Dzięki uprzejmości Peugeot Polska miałem okazję pojeździć w dniu dzisiejszym modelem RCZ. A w zasadzie modelami, bowiem udostępniono nam dwie wersje – z 2-litrowym wysokoprężnym silnikiem HDi generującym 163 KM, oraz benzynową jednostką 1.6 THP dostarczającą 200 KM. Okazją do przetestowania samochodów były wymagające kastylijskie drogi skąpane w deszczu, a momentami w... śniegu!
Oczywiście większy materiał poświęcony dzisiejszym jazdom opublikujemy za kilka dni, ale nie może być tak, żebyśmy nie dali żadnej zapowiedzi. Tym bardziej, że naprawdę trudno sobie wyobrazić, by w początkach maja w Hiszpanii, kojarzącej się przecież przede wszystkim z ciepełkiem, słoneczkiem i tego typu atrakcjami, temperatura spadała do 1°C i to wcale nie w przełęczach położonych ponad 1000 m n.p.m., ale w wioskach i osadach, małych miasteczkach, przez które wiodła wytyczona przez Organizatorów trasa.
W testach wzięło udział około pięćdziesięciu dziennikarzy z kilku krajów naszej części Europy. Otrzymaliśmy do dyspozycji mniej więcej 30 samochodów, którymi w połowie trasy mogliśmy się wymienić tak, aby każdy mógł spróbować jazdy zarówno dieslem, jak i benzyną. Miałem to szczęście, że nie miałem zmiennika, co z jednej strony było mile, bo mogłem się przez 160-kilometrowy odcinek testowy samotnie cieszyć jazdą, z drugiej zaś mniej korzystne, bo nie miał mi kto czytać itirenera. Nie rozpaczałem jednak – wraz z Kolegą z innego portalu motoryzacyjnego oraz Panią Dorotką z Peugeot Polska ruszyliśmy w trasę na dwa samochody, które zresztą będziecie mogli obejrzeć na zdjęciach obok siebie.
Pierwsze wrażenie z jazdy Peugeotem RCZ? Wspaniały samochód pozwalający na sporo szaleństwa. Doskonale poradzi sobie na autostradach, ale jego żywiołem są kręte drogi, na których w pełni objawia swoje możliwości. Samochód jest świetnie zbalansowany, a mocne silniki dobrze współgrają ze sportowymi nastawami zawieszenia. Na kastylijskich asfaltach te sprężystość nie męczy, ale czy w Polsce będzie równie przyjemnie? Jest taka nadzieja! Tłumienie zawieszenia jest bowiem na tyle skuteczne, że szybko gasi wszelkie nierówności, choć niestety nie pozwala nad nimi przepłynąć. Mimo to jednak nawet miłośnicy typowego francuskiego bujania są w stanie zaakceptować ofertę Peugeota.
Samochód prowadzi się bardzo pewnie i mi osobiście ani razu nie zaświeciła się kontrolka stabilizacji toru jazdy, a kto ze mną jeździł, ten wie, że nie lubię spokojnie pokonywać krętych dróg – dopiero tam budzi się we mnie zwierzę, które zaspokoić może tylko ofiara złożona z prędkości połączonej z pewnością prowadzenia ;-) Peugeot RCZ zaoferował mi dziś wspaniałe wrażenia, choć do limitu jego możliwości nawet się nie zbliżyłem. Na to jeszcze przyjdzie czas!
A tymczasem proponuję Wam rzut oka na kilka wstępnych zdjęć z dzisiejszych jazd, które będą zapowiedzią tego, co dopiero będziecie mogli obejrzeć za parę dni.
KG
|