Zaloguj
Zarejestruj się »
 
17284859 odsłon od września 2004 roku Subskrybuj RSS
   
Wiadomości
Filtr: Ciekawostki, Citroen, Dacia, Felietony, Peugeot, Przegląd Prasy, Renault, Sport, Wszystkie
Autostrad na razie nie będzie
08.03.2010 r.

Urzędnicy przekonują nas, że w Polsce buduje się dużo i obficie. Niestety głównie na papierze. Mapka, którą można znaleźć na stronach Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad nie pozostawia złudzeń. Na razie sieci autostrad w naszym kraju możemy się nie spodziewać. Nawet medialny szum wokół Euro 2012 nie zdołał przyspieszyć pracy urzędników, odpowiedzialnych za budowy. W efekcie jeszcze co najmniej kilka lat będziemy tracić czas i pieniądze na zapchanych drogach.


Kierowca chcący dostać się z Krakowa do Szczecina ma prosty wybór. Wjeżdża na autostradę A4, jedzie nią do Niemiec, tam autostradą w górę i wraca do Polski przy Szczecinie. Trasa szybka, chyba, że A4 akurat w remoncie albo zdarzył się wypadek – ta autostrada, szczególnie w okolicach Wrocławia, ma pecha do takich zdarzeń. Kraków i Wrocław mają więc świetne połączenie drogowe, chociaż nie po polskich autostradach. Ale co mają zrobić kierowcy z innych regionów kraju? Bezsilnie pogrozić ręką ludziom odpowiedzialnym za drogi.

Południe kraju poza Krakowem, Katowicami i Wrocławiem ma bardzo ciężko. Rzeszów i Tarnów to fatalne połączenia drogowe. Zatłoczone transportem osobowym i ciężarowym, szczególnie w stronę Ukrainy, wąskie drogi, nie ułatwiają tam komunikacji. Zamość i Chełm mogą marzyć o autostradzie, tam jej nigdy nie będzie. Jeszcze gorzej jest na północnym wschodzie – brak obwodnic i potężny ruch ciężkich samochodów z krajów nadbałtyckich załatwiają możliwość sprawnego poruszania się na dobre. I chyba ten region jest najbardziej poszkodowany przez brak autostrad oraz ekologów.

Warszawa, stolica europejskiego kraju, do dzisiaj autostrady nie ma i nieprędko się jej doczeka. Miasto cierpi zresztą nie tylko z tego powodu. Brakuje tu również szybkich obwodnic miejskich, którymi można by się z niego wydostać. Dzisiaj w godzinach szczytu wyjechać w kierunku Krakowa czy Radomia, oznacza szkołę cierpliwości i wielokilometrowy korek. Planowane inwestycje nie poprawią tej sytuacji, ponieważ już w tej chwili są za wąskie. Sam pomysł na warszawską autostradę też jest dość kuriozalny – by dojechać nią gdziekolwiek, najpierw trzeba przejechać blisko 100 kilometrów w stronę Łodzi.

Dopiero od mniej więcej Łodzi widzimy lekką poprawę. Autostrada A1, łącząca południe z północą, przechodzi prawie dokładnie przez środek kraju. Na razie A1 jest widać w formie szczątkowej, ale już za kilka lat… Coś z niej będzie. No i osławiona A2 do Poznania, najdłuższy odcinek po A4, nadal nie doszła do niemieckiej granicy. Ten odcinek jest już na szczęście w budowie. Co jednak z tego, kiedy z szybkiej autostrady za Strykowem wpada się na maksymalnie zatłoczone drogi, pilnowane do tego chętnie przez nieoznakowane radiowozy. I z szybkiej podróży robi nam się średnio 70 km/h godzinę.

O dobrym dojeździe na wybrzeże pomiędzy Szczecinem i Gdańskiem też na razie możemy zapomnieć. Co prawda droga Szczecin Gdańsk ma być co najmniej zmodernizowana, ale w tej chwili optymalny dojazd do Ustki prowadzi przez Bydgoszcz, a to oznacza bardzo wąskie drogi krajowe, które nie dają żadnej możliwości wyprzedzania, z uwagi na brak poboczy.

Kiedy więc doczekamy się porządnej sieci dróg? W bliżej nieokreślonej przyszłości. Na razie wiele się mówi, ale niestety mało robi.




Jędrzej Chmielewski drukuj poleć
Dodaj komentarz

Przepisz kod z obrazka:


Komentarze
gość dnia 10-03-2010 o godz. 15:24:59

dobrze wiadomo, że w Polsce robionę są przekręty jesli chodzi o przetargi i przy budowie autostrady współpracuje ze sobą kilka firm, którym zależy, aby budowa trwała jak najdłużej i kosztowała jak najwięcej.
A ile przekrętów jest związanych z tymi budowami wie każdy. Np. autostrada z Krakowa do Katowic remontowana chyba od czasu kiedy powstała, zarządca dostał zresztą karę za to zasądzoną przez sąd. I co, podniósł opłatę za przejazd. A dlaczego przejazdy naszymi autostradami są droższe niż za granicą, skoro koszt budowy jest taki sam?
A czemu lepi się i klei te wszystkie dziury, zamiast zrobić nową, porządną nawierzchnię, króra będzie równa przez kolejne 10, 15 lat? Bo komuś na tym zależy, bo ma w tym jakiś interes. Jak mi powiedział pan w zarządzie dróg w moim mieście, ci panowie, co kleją, też muszą mieć stałą pracę.
A Niemcy robili za okupacji, to prawda, ale te drogi już się dawno popsuły i je naprawili i przemodernizowali ze sto razy. A ten kawałek w Polsce leży jak go położyli.
gość dnia 10-03-2010 o godz. 12:47:39

Niemcy budowały autostrady w czasie okupacji Polski. Niektóre z odcinków tych autostrad są dziś w Polsce.

Czechy są krajem zamożniejszym od Polski i budują autostrady od kilkudziesięciu lat. PRL była dwa razy biedniejsza od Czechosłowacji nie nie było jej na budowę autostrad stać. Pod czas gdy Czesi sobie od lat '70 budowali autostradę z Pragi do Brna. Chorwaci autostradę A1 budowali od lat 90 do 2007 roku (ktoś tu napisał, że budowali ją 2 lata).

Koszty budowy autostrad w Polsce są takie same jak w Czechach. Wszystkie te bałamutne teksty które straszą Polaków, że nasze autostrady są najdroższe w budowie wykorzystują ten sam trik - porównują koszty budowy czeskich czy chorwackich autostrad budowanych w latach '90 z polskimi budowanymi dzisiaj, nie biorąc pod uwagę kilkukrotnego wzrostu cen materiałów i robocizny w tym czasie.
gość dnia 10-03-2010 o godz. 09:07:12

No racja, w czasie okupacji w Europie na potęgę budowano nowe drogi.

Poza tym nikt nie wymaga, żeby u nas była Ameryka. Ale popatrzcie na kraje podobne do nas, jak Czechy, Słowacja, Chorwacja, które w podobnym czasie zrobiły więcej.

A czy ktoś zna odpowiedź na to, że kilometr autostrady jest w Polsce droższy od kilometra na Chorwacji, gdzie przez góry się przekopują?

Właśnie tacy są Polacy, jedni biadolą za bardzo popadając w pesymizn, a inni mówią, jest do dupy, ale tak musi być, bo już się tego zmienić nie da, bo okupacja, bo komuna, bo to i tamto.

I na tę komunę jeszcze za 100 lat będą się wymawiać.
gość dnia 09-03-2010 o godz. 22:01:43

A na co narzekać mają Polacy? Na to, że w czasie kiedy Niemcy, Amerykanie, Włosi i Francuzi budowali swoje autostrady w Polsce była najpierw okupacja potem socjalizm, potem bieda i bezrobocie 20%, a następnie minister Polaczek. Można narzekać tylko po co? Felieton był na temat sytuacji obecnej, a sytuacja jest taka, że Polska buduje i modernizuje drogi w tempie wyjątkowo szybkim jak na Europę. Jednak 80 lat zapóźnienia nie nadrobi się w 2 lata.
gość dnia 09-03-2010 o godz. 16:37:15

macie wszyscy racje. nie ma co narzekać. są świetne, równiutie drogi, autostrady, obwodnice i 6mln ton złomu jeżdżącego po ych drogach, sprowadzonego z niemiec.

I jeszcze służba zdwia jest super. Nie zamieniłbym się z żadną inną.
W Grecji mieszkałem, drogi są sto razy lepsze.

A i faktem jest że my Polacy mamy tendencje do narzekania!
gość dnia 09-03-2010 o godz. 14:00:41

W Chorwacji można lać beton cały rok, w Polsce musi być przerwa w budowie zimą. Dlatego budowa jednego 100 km odcinka u nas trwa minimum dwa sezony, w Chorwacji jeden. Na zachodzie autostrady budują od 70 lat i ciągle ich nie skończyli.
gość dnia 09-03-2010 o godz. 13:45:44

@ gosc z 12:02:02

Wypraszam sobie wycieczki osobiste. Ja nikogo zenujacym nie nazwalem. Opanuj sie, czlowieku.

Wiem, ze sa lepiej wyksztalceni kierunkowo, tzn. znaja sie na swoim fachu znacznie lepiej, niz nasi "specjalisci" a to dlatego, ze specjalizacja obejmuje juz podstawowki, potem szkoly techniczne. Znacznie mniej popularne niz u nas jest ksztalcenie klasyczne, czyli prestizowe, ale nie dajace konkretnej wiedzy, nie przygotowujace do zawodu. Nie oceniam tego faktu, stwierdzam, ze jest inaczej. Wiem, bo mieszkalem.
Ale chetnie poslucham Twoich wrazen, "gosciu".

Nie wiem, czyja to wina, ze nie ma "drug", ale wiem, ze Tobie nawet podstawowych zdolnosci pisania w ojczystym jezyku brakuje. Szukanie WINY i WINNYCH to typowa mentalnosc z czasow zamierzchlych.
Nie wiem, czym sie zajmuje rzad i nie obchodzi mnie to. W ogole nie pisalem o polityce, w przeciwienstwie do Ciebie. Mam nadzieje, ze Krzychu wywali te posty za agresje i brak netykiety.

Jesli chodzi o Grecje, to radze Ci dobrze, pojedz i zamieszkaj. Ja bym sie nie zamienil.
Choc kuchnie maja wysmienita, to fakt...

Chorwacja to nieco inna dyskusja. Jesli znasz sie na historii infrastruktury chorwackiej, bardzo mi skadinad bliskiej, to zapraszam do dyskusji na priva.

Choc nie sadze, "gosciu", bys zrozumial choc slowo z tego, co napisalem. Na szczescie nie pisalem do Ciebie, a do czytajacych nas wspoluzytkownikow forum.

Howgh!
A
gość dnia 09-03-2010 o godz. 12:02:02

sam jesteś żenujący Allessandro, byłeś kiedyś za granicą  i widziałeś jakie tam drogi mają?

A skąd wiesz że są lepiej wykształceni, skoro w szkołach mają jeszcze niższy poziom niż u nas. idź, pomieszkaj i zobaczysz.

A czyja to niby wina, jeśli nie urzędasów, że się drug nie buduje? I rząd zajmuje się własnymi interesami i sądażami.
W Grecji, co to podobno jest biedna w unii sa bardzo dobre drogi i duzo autostrad.

Przez Chorwacje wybudowano wdluz kraju autostrade i jeszcze gory przekopali. Wciagu 2 lat. Pojedz i zobacz zamin rzad chwalic zaczniesz
gość dnia 09-03-2010 o godz. 09:54:08

Co do mapki, to polecam bardziej szczegolowa i po prostu lepsza:

http://ssc-mapa.googlecode.com/svn/trunk/nowa-mapa.png

Jedrzej lubi sobie na swoim forum ponarzekac - taki jego przywilej. Uderza z reszta umiejetnie w znane od sredniowiecza i slynne w calym swiecie polskie zasciankowe myslenie i marudzenie. To sie zawsze dobrze sprzeda w kraju, w ktorym nie robiac nic i na niczym sie nie znajac, chcialoby sie zyc jak zamozniejsi, lepiej wyksztalceni i bardizej pracowici sasiedzi.

Na szczescie nawet u nas, na francuskie.pl sa tacy, ktorzy z tego wyrosli. Ktorzy zauwazaja zmiany na lepsze i znaja sie na budowie drog i inzynierii ruchu, bo sie tym interesuja i czytaja. A nie tylko wsiadaja w swoje jezdzidelka, chocby i C6, a nastepnie lamiac przepisy tlumacza sobie i innym na forach, ze to wina rzadu, urzednikow, szaranczy i masonow. I tak wlasnie rok w rok 5,5 tysiaca trupow na drogach, za ktore odpowiada ten biedny rzad taki czy siaki i urzednik. Bo przeciez nigdy nie "kierowca bombowca" ktory jest swietnym "kierowca" i sie na autach i drogach znaja!

Zenujace:(

alessandro
gość dnia 09-03-2010 o godz. 09:49:09

Prosze o najnowsze dane o ktore opierasz teze z pierwszego punktu.
Prosze o dowod na potwierdzenie tezy w drugim punkcie.
O ktorych konkretnie autostradach mowisz w punkcie 3-cim?
Porownaj natezenie ruchu na A4 w rejonie remontowanym z natezeniem najbardziej zatloczonej autostrady w powiedzmy Niemczech, czy Hiszpanii, a nastepnie udowodnij, ze my remontujemy ja czesciej niz oni.
I w ktorym miejscu i czasie blokowana jest budowa A1, bo domyslam sie, ze o nia w tym belkocie chodzi?
Na jesieni zaczyna sie budowa (wbicie lopaty) na polnoc od Strykowa. Zgodnie z procedurami, ktore obowiazuja w calej EU. Jesli Ci to nie odpowiada, wyprowadz sie z Europy, np. do Chin albo Rosji. Tam nie ma "eko kretynow"...

Gdzie tu jest administrator??!!
gość dnia 09-03-2010 o godz. 07:37:54

Jak to jest możliwe, że w Polsce mamy:
- najdroższy kilometr dowolnej drogi na tle całej UE,
- najwolniejszy czas realizacji inwestycji,
- budowane drogi po 3-4 latach są dziurawe i nie nadają się do niczego innego jak remont
- autostradę A4, która ciągle jest w remoncie
- autostradę z Gdańska, której budowę blokują eko kretyni ?
Na te i inne pytania chciałbym bardzo znać odpowiedź!
gość dnia 08-03-2010 o godz. 20:00:41

Dobry artykuł. GOściu z 15:34, powiadasz "najwięcej inwestycji w porónaniu do...". Tu nie ma co porównywać, bo jak się wcześniej nic nie robiło, to teraz każde działanie jest cenne  !!!
Z mapki widać, że lewa część Polski ma trochę dróg, prawa jakby nie ma wcale, poza korytarzem do Ukrainy. I komu te drogi służą? SZOK !
gość dnia 08-03-2010 o godz. 15:34:57

Mało robi? Nie jestem fanem obecnego rządu, ale tak wiele inwestycji drogowych na raz to w tym kraju jeszcze nigdy nie prowadzono. Sam proces budowy autostrady i eski w tym kraju to minimum 4 lata - z czego 2 lata zajmuje papierkologia, a 2 lata sama budowa. Dlatego jak minister od budowy dróg rozpocznie procedury związane z budową odcinka autostrady to wstęgę na otwarciu prawie zawsze przecina następny rząd. Obecnie oddawane są do użytku odcinki których realizację rozpoczął minister Polaczek z rządu Marcinkiewicza 4 lata temu. Natomiast odcinki których budowa się tera dopiero zaczyna i odcinki na etapie przetargu to już dzieło obecnego rządu. Wystarczy porównać ilość tego co jest oddawane z tym co jest rozpoczynane i wniosek nasuwa się sam.
gość dnia 08-03-2010 o godz. 14:10:26

Prawdo godosz.
Pozostałe wiadomości
Autostrad na razie nie będzie

Urzędnicy przekonują nas, że w Polsce buduje się dużo i obficie. Niestety głównie na papierze. Mapka, którą można znaleźć na stronach Generalnej Dyrekcji Dróg i Autostrad nie pozostawia złudzeń. Na razie sieci autostrad w naszym kraju możemy się nie spodziewać. Nawet medialny szum wokół Euro 2012 nie zdołał przyspieszyć pracy urzędników, odpowiedzialnych za budowy. W efekcie jeszcze co najmniej kilka lat będziemy tracić czas i pieniądze na zapchanych drogach.

08.03.2010 r.
14 komentarzy więcej
 
Przed, czy za Rumunią?

Kilkakrotnie już przy różnych okazjach zwracałem uwagę na lekceważący stosunek Polaków do Rumunów i to nie tylko w ujęciu produkowania przez nich Dacii, ale w praktycznie każdej dziedzinie życia. Dziś znowu parę słów na ten temat...

01.03.2010 r.
8 komentarzy więcej
 
Francuskie w Europie lepiej, niż w Polsce

Samochody francuskich marek nie mają łatwo w Polsce - szereg mitów, uprzedzeń i masa niekompetentnych mechaników (zwłaszcza tych spoza sieci dealerskiej) zdecydowanie nie sprzyjają Citroënom, Peugeotom, czy Renault. Również Dacia - rumuńska, ale należąca do Grupy Renault - ma spore problemy z przekonaniem do siebie Polaków. Europa ma zdecydowanie mniej uprzedzeń...

22.02.2010 r.
8 komentarzy więcej
 
Statystyka, czy prawidłowość?

Stara prawda twierdzi, że człowiek wspólnie z psem mają średnio po trzy nogi. Tak mówi statystyka, choć ci z Was, którzy się w temacie nieco orientują, wiedzą, że to zauważalnie bardziej skomplikowana nauka, niż tylko liczenie średniej arytmetycznej. Zastanawiam się czasem, czy głupie zachowania określonych kierowców, to właśnie wina statystyki, czy - co byłoby gorsze - prawidłowość.

27.01.2010 r.
3 komentarzy więcej
<< poprzednie
1 | 2 | 3 następne >>
Forum
przejdź
Ankieta
pozostałe
Która z marek odniosła największy sukces w 2009 roku

Citroen
Dacia
Peugeot
Renault
Głosów: 603 | Wyniki