Kończy się już przedpołudniowa pętla pierwszego etapu Rajdu Niemiec. Niespodzianki nie było - Sebastien Loeb wygrał wszystkie trzy pierwsze próby dnia dzisiejszego i zmierza po kolejny rekord. Przynajmniej taką mamy nadzieję, bo rajd jest długi, obejmuje przeszło 400 km odcinków specjalnych, w tym morderczy, 48-kilometrowy Arena Panzerplatte, który będzie jutro przejeżdżany dwukrotnie. Na razie jednak zapraszamy Was na szybką analizę tego, jak wyglądała sytuacja dziś przed południem.
OS1: Ruwertal / Fell - 24,01 km
Pierwsza próba przyniosła koncert w wykonaniu Sebastiena Loeba. Sześciokrotny Mistrz Świata okazał się najszybszy nie tylko na mecie, ale i na wszystkich międzyczasach! Co ciekawe tylko dwóch kierowców uzyskało czas lepszy, niż 14 minut - byli to właśnie Sebastien oraz Dani Sordo jadący po raz pierwszy w rajdzie z nowym pilotem, Diego Vallejo. Hiszpańska załoga straciła do mistrzów 5,4 sekundy.
Dwa kolejne miejsca należały do dwóch fabrycznych załóg Forda. Latvala i Hirvonen uzyskali identyczne czasy - obaj stracili po 12,5 sekundy do Loeba.
Czołową piątkę uzupełnił Sebastien Ogier, lepiej czujący się na luźnych nawierzchniach, ale zapewne groźny na asfalcie, gdy tylko się na nim lepiej rozjeździ.
Nadzieja Forda na pokrzyżowanie szyków Citroënom, Francois Duval, musiał się zadowolić szóstym czasem.
Kimi Räikkönen finiszował dopiero z ósmym czasem niewątpliwie zawodząc nadzieje swoich kibiców. Cóż - też miałem nadzieję, że Mistrz Świata F1 namiesza na asfalcie, ale jeszcze sporo rajdu przed nami, więc wiele się może wydarzyć.
O prawdziwym pechu mógł mówić Petter Solberg. Najszybszy po Loebie na pierwszym i drugim międzyczasie Mr Hollywood przebił oponę i musiał zmieniać koło. W efekcie na trzecim czasie tracił już ponad 2,5 minuty i ostatecznie zakończył OS1 na miejscu przedostatnim :-(
OS2: Grafschaft Veldenz - 23,09 km
Druga próba nie była już meczem do jednej bramki. Sebastien Loeb, oczywiście najszybszy na mecie, oddał trzy międzyczasy innym zawodnikom ;-))) Na pierwszym szybszy był Petter Solberg, na drugim i czwartym - Dani Sordo. Przewaga nad Loebem nie przekroczyła jednak nigdy 0,3 sekundy, a na koniec odcinka i tak przerodziła się w straty.
Na nieco ponad 23 km Dani Sordo stracił do Loeba już tylko 1,3 sekundy, a odcinkowe podium uzupełnił wspomniany już Petter Solberg (+6,3). Kolejne miejsca zajęli Hirvonen (+11,7) i Latvala (+13,5).
Ogier (szósty, +14,3) mimo że zgasił silnik na nawrocie, znowu pokonał Duvala, uważanego przecież od lat za specjalistę od nawierzchni asfaltowych, a Räikkönen musiał się zadowolić dziewiątym czasem i stratą 37,3 sekundy. Cieniutko - Iceman znowu przegrał z Matthew Wilsonem :-(
OS3: Moselland - 19,92 km
Przed serwisową przerwą kolejnym zwycięstwem błysnął Sebastien Loeb. Na dwóch pierwszych międzyczasach tempa Mistrzowi Świata dotrzymywał Dani Sordo, ale w dalszej części najkrótszego odcinka dnia Hiszpan był już wolniejszy. Ostatecznie zakończył zmagania na drugim miejscu ze stratą 1,5 sekundy.
Trzecie miejsce znowu należało do Pettera Solberga, który tym razem był wolniejszy od Loeba tylko o 3,6 sekundy. Mr Hollywood wbił się już z powrotem do pierwszej dziesiątki klasyfikacji generalnej!
Ogier znów był szósty (+22,8) i chyba na takie miejsce może liczyć na koniec rajdu - doświadczenie załóg poprzedzających młodego Francuza owocuje lepszymi czasami. Pewien problem stanowił też samochód - padł w nim system zapobiegający gaśnięciu silnika i w efekcie Ogier uskarżał się na kilkakrotne uruchamianie motoru.
Räikkönen finiszował z ósmym czasem korzystając z kłopotów Duvala, który stracił ponad 1,5 minuty i przedni napęd.
KG
zdjęcie: oficjalna strona Rajdu Niemiec
|