Zaloguj
Zarejestruj się »
 
41732691 odsłon od września 2004 roku Subskrybuj RSS
   
Wiadomości
Filtr: Ciekawostki, Citroen, Dacia, Felietony, Peugeot, Przegląd Prasy, Renault, Sport, PSA, Wszystkie
Co można wycisnąć z cytrynki?
09.05.2010 r.

Im mniejszy samochód, tym trudniej upchnąć do niego wszystko, co chcemy. Zdarza się, że z zabrania czegoś musimy zrezygnować. Najważniejsze jest bowiem upchnięcie w nim pasażera. Opowiadał mi kiedyś znajomy o swojej przygodzie z „Brzydkim kaczątkiem”, czyli citroenem 2CV, zwanym przez niego pieszczotliwie cytrynką i to nie tylko ze względu na markę, ale na kolor – jego autko było cytrynowe.

 


Rzecz działa się w latach osiemdziesiątych, a znajomy poderwał super dziewczynę i zaproponował jej wspólna wycieczkę do Turcji. Dziewczyna, podobno piękna, długonoga, długowłosa blondyna, napaliła się na turecki kożuch, więc na wspólną wyprawę się zgodziła z ochotą. Niemal kolanami upychali do cytrynki bagaże, wśród których były głównie jej kosmetyki i miliardy ciuchów, ale i dwa śpiwory. O śpiwory była zresztą awantura, bo Długonoga uważała, że zabierają miejsce w cytrynce, a przecież będą nocować w motelach i na cholerę im te śpiwory. Znajomy jednak się uparł. Powiedział, że po drodze mogą mieć różne przygody, więc śpiwory wziąć muszą. I tak wypakowana po brzegi cytrynka ruszyli do Turcji. Dopiero w Turcji okazało się, że zapomnieli kanistra na benzynę, bo długonoga uznawszy, że zajmuje miejsce i tak wypełnione po brzegi chociażby przez te cholerne śpiwory, wystawiła kanister na zewnątrz. Musi być miejsce na kożuchy i inne rzeczy kupione w Turcji – pomyślała. I tak kanister został na podjeździe przed domem znajomego. Nie były to czasy, gdy stacji benzynowych było jak psów. A i kanistry były towarem deficytowym.

Znajomy brak kanistra stwierdził, gdy w Turcji stacji po drodze nie było, a paliwa ubywało. Postanowił wtedy zatrzymać się i dolać z kanistra rezerwę, a tu... niespodzianka. Obok nadąsana Długonoga, bo swojej wściekłości na nią i fakt, że zostawiła kanister ukryć nie mógł, więc powiedział jej parę przykrych słów. Jak wspominał, pozostała im tylko modlitwa do Anioła Stróża i Świętego Krzysztofa. Modlitwa rzecz jasna o znalezienie stacji benzynowej, zanim bak cytrynki wyschnie na wiór. I o to po chwili ujrzeli po drodze drogowskaz mówiący, że stacja jest 15 kilometrów w bok w jakimś małym miasteczku. Zjechali z trasy i od razu się rozczarowali. Choć ich oczom ukazała się stacja, to była jednak zamknięta. Do najbliższej czynnej pozostało kilkadziesiąt kilometrów i już wiedzieli, że benzyny w baku im nie starczy. Zdecydowali się nocować w tym miasteczku w pobliżu tej zamkniętej stacji, która miała zostać otwarta rano. Moteliku w miasteczku niestety nie było. Napotkani o tej porze Turcy nic nie rozumieli z pantomimy, którą odstawiał znajomy, więc nie udało im się znaleźć kwatery prywatnej. Dlatego zdecydowali się nocować w samochodzie. Samochód zaparkowali w bocznej uliczce koło jakiejś pompy, pod którą po zapadnięciu zmierzchu umyli zęby itd.

Pieczołowicie upychali bagaże na podłodze kładąc się niemal na nich. Długonoga była wściekła, że nie ma motelu, więc zażądała wydzielenia w aucie kabiny dla siebie, co znajomy skwitował pukaniem się w czoło. Dzielenie cytrynki na pokoje wydało mu się pomysłem co najmniej idiotycznym. Kłócili się do północy o to czyja wina, że nocują w aucie koło pompy w małym tureckim miasteczku. W końcu zmożeni podrożą, kłótnią i przygodami zasnęli. Obudzili się, bo mieli wrażenie, że auto się rusza. Nie wiedzieli, czy jest noc czy już dzień, bo przez okna nic nie było widać. Znajomy wyszedł z auta ze szczoteczką do zębów w garści. Jak tłumaczył myślał, że szybko dokona porannej ablucji i poturla się na stację. Będzie już tam czekał na jej otwarcie. Okazało się, że już jest biały dzień i to prawie dziesiąta godzina, a boczna uliczka małego miasteczka jest targowiskiem. To co zasłaniało im widok to były dywany, którymi obłożono im samochód. Pod pompą, która wczoraj służyła im za łazienkę ludzie myli owoce.

Turcy przeżyli szok, że z małego pudełeczka przykrytego dywanami wyłazi wielki facet ze szczoteczką. Gdy po chwili ich oczom ukazała się Długonoga ponoć zapiali z zachwytu, ale też i zdumienia, co to pudełeczko w sobie mieści, bo długonoga zaczęła wystawiać z niego walizki z kosmetykami, a potem składać śpiwory, zwijać i wpychać z powrotem. Targowisko ją zachwyciło, bo oto marzenie o tureckim kożuchu miało szansę spełnić się natychmiast. Tak też się stało. Turcy musieli jeszcze przez chwilę poobserwować procedurę wpychania do środka czterech kożuchów. I tylko znajomy się wściekał mrucząc pod nosem. „Tak... cztery kożuchy upchnie, ale żeby ten jeden kanister mi zostawić to nie! Na to miejsca nie znalazła!” Długonoga twierdziła jednak już do końca podróży, że kożuchy, (z których trzy w Polsce opchnęła potem koleżankom), zawdzięcza temu, że kanister został w domu na podjeździe. Znajomy pocieszał się z kolei dowiedzionym faktem, że w cytrynce, wbrew pozorom, można się wyspać. Przecież wtedy aż do 10-tej rano spali i nie wiedzieli nic o bożym świecie. Choć turecki bazar, jak głosi stugębna plotka, do cichych podobno nie należy...

 




Małgorzata Karolina Piekarska drukuj poleć
Dodaj komentarz

Przepisz kod z obrazka:  


Komentarze
KrzysiekG dnia 10-05-2010 o godz. 21:33:23

Francuska i motoryzacyjna na dodatek :-)
gość dnia 10-05-2010 o godz. 21:19:50

Tematyka francuska. Mi tam pasuje [jestem facetem].
gość dnia 10-05-2010 o godz. 18:57:04

Czy tego typu historyjki mają przyciągnąć damskie grono? Po co męskiemu portalowi o samochodach blogowe klimaty?
Pozostałe wiadomości
Citroën C-Zero teraz od 16.300 euro (we Francji)
Jeden z głównych zarzutów pod adresem samochodów o napędzie elektrycznym, to cena zakupu. Eksploatacja jest tania, natomiast – jak przystało na nowinkę rynkową – kupno auta zasilanego z baterii obarczone jest sporym kosztem. Jest? W zasadzie było...
07.02.2012 r.
3 komentarzy więcej
 
Stronniczy przegląd prasy: „Auto Świat” nr 6/2012
Renault Clio III generacji można dostrzec na dole okładki aktualnego numeru tygodnika „Auto Świat”. To przyjemne francuskie autko porównano – w dziale Używane – z dwoma konkurentami – Fiatem Grande Punto oraz Volkswagenem Polo.
Wprawne oko dostrzeże jeszcze Renault Avantime’a na zbiorowym zdjęciu kilkunastu aut będącym zapowiedzią... testu drzwi samochodowych.
My zaś sprawdzimy, czy całe to wydanie warte jest wysupłania pieniędzy, jeśli szuka się w czasopismach przede wszystkim samochodów francuskich.
07.02.2012 r.
0 komentarzy więcej
 
Citroën DS3 znów wyróżniony!
W plebiscycie The Best Car 2011 ogłoszonym przez Onet.pl wyłoniono zwycięzców w ośmiu kategoriach. Za najbardziej designerskie auto Internauci uznali Citroëna DS3. Najmniejszy model z linii DS dostał 53% głosów i zdeklasował konkurencję!
07.02.2012 r.
0 komentarzy więcej
 
Walentynki z Citroënem (C for 2)
Z okazji Dnia Świętego Walentego, czyli popularnych Walentynek, Citroën, marka wzbudzająca wiele pozytywnych uczuć, postanowiła zaproponować swoim fanom coś specjalnego. Naturalnie łatwiej będzie, jeśli mieszka się w Paryżu, czy okolicach, ale w gruncie rzeczy wystarczy dostęp do Internetu, by skorzystać przynajmniej z części atrakcji.
07.02.2012 r.
0 komentarzy więcej
<< poprzednie
1 | 2 | 3 | 4 | 5 następne >>
Forum
przejdź
Ankieta
pozostałe
Czy odczuwasz podwyżkę VAT?

Tak, bardzo
Trochę
Nie
Głosów: 402 | Wyniki