Co powiecie na nowiutkiego Citroena 2CV? Być może wydaje się to niemożliwe, ale miłośnik francuskich samochodów, Fridolin Bonath znajduje się w posiadaniu prawie fabrycznie nowej kaczki. Ten niezwykły egzemplarz został znaleziony po 28 latach w starej szopie i ma zaledwie 15 km na liczniku!

W starych szopach czy magazynach można czasem znaleźć prawdziwe skarby, także takie, które posiadają cztery koła i kierownicę. Jak natrafiono na ślad prawie nowego Citroena 2CV? W OIberwolfach w Schwarzwaldzie znajdował się opuszczony dom. Właściciel gospodarstwa zmarł, a pracownicy firmy budowlanej mieli za zadanie oczyścić wnętrza budynków.

Przez kilka godzin wynosili kawałki drewna ze starej szopy. Stopniowo do pomieszczenia dostawało się coraz więcej światła, aż w końcu oczom pracowników ukazał się fragment karoserii samochodu. Jak się później okazało, był to pokryty grubą warstwą kurzu Citroen 2CV. Pojazd wzbudził ogromne zainteresowanie, zwłaszcza gdy jeden z mężczyzn zajrzał do środka i ujrzał prawie nienaruszoną tapicerkę. Jeszcze większe było zdumienie, gdy sprawdzono licznik pojazdu, na którym widniało zaledwie 15 km. To był praktycznie nowy samochód!

Citroen 2CV – stan prawie idealny

Pojazd załadowano na przyczepę a następnie umyto. Okazało się, że 2CV znajdował się w zdumiewająco dobrym stanie. Karoseria nie miała żadnych uszczerbków, jedynie na kołach można było znaleźć niewielkie ogniska korozji.

Kaczka została po raz pierwszy zarejestrowana 1 lipca 1990 jest więc jednym z ostatnich egzemplarzy modelu 2CV. Poprzedni właściciel odebrał pojazd i najprawdopodobniej odbył tylko jedną jedyną podróż: z salonu samochodowego do swojej rezydencji. Kaczka została zamknięta na 28 lat. Nie wiadomo dokładnie dlaczego pojazd służył wyłącznie jako eksponat, ale wszystko wskazuje na to, że model został umieszczony w szopie celowo. Być może była to próba zachowania jednego z ostatnich sztuk kultowego 2CV dla przyszłych pokoleń. Drewno, którym otoczono kaczkę doskonale wchłaniało wilgoć i chroniło samochód przed korozją.

Ile kosztuje nowa kaczka?

Samochód został wystawiony na sprzedaż i jak możemy się domyślić chętnych na nowiutkiego 2CV nie brakowało. Model został zakupiony przez miłośnika francuskich samochodów Fridolina Bonatha, który jeździł już takimi klasykami Citroena jak: CX Turbo czy XM V6. Kaczka z przebiegiem 15 km kosztowała 24.500 euro, czyli prawie równowartość pojazdu z salonu samochodowego. Citroen 2CV spędził 28 lat w stodole i… spędzi w zamknięciu kolejne. Jak mówi Fridolin Bonath, pojazd ma być inwestycją.

Źródło: Welt.de
Foto: Fridolin Bonath

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

Galeria

Newsletter

3
Dodaj komentarz

avatar
1024
 
1 Wątki komentarzy
2 Odpowiedzi na wątki
1 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
2 Autorzy komentarzy
Slawek J.ArnSławek J. Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Sławek J.
Gość
Sławek J.

Szkoda, że ich już nie produkują :(

Arn
Gość
Arn

To pomyśl o maluchu jako samochodzie porównywalnym (prosta kontrukcja, niska cena, mały litraż). Jeśli klientowi w np. takiej Polsce przeszkadza nawet Dacia, kto kupiłby taki spartanski wóz, oprócz mnie lub Ciebie?

Slawek J.
Gość
Slawek J.

Co racja to racja :) Do Francji pewnie trzeba będzie się przeprowadzić. To i Mehari się kupi i na luzie się żyć będzie, bez niepotrzebnych opinii i blichtru :)