•   
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •   
  •  

Renault 19, który przypadł do gustu nawet zapatrzonym w Golfa niemieckim klientom, obchodzi w tym roku swoje 30 urodziny. Jest to jeden z najbardziej przełomowych pojazdów marki spod znaku diamentu i ostatni, który miał w swojej nazwie liczbę.

Pod koniec 1984 roku marka Renault rozpoczęła prace nad pojazdem, który mógłby zastąpić modele 9 i 11. Projekt oznaczono symbolem X53. Dużą wagę przyłożono do aerodynamiki, dzięki czemu udało się uzyskać współczynnik oporu Cx wynoszący zaledwie 0,31. Gdy ówczesny szef Renault, Georges Besse po raz pierwszy zobaczył prototyp zdecydował się włożyć w ten pojazd mnóstwo pracy i funduszy. Ten model po prostu musiał odnieść sukces i stał się dla marki priorytetem.

Renault 19 został zaprojektowany przez Włocha, Giorgio Giugiaro, który miał już na swoim koncie Volkswagena Golfa I generacji. Aby sprostać mocnej konkurencji w segmencie, do której należały m.in. VW Golf, czy Opel Kadett oraz przyciągnąć klientów do salonów sprzedaży, skupiono się na najwyższej jakości zarówno wykonania, zabezpieczenia antykorozyjnego, jak i bezpieczeństwa na pokładzie pojazdu. Firma Renault musiała wyeliminować wszelkie, nawet najdrobniejsze wady, co spowodowało zresztą opóźnienie premiery 19-tki. Francuski kompakt przeszedł mnóstwo testów drogowych w przeróżnych warunkach atmosferycznych: od mroźnych okolic koła podbiegunowego Finlandii po suche i gorące pustynie Maroka. Prototypy Renault 19 pokonały w sumie aż 7,5 mln km. Model poddano także testom zderzeniowym.

Jeszcze przed rozpoczęciem produkcji, 19-tka trafiła do Renault Institute for Quality, gdzie udoskonalono pojazd do tego stopnia, że nawet niemieckie media chwaliły model i opisywały jako „Japończyk z Francji”, w nawiązaniu do japońskich standardów produkcyjnych wykorzystanych przez Renault.

Samochód odbył swoją publiczną prezentację 27 września 1988 roku podczas salonu samochodowego w Paryżu i od samego początku wzbudził ogromne zainteresowanie zarówno dziennikarzy, jak i klientów. Do końca 1988 roku Renault sprzedało dziesiątki tysięcy 19-tek.

Konrad Biela po Banovcach nieoficjalnym mistrzem E1-2000 – „Król ośki” ukoronowany na Słowacji
Napęd Renault 19 pochodził od 1,4-litrowej jednostki generującej 55-80 KM mocy oraz silnika 1.7 o mocy 93-105 KM z gaźnikiem lub jednopunktowym wtryskiem paliwa. W ofercie znajdował się także diesel o mocy 65 KM. Jednostki współpracowały z pięciobiegową manualną skrzynią biegów oraz montowanym na zamówienie 3 i 4 stopniowym automatem.

Renault 19 początkowo trafiło na rynek jako 3 i 5-drzwiowy hatchback, ale w późniejszym okresie dołączyła wersja sedan Chamade oraz kabriolet. Zgodnie z planem Renault, samochód w błyskawicznym tempie znikał z salonów i to nie tylko we Francji, ale także w zdominowanych przez lokalnych producentów Niemczech. Do sukcesu przyczyniło się także otwarcie sieci salonów dealerskich Renault po zjednoczeniu Niemiec. Renault 19, które było doceniane za wysoką jakość i oszczędne silniki, trafiło nawet na 3 miejsce najlepiej sprzedających się samochodów i przez cztery lata było najpopularniejszym modelem zagranicznym w Niemczech. Na niemieckim rynku Renault sprzedało 460 000 egzemplarzy swojego kompaktu. Renault 19 zyskało miano bestsellera w Austrii, Belgii, Hiszpanii, Irlandii, Szwajcarii, we Włoszech oraz w Wielkiej Brytanii. Model stał się także jednym z najczęściej wybieranych kompaktów w Polsce.

Renault 19, które jako ostatni z modeli marki nosi w nazwie liczbę, był produkowany w fabrykach w Douai i Maubeuge we Francji, w hiszpańskim Valladolid oraz w Setúbal w Portugalii. 19-tka zjeżdżała również z linii montażowych fabryk w Argentynie oraz Turcji. W Europie zakończono produkcję w 1996 roku, w Argentynie trwała jeszcze do roku 2001, a w Turcji do 2003. Renault wyprodukowało 3,2 mln egzemplarzy Renault 19.

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

Galeria

Newsletter

12
Dodaj komentarz

avatar
1024
  
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
6 Wątki komentarzy
6 Odpowiedzi na wątki
1 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
10 Autorzy komentarzy
ToJaLukiMaciejLukitexas910gus Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Tommo66
Gość
Tommo66

Pamiętam taką reklamę jak to facet bierze chyba z pięć ślubów i za każdym razem jedzie – niby nie starzejącą się – 19-ką. Robiło wrażenie. On się starzał oczywiście, ale kolejne żony młodniały.

Krzysztof
Editor

Na samochód, cholery, leciały wink
Jest też taka piosenka Neny (cover po Marlenie Dietrich bodajże) „Ich werde dich lieben” Nena wciąż młoda, a mężowie się starzeją i umierają. I każdy, kiedy zaczyna się z nią spotykać, przyjeżdża coraz nowszym samochodem. Niestety żaden nie jest francuski.

Łukasz
Gość
Łukasz

Miałem, na prawdę świetny samochód. Bardzo dobrze przemyślana kabina, jedne z najwygodniejszych foteli na jakich siedziałem. Prócz wnętrza, największą zaletą 19 były silniki. W artykule jest błąd – silniki 1.7 występowały głównie w wersji 73 KM przez cały okres produkcji. Inne odmiany – 90 KM na wtrysku wielopunktowym (tylko ph1) oraz odmiana gaźnikowa z początku produkcji. Dlesle były dwa. 1.9 65 KM oraz dT 90 KM.
Do wad zaliczyłbym delikatne zawieszenie (choć mega wygodne i stosunkowo tanie w naprawach), oraz mało wydajny układ hamulcowy. Obecnie wersje 16V a zwłaszcza Cabrio to perełki.

Maciej
Gość
Maciej

Tak, to prawda. Miałem 11 GTD, potem Citroena BX TRD a następnie Renault 19 RT 1,7 73KM (mylące oznaczenie 1,8).
Jedenastka była taka sobie, bez wspomagania i słaba.
BX był wygodny jeździł jak po szynach na swoich wąskich oponach, no i silnik nie do zajechania.
Ale 19 wspominam do dziś. Model poliftowy fajnie wtedy wyglądający (przy nim Golf to tragedia), wykonanie solidne, silnik bez usterek, wygodne auto z dużym bagażnikiem.

Marek
Gość
Marek

Miałem dwie 19. Obie Ph2. Gdyby nie podatność na korozję do dzisiaj bym nią jeździł. Najładniejszy kolor to zielony. Brakuje mi jej.

texas910gus
Gość
texas910gus

BX był konkurentem ale z segmentu D. Poza tym BX a także od 1991r. kompakt ZX oraz 309 i 405 miały trwalsze zawieszenie, blacharkę i diesle. Benzyniaki były na podobnym, dobrym poziomie. Trzeba przyznać że 19 była ogromnym sukcesem komercyjnym, mimo że za nie dużo większe pieniądze można było mieć Renault 21 auto świetne i niedocenione.

Luki
Gość
Luki

ZX to bodaj najgorszy kompakt z tamtych lat.

Krzysztof
Editor

A jakieś uzasadnienie tej śmiałej tezy?

Luki
Gość
Luki

Miałem to to. Najgorszy samochód w życiu. Tandetne wnętrze, brzydki z zewnątrz i ciągle drobne usterki. A na koniec najlepsze, tylna belka się rozjechała i nie był to odosobniony przypadek. Mój rdzewiał konkretnie i sądząc po tym, że w ogóle na ulicach ich nie ma była to częsta przypadłość.

Krzysztof
Editor

Śmiem twierdzić, że to charakterystyka praktycznie każdego modelu z tamtych lat w porównywalnej cenie.
Natomiast dziwi mnie, że kupił Pan (jak sądzę) samochód, który się Panu nie podobał. A co do belki, to taka konstrukcja. Wystarczy wymienić odpowiednio łożyska igiełkowe i problem belki realnie nie istnieje. A co do rdzy – pewnie był po dzwonie i dlatego rdzewiał.

Przemek
Gość
Przemek

Citroen BX to model klasy średniej, nie kompaktowej (jak Renault 19), więc nie był dla niego konkurencją.

ToJa
Gość
ToJa

Szkoda trochę artykułu. Powiedział tylko o starcie 19stki i nic więcej. A przecież było tyle kolejnych silników, tyle wersji specjalnych! FL zmienił całe wnętrze i mocno zewnętrze.

W czasach produkcji 19stki nastąpiła rewolucja z wtryskami i poduszkami. To auto bardzo zmieniało się w trakcie. Można by o tym napisać świetny tekst.

A samo auto, świetne. Miałem nowe w latach 90tych. Wtedy to robiło gigantyczne wrażenie!