Dacia Sandero pomimo swojego wieku, cały czas znajduje się w świetnej formie. W roku 2018 rumuński hatchback był najchętniej wybieranym modelem przez klientów indywidualnych we Francji.

Niedawno publikowaliśmy ranking najlepiej sprzedających się samochodów we Francji w roku 2018. Najwyższy wynik sprzedaży osiągnęło Renault Clio, a zaraz za nim uplasowały się Peugeot 208 i 3008. Dacię Sandero znajdziemy dopiero na piątej pozycji, ale model również jest na swój sposób zwycięzcą. Jeśli pominiemy sprzedaż do firm, czy też wypożyczalni samochodów, a weźmiemy pod uwagę wyłącznie preferencje klientów indywidualnych, bestsellerem będzie właśnie mała Dacia. Prosta linia, mało skomplikowane wnętrze, przestrzeń godna modelu z wyższego segmentu i oczywiście cena, która nie ma sobie równych spowodowały, że Francuzi upodobali sobie model Sandero. Pojazd można kupić nad Sekwaną w cenie rozpoczynającej się od 7.990 euro. W Polsce również jest przystępny cenowo, bazowa wersja samochodu kosztuje zaledwie 29.900 zł.

Dacia Sandero już drugi rok z rzędu jest najlepiej sprzedającym się samochodem wśród klientów indywidualnych. 9 na 10 egzemplarzy praktycznego hatchbacka trafia właśnie do osób prywatnych. W ubiegłym roku na rynku francuskim zarejestrowano 70.000 egzemplarzy tego modelu. Sprzedaż wzrosła o 14% w porównaniu z rokiem 2017 mimo długiej obecności Sandero na rynku. Aktualna generacja modelu zadebiutowała w roku 2012. Marka Dacia ma w planach następcę, który zadebiutuje najprawdopodobniej jeszcze w tym roku.

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

Galeria

Wpis nie ma dodatkowych zdjęć.

Newsletter

21
Dodaj komentarz

avatar
 
1 Wątki komentarzy
20 Odpowiedzi na wątki
1 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
4 Autorzy komentarzy
retsudJakmanKrzysztofMarcin Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Marcin
Gość
Marcin

To proste sandero kosztuje 10,5tys € a clio 15tys. € .Jeśli jesteśmy w kategorii płacowej żółtych kamizelek to sandero jest rozsądnym wydaniem pieniędzy. U nas też sandero kosztuje 38 tys. bo ta najtańsza wersja to nawet radia nie ma i lusterka regulowane jak w tanich autach z 90-tych.

Krzysztof
Editor

Zastanawiam się czasem nad Pańskimi wpisami. Co najmniej część z nich jest kontrowersyjna, a część zawiera zwyczajne kłamstwa. Ta powyższa wypowiedź należy właśnie do tej drugiej grupy.
Sandero w Polsce kosztuje od 29.900 zł, a nie 38 tys. Radio jest seryjne od wersji Open kosztującej od 34.900 zł. Elektrycznie sterowane lusterka są dostępne od wersji Laureate (tam mamy też seryjną klimę manualną), acz nie wiem do końca, co Pan miał na myśli pisząc „lusterka regulowane jak w tanich autach z 90-tych”. A Laureate kosztuje od 37.700 zł.
Aktualne szczegóły cenowe pod adresem https://www.dacia.pl/content/dam/Dacia/PL/pdf/pricelists/sandero-price.pdf

Jakman
Gość
Jakman

Ta regulacja lusterek, o której myślał kolega Marcin, nieodłącznie kojarzy mi się ze Skodą Favorit, której dumnym właścicielem byłem przed laty. To tak dla zobrazowania co kolega miał na myśli :-)

Krzysztof
Editor

To idąc tym tropem powinniśmy z miejsca przekreślić niemal całego VAG-a za pamiętający nie wiem, jakie czasy, włącznik reflektorów…

Jakman
Gość
Jakman

Ja tam niczego nie skreślam, taka regulacja ma nawet swoje plusy :-) Tzn. VAG-a skreślam, ale z innych powodów.

Marcin
Gość
Marcin

Włącznik świateł jest i w vag i w reno ok. Gorzej z mruganiem długimi – vag ma do dobrze zrobione, francuzy źle.

Krzysztof
Editor

Co jest źle w tej kwestii we francuskich autach?

Marcin
Gość
Marcin

W sytuacji krytycznej błysk długimi to przyciągnięcie w vagu a we francuzach załączenie długich co może spowodować oślepienie z naprzeciwka i pogorszenie sytuacji. Tylko tyle i aż tyle. Czasami można błysnąć na tyle krótko, że żarówka ledwo się zajarzy, a wyjaśni to sytuację. We francuzach taka akcja to włączenie długich. Podobnie jest z bronią nie trzymasz palca na spuście bo w nagłej krytycznej sytuacji nie kontrolujesz ruchu palcem. Ponieważ oślepianie jest mniej bezpieczne bo ludzie mają różną reakcję na światło to francuskie rozwiązanie powinno stracić homologację jako rozwiązanie niebezpieczne.

Krzysztof
Editor

W Renault długie światła włącza się odpychając dźwigienkę od siebie. Tak, jak Pan napisał, jest w autach PSA. Prywatnie jeżdżę samochodami PSA od przeszło 20 lat i praktycznie nie zdarza mi się włączyć długich, gdy tylko chcę mrugnąć.

Marcin
Gość
Marcin

Mam reno i długie to ciągnięcie do siebie jak w peżotach. Być może w najnowszych modelach to zmienili., muszę sprawdzić. Nie umiem mrugnąć w sytuacji krytycznej – prawie zawsze załączają mi się długie – może za dużo jeździłem skodami :-).

Marcin
Gość
Marcin

Sprawdziłem w instrukcjach. Wygląda na to, że w końcu reno zaczęło stosować normalne mruganie długimi w obecnej generacji modeli( nie sprawdziłem wszystkich). Chyba wreszcie ten element projektowali niefrancuzi bo zaczyna działać normalnie. Jeden ergonomiczny minus mniej.

Marcin
Gość
Marcin

Współczesne auto powinno mieć klimę. Po dorzuceniu klimy i regulacji wysokości pasów najtańszą dostępną wersją robi się wersja Laureate za 37700 zł + koło zapasowe za 400 zł co daje kwotę 38000 zł. Najtańsza wersja ma obrotomierz, składaną kanapę i wspomaganie kierownicy, czarne zderzaki i kierownicę ;-). Nie ma centralnego, elektrycznych szyb, nie wiem czy ma nawet instalację radiową . Kto kupuje te najtańsze wersje? Ktoś kto całkowicie musi zbić koszty lub chce najtańsze auto na rynku. Najczęściej klienci kupują wersję najbogatszą bo to ma niezbędne minimum. To kto tu kłamie? Clio po upustach jest zaledwie kilka tys. droższe ale… Czytaj więcej »

retsud
Gość
retsud

Bo jest tańsza? Bo jednak nie każdy potrzebuje klimatyzacji? Bo jeśli autem jeździ 1 kierowca, to elektryczna regulacja lusterek nie jest do niczego potrzebna? Bo są ludzie, którzy wolą szyby na korbki? Bo są marki, które każą sobie dopłacać za czarne zderzaki (zwykle w postaci „pakietów off-road”)?

Marcin
Gość
Marcin

Bez klimy to nadal 36200zł. Elektryczna regulacja lusterek jest potrzebna bo czasem trzeba obniżyć lusterko np przy parkowaniu albo zwężyć ( autostrada) lub poszerzyć pole widzenia do tyłu ( miasto). Elektryczna szyba zimą na wyjechaniu ze skrzyżowania pod światło, słońce i przy brudnej bocznej szybie może oznaczać wypadek. Korbki nie sięgniesz a przycisk do opuszczenia szyby tak. Radio nie ale możesz posłuchać audiobooka lub zestaw do rozmowy przez radio. Regulacja pasów, centralny to przydatne rzeczy. Klima poprawia bezpieczeństwo jazdy. Koło zapasowe w przypadku rozerwania opony oznacza kontynuację jazdy – zestaw to postój. Tak więc najtańsza daćka nie jest za 29tys… Czytaj więcej »

Krzysztof
Editor

Ważna dla Pana. Dla masy innych ludzi ważne będzie coś innego. Proszę więc nie pisać nieprawdy – najtańsze Sandero kosztuje w Polsce 29.900 zł i żadne Pana zaklęcia tego nie zmienią. Każdy wybiera taką wersję, jaką chce i na jaką go stać.

Marcin
Gość
Marcin

Nie jest ważne coś innego. To niezbędne minimum zmienia się bo ludzie zaczynają doceniać komfort wyposażenia. Daćka jest pewnym kompromisem jako alternatywą do używanego auta wyższej klasy – jest nowym tańszym maksymalnie podobnym zamiennikiem. I to są w stanie ludzie zaakceptować. Jak ktoś nie chce kupić klimy to bierze open albo kiedyś ambiance, nie brali klimy ale brali airbag pasażera. Ale brali radio, centralne, elektryczne lusterka i szyby. Ludzie i ich wymagani dojrzewają. Mało osób kupuje golasa, a na forum jestem od początku istnienia ( właściwie to nawet od poprzedniego forum), rozważałem daćkę jako zakup, jestem fanem marki, jeździłem kilkoma… Czytaj więcej »

Krzysztof
Editor

Gdyby Pan napisał, że chodzi Panu o najtańszą wersję wyposażoną w kluczowe dla Pana elementy – to OK. Niestety napisał Pan to tak niejasno, że można było sądzić, że Sandero kosztuje u nas od 38.000 zł. Wykazałem, co i jak jest w cenniku. Centralny zamek, elektryka szyb i radio są standardem w aucie za 34.900 zł. Pan wybaczy, ale tu zaraz może się odezwać ktoś, kto powie, że dla niego najważniejszy jest silnik – mocniejszy, niż w bazowych odmianach. Inny nie będzie sobie wyobrażał jazdy bez automatu, więc całkiem przekreśli Sandero. Wszystko to kwestia preferencji. Mam znajomego, który najchętniej wybrałby… Czytaj więcej »

Krzysztof
Editor

Zgodzę się natomiast, że zdecydowana większość klientów wybiera dziś auta w droższych wersjach. Ale to nie znaczy, że ktoś nie zechce wziąć np. Laureate z bazowym silnikiem, a na pewno znaleźliby się też tacy, którzy braliby Sandero Access, gdyby tylko było dostępne z silnikiem TCe 90 z LPG.
Access ma tylko otwierać cennik i dobrze wyglądać w reklamach. To sprawa dealera, żeby namówił klienta na droższą, lepiej wyposażoną wersję, być może z mocniejszym silnikiem. Bo i dealer na niej więcej zarobi, nawet jeśli stawka procentowa jego marży będzie taka sama.

Marcin
Gość
Marcin

Wyżej napisałem co miałem na myśli, na forum daćki jak ludzie kupują auto to jedynie incydentalne osoby wybierają podstawową wersję…. od początku istnienia forum właściwie na palcach jednej reki można policzyć osoby które prywatnie kupiły podstawową wersję totalny golas. I dotyczy to każdego modelu daćki. Zresztą zestawiając sandero kombi ( czyli logana mcv) z silnikiem 90koni i klimą elektrycznymi szybami zaczynamy być w cenie lodgy w lauracie i silnikiem 1,6. Ot cennik. Tak jest w każdym modelu i u każdego producenta. Dotyczy to nawet fabii czyli lidera i flotowego o prywatnego. Parę dupereli i masz oktavię, Ciut „lepsze” clio i… Czytaj więcej »

Krzysztof
Editor

Nie zmienia to wszystko faktu, że najtańsze Sandero kosztuje 29.900 zł.
I co to znaczy „nawet Fabii”? A co to jest Fabia? Jakiś cud, który ma wszystko w standardzie?

Marcin
Gość
Marcin

Nie, fabia to nie cud. To od wielu lat najlepiej sprzedający się model i do flot i prywatnie. Coś powoduje, że ludzie prywatnie wolą kupić fabię czy yarisa, rapida, corsę niż clio czy sandero. I w sumie nie wiem co bo mam fabię, jeździłem wieloma modelami skody, fakt ma toporne wnętrze i paskudne plastiki ale mimo tego coś powoduje że ludzie masowo kupują ten model. A przecież sandero czy clio z rabatami są tańsze. Tyle, że podstawowej fabii też prawie nikt nie kupuje. I wyposażenie poszczególnych segmentów aut mocno się wzbogaciło od poprzedniej generacji danego modelu. Zmienił się model marketingowo-rynkowy… Czytaj więcej »