopadzie 2009 roku Miejski Zarząd Dróg zainstalował wyświetlacz na jednym ze skrzyżowań.

Urządzenia nie są drogie. Toruńskie rozwiązanie kosztowało 2 tysiące złotych. Tymczasem Ministerstwo Infrastruktury planuje prace badawcze nad tym rozwiązaniem, oraz opracowanie nowych przepisów, które będą regulowały instalowanie wyświetlaczy. Czy jednak naprawdę do wyposażania skrzyżowań potrzebne są paragrafy? Wystarczyłaby odrobina zdrowego rozsądku i nieco funduszy.

Urzędnikom badającym temat zamiast ślęczeć nad papierami polecamy wycieczkę do Rumunii. Najlepiej Dacią, będzie i tanio i wygodnie. Może podpatrzą jakieś kolejne rozwiązania? Na trasie szczególnej uwadze polecamy przejazd przez Węgry, gdzie na wielu zwykłych drogach obowiązuje ograniczenie do 110 km/h. I jakość tych dróg też jakby lepsza, niż u nas. Warto te pomysły wdrażać w Polsce.




Jędrzej Chmielewski drukuj poleć
Dodaj komentarz

Przepisz kod z obrazka:  


Komentarze
gość dnia 15-03-2010 o godz. 15:41:08

pomysł dobry, ale tabliczki za małe, a z daleka nie widać jak jadę, przecież miało to zapobiegać wbijanie gazu w podłogę przed skrzyżowaniem, bo może zaraz zapalić się pomarańczowe.
gość dnia 15-03-2010 o godz. 13:54:24

racja. problemem w Polsce są kursy nauki jazdy. Potoczne L-ki robią dziury w drogach, przez nie nie ma obwodnic i autostrad, drogi są dziurawe, bo takie L-ki są okropnie ciężkie i ważą kilka ton, no i oczywiście przez pojadzy nauki jazdy są tak wysokie opłaty za przejazdy tym czymś zwanym autostradami.

A w Grecji parkuję się w sezonie za darmo, oczywiście nie wszędzie, ale w Polsce nad morzem, latem, zwykłe łąki i trawniki przerabia sie na parkingi za kilka złotych/godzinę
gość dnia 15-03-2010 o godz. 13:08:17

Cytat: " niech ktoś pojedzie nad nasze śmierdzące morze i zaparkuje, za10 zł za godzinę." - nooooo .... nie do końca się z tym zgodzę:-), byłem wczoraj - nigdzie nie śmierdziało:-) parkingi też za pełną darmochę:-), tyle, że poza "sezonem" :-)))))))))))).
Natomiast w sprawie instalowania systemu informowania o czasie do zmiany świateł, moim zdaniem,  tańsze będzie zainwestowanie w szczotki - zmiotki dla instruktorów nauki jazdy , by za ich pomocą... wpajali kursantom, że stojąc na światłach ma się włączony pierwszy bieg, patrzy się na semafor i po zmianie świateł rusza się jak na F1, a nie:  dłubie w nosie, pali, tańczy na siedząco w rytm sączącego się z głośników na full "disco-polo", rozgląda się za "laskami" lub szuka tego, czego wczoraj nie zjadł pod siedzeniem... Gwarantuję, że dwa lub trzy takie "strzały" niejednego by "wyprostowały" i czegoś wreszcie nauczyły:-)))). Nadal jednak problemem pozostaje ta część kierujących którzy już kursy ukończyli... ale tu temat pozostawiam pod dalszą dyskusję:-))))))))))))) i wciąż się zastanawiam ile Ci pozostali, którzy nadal są problemem, musieli dać "w łapę" instruktorowi, że podczas kursu nie obrywali szczotkami po łapskach i łbie?:-))))))))))))
gość dnia 12-03-2010 o godz. 09:00:11

Bardzo dobry pomysł.
Szkoda, że w Warszawie nie ma już tych liczników. Może coponiektóre paniusie szybciej by ruszały.
gość dnia 12-03-2010 o godz. 08:28:08

W Polsce nie jest źle, problemem są tylko ludzie u władzy rozkradający wszystko co się da, łapówki i tym podobne historie. I bardzo wysokie podatki. Ktoś policzył, że politycy i ich rodziny u władzy to jakieś 20 tysięcy osób. Wypieprzyć ich stąd a będzie lepiej. WSZYSTKIM
gość dnia 12-03-2010 o godz. 08:17:06



Całkiem niedawno pod artykułem o tym, że dróg w Polsce jeszcze tak szybko się nie doczekamy, jakiś fanatyk źle pojętej polskości, zachwycał się nad wspaniałą naszą Ojczyzną, jak to się cudownie buduję, jak dużo się buduje, jaka to jest wspaniała jakość tych budów.

Nabijał się, że Niemcy okupacją wykorzystali całą Europe i sobie wybudowali. A Polacy nie mogą wybudować, bo jest w zimie zimno. Na Węgrzech byłem parę razy, drogi sto razy lepsze, autostrady też są, bezpłatne przy nich WC też, ttylko w Polsce się tak nie da, bo za wszystko trzeba płacić. Przy morzu greckim parkować można gdzie popadnie, za darmo, to niech ktoś pojedzie nad nasze śmierdzące morze i zaparkuje, za10 zł za godzinę.
gość dnia 12-03-2010 o godz. 06:19:13

Dobry pomysł, szkoda, że tak późno go realizują.
Pozostałe wiadomości
Walentynki z Citroënem (C for 2)
Z okazji Dnia Świętego Walentego, czyli popularnych Walentynek, Citroën, marka wzbudzająca wiele pozytywnych uczuć, postanowiła zaproponować swoim fanom coś specjalnego. Naturalnie łatwiej będzie, jeśli mieszka się w Paryżu, czy okolicach, ale w gruncie rzeczy wystarczy dostęp do Internetu, by skorzystać przynajmniej z części atrakcji.
07.02.2012 r.
0 komentarzy więcej
 
Stronniczy przegląd prasy: „Auto motor i sport” nr 2/2012
Rzut oka na listę „modeli numeru” pokazaną na stronie 3. nie zachęca miłośników samochodów francuskich do wydania ponad 8,5 złotego na lutowe wydanie „Auto motor i sport”. Z aut pozostających w kręgu naszego bezpośredniego zainteresowania pojawiło się tam bowiem tylko Renault Twingo, a to trochę mało. Co ciekawe – ku radości (?) paru krytykujących mnie osób – nie ma tam też ani jednego modelu Marki, Której Imienia Nie Wymienię, ale sami wiecie, o co chodzi ;-) Nie znaczy to jednak, że ani ta marka, ani inne autka francuskie, poza Twingo, się w „Amis” nie pojawiły. A teraz sprawdzimy, ile i w jakim świetle.
07.02.2012 r.
0 komentarzy więcej
 
Alians Renault-Nissan odnotowuje rekordowe wyniki sprzedaży w 2011 roku po raz trzeci z rzędu
Mimo niestabilności finansowej i klęsk żywiołowych światowa sprzedaż Renault wzrosła o 10% i przekroczyła po raz pierwszy 8 milionów samochodów.
Największy wzrost zaobserwowano na rynkach wschodzących i w Stanach Zjednoczonych.
06.02.2012 r.
3 komentarzy więcej
 
„Playboy” znów docenił francuskie auta
Polska edycja „Playboya” w drugim tegorocznym numerze wyłoniła zwycięzców konkursu „Samochód Roku Playboya 2012”. Z wielką przyjemnością informujemy tych, którzy jeszcze tego nie wiedzą, że dwa auta z koncernu PSA zostały docenione przez znamienite jury, w którym zasiadali Włodzimierz Zientarski, Andrzej Borowczyk, Krzysztof Hołowczyc, Rafał Jemielita, Andrzej Koper i Marcin Klimkowski.
05.02.2012 r.
2 komentarzy więcej
Forum
przejdź
Ankieta
pozostałe
Czy odczuwasz podwyżkę VAT?

Tak, bardzo
Trochę
Nie
Głosów: 402 | Wyniki