Za nami druga runda Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski 2010, czyli szutrowy Rajd Lotos Baltic Cup. Zostanie on zapamiętany jako wyjątkowo wymagająca, wręcz mordercza impreza. Wszystko za sprawą pogody, która sprawiła, że szutrowe oesy zmieniły się w błotną przeprawę. Nie ułatwiało to z pewnością walki zawodnikom przednionapędowych rajdówek, którzy bardziej niż z rywalami, zmagali się z samą trasą. W tych warunkach jazda stała się niemal walką o przetrwanie, a wraz z kolejnymi przejazdami stan oesów jeszcze się pogarszał. Szczególnie podczas pierwszego etapu zawodników czekała ciężka przeprawa, drugiego dnia wyszło bowiem słońce, które osuszyło nieco trasy. Mimo to warunki podczas obu etapów były bardzo trudne, a wiele załóg nie dotarło do mety po awariach swoich rajdówek. |
drukuj






