Dacia Duster, czyli pierwszy SUV w gamie rumuńskiej marki wchodzącej w skład Grupy Renault, sprzedaje się - również w Polsce - coraz lepiej. Nie dziwne więc, że zdjęcie tego auta trafiło na okładkę lipcowego numeru miesięcznika „Auto motor i sport”. Szkoda tylko, że zdjęcie jest tak małe, ale nie narzekajmy - dobrze, że w ogóle jest. Sprawdźmy teraz, czy wewnątrz numeru nie zapomniano o istnieniu samochodów francuskich i czy aktualny numer miesięcznika warto kupić, gdy jest się miłośnikiem samochodów francuskich.
„Auto motor i sport” nr 07 (230) z VII.2010
Stron: 108 (z okładką)
Cena: 8,50zł
Koszt 1 strony: blisko 7,9 grosza
Warto kupić? Raczej nie
O jakich markach piszą lub choćby wzmiankują: Citroën, Peugeot, Renault (+Dacia)
O jakich modelach piszą lub choćby wzmiankują: Berlingo, C5, Xsara Picasso, Partner, Clio, Espace, Laguna, Duster, sportowe
O Dacii, co może dziwić, można poczytać już we „wstępniaku” Redaktora Skąpskiego zamieszczonym na stronie 6. Oczywiście nie zabrakło tam odniesień do Renault - właściciela rumuńskiej marki.
Na tej samej stronie dostrzec można również zdjęcie Citroëna C5.
Może nie o samochodach francuskich, ale o człowieku z nimi związanym, wspomniano na stronie 22. Mowa o okularach sygnowanych nazwiskiem Sebastiena Loeba.
I wracamy do Dacii Duster. Test zamieszczony w dziale Jazda miesiąca opublikowano na stronach 28-31. Pochwalono przestronne wnętrze, interesującą stylistykę, dobry montaż, choć z użyciem tanich materiałów, oraz przestronny bagażnik. Wypomniano kilka drobnych wpadek ergonomicznych, ale doceniono niezłą pozycję za kierownicą i wygodne fotele.
Auto już w wersji napędzanej na jedną oś (jak na razie chętniej wybierana opcja w Polsce) nieźle radzi sobie nawet po zjechaniu z asfaltu. W przypadku napędu na cztery koła (pochodzącego od Nissana), Duster radzi sobie w terenie naprawdę dobrze!
Zawieszenie również nie pozostawia wiele do życzenia - dobrze łączy komfort jazdy z dobrymi właściwościami jezdnymi (w standardzie przewidzianym dla SUV-ów). Problemem może być jedynie niezbyt precyzyjny układ kierowniczy i długie drogi prowadzenia lewarka skrzyni biegów, ale to przecież nie klasyczna terenówka, tylko raczej autko bulwarowe ;-)
Ogólnie Duster wywołał przychylną opinię Redaktora Hutyry, co odnotowuję z niekłamaną satysfakcją. To auto po prostu niczego nie udaje, oferując nawet więcej, niż chciałoby się od niego oczekiwać. Zwłaszcza po zajrzeniu do cennika!
Kombivany, to auta bardzo funkcjonalne. Trzy tego typu konstrukcje porównano w teście czytelników miesięcznika „Auto motor i sport”, a jednym z testowanych aut był Peugeot Partner. Jego konkurentami wybrano Fiata Doblo i Forda Tourneo. Okazało się, że Ford uzyskał gorsze noty, zaś Partner i Doblo zremisowały. O wszystkim możecie się przekonać zaglądając na strony 74-75. Dodajmy jeszcze, że dwóch z pięciu testujących na co dzień korzysta z Citroëna Berlingo.
Jaki samochód warto kupić na rynku wtórnym? „Auto motor i sport” sugeruje po trzy propozycje w różnych segmentach rynkowych, a w tym Renault Clio, Renault Lagunę III, Citroëna Xsarę Picasso i Renault Espace’a.
Relację z rajdu 6. Lotos Baltic Cup, a w niej wzmianki i Peugeocie 207 S2000, zamieszczono na stronach 96-97.
O braku porozumienia w zespołach F1 napisano parę słów na stronach 98-99. Przy okazji pojawiły się wzmianki (i zdjęcia) na temat niekonfliktowego Roberta Kubicy, kierowcy Renault F1 Team.
Paryż, to miasto bardzo klimatyczne, które naprawdę warto odwiedzić i to nie tylko z uwag na samochody francuskie. Jednakże wyjazd tam Citroënem C5, to na pewno dodatkowa przyjemność. Zapiski z takiej wyprawy znajdziecie na stronach 100-103. Oczywiście fotek nie brakuje, a materiał autorstwa Redaktora Ziemka czyta się naprawdę miło.
I to już wszystko, co o samochodach francuskich znalazłem w numerze miesięcznika „Auto motor i sport” datowanym na czerwiec 2010 roku. Warto ten numer nabyć, jeśli naprawdę nie ma się co czytać w wakacje, ale żebym go szczególnie polecał, to nie powiem!
Krzysiek Gregorczyk
|