Test: Citroen C3 Aircross – przestronne wnętrze to jego wielki atut

7 14

polecmy

Miejski crossover wcale nie musi być ciasny, a dobrym na to przykładem jest Citroen C3 Aircross, w którym mimo stosunkowo niewielkiego nadwozia, w niemal tajemniczy sposób wygospodarowano mnóstwo przestrzeni. Model w wersji Shine z silnikiem 1.2 PureTech 110 wpadł w nasze ręce podczas testów porównawczych magazynu Auto Rok, które zorganizowano dla pojazdów z segmentu, i tu niespodzianka: kombi i MPV.

Ostatnie testy porównawcze magazynu Auto Rok miały odbyć się pod hasłem „kombi&MPV”, ale rodzaj pojazdów, które zostały udostępnione dziennikarzom, doskonale świadczyły o zmieniających się trendach na motoryzacyjnym rynku. Pojazdów, które odzwierciedlały pierwotne założenia organizatorów było jak na lekarstwo. Kombi można było policzyć na palcach jednej ręki, a minivanów trzeba było wręcz ze świecą szukać. W zamian, przywitały nas stojące równo w rządku miejskie crossovery i kompaktowe SUV-y. W związku z tym motto przewodnie testów trzeba było zmienić na „kombi&crossover test” ;-) Nie pozostało nam więc nic innego, jak wypróbować przedstawicieli dynamicznie rozwijającego się segmentu motoryzacyjnego w Europie. Na pierwszy ogień poszedł Citroen C3 Aircross w wersji Shine z silnikiem 1.2 PureTech o mocy 110 KM.

Citroen C3 Aircross potrafi wyróżnić się wśród konkurencji i jeśli ktoś uważa, że samochody na naszych drogach są nudne, to powinien spojrzeć w kierunku crossovera spod znaku szewronów – to prawdziwy oryginał. Projektanci wielu marek podczas kreślenia sylwetki przedstawiciela segmentu B o podwyższonym zawieszeniu woleli podążyć za sportową, dynamicznie poprowadzoną linią, ale nie Citroen. W końcu francuski producent lubi odstawać od standardów. Citroen C3 Aircross posiada pękate nadwozie z wysoko poprowadzoną linią. Nie zabrakło tradycyjnego atrybutu uterenowionego modelu, czyli wzmocnionych zderzaków oraz plastikowych osłon na nadkola. Citroen ma w ofercie mnóstwo wersji kolorystycznych nadwozia. Do wyboru jest aż 90 różnych opcji i nawet najbardziej wybredny w tym zakresie klient znajdzie coś dla siebie. Z kolei mniej zdecydowani, mogą mieć problem z wyborem.

Dobrze pochłania nierówności

W istocie, nikt nie powinien posądzać C3 Aircrossa o sportowe aspiracje, nie będziemy więc przekonywać, że jest to najbardziej dynamiczny model na rynku i to zarówno pod względem wyglądu zewnętrznego, jak i stylu jazdy. Cechą charakterystyczną modelu jest komfort, zwłaszcza podczas pokonywania nierówności. Zaliczyliśmy kilka progów zwalniających i pokusiliśmy się o zjazd z gładkiego asfaltu na polną, wyboistą drogę i trzeba przyznać, że Citroen świetnie sobie poradził. Dziurawa nawierzchnia, czy wysoki krawężnik w mieście również nie będą specjalnym wyzwaniem dla Aircrossa.

A jak wypadł podczas szybszej jazdy? Całkiem nieźle. Pod maską znalazła się benzynowa jednostka PureTech o pojemności 1.2 litra, która generuje 110 KM mocy oraz 205 Nm maksymalnego momentu obrotowego, które silnik osiąga przy wartości 1.750 obr/min. Aby uzyskać poziom dynamiki, jaki lubię, trzeba było wprawdzie mocniej przycisnąć pedał gazu do podłogi, ale mimo iż do demonów prędkości nie należy, C3 Aircross drogowym żółwiem również nie jest. 100 km/h zobaczymy na liczniku po upływie 10 sekund, a dla kierowców, którzy poszukują odrobinę większych wrażeń, bardziej adekwatna może okazać się 130-konna wersja modelu obecna w ofercie producenta. W sprincie do setki mocniejszy Aircross jest o 1,2 sekundy szybszy od testowanej wersji modelu. Pokonaliśmy zbyt krótki dystans, dla miarodajnego określenia spalania, według danych producenta, pojazd potrzebuje średnio od 6 do 6,6 l/100 km.

Citroen C3 Aircross ma dobrze wyciszone wnętrze i przy jeździe po drodze ekspresowej szum powietrza nie daje się we znaki kierowcy. Powyżej 120 km/h i na autostradzie można delikatnie zwiększyć głośność radia. Silnik współpracował z 5-biegową manualną przekładnią, która w większości pracowała poprawnie, choć zdarzały się delikatne problemy z precyzją.

Wnętrze: awangarda i przestrzeń

Za ciekawym wyglądem nadwozia podąża wnętrze, w którym dzięki charakterystycznemu wyprofilowaniu foteli, oryginalnym nawiewom i obecności kolorowych wstawek, poczujemy awangardowy klimat Citroena. Nawet hamulec ręczny nie jest w tym samochodzie zwyczajny. Fotele oraz część deski rozdzielczej wykończono przyjemną w dotyku jasno-szarą tapicerką Metropolitan Grey, która wraz z podłokietnikiem jest dodatkowo płatną opcją (+1.540 zł). Materiały dobrze do siebie przylegają, a wnętrze skonfigurowano tak, aby wszystkie najpotrzebniejsze funkcje wraz z 7-calowym ekranem dotykowym znajdowały się w zasięgu ręki kierowcy. Obsługa multimediów jest intuicyjna, a ekran szybko reaguje na polecenia kierowcy.

Fotel został wypełniony miękką, choć nie przesadnie miękką pianką i zapewnia proste, wygodne ułożenie ciała podczas jazdy. Wysoka pozycja zapewnia też dobrą widoczność. Citroen C3 Aircross imponuje przestrzenią za kierownicą. Miejsca nie zabraknie nawet hojniej obdarzonym wzrostem osobom, którym od głowy do podsufitki pozostanie jeszcze wolna luka. Sporo miejsca jak na samochód mierzący 4.154 mm oferuje również bagażnik. Pojemność w zależności od ustawienia tylnych foteli wynosi od 410 do 1.289 dm3. Podczas konfiguracji wnętrza mamy prawdziwe pole do popisu. Dzięki dzielonej w stosunku 1/3 i 2/3 z przesuwanymi elementami, możliwości jest mnóstwo, a składanie oparć to szybka i bezproblemowa czynność. W tylnej części możemy rozłożyć podłokietnik, który pełni funkcję mini stolika z podstawkami na kubek.

Wygląd to kwestia gustu, ale propozycja Citroena wizualnie najbardziej przemawia do mnie spośród modeli, które wzięły udział w testach porównawczych. Pojazd wyróżnia się oryginalnym i przytulnym wnętrzem, a zajęcie miejsca za kierownicą crossovera spod znaku szewronów sprawiało więcej przyjemności niż chociażby w Oplu Crosslandzie X. C3 Aircross przoduje przestronnością wnętrza, tylko aspirujący do segmentu wyżej Duster był w tym względzie lepszy. W Citroenie praktycznie każdą wolną szczelinę przeznaczono na schowek lub półeczkę, tak więc z odłożeniem smartfona, okularów słonecznych, czy kubka z kawą nie będzie żadnego problemu. Podróżując Oplem bardziej odczujemy nierówności nawierzchni, ale fotel rywala będzie skuteczniej trzymał nasze ciało w zakrętach i lepiej sprawdzi się na dłuższych dystansach. Renault Captur charakteryzował się nieco mniejszą przestrzenią za kierownicą, aczkolwiek schowków i praktycznych smaczków Capturowi również nie brakowało, francuski konkurent charakteryzował się też bardziej precyzyjnym działaniem skrzyni biegów.

Citroen C3 Aircross czy C5 Aircross?

Oferta crossoverów i SUV-ów Citroena stała się ostatnio bardzo bogata i pod względem wielkości właściwie tylko milimetry dzielą C3 Aircrossa od C4 Cactusa. Wybór nie jest łatwy zwłaszcza, że do oferty dołączył właśnie Citroen C5 Aircross, który przekonuje m.in. ogromnym bagażnikiem i wysokim poziomem komfortu. Istnieje obawa, że samochód może odciągnąć klientów od mniejszego brata, mimo iż jest to bardzo udany model. O tym, jak jeździ C5 Aircross możecie przeczytać w naszym redakcyjnym teście. Gdyby ktoś postawił mnie przed wyborem jednego z tych dwóch modeli, mój palec wskazujący powędrowałby w kierunku większego Citroena, aczkolwiek C3 Aircross również przekonuje praktycznym charakterem wnętrza, a do tego ceną. Podstawowa wersja modelu kosztuje w polskich salonach 54.300 zł, co wypada całkiem atrakcyjnie na tle konkurentów. Jeśli chodzi o modele takie jak: Opel Crossland X, Fiat 500X, czy Seat Arona budżet, jaki przeznaczymy na wersję bazową przekroczy 60 tys. zł. Porównywalną cenę znajdziemy jeszcze w ofercie Renault. Za model C3 Aircross Shine zapłacimy 68.350 zł, a testowy egzemplarz z dodatkowymi opcjami wymienionymi poniżej wyceniono na 81.590 zł.

Czy warto kupić Citroena C3 Aircross?

Citroen C3 Aircross ma sporo zalet, które skutecznie potrafią przekonać do tego pojazdu. Crossover spod znaku szewronów świetnie radzi sobie z nierównościami nawierzchni i posiada przestronną, funkcjonalną kabinę o wielu możliwościach konfiguracji. Do tego dochodzi przyciągający spojrzenia design nadwozia oraz niezbyt wygórowana cena modelu. Podobno nie ma samochodu idealnego i w C3 Aircrosie również nie wszystko było na piątkę. Wśród wad możemy wymienić nie do końca precyzyjne działanie skrzyni biegów oraz kołysanie nadwozia silniejszych podmuchach wiatru.

Citroen C3 Aircross – opcje dodatkowe:

  • Koło zapasowe – 500 zł
  • Citroën Connect NAVi 3D NACB2 DAB, ekran dotykowy  7″, BT, Mirror Screen, USB – 700 zł
  • Lakier niemetalizowany – 1.350 zł
  • Czujniki parkowania z przodu, z tyłu + kamera cofania – 2.000 zł
  • Connect Box BTA – 0 zł
  • Dach bi-ton – Noir Ink Black – 1.350 zł
  • Tapicerka METROPOLITAN GREY + podłokietnik kierowcy C&T Square Grey (U2) – 1.540 zł
  • Pakiet Rodzinny (Pakiet Bezpieczeństwa + rolety rz.2) – 1.200 zł

 

Małgorzata Kozikowska

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj
Może ci się spodobać również

7
Dodaj komentarz

avatar
6 Wątki komentarzy
1 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
7 Autorzy komentarzy
MikoPiotrAlexKrzysztofGodot Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Szymon
Gość
Szymon

Przymierzałem się do tego citroena trzy miesiące temu. I… kupiłem za mniejsze pieniądze, i lepiej wyposażonego (np. reflektory led) peugeota 308. Przynajmniej peugeot ma schowek w tunelu środkowym. Citroen oferuje tylko otwarta miskę.

Roman
Gość
Roman

Mnie osobiście C3Aircross bardzo podoba się. Jednak uważam, że najlepszą (aczkolwiek droższą opcją) jest samochód z najnowszą wersją silnika 4-cylindrowego silnika BlueHDi o pojemności 1,5 litra i z automatyczną skrzynią biegów. Silnik ten jest bardzo cichy i oszczędny w zużyciu paliwa, spełnia najnowsze normy emisji spalin Euro 6.d, a jego kultura pracy zdecydowanie wyższa niż 3-cylindrowych 1.2 PureTech. Zapewne też trwałość tego małego diesla jest wyższa od wymienionych benzyniaków. A co do ceny, jeśli ta wersja z automatem jest nie do przyjęcia to pozostaje 1.5 BlueHDi z ręczną 6-biegową skrzynią.

Godot
Gość
Godot

Poradnik czytania eufemizmów francuskie.pl:
1. „Powyżej 120 km/h i na autostradzie można delikatnie zwiększyć głośność radia” należy rozumieć jako „powyżej 120 km/h robi się tak głośno, że ciężko wytrzymać”.
2. „zdarzały się delikatne problemy z precyzją” należy rozumieć jako „skrzynia haczy tak, że wrzucanie biegu to prawdziwa walka”.

Z uwagi na wiek redakcji, zaczynam się zastanawiać, czy nie pisaliście kiedyś artykułów do Świata Młodych, koloryzujących tamtą, niezwykle szarą, rzeczywistość?

Krzysztof
Editor

Kiepski strzał. Ja na przykład byłem zastępcą Naczelnego „Trybuny Ludu”.
A poważniej – Pańskie analizy naszych tekstów i wyciągane wnioski są słabe. Na pewno niezbyt zabawne. A nawiązanie do wieku członków zespołu redakcyjnego zwyczajnie nieeleganckie. Pomijając już fakt, że wciąż jacyś wiekowi nie jesteśmy i na tle inny redakcji motoryzacyjnych nie wyróżniamy się tu jakoś mocno. Jeśli jednak woli Pan dzieła youtuberów i blogerów w wieku 20+, takich na przykład, jak ten człowiek, który zorganizował ubiegłoroczną imprezę na Słowacji, to faktycznie, u nas Pan zrozumienia dla swoich teorii nie znajdzie.

Alex
Gość
Alex

Kłopot z nowymi autami Cytryny jest taki ze podłokietnika nie da się ustawić na poziomie wygodnym dla człowieka już od 180cm. Jeśli ustawimy fotel zgodnie ze sztuka, czyli dość pionowo, to podłokietnik jest odchylony w dół od poziomu, czyli bezużyteczny. Kiedyś podłokietniki mogły być ustawiane wyżej. Tez tak macie?

Piotr
Gość
Piotr

Witam
Przymierzałem sie do tego samochodu 3 miesiace. Ale w wersji 1.2 automat w podobnej konfiguracji. Z racji że jezdże tylko citroenami diler uzyczył mi automata na testy. Spalanie 1.2 automat w mieście 10L na trasie 8,2 l. Cena jest fajna ale nie te spalanie na tego malucha. A silnik 1.5 HDI automat kosztuje tylko co c4 picasso z tym samym silnikiem i automatem i wyposażeniem
Kupiłem c4 picasso 1.5 HDI Automat

Miko
Gość
Miko

Na tę chwilę c-hr toyoty jest chyba jednym z ładniejszych crossoverów, no i silnik 1.8 hybryda. Na miasto jak znalazł