...od czasu, gdy z taśmy produkcyjnej zjechał ostatni Citroën 2CV. Samochód-legenda, bohater wielu filmów, w tym nawet o agencie 007, Jamesie Bondzie. Niekwestionowana gwiazda serii o żandarmie z Saint Tropez, tak przebojowo wykreowanym przez Louisa de Funes. Dziś o 16:00 można odpalić szampana i wspomnieć ostatnią „kaczkę”, która zjechała z taśmy produkcyjnej zakładu w portugalskim Mangualde.
Historia „najbrzydszego samochodu świata” sięga połowy lat trzydziestych XX wieku. W roku 1936 opracowano projekt TPV („bardzo mały samochód), a jego twórcą był Pierre-Jules Boulanger, autor rewolucyjnego Traction Avant. Pierwsza prototypowa 2 CV-ka zjechała z taśmy rok później i była napędzana motocyklowym silnikiem o pojemności 500 ccm.
Niestety wybuch II wojny światowej przerwał prace nad samochodem. Powrócono do nich dopiero po wojnie, w 1946 roku, korzystając z rozrzuconych po całym kraju prototypów, które - nierzadko rozebrane na części - przetrwały wojenną zawieruchę. 7. października 1948 roku na Salonie Samochodowym w Paryżu zaprezentowano produkcyjną wersję Citroëna 2 CV. To była sensacja!
Citroën, jak wiele razy w swojej historii, zerwał z dotychczasowymi koncepcjami burząc wszelkie konwenanse. Wielu zwiedzających paryski salon nie było w stanie zaakceptować propozycji firmy, ale zwolenników przybywał z każdym dniem. Fabryka Citroëna nie nadążała z realizacją zamówień - doszło do sytuacji niesamowitej, gdy na tak prosty w swej budowie samochód trzeba było czekać nawet kilka lat!
Citroën 2 CV poddawany był przez lata produkcji wielu modyfikacjom, doczekał się mnóstwa wersji, a właściciele potrafili też we własnym zakresie dokonywać wielu, czasem zaskakujących, przeróbek. „Kaczka” została okrzyknięta mianem „najbrzydszego samochodu świata”, ale to trochę przewrotna opinia - jest do dziś uważana za auto o bardzo wdzięcznej stylistyce, a na świecie rozkochała w sobie miliony ludzi. Ma fanów, którzy nigdy nie mieli i mieć nie będą tego samochodu, ale mimo to kochają go bardzo!
2 CV powstawał nie tylko jako samochód osobowy, ale doczekał się też wersji terenowej (nawet z dwoma silnikami), czy użytkowej (furgon). Brał udział w wielu rajdach, w tym wytrzymałościowych, a użytkownicy uwielbiają nim jeździć po plażach ;-)
Rewolucyjna, acz prosta konstrukcja, łatwe naprawy, bezproblemowy dostęp do części zamiennych sprawiają, że autko jest chętnie restaurowane, a koszty tej operacji nie są zabójcze dla kieszeni właściciela.
Przeszło cztery dekady, gdy produkowano te wdzięczne autka, zaowocowało niemal czterema milionami aut, które opuściły bramy fabryk. Dziś o 16:00 minie dokładnie 20 lat od momentu, gdy taśmę produkcyjną zakładu w Mangualde w Portugalii opuścił ostatni Citroën 2 CV...
KG
zdjęcia: Citroën
|