Zaloguj
Zarejestruj się »
 
48575916 odsłon od września 2004 roku Subskrybuj RSS
   
Wiadomości
Filtr: Ciekawostki, Citroen, Dacia, Felietony, Peugeot, Przegląd Prasy, Renault, Sport, PSA, Wszystkie
Co można wycisnąć z cytrynki?
09.05.2010 r.

Im mniejszy samochód, tym trudniej upchnąć do niego wszystko, co chcemy. Zdarza się, że z zabrania czegoś musimy zrezygnować. Najważniejsze jest bowiem upchnięcie w nim pasażera. Opowiadał mi kiedyś znajomy o swojej przygodzie z „Brzydkim kaczątkiem”, czyli citroenem 2CV, zwanym przez niego pieszczotliwie cytrynką i to nie tylko ze względu na markę, ale na kolor – jego autko było cytrynowe.

 


Rzecz działa się w latach osiemdziesiątych, a znajomy poderwał super dziewczynę i zaproponował jej wspólna wycieczkę do Turcji. Dziewczyna, podobno piękna, długonoga, długowłosa blondyna, napaliła się na turecki kożuch, więc na wspólną wyprawę się zgodziła z ochotą. Niemal kolanami upychali do cytrynki bagaże, wśród których były głównie jej kosmetyki i miliardy ciuchów, ale i dwa śpiwory. O śpiwory była zresztą awantura, bo Długonoga uważała, że zabierają miejsce w cytrynce, a przecież będą nocować w motelach i na cholerę im te śpiwory. Znajomy jednak się uparł. Powiedział, że po drodze mogą mieć różne przygody, więc śpiwory wziąć muszą. I tak wypakowana po brzegi cytrynka ruszyli do Turcji. Dopiero w Turcji okazało się, że zapomnieli kanistra na benzynę, bo długonoga uznawszy, że zajmuje miejsce i tak wypełnione po brzegi chociażby przez te cholerne śpiwory, wystawiła kanister na zewnątrz. Musi być miejsce na kożuchy i inne rzeczy kupione w Turcji – pomyślała. I tak kanister został na podjeździe przed domem znajomego. Nie były to czasy, gdy stacji benzynowych było jak psów. A i kanistry były towarem deficytowym.

Znajomy brak kanistra stwierdził, gdy w Turcji stacji po drodze nie było, a paliwa ubywało. Postanowił wtedy zatrzymać się i dolać z kanistra rezerwę, a tu... niespodzianka. Obok nadąsana Długonoga, bo swojej wściekłości na nią i fakt, że zostawiła kanister ukryć nie mógł, więc powiedział jej parę przykrych słów. Jak wspominał, pozostała im tylko modlitwa do Anioła Stróża i Świętego Krzysztofa. Modlitwa rzecz jasna o znalezienie stacji benzynowej, zanim bak cytrynki wyschnie na wiór. I o to po chwili ujrzeli po drodze drogowskaz mówiący, że stacja jest 15 kilometrów w bok w jakimś małym miasteczku. Zjechali z trasy i od razu się rozczarowali. Choć ich oczom ukazała się stacja, to była jednak zamknięta. Do najbliższej czynnej pozostało kilkadziesiąt kilometrów i już wiedzieli, że benzyny w baku im nie starczy. Zdecydowali się nocować w tym miasteczku w pobliżu tej zamkniętej stacji, która miała zostać otwarta rano. Moteliku w miasteczku niestety nie było. Napotkani o tej porze Turcy nic nie rozumieli z pantomimy, którą odstawiał znajomy, więc nie udało im się znaleźć kwatery prywatnej. Dlatego zdecydowali się nocować w samochodzie. Samochód zaparkowali w bocznej uliczce koło jakiejś pompy, pod którą po zapadnięciu zmierzchu umyli zęby itd.

Pieczołowicie upychali bagaże na podłodze kładąc się niemal na nich. Długonoga była wściekła, że nie ma motelu, więc zażądała wydzielenia w aucie kabiny dla siebie, co znajomy skwitował pukaniem się w czoło. Dzielenie cytrynki na pokoje wydało mu się pomysłem co najmniej idiotycznym. Kłócili się do północy o to czyja wina, że nocują w aucie koło pompy w małym tureckim miasteczku. W końcu zmożeni podrożą, kłótnią i przygodami zasnęli. Obudzili się, bo mieli wrażenie, że auto się rusza. Nie wiedzieli, czy jest noc czy już dzień, bo przez okna nic nie było widać. Znajomy wyszedł z auta ze szczoteczką do zębów w garści. Jak tłumaczył myślał, że szybko dokona porannej ablucji i poturla się na stację. Będzie już tam czekał na jej otwarcie. Okazało się, że już jest biały dzień i to prawie dziesiąta godzina, a boczna uliczka małego miasteczka jest targowiskiem. To co zasłaniało im widok to były dywany, którymi obłożono im samochód. Pod pompą, która wczoraj służyła im za łazienkę ludzie myli owoce.

Turcy przeżyli szok, że z małego pudełeczka przykrytego dywanami wyłazi wielki facet ze szczoteczką. Gdy po chwili ich oczom ukazała się Długonoga ponoć zapiali z zachwytu, ale też i zdumienia, co to pudełeczko w sobie mieści, bo długonoga zaczęła wystawiać z niego walizki z kosmetykami, a potem składać śpiwory, zwijać i wpychać z powrotem. Targowisko ją zachwyciło, bo oto marzenie o tureckim kożuchu miało szansę spełnić się natychmiast. Tak też się stało. Turcy musieli jeszcze przez chwilę poobserwować procedurę wpychania do środka czterech kożuchów. I tylko znajomy się wściekał mrucząc pod nosem. „Tak... cztery kożuchy upchnie, ale żeby ten jeden kanister mi zostawić to nie! Na to miejsca nie znalazła!” Długonoga twierdziła jednak już do końca podróży, że kożuchy, (z których trzy w Polsce opchnęła potem koleżankom), zawdzięcza temu, że kanister został w domu na podjeździe. Znajomy pocieszał się z kolei dowiedzionym faktem, że w cytrynce, wbrew pozorom, można się wyspać. Przecież wtedy aż do 10-tej rano spali i nie wiedzieli nic o bożym świecie. Choć turecki bazar, jak głosi stugębna plotka, do cichych podobno nie należy...

 




Małgorzata Karolina Piekarska drukuj poleć
Dodaj komentarz

Przepisz kod z obrazka:  


Komentarze
KrzysiekG dnia 10-05-2010 o godz. 21:33:23

Francuska i motoryzacyjna na dodatek :-)
gość dnia 10-05-2010 o godz. 21:19:50

Tematyka francuska. Mi tam pasuje [jestem facetem].
gość dnia 10-05-2010 o godz. 18:57:04

Czy tego typu historyjki mają przyciągnąć damskie grono? Po co męskiemu portalowi o samochodach blogowe klimaty?
Pozostałe wiadomości
Citroën DS5 HYbrid4 nowego prezydenta Francji
Tydzień temu poinformowaliśmy Was o tym, że świeżo wybrany prezydent Francji, François Hollande, postanowił wybrać na prezydencką limuzynę hybrydowego Citroëna DS5. Nie wiem, czy nie byliśmy przypadkiem pierwsi w polskim Internecie z tymi informacjami. Dziś kolejne wieści z tym związane.
16.05.2012 r.
6 komentarzy więcej
 
Wkład Nissana w wyniki finansowe Renault za pierwszy kwartał 2012 r.: 230 milionów euro
Nissan ogłosił wyniki finansowe za rok obrotowy 2011/2012, obejmujący okres od 1. kwietnia 2011 r. do 31. marca 2012 r.
16.05.2012 r.
0 komentarzy więcej
 
Stronniczy przegląd prasy: „Auto Świat” nr 20/2012
Dacia Lodgy jest jedynym samochodem pozostającym w kręgu naszych szczególnych zainteresowań, który zagościł na okładce aktualnego „Auto Świata”. Jesteśmy dziwnie przekonani, że to kolejny bestseller rumuńskiej marki, która w ciągu niespełna dekady zrobiła wielki krok w motoryzacyjnym światku. Oferuje samochody proste w budowie, ale niezawodne, wygodne i tanie, a całość okrasza trzyletnią gwarancją – czymś, na co trudno się zdecydować wielu innym europejskim producentom. Również w Polsce przybywa entuzjastycznie nastawionych użytkowników samochodów tej marki, w którą trochę zainwestowała Grupa Renault, a Rumuni tę pomoc przyjęli i teraz robią furorę. W efekcie mają pożądaną na światowych rynkach własną markę i wiele miejsc pracy.
14.05.2012 r.
0 komentarzy więcej
 
Renault pokazał odświeżone Espace
Wielu miłośników marki wyczekuje już całkiem nowego modelu największego minivana w gamie Renault, tymczasem muszą się zadowolić drugim liftingiem czwartej wersji tego popularnego i jakże funkcjonalnego samochodu.
15.05.2012 r.
2 komentarzy więcej
Forum
przejdź
Ankieta
pozostałe
Jaki masz telefon?

Z systemem Android (np. Samsung Galaxy)
Z systemem iOS (Ipone)
Z systemem Symbian (np. Nokia)
Inny
Głosów: 163 | Wyniki