Nowy „Motor” trafił do sprzedaży wczoraj rano, bez większej zwłoki więc staramy się podpowiedzieć Wam, czy warto wydać niespełna 2 złote na ten numer. Czy zdjęcie Citroëna DS4 opisanego jako „prestiżowa wersja modelu C4”, jest wystarczającym powodem do zakupu pisma, czy może wewnątrz aktualnego wydania tych powodów znajdzie się więcej? Oto, co o samochodach francuskich znaleźliśmy w jednym z dwóch wiodących tygodników motoryzacyjnych ukazujących się w naszym kraju.
„Motor” nr 36 (2985) z 06.IX.2010
Stron: 56 (z okładką)
Cena: 1,99zł
Koszt 1 strony: ponad 3,5 grosza
Warto kupić? Można
O jakich markach francuskich piszą: Citroën, Peugeot, Renault
Jakim modelom poświęcono choćby odrobinę miejsca: C4, C4 Picasso, C5, DS3, DS4, 207, 208, 308, 309, 508, Clio, Scenic
Na pierwsze francuskie auto, którego zresztą jeszcze nie ma, natrafiłem na stronach 6-7. Pokazano tam wizualizację Peugeota 309, choć czy francuski producent sięgnie ponownie po użyty już kiedyś symbol? Kiedyś, czyli wcale nie tak znowu dawno temu, raptem na przełomie lat 80. i 90. XX wieku. „Motor” twierdzi, że tak i właśnie w tak nazwanym aucie upatruje następcy aktualnie oferowanej 308-ki, choć przypomina, że w ofercie Peugeota niespełna 20 lat temu był taki model. W tekście napisano też, że ten nowy samochód będzie stylistycznie nawiązywał do 508-ki, której produkcyjną wersję będzie można zobaczyć już za nieco ponad trzy tygodnie w Paryżu, oraz 208-ki - oczekiwanego w przyszłym roku następcy modelu 207. W artykule pojawiły się też spekulacje, że 309 prawdopodobnie pojawi się też w wersji sedan, zwłaszcza na rynku chińskim. Tylko pytanie - po co? Wszak oferowana tam 408-ka jest de facto samochodem segmentu C, a więc taką właśnie 309-tką.
O liftingu Citroëna C4 Picasso (i Grand Picasso) wspomniano w maleńkiej notatce zamieszczonej na stronie 9.
Dwie następne strony, już w całości, również poświęcono Citroënowi. Okazją ku temu jest planowana na paryski salon premiera modelu DS4, drugiego, po DS3, modelu ekskluzywnej, wysoce personalizowanej serii. W tekście (oraz na zdjęciach) pojawiły się też inne modele Citroëna - C4, C5 i DS3.
Oczywiście nie mogło zabraknąć odniesień do motoryzacji niemieckiej, która w oczach Redaktorów „Motoru” jest wyrocznią. Raczej pejoratywny wydźwięk ma również zdanie o tylnym zawieszeniu Citroëna DS4 opartym o starą dobrą belkę skrętną. I dobrze! Auto może się dzięki temu dobrze prowadzić, a nie będzie przy tym drogie w serwisie, jak konstrukcje wielowahaczowe!
Poza tym tekst zawiera mnóstwo frazesów, stosunkowo mało konkretów, a okraszony został zdjęciami z serwisu prasowego Citroëna, bo skądże by indziej? Jak wszędzie, aż o paryskiego salonu :-)
Kolejne francuskie samochody pojawiły się dopiero na stronie 27., gdzie Peugeot 207 SW i Renault Clio Grandtour wystąpiły w roli konkurentów dla Seata Ibizy ST.
Zdjęcie Citroëna Xsary ilustruje artykuł zamieszczony na stronie 31. traktujący i właśnie wprowadzonych zmianach w przepisach o ruchu drogowym. Chodzi oczywiście o umożliwienie interwencji na drogach wewnętrznych itp. Tylko czy straż miejska, znowu zrównana w wielu kwestiach z policją, nie będzie tu szukała kolejnych dojnych krów, jak to ma miejsce chociażby z fotoradarami?...
Citroëna C3 Picasso można dostrzec na maleńkich zdjęciach ilustrujących artykuł zatytułowany „Wielki test stacji paliw”, który opublikowano na stronach 32-35.
Renault Scenic jest jednym z przykładów na dominację diesli, o której napisano tekst zamieszczony na stronach 50-51.
I to już wszystko, co o samochodach francuskich napisał w tym tygodniu „Motor”. Można to wydanie kupić, ale głównie z uwagi na nieciekawą aurę za oknem - w domu można będzie coś przeczytać.
Krzysiek Gregorczyk
|