Zaloguj
Zarejestruj się »
 
48619912 odsłon od września 2004 roku Subskrybuj RSS
   
Wiadomości
Filtr: Ciekawostki, Citroen, Dacia, Felietony, Peugeot, Przegląd Prasy, Renault, Sport, PSA, Wszystkie
Ile z nas wydoją?
31.07.2010 r.

Nie „czy”, ale właśnie „ile”. Bo nie ma szans, żeby tego nie zrobili. Skoro mówi się o podniesieniu podatków PIT, podwyżka VAT jest praktycznie pewna, to chyba nie ma kierowcy, który nie czułby, co się święci - na pewno uderzą w nas również z innych stron: na stacjach benzynowych, czy wprowadzając opłaty za korzystanie z dróg, które często na to zaszczytne miano nawet nie zasługują.


Media huczą od informacji i spekulacji na temat podwyżki obciążeń podatkowych i nie są to letnie kaczki dziennikarskie, niestety. Już wiadomo, że szykują się zmiany w podatku VAT i to nie tylko jego wysokości, ale i w kwestii odliczeń, jakie przysługują przedsiębiorcom. Jak czytamy na łamach IBRM Samar:
Obecnie podatnicy podatku od towarów i usług mają prawo do pełnego odliczenia podatku naliczonego przy zakupie pojazdów samochodowych z tzw. „kratką” (tj. pojazdów samochodowych innych niż osobowe, powyżej dopuszczalnej ładowności powyżej 500 kg i dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony, a także paliwa do takich samochodów).
Natomiast w przypadku samochodów osobowych obowiązuje ograniczenie odliczenia do 60% kwoty podatku na fakturze, nie więcej niż 6.000 zł, a także brak odliczenia paliwa do napędu takich samochodów.
W wyniku proponowanych zmian doszłoby do zrównania sytuacji firm eksploatujących modele z „kratką” oraz zwykłe auta osobowe, ponieważ:
- bez zmian pozostałyby dotychczas stosowane limity w przypadku odliczenia podatku przy nabyciu samochodów osobowych: 60% kwoty na fakturze, nie więcej jednak niż 6.000 zł.
- analogiczne limity (po wprowadzeniu opisywanych zmian) byłyby stosowane do samochodów z „kratką”.


Wynika z tego jasno, że wzrosną obciążenia podatkowe wskutek zmniejszenia odliczeń VAT-u przy zakupie aut przez podmioty prowadzące działalność gospodarczą.

Skoro planuje się „przejściowy” wzrost VAT, to znajdzie on swoje odbicie w podwyżkach cen paliw, którymi zasilamy nasze samochody. Jakoś trudno mi uwierzyć także w to, że nie wzrośnie akcyza na paliwa. A to oznacza co najmniej kilkuprocentowy wzrost rachunków płaconych na stacjach benzynowych. Niech to będzie łącznie 5% - przy średniej cenie litra paliwa na poziomie 4,50 zł oznacza to podwyżkę o 22,5 grosza. Innymi słowy tankowanie do pełna przeciętnego samochodu mającego 50-litrowy bak (wcale nie taki znów duży) spowoduje, że zostawimy na stacji o ponad 11 złotych więcej, niż obecnie. A przecież te 5% ceny detalicznej przy podwyżce VAT, czy niemal pewnej podwyżce akcyzy, to wcale nie taka znowu fantazja. I miejmy nadzieję, że nie będzie to jeszcze większy wzrost!

Jakoś dziwnie pewny jestem również, że policja otrzyma sugestię pilniejszego ścigania nas za prędkość (bo przecież za inne wykroczenia kary zdarzają się stosunkowo rzadko), a ściągalność mandatów wzrośnie. Obróbką zdjęć z fotoradarów też zajmie się więcej ludzi, żeby ze wszystkimi zdążyć i wydoić nas z kasy. Owszem - za niezaprzeczalnie zawinione wykroczenia, ale czy w zawsze sensownie „obserwowanych” przez fotoradary miejscach?

Rozumiem, że budżet państwa ma kłopoty. Rozumiem, że trzeba im zaradzić. Ale nie rozumiem, dlaczego to zawsze w Polsce istnieje potrzeba „reformowania”, „naprawiania”, „restrukturyzacji”. I dlaczego owocuje to rosnącym zadłużeniem zewnętrznym i wewnętrznym zarówno państwa, jak i samorządów. Polacy sprzeciwiali się socjalizmowi, zapewne nawet słusznie. Dziś wpiera się nam, że głównie z powodów ideowych, politycznych, braku wolności, ale głównym problemem były ciągłe podwyżki, a przy tym - duże braki w zaopatrzeniu. Za Gierka mieliśmy 40 miliardów dolarów długu zagranicznego i socjalizm poszedł się paść na zieloną trawkę niedługo później. Dziś to samo zadłużenie jest nominalnie czterokrotnie wyższe (nominalnie, bo wartość pieniądza jest oczywiście inna), do tego dochodzi zadłużenie wewnętrzne, też niemałe, w dodatku wyprzedaliśmy zdecydowaną większość majątku narodowego i niedługo nie będzie czym handlować, żeby łatać dziurę budżetową. A długi nam rosną z dnia na dzień... Kto za to zapłaci? My wszyscy, poprzez wzrost podatków pośrednich i prawdopodobnie również bezpośrednich.

Ja rozumiem, że trzeba spłacać długi. Gdy zaciągam kredyt, to co miesiąc płacę raty i do nich dostosowuję swój budżet. Nierzadko muszę z czegoś zrezygnować, bo dochody mam takie, jakie mam i zwyczajnie nie stać mnie na wszystko, co mi się zamani. Sumiennie płacę wszelkie daniny na rzecz państwa, podatki od nieruchomości chociażby, nie uchylam się od płacenia podatku od dochodów osobistych, a bojąc się niewłaściwej interpretacji przepisów parokrotnie zrezygnowałem z próby odliczenia kosztów remontu. Dużo bym pewnie nie odzyskał, a spokój bez tego odliczenia jest bezcenny. Ale - do jasnej cholery - może wypadałoby się przyjrzeć tym, którzy podatków nie płacą, albo płacą je żenująco niskie?

Skoro opodatkowane są renty, emerytury, czy zasiłki dla bezrobotnych, to dlaczego są grupy zawodowe i społeczne, które podatków nie płacą, albo ponoszą zaskakująco niskie obciążenia podatkowe? Ba - to my wszyscy via budżet dopłacamy do nich w ten, czy w inny sposób. Nie zamieniłbym się na robotę z przeciętnym rolnikiem, ale i przeciętny rolnik nie chciałby pewnie płacić takiego ZUS-u, jaki ja płacę. Zresztą może akurat rolnikom opłaciłoby się płacić podatki mając możliwość odliczania kosztów produkcji rolnej? Są przecież takie możliwości już dziś. Zresztą z rolników pewnie specjalnie dużo nie dałoby się „wydoić”. Jest inna grupa zawodowa, która podatki płaci - nazwijmy to „umowne” - a stanowi wcale liczną grupę klientów choćby salonów samochodowych. Na mocy pewnej umowy międzynarodowej z pewnym malutkim państewkiem reprezentanci owej grupy zawodowej mają w naszym kraju życie luksusowe wręcz - bo podatki płacą mizerne, tych od nieruchomości chyba nawet wcale, a jak sobie zapragną nieruchomości kolejnych, to zwykle budżet państwa im je przekazuje za symboliczną złotówkę. I choć owa grupa zawodowa może nie jest specjalnie liczna, to dlaczego niby ma nie płacić podatków takich, jak my? Wszak reprezentanci tego zawodu przychody za swe usługi mają spore, więc jest z kogo ściągać. Skoro można z bezrobotnych...

Poza tym pomyślmy, ale tak naprawdę, o racjonalizacji wydatków. Na przykład o ZUS-ie, o służbie zdrowia, o armii i o politykach. Tylko naprawdę „tak naprawdę”. Każmy im wszystkim realnie liczyć koszty - w końcu wydają publiczne pieniądze! Bo to, co się w tych instytucjach dziać potrafi, to jest po prostu szok!

Nasze państwo zapewnia nam coraz mniej, każąc sobie za to płacić coraz więcej. Zupełnie mi się to nie podoba, zwłaszcza, gdy z mediów dociera mnóstwo sygnałów o jakichś bzdurnych pomysłach naszych władz, których realizacja pochłania coraz większe sumy wyciągane z naszych kieszeni. A kierowcy zapłacą za to wszystko niejako podwójnie, bo - jak za starych, słusznie minionych czasów - posiadanie samochodu, to luksus i przejaw kułactwa. Trzeba więc owych posiadaczy ukarać, a najlepiej karze się poprzez sięgnięcie do kieszeni...



Krzysiek Gregorczyk




drukuj poleć
Dodaj komentarz

Przepisz kod z obrazka:  


Komentarze
Pio306 dnia 03-08-2010 o godz. 17:59:48

gość dnia 03-08-2010 o godz. 11:00:12 - teraz już wiem dlaczego nie chcesz się ujawnić:-) Jesteś  Panem Bogiem!
Stąd, zapewne wiesz do kogo należy trawnik przyszpitalny i tylko to daje Ci prawo do obrażania i wmawiania innym, że do czegoś namawiam... mnie nauczyli w domu, że za WSZYSTKO się płaci, ale rozumiem (co nie znaczy, że to popieram) innych, tych mniej zamożnych, że "kombinują"...
Sam napisałeś, ze kombinacje rządu Cię nie obchodzą... co dobitnie świadczy o tym, że powinieneś zacząć martwić się swoim stanem zdrowia(niepokój o moją głowę spokojnie możesz sobie darować)... w końcu i do Twojej kieszeni dotrze to, co rząd durnego wymyśli w taki czy inny sposób:-) tym bardziej, że rząd jest dla nas a nie my dla niego... tak już było za Urbana, chyba... że to jeszcze nie minęło, czego jestem coraz bardziej pewien;-)
Krzysiek - nie wierzę politykom... im jestem starszy dochodzę do wniosku, że w nic już nie wierzę, więc skąd na tej liście mieliby znaleźć się politycy???:-) a rząd który całe trzy lata nic nie robi, poza pajacowaniem i rozbudowywaniem stanowisk urzędniczych - musi mieć nóż na gardle, to proste, jak dwa metry drutu w kieszeni;-) Jeżeli Cię to nie nudzi, zobacz jak "cudnie wygospodarowali" podwyżki dla nauczycieli... ubaw po pachy:-) no... i jeżeli jeszcze pamiętasz... "cudny" premier w ciągu jednej nocy znalazł 17 miliardów oszczędności w rządzie... i co, drugi raz nie zadziałało??? No trudno, sięgniemy do kieszeni podatników, oni  zawsze mają:-)))))
W sprawie podatku dla KK - jestem za! Ale to już inna para kaloszy i miejsca by tu nie starczyło, by wszystkie tematy wywlec do tablicy...
Zibi_67 dnia 03-08-2010 o godz. 17:50:43

No, no..., Krzyśku "narozrabiałeś"! Dyskusja na Twoim tekstem robi się wielowątkowa. Zacząłeś od paliwa, "kraciastych ciężarówek", co ciężarówkami nie są, choć są, a teraz dyskusja jest na temat trawników przed szpitalami, liberałów, socjalistów, ekstremistów, konkordatu i KK !!!! Ojoj, jak tak dalej pójdzie, to nie wiadomo, w jakim kierunku ta dyskusja pójdzie. Ale tak poważnie. Po troszę wszyscy mają rację poprzez wypowiadane przez nich wątki, choć oczywiście nie ze wszystkimi szczegółami się zgadzam. Ja, jako podatnik, bardzo ubolewam, że w sprawach podatków nie ma zastosowania zasada "klient (podatnik) płaci i wymaga (od państwa)". Państwo marnuje gigantyczne sumy, pompuje kasę w "czarne dziury" - branże gospodarki, usiłuje zreformować coś, co nie da się zreformować, a potem dalej drenuje kieszenie obywateli, "sprzedając" na wyborach "kiełbasę", często przeterminowaną, bo jest, albo będzie zaraz źle. Z drugiej strony, co robić, jak się nie ma gdzie wynieść? Narzekać, czy sobie radzić? Ja jestem za tym drugim. Czy rzeczywiście, tam, gdzie nas nie ma jest lepiej? Czy  "piękne opakowanie" (super autostrady, w miarę proste podatki) są wystarczające, aby zmienić lokum na inne państwo? To wszystko nie jest takie proste. Dobrze, że poruszasz takie tematy, ale uważaj proszę, żeby z francuskie.pl nie zrobił się portal walki politycznej a przestał być polem "walki" pomiędzy zwolennikami motoryzacji francuskiej z innymi opcjami, bo do takiego celu został stworzony. Jeżeli za bardzo przymarudziłem to Ciebie i pozostałych Czytelników przepraszam. Pozdrawiam
gość dnia 03-08-2010 o godz. 15:16:22

@KrzysiekG: W ogole konkordat to plucie Konstytucji w twarz. To sposob na gladkie ominiecie konstytucyjnej laickosci Panstwa dajacy klerowi olbrzymie przywileje i pieniadze z budzetu. Zeby nie wspomniec o watpliwej dzialalnosci komisji Panstwo-Kosciol przy MSWiA, poczyanania tej komisji (i podwtawy prawne jej dzialania) sa zaskarzone do UE i obawiam sie, ze budzet bedzie placil odszkodowania a KK liczyl kase.
KrzysiekG dnia 03-08-2010 o godz. 15:11:34

Piotrze - czy Ty naprawdę wierzysz politykom? Ja nie wierzę w żadne ich obietnice. Ale muszę przyznać, że rząd, który podnosi podatki musi być wreszcie albo mocno realistyczny, albo ma nóż na gardle państwa. Choć jedno nie wyklucza drugiego :-)))
I tak, jak napisałem w swoim tekście - rozumiem potrzebę spłacania długów, ale wolałbym, byśmy je spłacali wszyscy, a nie bez grup społeczno-zawodowych wyjętych spod prawa, które generalnie opływają w dostatki, bo nie dotyczą ich podatki ;-))) Wszak są oni wcale znaczącymi beneficjantami środków mniej, lub bardziej budżetowych, skoro więc tak, to niech w chwili potrzeby narodowej też cos od siebie dadza, poza zwyczajową modlitwą. A żeby nie marudzili, to niech to nie będzie danina dobrowolna, tylko klasyczny, przymusowy podatek. Jestem przekonany, że po protestach środowisk i tak niechętnych obecnemu rządowi, ogólny społeczny aplauz wyszedłby rządowi na plus. Środowisk sobie niechętnych i tak nie odzyska, a mógły zyskać lewicę. Ale z KK u nas nikt otwarcie wojować nie pójdzie, poza Urbanem. A szkoda - wpływy podatkowe mogłyby być niemałe.
BTW - skoro podobno ledwo dysząca, wspomniana już w komentarzach, służba zdrowia płaci podatki od nieruchomości, to czemu nie płacą analogicznych kościoły i związki wyznaniowe, a przynajmniej jeden, mający wszak niemało nieruchomości... Podobno wszyscy są równi wobec prawa. Ale inektórzy wobec prawa kanonicznego ;-))) Albo raczej :-(((
gość dnia 03-08-2010 o godz. 11:00:12

@Pio306:

Jednak masz cos z glowa. Po pierwsze trawnik zapewne nalezy do kogos innego niz szpital. Po drugie nie widze powodu by parking mial kosztowac 20gr przy duzym popycie. Po trzecie to, ze kogos na cos nie stac nie jest usprawiedliwieniem zlodziejstwa co ewidentnie probujesz zrobic. Po czwarte gdyby kazdy taki samochod byl wywozony tak jak ma to miejsce w podobnych przypadkach na zachodzie a oplata za  bylby rzedu 500pln to ludzie by sie szybko nauczyli szacunku. Kombinacje rzadu mnie nie obchodza, nie jest to usprawiedliwienie wlasnego cwaniactwa i nieuczciwosci. Po piate nic nie pisalem o tym, ze mam w okolicy bogatych emerytow. Po szoste ten rzad nic drastycznego nie zrobil zeby komus poziom zycia padla na pysk. Uprawiasz tania demagogie. I na koniec: jak ktos zebrze to jest to wylacznie jego wina. Praca jest tylko sie robic nie chce bo zasilki za wysokie.
Pio306 dnia 03-08-2010 o godz. 09:01:21

gość dnia 02-08-2010 o godz. 17:31:33 napisał: " nagle z liberala stales sie socjalista? " - no i masz:-) już za samą taką myśl należy Ci się w... chyba sam wiesz w co:-))))
Myślałam, że należy  się Tobie wyjaśnienie dlaczego ludzie tak myślą, ale widzę, że wiesz:-). Napisałem to z powodu cen za parking jakie obowiązują np. przed "moim" szpitalem specjalistycznym. A wystarczyłoby by brali 20 gr za godzinę i płaciliby wszyscy bez wyjątku, a tak więcej wydają na renowację pobliskich trawników niż mają z parkingu... ot polska głupota!  Chciałbym żebyś zauważył, że tak samo głupio kombinuje, jak koń pod górę, "nasz" rząd robiąc to co robi z VAT... i tyle. Proste efekty widać np. przy podwyżkach akcyzy na alkohole i pety... im wyższa tym mniejsze wpływy, ale to chyba już wiesz:-))))
W kwestii emerytów... cieszę się, że mieszkasz w takim rejonie kraju-raju w którym panuje wysoka etyka a emeryci i renciści to sami bogacze:-)))))! U mnie, niestety dzięki "wspaniałym" posunięciom rządu
P(ierdzielonych) O(biecywaczy) ilość ludzi żebrzących pod supermarketami wzrosła o 300% - "mówi to Panu coś???" - cytując komunistę z filmu "DOM":-)
Prosiłbym Cię o nie zarzucanie mi nierzetelności, bo mógłbym Ci wysłać dłłłłłłłłłłłłłłłłługą listę moich zadowolonych klientów, gdybyś tylko się odważył na ujawnienie, choćby "nickiem" i na koniec dodam, że nawet nie odliczam VAT-u z paliwa a pomysł o... podpaskach delikatnie pominę:-)))
Pozdrawiam i 3.V. się ciepło "gościu";-)
gość dnia 02-08-2010 o godz. 17:31:33

@Pio306: nagle z liberala stales sie socjalista? Co to znaczy kombinuje jak kon pod gore. Jak nie stac to sie nie korzysta. Proste. I to nie jest problem parkingow lecz moralnosci w ogole. Czy mam podpindalac jablka ze sklepu bo uwazam, ze sa teraz dla mnie za drogie? Albo brzoskwinki dla dziecka? Taki slodki chlopczyk, na pewno bedzie mu smakowac. A na biednego sklepikarza nie trafilo, nie zbankrutuje. Co to kurde za moralnosc. Jestem pewien, ze osoby ktore miekko podchodza do przestrzegania PORD rownie latwo przechodza do tematu kantowania na podatkach, kupowania podpasek dla dziewczyny na firme, etc. Problemem tego kraju jest wlasnie 'kombinowanie jak kon po gore' a nie rzetelna praca. Tyczy sie to nie tylko szarych obywateli, lec rowniez przedsiebiorcow ktorzy temat 'etyka w biznesie' znaja wylacznie z wykladow na studiach (jezeli w ogole jakies byly).

I nie wciskaj glodnych bajek o emerytach, bo Ci do szpitala jada komunikacja miejska [maja w waw znizki albo w ogole za darmo powyzej pewnego wieku], podwozi ich rodzina badz w najgorszym przypadku robi to ambulans.
Pio306 dnia 02-08-2010 o godz. 17:22:04

I dlaczego ja się dziwię, że  w tym kraju-raju jest tak a nie inaczej???
Dyskusja o "dojeniu" nas przez rząd który ma być naszym, czyli społeczeństwa przedstawicielem i w naszym imieniu wprowadzać i zatwierdzać MĄDRE ustawy, schodzi na bardzo ciekawy temat, jakim jest problem parkingów przed szpitalami... Bardzo mądre, bardzo... :-))) Teraz mnie olśniło:-)))) !!!
A propos szpitalnych parkingów... moim zdaniem wyjaśnienie jest dość proste - cena za to coś, co się parkingiem zowie jest wysoka i dlatego każdy kombinuje jak koń pod górę.
Zauważ gościu z  dnia 02-08-2010 o godz. 13:15:20 że głównie udają się tam ludzie bardzo schorowani i emeryci, którzy jak powszechnie wiadomo są "najbogatszymi" obywatelami tego kraju-raju, wydojonymi już przez nieustanne pobyty w aptekach... dalej nie chce mi się pisać, ale jedno Ci powiem, już niedługo, i to jest pewne, też będziesz stałym gościem przyszpitalnych parkingów:-)))))))))))))))))))))) i też będziesz zachowywał się tak samo jak emeryturka lub rentulka skończy się... po 15-tym:-))))))))))))), zaś z gościem z dnia 02-08-2010 o godz. 16:50:56 zgadzam się w całej rozciągłości... tego narodu już nie da się wyleczyć z głupoty... nawet kupując mu aptekę wraz z obsługą:-))))





gość dnia 02-08-2010 o godz. 16:50:56

@KrzysiekG: Wyjaskrawiam, ale wqrwiaja mnie pretensje alessandro na kierowcow z wawy. Rownie dobrze moga byc to ziomale allesandro z jego okolic ktorzy przybyli do Wawki za chlebem i rozbijaja sie autami sluzbowymi. Ilekroc wracam tu z zagranicznego wyjazdu stwierdzam, ze Polska to dziwny kraj samochodow z batami anten CB na osobowkach. Nigdzie tego nie ma. Jak spytasz takiego delikwenta po co to odpowie, ze po to by byc dobrze poinformowanym. A tak naprawdę wszyscy wiedza, ze CB sluzy do bezkarnego lamania PORD. Kumpela mieszka w Szwajcarii i stracila prawo jazdy na 3 miesiace (plus grzywna 200CHF) za przekroczenie predkosci o 25kmh (z 30kmh). Wykroczenie bylo zarejestrowane przez miejski monitoring. Teraz uwaza, wlaczyla w GPS ostrzezenie o przekroczeniu predkosci. W wawce sa miejsca gdzie jest radar polaczony ze swiatlami kilkaset metrow dalej. Przekraczasz predkosc - zapala sie czerwone. Wszystko fajnie gdyby nie to, ze pajace przejezdzaja na czerwonym. U nas niestety nie ma mowy o nieuchronnosci kary ktore dodatkowo sa za niskie i zbyt malo dotkliwe. Inaczej niz ostrym i nieuchronnym klepaniem po kieszeni nie wyleczy sie chyba rodakow z glupoty.
KrzysiekG dnia 02-08-2010 o godz. 13:22:29

Ta, jasne... Wychyl czasem nos poza stolicę, a przekonasz się, że taka sytuacja jest charakterystyczna także dla szpitali w innych miastach wojewódzkich. Od lat.
gość dnia 02-08-2010 o godz. 13:15:20

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ci wszyscy liberałowie z prowincji zmieniają zdanie gdy trzeba przyjechać do wawki do szpitala (w celu leczenia czy w odwiedziny) i zaparkować auto. Popyt na miejsca przy szpitalach jest duży, podaż mała. Przy każdym szpitalu jest parking płatny (wzorcowe zastosowanie prawa popytu i podaży) ale z reguły są na nim wolne miejsca, za to okoliczne trawniki i chodniki zastawione miłośnikami liberalizmu spoza warszawy.
KrzysiekG dnia 01-08-2010 o godz. 21:23:28

Nie wiem, czy czasem nie trafiasz na mnie - nigdy nie zwracam na numery rejestracyjne testówek ;-)))
alessandro dnia 01-08-2010 o godz. 20:46:25

Widzisz, Krzychu, ja musze czesto resetowac ustawienia przegladarki i logowanie na te 2-3 fora, na ktorych bywam, zajmuje mi za duzo czasu. Ale kajam sie i przepraszam:)

Masz racje, ze tzw. 'sciana wschodnia' jest w jeszcze gorszej sytuacji niz Warszawa. Moze z wyjatkiem poludnia, gdzie i Ski i A4 buduja w zachwycajacym tempie. Ale jakos samochody z blachami z tamtych okolic nie stanowia zagrozenia na drogach. Tzn. kierowcy stamtad nie stanowia zagrozenia i nie zachowuja sie jak glupki. Inna sprawa, ze nigdy ale to przenigdy nie wiadomo, kto siedzi za kolkiem auta z rejestracja WN, czy WE...

Serdecznosci!
KrzysiekG dnia 01-08-2010 o godz. 11:38:12

To już nawet nie chodzi o to, Zibi_67, czy po jakimś czasie wszystko wróciłoby do normy, ale raczej o to, o czym też wspominasz - że przy możliwościach odliczeń VAT, czy zmniejszeniu obciążeń podatkowych, po prostu wzrósłby obrót, a VAT de facto na koniec i tak wpłynąłby do kasy państwowej. Na tym polega hurt - sprzedaje się taniej, ale więcej i w ten sposób wychodzi na swoje. Nasi władcy - bez względu na opcję polityczną - zdają się tego jednak nie rozumieć.
gość dnia 01-08-2010 o godz. 10:39:52

lepsza byla kato bolszewia czyli pis?
Pio306 dnia 01-08-2010 o godz. 08:56:26

Absolutna racja:-) z którą zgadza się tylko trzech facetów (Alessandro nie liczę, bo lekko odbiegł od tematu i wsiadł na ulubionego "konika drogowo-autostradowego":-)!)  - no... i jak ma być dobrze w tym kraju-raju???
Ot i durnota...
gość dnia 01-08-2010 o godz. 06:30:50

Absolutna racja
gość dnia 01-08-2010 o godz. 00:51:53

BRAWO, BRAWO I JESZCZE RAZ BRAWO. OTWÓRZCIE OCZY POLACY. CENY POSZCZEGÓLNYCH PRODUKTÓW POSZYBUJĄ TEŻ OSTRO W GÓRĘ. MAMY RZĄDY PO I D. TUSKA W PEŁNI. JEDNOWŁADZTWO ZNISZCZY NAS. A POZA TYM CO ZA PERFIDIA Z OGŁOSZENIEM PODWYŻEK ODŁOŻONA NA TERMIN TUŻ PO WYBORACH.  MIŁEJ ZABAWY POLACY.
KJ
Zibi_67 dnia 31-07-2010 o godz. 22:54:42

Witam, Szanowny Krzyśku, trudno nie zgodzić się z Twoimi spostrzeżeniami i można tylko dodać, że Twój głos jest kolejnym w sprawie. Od czasu, kiedy pojawiły się na polskich drogach kraciaste "osobowe ciężarówki", czy odwrotnie, zawsze, kiedy je widzę, nasuwają mi się dwie refleksje - pierwsza, życiowa, w dużej części właśnie ci kierowcy najcześciej, według moich obserwacji, naruszają przpisy ruchu drogowego, uważając, żę kratka gwarantuje im nieśmierelność, bo jadą najlepszym autem - służbowym i druga, podatkowa, dotykająca także mnie osobiście - większej głupoty chyba jeszcze nikt nie wymyślił. Mam wrażenie, że ludzie, którzy są "u żłoba",  niezależnie od opcji politycznej, i muszą podjąć decyzję w sprawie samochodów służących do prowadzenia działalności gospodarczej, albo koniecznych do pracy (auta służbowe), uważają, że jakby wprowadzili to, co wydaje się oczywiste, tj. możliwość zakupu każdego, podkreślam, każdego samochodu, który ma służyć do prowadzenia działalności, z pełnym odliczeniem VAT oraz możliwości odliczenia VAT, w pełnej wysokości, od paliwa, to zaraz wszyscy Polacy mieliby firmy, kupowali samochody bez VAT oraz rozliczaliby VAT od paliwa na potęgę, co doprowadziłoby państwo do bankructwa. A nawet, gdyby tak było to, co? Po pierwsze, i tak 100% pracującej populacji Polaków nie miałoby firm i aut firmowych kupionych bez VAT, po drugie, co bardzo wielu podkreśla, rynek motoryzacyjny rozwijałby się, wpływy podatkowe, pomimo rozliczenia VAT-u i tak by się zwiększyły, a nie zmniejszyły, co na okrągło twierdzą rządzący, a po trzecie, po pewnym czasie, nawet, gdyby tak było, że wszystkie auta kupowano by na firmę i wszystkie podróże byłyby służbowe, co uprawniałoby do rozliczenia VAT z paliwa, wszystko wróciłoby do normy i tematu by nie było, bo ludzie sprawdzili by sobie tą nowość, a potem zaczęłi rozliczać tylko to, co jest im rzeczywiście potrzebne. Problem polega na tym, że w PL nic nie może być normalne, ludzie nie mogą być traktowani poważnie, więc szara strefa rośnie, a to znowu powoduje, że państwo w tym celu wydaje kolejne głupie przepisy, które rodacy, zaprawieni w bojach, omijają.... Wnioski? Są takie, jak w Twoim artykule. Pozdrawiam



Pio306 dnia 31-07-2010 o godz. 18:51:27

Hehehehehe  z tym logowaniem to też już czas zrobić porządek:-) - zanim cokolwiek napiszesz już musisz znowu się logować:-)))) więc drogi Krzysztofie, nie krzycz na alessandro:-))))!!! Tym bardziej, że on z innego kraju a na obcych nie można i nie wypada się wyżywać;-) takie zachowanie trąci dyskryminacją:-).
Trzeba usiąść i grzecznie tłumaczyć przybyszowi z innej planety, że: "to polska właśnie i tu się pije, bo polak nie kaktus i pić musi"...  po co tyle piszę??? Ano dlatego, że odniosłem wrażenie, iż alessandro albo ma klapki na oczach albo niedawno przybył z innego wymiaru;-).
Może dla niego 1% podwyżka VAT-u nic nie znaczy bo ma pensję ministerialną:-) ale dla wielu małych firm to duży problem a jeszcze większy problem z "tą drobnostką" będą mieli potencjalni klienci tych firm. Bo komuś trzeba "to cudo" upchnąć, a ile jeszcze podwyżek może potencjalny klient znieść??? Oto jest pytanie!!!
Podwyżki PIT-ów i CIT-ów nie będzie bo wyborcy pojechaliby z PO jak z podartą jaką i to bez oglądania się na obiecane cuda:-)))))))))))))))))))
KrzysiekG dnia 31-07-2010 o godz. 14:25:02

Ty się, Alessandro, naucz logować :-)
A poważniej - o podwyżce PITów się mówiło, choć faktycznie byłoby to mało przyjemne posunięcie i na pewno się na to nie zdecydują, przynajmniej na razie.
Co do dróg, to zapraszam jeszcze na wschód od Wisły. Owszem - jesienią jechałem DK19 od Białegostoku po Kraśnik i były tam już przyjemne odcinki, ale jest mnóstwo DK, po których jeździ się koszmarnie. I to nie tylko na wschodzie kraju. A ten 1000 km dróg typu A i S, to kropla w morzu potrzeb. Tym bardziej, że większość z nich ma taką jakość, że nierzadko roku nie mogą wytrzymać bez remontu. Nie wierzysz? Przejedź się A2, czy A4, wciąż w permanentnym remoncie :-/ A kosztują nas mnóstwo kasy...
Z resztą Twojej wypowiedzi się zgadzam :-)))
BTW - jak się nie boisz, to zatrudnij w charakterze opiekunki do dzieci księdza - nie będziesz musiał za niego płacić nic poza tym, co do garści weźmie ;-)))
gość dnia 31-07-2010 o godz. 14:15:25

O podniesieniu PITow i CITow sie nie mowi. Mowimy o jednoprocentowej podwyzce VATu - najbardziej uniwersalnego podatku. Dotknie i ksiezy i politykow i pania Jadzie w warzywniaku tez. Wiec nie przesadzajmy.

Faktem jest, ze nie powinnismy osiadac na laurach po podniesieniu VATu o jeden punkt procentowy. Bo to nie o podwyzszanie podatkow w tym i tak mega fiskalnym kraju chodzi, a o ciecia kosztow.

Akurat tym sie zawodowo zajmuje i uwazam, ze nic nie wplywa lepiej dlugofalowo na sytuacje ekonomiczna firmy (jaka jest w tym przypadku Polska), jak madre ciecia wydatkow. Powinnismy brac przyklad z Czechow i Grekow, ktorzy ida wlasnie ta droga.

Bo szlag mnie trafia, ze nie moge zatrudnic opiekunki do dziecka na umowe o prace. Bo kosztowaloby mnie to polowe pensji chyba z ZUSem SRUSem KRUSem i innym USem.

Zgadzam sie w 100% - fiskalizm jest koszmarny (i nie pomaga tlumaczenie, ze AD2010 wiekszosc krajow EU podwyzsza podatki, bo jak wiemy sa kraje, w ktorych podatki sie obniza i jakos dziwnym trafem to one lepiej sobie radza na rynku), a kontroli kosztow nie ma zadnych. Co z tego, ze jest NIK. Mala instytucja ktora choc z wielkimi sukcesami ledwo dyszy. Po cholere nam administracja wielkosci Amerykanskiej, albo Rosyjskiej? Wystarczylaby Szwedzka, czy Niemiecka!

I przestanmy po polskiemu tradycyjnie narzekac. Buduje sie w tym momencie ponad 1000km drog ekspresowych i autostrad. Najwiecej w Europie. To, ze na jakies mistrzostwa nie bedziemy mieli 50km jakies drogi nie powinno przeslonic faktu, ze budowa drog szybkiego ruchu ruszyla w Polsce i pedzie i juz dzis jezdzi sie duzo lepiej i wygodniej.

Wczoraj w nocy wracalem z Wawy do 3M. Jedynymi "kierowcami" lecacymi non-stop lewym pasem i przekraczajacymi 160kmh niezaleznie od warunkow (czy A1 czy S6, czy pusto, czy gesto, czy lalo, czy nie), do tego swiecacymi dlugimi jak malpy w zoo, byli kierowcy z warszawska rejestracja. To nie byly auta sluzbowe. Choc z reguly Ople i Skody... Banda wsionow, psujacych krew wszedzie gdzie sie pojawia. Ja rozumiem, ze w Wawie nie ma drog i dlugo nie bedzie, ale reszta Polski, Pomorskie, GOP, Dolnoslaskie, teraz tez Zachodniopomorskie jezdza autostradami czy Skami juz jakis czas i nie traktuja tej czynnosci na rowni z masturbacja.

alessandro
KrzysiekG dnia 31-07-2010 o godz. 10:13:54

Wiesz, Piotrze, mi już nawet nie chodzi o to czy to ta, czy inna ekipa. Wszystkie po 1989 roku w zasadzie zachowywały się podobnie - prywatyzacja za wszelką cenę, bo jest lekiem na całe zło, zadłużenie wzrastało cały czas, problemy odkładano na później, drogi zapuszczano, podatki podnoszono, a przy tym wszystkim igrzysk nam nigdy nie brakowało, choć większość była taka trochę zaprzańska :-( I to wieczne klękanie przed tym, co płynęło i płynie z pewnego maleńkiego państewka i od jego funkcjonariuszy tutaj - którzy wszystko wiedzą lepiej, ale opodatkować na równych zasadach się nie chcą...
Pio306 dnia 31-07-2010 o godz. 09:55:30

Piękny i bardzo mądry felieton... tylko dlaczego tak późno???
Wiem, wiem... trudno jest być prorokiem we własnym kraju:-), ale ja już ponad DWA lata temu mówiłem i pisałem:-), że P(ierdzieleni) O(biecywacze) jako, rzekomo jedyna alternatywa, niczego dobrego nam nie zgotują:-)))).
No i proszę pierwszy "cud" powyborczy już mamy!!!
Dziwi mnie tylko jedno, dlaczego my jako naród jesteśmy tak durni i łatwowierni???:-))) - codziennie rano gdy wstaję, dziwię się temu i nijak tego pojąć nie mogę!!!  Dlaczego zachowujemy się tak jak więźniowie obozu którzy w poniedziałek rano chwalą kata, który w niedzielę zrobił sobie przerwę od bicia przez pozostałe sześć dni???  Tym bardziej, że powtórka całego tygodnia nastąpi zaraz jak tylko kat wstanie z wyra...:-((((
Pozostałe wiadomości
Katarzyna Glinka ambasadorką Renault
Katarzyna Glinka, znana polska aktorka filmowa i teatralna, została ambasadorką Renault. W ramach współpracy Renault Polska przekazało artystce samochód Grand Scénic w wersji Privilege Energy dCi 130.
17.05.2012 r.
2 komentarzy więcej
 
Prezentacja Peugeota 408 w Rosji
Przedwczoraj podczas specjalnej konferencji prasowej pokazano w Rosji pierwsze produkcyjne modele Peugeota 408, który właśnie debiutuje na tamtejszym rynku. Cena podstawowej wersji tego samochodu w Rosji została skalkulowana na poziomie 549.000 rubli (równowartość 60.829 zł przy obecnym kursie).
17.05.2012 r.
3 komentarzy więcej
 
Stronniczy przegląd prasy: „Motor” nr 20/2012
Wiele różnych aut zagościło tym razem na okładce „Motoru”, a wśród nich aż cztery (choć to „aż” jest chyba przesadą w moim wykonaniu...) pochodzą z koncernu PSA – to dwa Citroëny (C4 i C5) oraz dwa Peugeoty (RCZ i 4008). Faktycznie – na 17 modeli, to niezbyt dużo, poniżej 25%, raptem tyle samo, co z pewnego koncernu o niemieckim rodowodzie, a przecież jest jeszcze cztery kolejne auta marek uznawanych za niemieckie. No ale dobrze, cieszmy się na razie z tego, co mamy i sprawdźmy, w jakim świetle francuskie auta zaprezentowano wewnątrz numeru. Bo przecież nie tylko ilość się liczy, ale i – a może przede wszystkim – jakość publikacji.
16.05.2012 r.
10 komentarzy więcej
 
Citroën DS5 HYbrid4 nowego prezydenta Francji
Tydzień temu poinformowaliśmy Was o tym, że świeżo wybrany prezydent Francji, François Hollande, postanowił wybrać na prezydencką limuzynę hybrydowego Citroëna DS5. Nie wiem, czy nie byliśmy przypadkiem pierwsi w polskim Internecie z tymi informacjami. Dziś kolejne wieści z tym związane.
16.05.2012 r.
6 komentarzy więcej
Forum
przejdź
Ankieta
pozostałe
Jaki masz telefon?

Z systemem Android (np. Samsung Galaxy)
Z systemem iOS (Ipone)
Z systemem Symbian (np. Nokia)
Inny
Głosów: 166 | Wyniki