„Auto Świat” na okładce bieżącego numeru zamieścił zdjęcia, na których można dostrzec dwa samochody francuskie, w tym jeden - aż dwukrotnie. Citroën DS3 stanął w szranki z Mini, Peugeot 207 z nową Fiestą, a jeszcze kawałek tyłu 207-ki widać na zdjęciu zapowiadającym artykuł o uchwytach i bagażnikach rowerowych montowanych na samochodach. Ciekawe, jak wygląda sytuacja z samochodami francuskimi wewnątrz numeru. U progu majowego weekendu spróbuje Wam na to pytanie odpowiedzieć Krzysiek Gregorczyk.
„Auto Świat” nr 18 (767) z 26.IV.2010
Stron: 52 (z okładką) + 32 (dodatek „AŚ market”)
Cena: 2,80 zł
Koszt 1 strony: ponad 3,3 grosza (licząc z dodatkiem)
Warto kupić? Tak
O jakich markach francuskich piszą: Citroën, Peugeot, Renault
Jakie modele opisano/pokazano/wspomniano: DS, DS3, 207, 307, 5, Clio, sportowe
Dość nietypowo pierwsze doniesienia związane z francuskimi markami pojawiają się w dziale Sport. Na stronie 14. znajdziecie relację z Grand Prix Chin, gdzie Robert Kubica z Renault F1 Team zajął piąte miejsce, a Witalij Pietrow, drugi z kierowców zespołu, po raz pierwszy w karierze w F1 zapunktował plasując się na siódmej pozycji po naprawdę imponującej jeździe.
Z kolei strona 15. przynosi relację z Rajdu Turcji, trzeciej z rzędu wygranej przez Loeba eliminacji cyklu WRC, i jednocześnie trzecie z rzędu zwycięstwo tego kierowcy w tymże rajdzie. Citroëny w Turcji zresztą naprawdę błyszczały i gdyby nie pęknięty wahacz Daniego Sordo, to kto wie, czy nie mielibyśmy czterech C4-ek na czele klasyfikacji generalnej. Pięknie pojechał również Kimi Räikkönen - wywalczył piąte miejsce łącznej klasyfikacji.
Citroën DS, to ekskluzywna odmiana miejskiego autka z szewronami. Niemiecki „Auto Bild” porównał, a polski „Auto Świat” przedrukował (po tłumaczeniu) test tej nowości rynkowej z Mini. Auta napędzają dokładnie te same co do pojemności i mocy silniki, ale ten w Citroënie generuje minimalnie mniejszy moment obrotowy. Za to DS3 rozpędza się maksymalnie do o 1 km/h wyższej prędkości ;-) Citroën jest też nieci dynamiczniejszy, ale różnica jest pomijalna. Z kolei elastyczność DS3 bije na głowę ten sam parametr w Mini, ale upatrywać tego zwycięstwa należy w jedynie pięciobiegowej skrzyni Citroëna.
Najdziwniejsze jest jednak to, że z DS3 porównano Mini w wersji Clubman, czyli odmianę kombi! To musiało się odbić na przestronności i funkcjonalności. Gdyby porównano zwykłe Mini, nie miałoby ono szans w kwestiach przestronności, czy pojemności bagażnika.
Mini jest też duuużo droższe - o niemal 20 tys. zł w porównanych wersjach, a jeszcze i tak brakuje mu paru elementów wyposażenia; po zrównaniu „wypasu” cena rośnie o kolejne przeszło 3 tys. zł.
Według „Auto Bilda” Mini ma znakomity układ kierowniczy i zawieszenie pozwalające na sporo szaleństwa, ale na pewno mocno ograniczające komfort podróży. W polskich warunkach sensowniej więc byłoby kupić Citroëna DS3. W dodatku francuski samochód ma szersze wnętrze (o 5 cm z przodu i aż o niewiarygodne 32 cm z tyłu!!!), choć nad głowami i na nogi oferuje nieco mniej miejsca. I choć szerokość wnętrza ma ogromne znaczenie, to jednak Mini otrzymało więcej punktów za przestronność z tyłu!!!
Mimo tej dziwnej decyzji, mimo wyboru Mini w wersji kombi, Citroën i tak wygrał porównanie. I to wcale nie tylko z uwagi na cenę. Samochód, będący w pewnym sensie spadkobiercą legendarnej DS-y, jest po prostu bardzo dobry i bardziej funkcjonalny w codziennym użytkowaniu.
Peugeot 207, to nie jest żadna nowość, ale nie przeszkodziło to Redakcji „Auto Świata” porównać go (na stronach 26-28) z całkiem świeżym niemieckim konkurentem. Okazało się, że mimo upływu lat i tak 207-ka oferuje szersze wnętrze, choć na nogi ma go mniej. I szczerze powiem - coraz częściej mnie te pomiary dziwią. Bo taka Fiesta właśnie - ma mniejszy rozstaw osi (o 51 mm) i jest krótsza (o 80 mm), ale nie przeszkadza to w niczym, by oferowała więcej miejsca na długość nóg z przodu i z tyłu, a także większy bagażnik. Albo więc kabina jest nienaturalnie ;-) przesunięta do przodu, albo ktoś tu leci w trąbę z tymi pomiarami. Dodatkowe centymetry nie biorą się przecież z nieba! Co ciekawe dokładnie takie same obserwuję w przypadku każdej Škody...
Wróćmy jednak do porównania zamieszczonego w „Auto Świecie”. Peugeot ma nieco mniej przestronny bagażnik, ale za to funkcjonalniejszy - można złożyć całą kanapę, a ine tylko jej oparcie, jak w Fieście, w efekcie czego uzyskuje się dużą i regularną przestrzeń na przewiezienie większych ładunków. Jak już wspomniałem - 207-ka ma szersze wnętrze, przy czym dla pasażerów tylnej kanapy ma to ogromne znaczenie - różnica wynosi aż 8,5 cm, co w tym segmencie stanowi już przepaść!
Silnik Forda generuje 82 KM, czyli o 9 KM więcej od jednostki Peugeota. Pozwala to na osiągnięcie 100 km/h w nieco ponad sekundę krótszym czasie , ale nie odbija się jakoś zauważalnie na elastyczności. Ford ma za to zauważalnie krótszą drogę hamowania - ponad 2 metry na zimnych hamulcach i blisko 2 metry po ich rozgrzaniu, to niezły wynik. Być może wpływ na to mają wentylowane tarcze przednich hamulców Fiesty.
Za Forda trzeba też niby zapłacić mniej, ale po doposażeniu obu aut do poziomu przeciwnika okazuje, się, że to Fiesta jest droższa. Niby tylko o 2.400 zł, ale jednak. Owszem - otrzymuje się wtedy Fiestę z pakietem Gold X, czyli m.in. z podgrzewaną przednią szybą, czego w Peugeocie nie ma, ale bez tego żyliśmy przez ponad 100 lat motoryzacji, to pożyjemy jeszcze trochę ;-)
Skrytykowano też niezbyt precyzyjną skrzynię 207-ki (dlaczego?) i jej większe zapotrzebowanie na paliwo (o 0,5 litra na 100 km), niezbyt czuły układ kierowniczy i na dodatek niewielką stabilność podczas gwałtownych skrętów. Zauważcie, że te cechy pojawiają się praktycznie w każdym teście, w którym występuje auto francuskie. Po prostu wplata się je wszędzie, czy trzeba, czy też nie.
Ostatecznie Peugeot przegrał z Fordem, choć mam wrażenie, że w ocenie np. przestronności wnętrza znowu zapomniano o jego szerokości. Duża różnica punktowa wystąpiła też przy ocenie skuteczności hamulców - raptem 2 metry zaowocowały niemal 25-procentową różnicą punktową. Podobnie dziwi mnie wyższa ocena za wyposażenie z zakresu komfortu - w Fieście można wiele rzeczy „opędzić” wspomnianym pakietem, ale w standardzie ich po prostu nie ma! A to takie elementy, jak klimatyzacja, komputer pokładowy, czy radioodtwarzacz CD (ze sterowaniem w kierownicy na dodatek). W Fieście dopłacić też trzeba do bocznych poduszek powietrznych, które Peugeot oferuje seryjnie, i dołożyć kolejne 3.000 zł za kurtyny (w 207-ce osiągalne za 800 zł). Fakt - Peugeot nie daje seryjnego ESP, ale widocznie samo zawieszenie oferuje dobre prowadzenie ;-)
Z 207-ką musicie się też pojawić w serwisie po pokonaniu każdych 30 tys. km, za to Fiesta musi odwiedzać mechaników co 20 tys. km. To generuje kolejne koszty.
No i w podsumowaniu - 207-ka, choć nie jest rynkową nowością, całkiem dobrze walczyła z nowiutką Fiestą - zdobyła 413 punktów w stosunku do 425 uzbieranych przez Forda. Choć moim zdaniem Peugeotowi powinno się dać co najmniej o kilka oczek więcej - za przestronność z tyłu, czy wyposażenie.
Fragmenty Peugeota 207 widać na wielu zdjęciach prezentujących różnego rodzaju mocowania i bagażniki samochodowe. Znajdziecie je na stronach 32-33.
Czytelnik „AŚ” pisze do Redakcji, a ta publikuje ów list na stronie 39., w sprawie problemów z ABS-em w Peugeocie 307. Odpowiedź Pana Andrzeja Nosińskiego rozjaśnia sytuację - klient ma uszkodzony kalkulator ABS na skutek uderzenia i jego pęknięcia, ale nie chce go wymienić, bo to oznacza spore koszty. Klient dziwi się jednak, że ABS mu co jakiś czas przestaje działać. Ciekawe, czy z telewizorem postąpiłby tak samo...
W dziale Używane możecie poczytać o Renault Clio Sport 2.0 16v. To ciekawe auto dla ludzi chcących czasem nieco poszaleć za kółkiem. Wspomniano przy okazji o takich legendach, jak Renault 5 Turbo, Clio Williams, czy Clio V6. To ostatnie miałem okazję w początkach marca spotkać na pewnym parkingu w Szwajcarii :-) Dla zainteresowanych załączam jedno ze zrobionych tam zdjęć :-)
Clio Sport 2.0 16v dostarcza nieco mniej wariactwa, niż V6 z centralnie umieszczonym silnikiem, ale jego 169 lub 179 KM (w zależności od wersji) też pozwala na odrobinkę szaleństwa. Co ważne - koszty eksploatacji, czy serwisu tego hot-hatcha nie będą specjalnie wysokie. Dużo jednak zależy, na jak bardzo wyeksploatowany egzemplarz traficie. Lepiej poszukać droższego, ale w lepszym stanie.
Auto oceniono na cztery gwiazdki (na sześć możliwych do zdobycia), a artykuł na jego temat znajdziecie na stronie 45.
Na francuskie samochody natrafić można również w dodatku „Auto Świat market”. Już na stronie II wspomniano o możliwości indywidualnego zaprojektowania własnego DS3 na stronie www.citroen.pl
Na następnej stronie dodatku wspomniano o zmianie nazwy „Okazje Lwa” na markę „Używany gwarantowany”.
Na tej samej stronie znajdziecie też tabelkę z 15 najchętniej sprowadzanymi markami samochodów w lutym br. Renault niezmiennie zajmuje trzecią pozycję z wynikiem 4.903 aut, Peugeot jest siódmy (2.017 samochodów), a Citroën dwunasty (1.421 sztuk).
I to już wszystko, co o samochodach francuskich napisano w „Auto-Świecie” w tym tygodniu. Warto ten numer kupić.
Krzysiek Gregorczyk
|