Zgodnie z zapowiedziami producenta, Renault Megane jest już dostępne w salonach z nowym silnikiem 1.3 TCE. Ta nowoczesna jednostka benzynowa zapewnia bardzo dobrą dynamikę i niższe zużycie paliwa, spełniając jednocześnie najnowsze normy emisji spalin.  

Nowa jednostka napędowa 1.3 TCE jest dostępna w czterech odmianach:

  • 1.3 TCE 100 FAP
  • 1.3 TCE 115 FAP
  • 1.3 TCE 140 FAP
  • 1.3 TCE 160 FAP

Najtańsza wersja Renault Megane Life z silnikiem 1.3 TCE o mocy 100 KM kosztuje 62.900 złotych. Taka Meganka rozpędza się do setki w 11,8 sekundy a spalanie w mieście wynosi 7 litrów – już według nowego cyklu pomiarowego. Samochód w bazowej wersji w standardzie jest wyposażony w klimatyzację manualną, szyby przednie i tylne podnoszone
elektrycznie, fotel kierowcy z regulacją wysokości, lusterka boczne sterowane elektrycznie, radioodtwarzacz cyfrowy z Bluetooth, wyświetlacz monochromatyczny o przekątnej 4,2 cala a także światła do jazdy dziennej LED.

Wersja Life z silnikiem o mocy 140 KM to wydatek 73.900 zł a za 160-konny wariant trzeba zapłacić 83.200 zł.

Najtańsza, dużo lepiej wyposażona wersja Business, z silnikiem o mocy 115 KM, zaczyna się od 69.900 złotych. Ze 140-konnym wiąże się z wydatkiem 73.900 zł a z topową jednostką generującą 160 KM – 83.200 zł.

Więcej szczegółów znajdziecie w konfiguratorze Renault.

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

Galeria

Wpis nie ma dodatkowych zdjęć.

Newsletter

81
Dodaj komentarz

avatar
1024
 
10 Wątki komentarzy
71 Odpowiedzi na wątki
1 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
31 Autorzy komentarzy
OlekAdaGrzegorzDarekGruby Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ŁukaszWwa
Gość
ŁukaszWwa

I ogromna łycha dziegciu – koniec GT, przynajmniej w wersji 1.6 205 EDC. Żal. Liczyłem, że za ok dwa lata to może być moje kolejne Renault :(

ToJa
Gość
ToJa

To już było wiadomo od pewnego czasu. Być moze wróci jako 1.8 TCe po liftingu. Pozostał tylko GT-Line czyli sama stylistyka.

Ja się na moje GT załapałem :)

ŁukaszWwa
Gość
ŁukaszWwa

Powinszować, piękna furka. Pewnie jeszcze znalazłbym na szybko jakieś egzemplarze Grandtour GT u dealerów, ale żal mi pozbywać się po raptem 3 latach Laguny, zwłaszcza, że ani razu mnie nie zawiodła i jeszcze mi się nie znudziła… ;)

Ada
Gość
Ada

Nie ta sama ,nie ta sama, kierownica inna i liczniki zwykle kolorowy.

Darek
Gość
Darek

podzielam twój żal, ale na pocieszenie: pewnie nowe GT będzie z silnika 1.8 I pewnie będzie mieć więcej niż 205 kM ;-) bedzie dobrze ;-)

Piotr
Gość
Piotr

A co z automatami EDC ?Tylko chwilowy brak w ofercie czy zostały wycofane ?

ToJa
Gość
ToJa

To też dobre pytanie, automatu brak. Pewnie uzupełnią.

Łukasz
Gość
Łukasz

Może i lepiej że zrezygnowali z tych skrzyń…

ToJa
Gość
ToJa

Czemu?

Łukasz
Gość
Łukasz

Bo ograniczają osiągi silnika, zwiększają spalanie nie oferując przy tym pinadprzecietnej niezawodności.

ToJa
Gość
ToJa

Słyszałem różne opinie, także takie że po zmianie softu (w 2017 była akcja serwisowa) skrzynie te działają super. Nie byłby taki jednoznaczny w osądzie. Jakoś cały świat przesiada się na dwusprzęgłówki.

Łukasz
Gość
Łukasz

Świat się przesiada na takie skrzynie ponieważ są dużo droższe od skrzyń manualnych (także w serwisowaniu) oraz niekiedy nie ma wyboru – patrz Talisman

ToJa
Gość
ToJa

Renault faktycznie często nie daje wyboru, jednak DSG zawojowało świat, nawet Kia i Hyundai poszli już w dwusprzęgłówki. Najnowsza generacja EDC nieustępuje DSG.

Rozumiem że ktoś lubi manuala, ale takie skrzynie są naprawdę wygodne i responsywne!

Łukasz
Gość
Łukasz

Poza wygodą nie mają żadnych innych zalet. Ani trwałe ani oszczędne ani szybsze. Lepszy hydrokinetyk bo łagodniej zmienia biegi. Skrzynia dwusprzeglowa ma sens np w Porsche gdzie poprawia osiągi.

ToJa
Gość
ToJa

EDC w trybie neutral zmienia biegi bardzo łagodnie. Ok, w sport szarpie ale coś za coś. Ja nie mam zastrzeżeń do tej skrzyni. Może to kwestia softu który zmienili w 2017?

Kiedy testowałeś EDC? Jeździłeś autem z taką skrzynią? Żeby ją ocenić trzeba przejechać kilka tyś km, bo ona się uczy.

Marcin
Gość
Marcin

Czy ten silnik ma DPF?

Slawo
Gość
Slawo

Tak, oznaczenie FAP to inaczej GPF. Mnie bardziej martwi wycięcie z oferty wersji GT i Bose, nie ma też już 1.6 dCi :(

Marcin
Gość
Marcin

są już jakieś benzyniaki z dpfem, które mogły przejechać większe kilometry? Ciekawe czy jest to tak uciążliwe jak w dieslach jeżeli się jeździ głównie w mieście i na krótkich trasach.

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Nie będzie tak uciążliwe, bo benzyniaki produkują mniej cząstek stałych i temperatura w wydechu jest większa (łatwiej będzie się wypalać). O tym, że benzyniak szybciej się nagrzewa nie trzeba wspominać.

Łukasz
Gość
Łukasz

Benzyniaki z bezpośrednim wtryskiem tworzą nagar w dużych ilościach. Jak zmulisz silnik w mieście na krótkich dystansach to prędzej czy później gpf się zapcha.

Gruby
Gość
Gruby

Skoro to FAP czyli domyślam się że chodzi o mokry filtr, jak to we Francuzach, czyli nie ma się czego bać o ile będzie się auto użytkowało z głową

Spoogie
Gość
Spoogie

Czyli wypadły wszystkie silniki benzynowe które do tej pory były włącznie z wolnossącym?

Slawo
Gość
Slawo

Tak.

ToJa
Gość
ToJa

I to nie tylko w Renault. Żaden wolny-ssak na rynku nie przeszedł testów WLTP

Krzysiek
Gość
Krzysiek

Wow serio? Mazda ma silniki turbo?

ToJa
Gość
ToJa

Masz rację, zagalopowałem się. Zawierzyłem marketingowi ;) A chodziło nie o WLTP a o nowe normy na wrzesień ale 2019. Tam już wolnossące nie przetrwają, stąd planowana rezygnacja Fiata z Tipo. Z Mazdą nie wiem jak.

Spoogie
Gość
Spoogie

Fiat ma silniki do Tipo, przecież spokojnie by tam mogli wsadzić 0.9 TwinAir 105KM albo nowy 1.0 120KM ktory bedzie montowany w 500x czy jeep renegate.

Marcin
Gość
Marcin

Ale obecne silniki potrafią spełniać najnowsze normy. To raczej byłą zagrywka marketingowa by pobudzić sprzedaż tipo.

Marcin
Gość
Marcin

TOJA…. Mamy taki silniczek PureTech 68 pochodzący od PSA. Ta wersja nie ma turbiny. Fiat tipo też przeszedł testy i ma nowe homologacje. I nadal go będą produkować. 1,4 i 1,2 fiatowskie też przechodzą mimo braku turbiny.Ford też posiada 1,1 bez turbiny i daje radę 85KM. A kia z silnikiem 1,4 100KM? TO wszystko wolnossaki spełniające normę euro 6 d temp

ToJa
Gość
ToJa

Ale żeście się przyczepili ;) 1.2 Puretech to nowoczesny silnik, Skyactive również.

Chodziło mi o typowe stare 1.4 100 takie jak w Oplu czy Fiatcie oraz o normę która wczodzi za rok. Teraz jeszcze przetrwały, później wątpię.

W każdym razie ten 1.3TCe wygląda na papierze dobrze, ciekawe jakie są osiągi.

Marek
Gość
Marek

Słynny dwulitrowy diesel Forda (powstały przy współpracy z PSA) można było w serwisach bez problemu ustawić na 140, 150 lub 163KM. Kto kupił w salonie najmocniejszą jednostkę ten sporo przepłacił. Teraz zmiana w wyspecjalizowanych serwisach (poza ASO) ze 140 na 163KM kosztuje 400-600zł.

Adam
Gość
Adam

Ten sam silnik jest montowany w Mercedesie. W nowej A klasie testował go Pertyn.

ŁukaszWwa
Gość
ŁukaszWwa

Słuchajcie, ale SCe 115 chyba pozostaje np. w Dacii Duster…? To oznacza, że nie nowa norma wymusiła rezygnację z tego silnika w Megane, tylko chyba w Renault uznali, że to dobry moment na remanent gamy silnikowej…?

Łukasz
Gość
Łukasz

A talisman też dostanie 1.3? 1.6 ponoć już się nie nadają bo unia.

Łukasz
Gość
Łukasz

Ciekawe jaka jest różnica między silnikami. Jeżeli jest tak jak w mazdzie, to warto brać silnik o najniższej mocy i jechać na strojenie silnika. Za około 1000 zł mamy odblokowaną pełną moc plus ekstra kilka koni z zestrojenia konkretnego egzemplarza.

cindar
Gość
cindar

100 na 160 pewnie się nie da ale 115->140? Różnica w cenie jest bardzo duża,

Adam
Gość
Adam

Czy taka zmiana wiąże się z utratą gwarancji? Czy np. Gwarancją nie jest w tym momencie objęty tylko silnik?

Łukasz
Gość
Łukasz

Gwarant nie wie o tym że zrobiłeś autu modyfikację więc nie tracisz gwarancji. Żaden serwis nie ma hamowni żeby stwierdzić że moc była zwiększona.

Adam
Gość
Adam

Dzięki za odpowiedź. Tak się zastanawiałem bo słabo byłoby stracić gwarancję i potem wymieniać np. wyświetlacz na własny koszt bo „samochód był modyfikowany”. Ciekaw jednak jestem czy przy awarii silnika serwis nie dochodziłby jednak co poszło źle, w końcu wiadomo, że przy gwarancji producent często na siłę szuka naszej winy, niezależnie czego gwarancja dotyczy, a taka zmiana chyba pozostawia jakiś ślad w komputerze sterującym silnikiem?

Piter Budowniczy
Gość
Piter Budowniczy

@Adam
Oczywiście, że modyfikacja zostawia ślad. W uproszczeniu to tak jakbyś zmodyfikował pliki, które masz na dysku w kompie. Ktoś kto twierdzi inaczej nie ma pojęcia o programowaniu albo wciska kit, bo np. sam takie usługi świadczy.

Piter Budowniczy
Gość
Piter Budowniczy

@Łukasz
A niby po co im hamownia? Wystarczy podpiąć kompa, żeby sprawdzić czy soft jest zgodny – to jak porównać pliki czy są identyczne, żaden rocket-science. A przy awarii, szczególnie idącej w jakieś duże koszty to już na pewno. Więc pewno będą przymykać oko dopóki nic się nie pokaszani.

Łukasz
Gość
Łukasz

Nie masz pojęcia o chiptuningu. Do sterownika nie wygrywa się żadnych parametrów tylko fizycznie zmienia chip z nową mapą. Nie da się tego zobaczyć bez otwarcia komputera.

Piter Budowniczy
Gość
Piter Budowniczy

PowerBox jest bezpieczny, bo w razie czego się go wypnie i ASO nie wykryje czegoś czego nie ma. Natomiast przy chiptuningu zawsze jest ryzyko, że zostanie to wykryte – nawet i przypadkiem nie wprost, bo przecież modyfikuje różne parametry pracy silnika (np. ciśnienie doładowania). A już w szczególności w przypadku poważnej usterki ASO może zacząć kopać i się dokopać. I wtedy reklamacja jak w Misiu u Barei „nie mamy Pańskiego płaszcza i co nam Pan zrobisz?”.

Piter Budowniczy
Gość
Piter Budowniczy
Olek
Gość
Olek

Koleś, ty się lepiej nie odzywaj, bo bzdury piszesz w każdym komentarzu. Tuning poprzez fizyczne wylutowanie kości pamięci to się robiło w autach, gdzie nie dało się połączyć z komputerem i wgrać nowych map. Twoje wiedza zatrzymała się jakieś 15-20 lat temu.

Grzegorz
Gość
Grzegorz

Nie zgodzię się z tą teorią. Wystarczy podpiąc CLIP’a i sprawdzić zgodność oprogramowania. ASO robi to już coraz częsciej z udziałem „kolegów” z Francji. W ten sposób anulowali już garancje w kilku autach.

Marcin
Gość
Marcin

Ależ to Reno stało się zacofaną marką. Obecnie wszyscy się chwalą o spełnianiu normy euro 6d temp, alpina nawet 6 d! A reno tłucze wszystko w najnowszej euro 6c która obowiązuje od paru dni. W mercu ten silnik spełnia normę 6dtemp tylko reno zbytnio podrożeje z powodu kolejnych norm. I świetne wyniki finansowe polecą w dół bo przecież nikt normalny nie kupi tak drogiego reno. Marka zaczyna obumierać bo postanowiła być najtańsza.Przy okazji pompując cenę dacii o kilkanaście %. A takie PSA jako pierwsze przechodziło wszystkie testy z silnikami puretech. Można?!

Krzysztof
Editor

A któraż to Dacia podrożała o kilkanaście procent?

Marcin
Gość
Marcin

Wszystkie. Systematycznie ceny idą do góry. Tu tysiak tam parę stów. A to rosną ceny usług dodatkowych i likwidują się wszystkie „gratisy”.

Krzysztof
Editor

OK, liczmy „tysiak”. I liczmy dla najtańszej wersji najtańszego w gamie Sandero kosztującego 29.900 zł, o ile mnie pamięć nie myli. Gdyby podrożało o 1.000 zł, to byłaby to podwyżka rapem 3,3-procentowa. Do kilkunastu procent jeszcze sporo brakuje.
Dacia dawała jakieś gratisy? Usługi dodatkowe? Był obowiązek z nich korzystać?

Marcin
Gość
Marcin

Darmowe lub tanie usługi dodatkowe w postaci przeglądów czy serwisów to dodatkowe kilka tysięcy. Cena sandero startowała od 26500zł. Lauratka z podstawowym silnikiem 75 koni kosztowała 32400 do 35400. Dzisiaj kosztuje 37700. Logan kombi obecna wersja w ful wypasie kosztowała z silnikiem 0,9 tce tyle co dzisiaj. Tylko kiedyś nawigacja była w standardzie a dzisiaj za dopłatą. I nawet był 1000zł upustu pod koniec roku. Lodgy lauratka z podstawowym silnikiem 1,6 84 konie kosztowała 44400zł z nawigacją. dzisiaj podstawowy silnik ma więcej koni i jest droższy o 4000zł. Ale access kosztowały identycznie jak dzisiaj 37900 z silnikiem 1,6. Tylko kiedyś… Czytaj więcej »

Krzysztof
Editor

OK, to jeszcze podstawowe pytanie – KIEDY obowiązywały podane przez Pana ceny? 26.500 zł za Sandero, to chyba w momencie debiutu tego modelu :-)
Widział Pan, ile w tym czasie podrożało masło?

Adam
Gość
Adam

Przecież inflacja to mit i koncerny podnoszą ceny jak im się podoba. Dziwne, że Pan o tym nie wie ;-)

Marcin
Gość
Marcin

To rzuć okiem na ceny focusa i ceed. I zastanów się dlaczego ceny tak wyglądają, co kształtuje relację cenową obu ( starego i nowego) obecnie dostępnych modeli.

Marcin
Gość
Marcin

Na necie to nie PAN – trzymajmy się zasad… Krzyś, użyłeś argumentu ceny więc go z łatwością zbiłem bo jestem fanem daćki :-) i obserwuję ceny od dawna. Zauważyłem pewien trend w koncernie, kiedyś na forum zrobiłem porównanie cen obu marek, zaczęły argumenty narastać za popełnieniem kolejnego wątku o cenach, bo zaczyna być jeszcze niekorzystniej. Jeśli chodzi o silniki to to jest żadna nowość bo 1,3tce i 1,7 dci spełniają zaledwie normę euro 6c. To jest nieuczciwe granie ze strony reno, bo niedługo mocno zaostrzy się podejście do opłat za emisję spalin i sprzedawanie dzisiaj auta z normą 6c jest… Czytaj więcej »

Krzysztof
Editor

Na Necie może tak, tutaj obowiązują trochę bardziej rygorystyczne zasady. Nie chcemy tu trollingu, chcemy utrzymać pewien poziom. Co nie znaczy,że trzymamy się tego sztywno – z co najmniej kilkoma Czytelnikami jestem „na ty” i jest w porządku. To tak w kwestii formalnej ;-) Ceny wszystkich aut rosną, zwłaszcza na przestrzeni kilku, czy kilkunastu lat. Dacia nie może tu być wyjątkiem. Ale wspominałeś wcześniej o wzroście cen,który można było odczytać jako wzrost z roku na rok, czy z generacji na generację. Ja udowodniłem, że tak nie jest. Jedynie w porównaniu z cenami pierwszej generacji Logana, czy potem Sandero, gdy wchodziły… Czytaj więcej »

Marcin
Gość
Marcin

Tak, a od kiedy te zasady… bo nie zauważyłem. Tzn zauważyłem, że portal stał się bardziej platforma reklamową na przestrzeni lat. Ceny… megane 53-68tys.(55-76), scenic 65-110tys.(72-109), ecpace 103-177tys(120-170), laguna 68-130tys.(90-150),twingo 33-41 (34-46) i clio 34-55tys. (40-63tys.)Porównanie cen z roku 2003 i (2018) dla wersji benzynowych. Jak ktoś chce wyskoczyć z ceną clio RS to ostrzegam, że użyję clio V6! Widać że podrożał segment D by zrobić miejsce dla wyższych cen kompaktów oraz częściowo zastąpił segment E; Istotnie podrożał segment b. Ale to jest związane z lepszą sprzedażą na rynku i tym, że „tanie marki” przestały być tanie. Daewoo nie istnieje,… Czytaj więcej »

Krzysztof
Editor

Te zasady są niemal od zawsze.
Ja z kolei nie zauważyłem, byśmy stali się platformą reklamową. Owszem, reklamy są, ale z czegoś trzeba utrzymać serwer i mieć za co latać na targi. Chyba nie myślicie, Szanowni Państwo, że będę dokładał do tego istotne kwoty z tego, co zarobię w swojej pracy? I tak dokładam.
Jeśli rozpatrujemy ceny na przestrzeni 15 lat, to Pan wybaczy, ale Pański zarzut jest tym bardziej nietrafiony. Dacia podrożała niewiele w porównaniu z innymi markami.

Marcin
Gość
Marcin

To jakoś nie zauważyłem zaostrzenia zasad. Nie mówię o reklamach, a o artykułach, które częściowo obecnie są bardziej jak z foldera reklamowego.
Jest droższa w stosunku do reno. Jest to tańsza marka w koncernie. Reno dzięki upustom i promocjom zaczyna być porównywalne cenowo po uwzględnieniu wyposażenia, oferty silnikowej, wyciszenia. To są wszystko przeliczalne wartości.

Krzysztof
Editor

Bo nie zaostrzaliśmy zasad, tylko wprowadziliśmy, by dyskusje były kulturalne i by tępić trolle :-)
Kluczowe jest sformułowanie „po uwzględnieniu wyposażenia, oferty silnikowej, wyciszenia”. Czyli Renault de facto jest droższy, ale lepiej wyposażony i wykończony – to miał Pan na myśli?
Czyli wszystko w porządku – za produkt nieco niższej klasy płaci się mniej. Czy za dużo? Statystyki sprzedaży nie przemawiają za taką tezą.
I nie zmienia to faktu, że procentowy (a więc i kwotowy) przyrost cen w Dacii nie był tak radykalny, jak w innych markach.

Marcin
Gość
Marcin

Nie. Logan mcv z minimalnym silnikiem czyli 90km 0,9tce kosztuje 49000. Ktoś rzuci okiem na kompakty kombi dopłata powiedzmy 13-15tys. A to może jednak kupić krótsza wersję kosztem nieco mniejszego bagażnika ale za to auto dużo lepiej wyciszone i znacznie bezpieczniejsze – w kompaktach nie łamie się podłoga jak w daciach podczas zderzenia. Różnica zaczyna być poniżej 10tys. Jak kupuje prywatnie na 8-10 lat to dycha zaczyna być naprawdę pomijalna. No i cena odsprzedaży będzie wyższa bo to nie jest „tanie auto”. Dlaczego ktoś miałby kupić coś reno skoro konkurencja oferuje auta z silnikami euro 6d temp? Albo inne głupie… Czytaj więcej »

Krzysztof
Editor

Clio i Yaris powstają na tej samej taśmie produkcyjnej??? W której fabryce???
Za to Aygo sprzedaje się nieco lepiej od C1 i 108. Bo ludzie wierzą w markę i w niezawodność Toyoty. Jakby realnie miało to znaczenie wśród modeli powstających naprzemian z prędkością ok. sztuki na minutę.
A co do tego EuroX, to guzik prawda, przynajmniej w Polsce. Ludzie kupują właśnie przede wszystkim markę, potem to, co im się spodoba, a na ekologię nie zwracają uwagi, pomijając naprawdę nieliczne wyjątki.

Marcin
Gość
Marcin

No faktycznie clio i yaris nie powstają w tej samej fabryce. Ja się nie dziwię, że ludzie kupują toyotę bo przemawia za tym marka, gwarancje, pakiety serwisowe. Citroen ma nie grosze tylko dlaczego nie jest w stanie się przebić w świadomości, że też ma dobre pakiety serwisowe? To nie gazetki odstraszają ludzi. Mnie fana francuzów od PSA odstraszają tablety do sterowania klimy, a od reno wysoka awaryjność różnych piedółek. Wyjątki? Ja 5 lat temu świadomie kupiłem benzynowe auto z norma euro 4 by mieć większą mobilność. Euro będzie miał wkrótce bardzo duży wpływ na rynek aut używanych. Ludzie nie wyskoczą… Czytaj więcej »

Krzysztof
Editor

Ja wiem, o co chodzi w kwestiach ekologii, ale proszę mi wierzyć – w Polsce można takie obostrzenia wprowadzić w paru miastach, w których mieszka sporo dość zamożnych ludzi i jednocześnie doskonale działa komunikacja miejska. Inne miasta, duże, choć nie metropolitalne, w to nie pójdą, bo to będzie strzał w stopę samorządowców, którzy to wprowadzą. A jeśli wprowadzi to rząd, to łatwo będzie wykazać, że jest dwulicowy, że jest bandą hipokrytów (bez względu na to, jaki to będzie rząd), skoro u nas tylko śladowa część energii pochodzi ze źródeł odnawialnych, a gros z niezbyt czystego węgla.

ToJa
Gość
ToJa

Auta drożeją, fakt. Dotyczy to wszystkich koncernów. Jest to nawet uzasadnione. Kiedyś nie było 5 gwiazdek, klimy w każdym aucie, navi, full elektryki itp itd. Były inne normy emisji spalin, a opracowywanie nowych silników było tanie.

ALE Dacia i tak drożenie najmniej z tych wszystkich marek! Skoda startowała tam gdzie Dacia, a gdzie jest cenowo teraz?

Marcin
Gość
Marcin

Zawsze były inne. Wystarczy opracować porządny silnik taki jak Puretech i jest luzik na co najmniej dekadę z normami emisji i normami spalania. Można? Można! Skoda jest droga bo to jest naprawdę piekielnie niezawodne i bezawaryjne auto. Owszem w środku jest paskudne ale jeśli chodzi o ergonomię obsługi i niezawodność to są to poważne argumenty za podwyżkami i utrzymaniem wysokich cen. Nawet niemieckie autopisma polecają superba zamiast passata. Skoda nie startowała tam gdzie daćka bo drogie skody zaczęły się od czasów fabii. Świetny model jakim była octawia 1 gen. pozwolił skodzie wybić się z dołka cenowego. Podobnie mieliśmy z kią… Czytaj więcej »

ToJa
Gość
ToJa

Ta ergonomia to jest mit jeszcze większy niż wymieniona inflacja. Nie ma ergonomicznej przewagi Skody nad chociażby PSA. Przewaga jest tylko jak ktoś od 20 lat jeździ VW, to wtedy faktycznie Skodę obsługuje się tak samo. Jak ktoś 20 lat jeździ Renault, to w Skodzie jest pogubiony kompletnie.

Wszystkie te argumenty za wysoką ceną do mnie nie przemawiają. Słabe materiały, zamortyzowana technologia współdzielona między markami, zero wkładu własnego „by Skoda”. To powinna być taniocha!

Marcin
Gość
Marcin

Ma przewagę ergonomiczną i jest nim brak tabletów do obsługi wentylacji. W reno np sterowanie joystikiem radia jest genialne. Jest wygodniejsze od sterowania na kierownicy. podobnie jak system bezkluczykowy. Ale tablet do obsługi wentylacji jest porażką. Podobnie jak francuskie sterowanie długimi.

ŁukaszWwa
Gość
ŁukaszWwa

@Marcin „piekielnie niezawodne i bezawaryjne” niczym TSI? ;)

Krzysztof
Editor

Co więcej – także ta bezawaryjność Skody, to mit. Gdyby Volkswageny (a więc i Skody) były takie bezawaryjne, to po cholerę na rynku byłoby tyle zamienników części do nich? Ktoś to produkuje, żeby na półce leżało? Co stoi u mechaników? I nie da się tego wytłumaczyć tylko procentowym udziałem tych marek w rynku. Niezawodność VAGa, to mit i nic więcej.

Michał
Gość
Michał

Wynika z liczby samochodów w obiegu oraz z ich wieku / zużycia
awaryjność oczywiście rośnie wraz z wiekiem/przebiegiem.
jest niestety druga strona monety- warsztaty często nie chcą naprawiać „francuzów” po pierwsze przez gorsza dostępnośc zamienników , po drugie przez brak doświadczeń- bo tych samochodów jeździ mniej, po trzecie – sam doświadczyłem kiedyś tego, że tłoczki hamulcowe do Megi I dobrane wg VINU nie pasowały. Był inny rozstaw otworów mocujących i potrzebne były „te drugie”

Krzysztof
Editor

No to ja znajdę jeszcze trzecią stronę ;-) Niemieckie samochody z reguły są starsze od francuskich oferowanych na rynku wtórnym za określone pieniądze. W efekcie rośnie ich awaryjność :-)

Michał
Gość
Michał

dokładnie tak

Marcin
Gość
Marcin

To raczej francuskie auta są zbyt tanie w stosunku do swoich roczników. Chociaż w przypadku najnowszych modeli ceny te są bliżej średniej dla segmentu.

Marcin
Gość
Marcin

Nie zauważyłem braku chęci do serwisowania. Podobnie jak trudności z doborem części. Jedyny problem z doborem części miałem w aso. Nie wiedzieli na podstawie vin jakie części zamontować.

Marcin
Gość
Marcin

Ilość części do vaga wynika z olbrzymiego rynku pojazdów i wymienności części w całej grupie. Na podstawie moich osobistych doświadczeń reno i skoda są podobnie awaryjne… tylko skoda jest starsza o kilka lat, ma 150tys. więcej przebiegu i niektóre awarie w niej nie występują. I nie mówię tu o elektryce ;-)

Krzysztof
Editor

Wymienność części jest też w innych koncernach…
Pan wybaczy, ale wyciąganie wniosków na podstawie dwóch aut, to trochę niepoważne.

Marcin
Gość
Marcin

Mówię o co najmniej kilku autach i różnych modelach z przebiegami od 0 do 300tys. A także z rozmów z użytkownikami iluś tam aut. A to już jest podstawa do wyciągania wniosków. Co potem przekłada się na decyzje zakupowe.

Krzysztof
Editor

Na decyzje zakupowe przekłada się bez dwóch zdań. Nawet opinie na podstawie jednego egzemplarza. Ba, czasem na podstawie żadnych egzemplarzy, niestety :-( Ale dla statystyki, by mówić, że jedna marka jest mniej awaryjna od drugiej, to wciąż za mała próba. Co więcej – im bogatsze wyposażenie, tym więcej może się zepsuć. Im mniej wykształcony i doświadczony mechanik, tym większa szansa, że coś spieprzy, zamiast naprawić. Proste rzeczy naprawiają, przy nieznanych sobie i czasem skomplikowanych pół biedy, jak się poddadzą. Gorzej, jak wcześniej zaczną dłubać po omacku :-(

ŁukaszWwa
Gość
ŁukaszWwa

@Marcin odnosnie wielkiego rynku i wymienności części:
1) Renault/Nissan w 2017 wyprodukował więcej samochodów niż VAG (https://www.francuskie.pl/renault-nissan-mitsubishi-na-swiecie/)
2) większośc silników i innych komponentów jest wymienna pomiędzy Renault, Nissanem czy Dacią… Taki Duster chyba ponad 75% części zaczerpnął z innych modeli koncernu.

ToJa
Gość
ToJa

Jakieś to komiczno-kosmiczne. Aż nie ma co się odnosić do „merytoryki”.